Google Pixel 10a – świetny średniak, który utknął w 2025 roku (test)
Koniec zimy przyniósł premierę podstawowego, oczekiwanego przez fanów marki telefonu z serii Pixel – Google Pixel 10a. Tańsza alternatywa dla głównej linii dziesiątek to kusząca propozycja dla tych, którzy chcą mieć czystego Androida w najlepszym wydaniu, ale nie zamierzają przepłacać. Sprawdźmy, czy Pixel 10a rzeczywiście jest wart swej ceny.
Google Pixel 10a wszedł już do sprzedaży, także w Polsce. Do wyboru są dwa warianty – wersja z pamięcią 128 GB kosztuje 2349 złotych, a model 256 GB oznacza wydatek 2799 złotych. Dostępne są cztery warianty kolorystyczne: jasnoszary, obsydianowy, malinowy i jasnofioletowy. Do mnie trafił ten trzeci – przy czym jego nazwa jest nieco myląca, bo w oryginale jest to Berry (jagoda), a w rzeczywistości to rześki czerwony, wpadający w odcień koralowy (choć nie do końca to widać na zdjęciach). Jak zwał, tak zwał – ten wariant wydaje się najfajniejszy, będzie pasował do kobiecej torebki, ale też nie będzie raził w męskiej dłoni.
Wygląd i wykonanie
Pixel 10a z wyglądu przypomina poprzednika, ale przeszedł lekkie zmiany stylistyczne. Najciekawszym zabiegiem jest całkowicie zrównanie modułu aparatów z tylną częścią obudowy. Na tle „dorosłych” modeli z serii Pixel 10, gdzie z tyłu mamy wystającą listwę, taka konstrukcja jest odświeżająca i pod wieloma względami bardziej ergonomiczna. Z drugiej strony tak płaski aparat nie wygląda na demona fotografii, ale nie uprzedzajmy faktów.
Google Pixel 10a ma metalową, równo ściętą ramkę, plecki są z solidnego kompozytu, który z daleka wygląda trochę jak matowe szkło. Całość waży 183 g, ma grubość 9 mm – nie jest to więc rekordzista płaskości, ale telefon bardzo dobrze leży w dłoni i może się podobać.
Z ergonomicznego punktu widzenia tradycyjnie muszę tylko ponarzekać na typowy dla Pixeli przycisk zasilania nad regulacją głośności, co zwłaszcza utrudnia robienie zdjęć. Plus się liczy za pyło- i wodoszczelność IP68.
Ekran
Wyświetlacz Actua Display nie przynosi wielkich zmian. To płaska matryca pOLED o przekątnej 6,3 cala, rozdzielczości 1080 x 2424 i odświeżaniu 120 Hz. Maksymalna jasność zwiększyła się z 2700 do 3000 nitów, ważniejszą zmianą jest za to zastosowanie nowszego i bardziej wytrzymałego szkła Gorilla Glass 7 zamiast mocno przestarzałego Gorilla Glass 3 z poprzednika.
Subiektywnie rzecz biorąc, wyświetlacz w Google Pixel 10a cieszy oko bardzo ładnymi, ale naturalnymi kolorami, czystą bielą i zauważalnie wysoką jasnością, dzięki czemu nawet w słońcu będzie wszystko widać.
W ustawieniach ekranu jest sporo przełączników wpływających na jakość obrazu – m.in. można wybrać opcję ulepszenia HDR, aktywować nową funkcję dostosowania odcienia wyświetlanego obrazu (na podstawie światła otoczenia) czy zmienić kolory na naturalne. Innym przydatnym narzędziem jest ustawienie czułości dotyku.
Jasność zmierzona w trybie ręcznym sięgała około 1200 nitów, po włączeniu trybu automatycznego skoczyła do około 1350 nitów. Wzrost jest niezbyt duży, ale podejrzewam, że w ostrym słońcu smartfon wyciśnie jeszcze więcej. Tak czy inaczej, to bardzo dobre rezultaty, a wyższy poziom luminancji został zapewne zarezerwowany dla HDR.
Dobry efekt wyświetlacza może psuć tylko nieco zbyt duże obramowanie, co było już krytykowane w poprzedniku. Co prawda Google przekonuje, że ramki są mniejsze, jednak dla wymagających estetów to nieco zbyt delikatna zmiana.
W ekran wkomponowany jest czytnik linii papilarnych. Początkowo miałem problemy z odblokowaniem urządzenia – jak w telefonach sprzed 5 lat. Nawet dodałem drugi raz ślad kciuka, a i tak wciąż zdarzały się błędy. Na szczęście po aktualizacji softu ten problem ustąpił.
Wydajność
Tu niestety dochodzimy do drażliwiej kwestii. Sercem Google Pixela 10a jest układ Google Tensor G4 (4 nm), ten sam, który w zeszłym roku napędzał całą serię Pixel 9, w tym także model Pixel 9a. Przez analogię wszyscy oczekiwali, że Pixel 10a dostanie nowszy układ SoC, czyli Tensor G5 (3 nm). Do tego smartfon otrzymał 8 GB pamięci RAM oraz takie same rozmiary pamięci masowej UFS 3.1. Działać, działa – w codziennych zastosowaniach na nic nie można narzekać. Niemniej to nie jest do końca fair ze strony Google, że daje nam przysłowiowy odgrzewany kotlet, a smartfon przecież nie kosztuje mało. Starszy układ to potencjalnie mniejsze możliwości w aparacie, funkcjach AI czy krótszy czas sprawnego działania w przyszłości.
Wyniki testów syntetycznych też nie nastrajają optymizmem – smartfon osiąga raczej przeciętne wyniki, porównywalne do zeszłorocznego modelu, a zarazem podobne do niekoniecznie najnowszych średniaków, tańszych o kilkaset złotych. Z drugiej strony – zeszłoroczny topowy model z serii, Google Pixel 9 Pro XL, nie zawsze osiąga lepsze rezultaty, a kosztował przecież znacznie więcej.
| AnTuTu 10 | Geekbench 6 | AI Benchmark | 3D Mark | Maks. temp. obudowy [°C] | |||
| Jeden rdzeń | Wszystkie rdzenie | Wild Life Extreme | Wild Life Extreme Stress Test | ||||
| CMF Phone 2 Pro | 667605 | 1007 | 2957 | 531 | 852 | 99,30% | 38 |
| Google Pixel 8a | 934740 | 1627 | 3349 | 703 | 2455 | 74,10% | 45 |
| Google Pixel 9 | 1041167 | 1729 | 4459 | 771 | 2570 | 76,80% | 42 |
| Google Pixel 9 Pro XL | 1304963 | 1987 | 4903 | 769 | 2619 | 74,60% | 54,1 |
| Google Pixel 9a | 1257023 | 1757 | 4551 | 1151 | 2651 | 68,50% | 46,5 |
| Google Pixel 10 | 1413309 | 2306 | 6345 | 753 | 3164 | 81,40% | 44 |
| Google Pixel 10 Pro | 1498557 | 2288 | 6245 | 783 | 3386 | 67,20% | 47,9 |
| Google Pixel 10a | 1158109 | 1604 | 4054 | 1292 | 2675 | 84,10% | 45 |
| Honor Magic8 Lite | 740766 | 1085 | 3100 | 1961 | 982 | 99,70% | 37 |
| Motorola Edge 60 | 653522 | 1045 | 2969 | 577 | 852 | 99,30% | 38 |
| Nothing Phone (3a) | 796988 | 1174 | 3288 | 1253 | 1055 | 99,70% | 37 |
| Nothing Phone (3a) Pro | 819910 | 1174 | 3288 | 1248 | 1057 | 99,60% | 37 |
| OnePlus 15R | 2022401 | 2838 | 8073 | 13940 | 4978 | 72,70% | 45 |
| OnePlus Nord 5 | 1466848 | 1963 | 4981 | 3875 | 3280 | 82,70% | 45 |
| Oppo Reno12 Pro 5G | 636220 | 497 | 2009 | 381 | 856 | 99,30% | 40,4 |
| Realme 14 Pro 5G | 740996 | 1007 | 2879 | 268 | 861 | 98,80% | 37 |
| Realme GT 6 | 1539284 | 1954 | 5039 | 187 | 3095 | 52,30% | 45 |
| Samsung Galaxy A56 | 902046 | 1359 | 3879 | 301 | 1319 | 99,40% | 41,5 |
| Samsung Galaxy S25 FE | 1792352 | 2149 | 7014 | 916 | 4452 | 51,00% | 47 |
| T Phone 3 Pro | 550642 | 1015 | 2905 | 382 | 869 | 99,30% | 38 |
| Vivo V50 | 829203 | 1135 | 3144 | 1521 | 1451 | 99,70% | 38 |
| Xiaomi Poco X6 Pro 5G | 1430773 | 1395 | 4202 | 1917 | 2948 | 67,90% | 43 |
Co też ciekawe, Pixel 10a potrafi się nieźle zagrzać, a w takich modelach ze średniej klasy układami SoC trudno uzyskać taki efekt. Smartfon osiąga nawet 45 stopni C, choć nie zdarzy się to w codziennych zastosowaniach, lecz np. w grach.
Łączność i dźwięk
Do Pixela 10a można załadować jedną kartę nanoSIM, a także dodać eSIM. Smartfon sprawnie działa w polskich sieciach LTE i 5G, choć wyniki prędkości pobierania w najnowszym standardzie nie były rekordowe – maksymalnie udało mi się osiągnąć około 800 Mb/s w Orange i nieco ponad 500 Mb/s w Play.
Telefon pozwala na prowadzenie wyraźnych rozmów głosowych, w tym z wykorzystaniem Wi-Fi Calling lub VoLTE. Rozmowy można nagrywać, ale druga strona jest o tym ostrzegana głosowo. Niestety, tak jak w poprzedniku, zabrakło Wi-Fi 7, otrzymujemy więc tylko starszy standard Wi-Fi 6E.
Wielką nowością w serii a jest system Satellite SOS, czyli możliwość nawiązania komunikacji alarmowej przez satelity, w sytuacji, gdy użytkownik znajduje się poza zasięgiem sieci komórkowej lub Wi-Fi. Działa to tak, że jeśli podczas próby połączenia się z numerem 112 telefon nie znajdzie sieci, na ekranie pojawi się przycisk „Satelitarne połączenie alarmowe”. W kolejnym etapie trzeba będzie odpowiedzieć na kilka krótkich pytań, aby ratownicy wiedzieli, jakiego rodzaju pomocy potrzebujemy (np. wypadek, zagubienie, pożar). Można też dołączyć swoją lokalizację. W kolejnym kroku trzeba wyjść na otwarty teren i nakierować telefon wg wskazówek, a gdy telefon złapie sygnał, zostanie wysłana wiadomość tekstowa do ratowników. Działa to tez w Polsce i w większości państw Europy. Przez pierwsze dwa lata można z tej funkcji korzystać za darmo.
Inna z nowości dotyczy współpracy z ekosystemem Apple. Z Pixela 10a do urządzeń tej marki można przesyłać pliki multimedialne, korzystając ze standardu AirDrop.
Smartfon zaskakująco ładnie gra na głośnikach – obok głównego na dole scenę stereo tworzy też głośnik od rozmów telefonicznych. Nie brakuje przestrzenności, jest lekki bas, aż dziwne, że to się udało w takiej konstrukcji. Można posłuchać muzyki, choć niekoniecznie na wyższych poziomach głośności, bo wtedy pojawiają się już niewielkie przestery. Do filmów jednak jest idealny.
Po podłączeniu słuchawek – przez Bluetooth 6 – możemy skorzystać z bogatego wyboru kodeków, w tym LDAC, aptX i aptX HD oraz Opus. Muzyka brzmi bardzo dobrze, a dodatkowo można skorzystać z opcji dźwięku przestrzennego. Nie ma jednak żadnych dodatkowych ustawień brzmienia, ale w sumie nie jest to potrzebne.
System i aplikacje
Jak na Pixela przystało, otrzymujemy najnowszego Androida – w tym przypadku 16 z obietnicą 7 lat aktualizacji systemu operacyjnego i poprawek bezpieczeństwa. Do tego stale będą przychodzić rozszerzenia Pixel Drop, z dodatkowymi funkcjami. Dla użytkowników znudzonych chińskimi, kolorowymi i przeładowanymi wersjami Androida, czysty system Google będzie prawdziwą ulgą. Jednocześnie w najnowszym wydaniu interfejsu jest wiele smaczków, które cieszą oko, a nawigowanie po zakamarkach menu przebiega w sposób intuicyjny.
Nie zabrakło oczywiście funkcji AI z Gemini z dodatkiem Nano Banana oraz funkcją Zakreśl, aby wyszukać na czele. Wśród kilku zapowiadanych przez Google narzędzi związanych z AI są podsumowania pogody, tworzone przez Gemini Nano, jednak nie działają, gdy język systemu ustawiony jest na polski. Trzeba się przełączyć na przykład na angielski.
Mnie osobiście zabrakło narzędzi do tzw. produktywności, jakie znam z telefonów chińskich marek, np. Oppo czy OnePlus. Na przykład natywna aplikacja Dyktafon ma funkcję transkrypcji nagranej rozmowy, ale tylko w kilkunastu językach, wśród których nie ma polskiego. Nie można więc łatwo zamieniać na tekst zarejestrowanych wywiadów czy wykładów, co jest jedną z bardziej przydatnych funkcji AI w smartfonach.
Aparaty
Gdyby ktoś chciał ponarzekać na Google Pixela 10a, to kolejnego pretekstu dostarcza sekcja aparatów. Nie dlatego, że fotki są złe, tylko że znów otrzymujemy powtórkę z rozrywki – praktycznie ten sam, raczej skromny zestaw aparatów, co w modelu Pixel 9a.
Aparat główny w Pixelu 10a ma rozdzielczość 48 Mpix (sensor 1/2", przysłona f/1.7, 82° pola widzenia) z optyczną i elektroniczną stabilizacją obrazu. Za jego pomocą można robić zdjęcia w trybie Macro Focus (od 5 cm), a także chwytać odlegle obiekty w przybliżeniach Super Res Zoom do 8x. Druga jednostka to aparat ultraszerokokątny o rozdzielczości 13 Mpix (sensor 1/3.1", przysłona f/2.2) zapewniający pole widzenia 120°, a z przodu znalazł się aparat 13 Mpix o 96-stopniowym kącie widzenia. Skromnie jak na możliwości dzisiejszych smartfonów średniej klasy, ale Google jak zawsze czaruje możliwościami oprogramowania.
Do znanych już funkcji aplikacji aparatu Google dodał zaawansowane narzędzia fotograficzne znane z droższy modeli serii Pixel, dotąd niedostępne w serii a. Pierwsza z nich to Fotoasystent, który jednak jest dopiero w wersji testowej i wymaga włączenia w opcjach. Funkcja ta ma pomagać mniej zaawansowanym użytkownikom w najlepszym doborze ujęć i ustawień aparatu, z wykorzystaniem wskazówek AI. W tym celu trzeba nakierowywać obiektyw na interesujący nas obiekt i nacisnąć ikonkę ze znaczkiem aparatu. Wtedy nastąpi chwila analizy, a aplikacja pokaże różne możliwości zrobienia zdjęcia – sposób kadrowania, przybliżenia itd. Ciekawe narzędzie, ale trzeba mieć do tego cierpliwość i sprawne połączenie z siecią, bo funkcja wykorzystuje przetwarzanie w chmurze.
Inne, podobne funkcje, to znane już od czasu Pixela 9 Automatyczne najlepsze ujęcie (system analizuje serie klatek i samodzielnie dobiera najlepsze wyrazy twarzy na zdjęciach grupowych), Dodaj mnie (osoba robiąca zdjęcie może dołączyć do fotografii grupowej – system łączy dwa ujęcia), Panorama, Astro czy Ostrość w trybie makro. Nie zabrakło funkcji Długa ekspozycja, trybu portretowego oraz nocnego. Jak w każdym aparacie Pixela, można w niemal każdej chwili skorzystać z dodatkowych, profesjonalnych ustawień, jak cienie, balans bieli i ekspozycja. Bardzo dużo nietypowych ustawień znajduje się też w menu ustawień aparatu – np. możliwość włączenia formatu Display P3, funkcje Znajome twarze czy głębia w mediach społecznościowych. Dodatkowe narzędzia czekają jeszcze w Galerii. W sumie jest sporo okazji, by poeksperymentować i pobawić się aparatem.
Google Pixel 10a pozwala na zrobienie ładnych zdjęć o naturalnych kolorach, o dobrej dynamice i poziomie bieli oraz zadowalającej ostrości. Słabiej radzi sobie w pomieszczeniach czy ciemniejszych sceneriach – ma wtedy problemy z ekspozycją (zdjęcia są za jasne albo za ciemne) i złapaniem ostrości. Domyślny zoom matrycowy 2x w wielu sytuacjach może zastąpić osobny aparat z teleobiektywem. Jednak wykorzystanie pełnego, cyfrowego zoomu do 8x już ujawnia słabości aparatu – pojawiają się już zauważalne rozmycia, obraz jest nieostry, a zdjęcia niezbyt się nadają do czegokolwiek.
Dość zaskakujący jest tryb Macro Focus. Zazwyczaj funkcję makro zapewniają aparaty ultraszerokokątne, ale tu tę rolę przejmuje główna jednostka. Po zbliżeniu telefonu do fotografowanego obiektu aparat sam ostrzy i robi to na tyle skutecznie, że niemal każda fotka wychodzi ostro.
Aparat główny (różne poziomy zoomu):
Aparat ultraszerokokątny w wielu scenariuszach o dziwo też sobie radzi, a odwzorowaniem kolorów bardzo przypomina główną jednostkę. W ciemniejszych sceneriach jest jednak znacznie gorzej, obraz traci kolory, jest więcej szumów. Mimo wszystko – da się tego używać.
Aparat ultraszerokokątny:
Zdjęcia nocne:
Po przełączaniu się na kamerę można nagrywać wideo w rozdzielczości nawet 4K przy 60 kl./s, korzystając przy tym z zalet standardowej stabilizacji obrazu. Można też włączyć stabilizację aktywną, do cięższych zadań, ale w tym celu trzeba się przełączyć na 1080p i 30 kl./s. Pełna stabilizacja sprawdza się całkiem dobrze, choć ogólna jakość filmów nie robi wielkiego wrażenia.
Akumulator i czas pracy
Wewnątrz niepozornej obudowy Google Pixela 10a znalazł się akumulator o pojemności 5100 mAh. Czyli znów powtórka z poprzedniego modelu, ale jest progres w ładowaniu – zamiast dotychczasowego 23 W otrzymujemy tym razem moc 30 W oraz 10 W bezprzewodowo w standardzie Qi. Szału nie ma, ale zawsze coś.
Bateria nie jest duża, ale smartfon działa przyzwoicie. W mieszanym cyklu zastosowań można liczyć na 2 dni pracy, a w naszym teście odtwarzania wideo 4K przy jasności 300 nitów smartfon przepracował nieco ponad 20 godzin, co przy tym akumulatorze jest rezultatem bardzo dobrym.
| Akumulator (mAh) |
Wyświetlacz | Czas pracy (minuty) |
|||
| Przekątna (cale) |
Rozdzielczość (piksele) |
Odświeżanie (Hz) |
|||
| CMF Phone 2 Pro | 5000 | 6,77" | 1080 x 2392 | 120 | 940 |
| Google Pixel 8a | 4492 | 6,1" | 1080 x 2400 | 120 | 747 |
| Google Pixel 9 | 4700 | 6,3" | 1080 x 2424 | 120 | 832 |
| Google Pixel 9a | 5100 | 6,3" | 1080 x 2424 | 120 | 1129 |
| Google Pixel 10 | 4970 | 6,3" | 1080 x 2424 | 120 | 857 |
| Google Pixel 10 Pro | 4870 | 6,3" | 1280 x 2856 | 120 | 748 |
| Google Pixel 10a | 5100 | 6,3" | 1080 x 2424 | 120 | 1211 |
| Honor Magic8 Lite | 7500 | 6,79" | 1200 x 2640 | 120 | 985 |
| Motorola Edge 60 | 5200 | 6,67" | 1220 x 2712 | 120 | 906 |
| Nothing Phone (3a) | 5000 | 6,77" | 1080 x 2392 | 120 | 851 |
| Nothing Phone (3a) Pro | 5000 | 6,77" | 1080 x 2392 | 120 | 808 |
| OnePlus 15R | 7400 | 6,83" | 1272 x 2800 | 165 | 1474 |
| OnePlus Nord 5 | 5200 | 6,83" | 2800 x 1272 | 144 | 1149 |
| Oppo Reno12 Pro 5G | 5000 | 6,7" | 1080 x 2412 | 120 | 831 |
| Realme 14 Pro 5G | 6000 | 6,77 | 1080 x 2392 | 120 | 918 |
| Realme GT 6 | 5500 | 6,78" | 1264 x 2780 | 120 | 1004 |
| Realme GT 7 | 7000 | 6,78" | 1264 x 2780 | 120 | 1353 |
| Samsung Galaxy A56 | 5000 | 6,7" | 1080 x 2340 | 120 | 953 |
| Samsung Galaxy S25 FE | 4900 | 6,7" | 1080 x 2340 | 120 | 1024 |
| Sony Xperia 1 VI | 5000 | 6,5" | 1080 x 2340 | 120 | 1090 |
| T Phone 3 Pro | 5000 | 6,8" | 1080 x 2392 | 120 | 870 |
| Vivo V50 | 6000 | 6,77" | 1080 x 2392 | 120 | 1205 |
Sprawa komplikuje się z ładowaniem. Google przygotował dla Pixela 10a własną ładowarkę 45W, której jednak nie miałem. Testowałem za to różne swoje ładowarki o mocy 65 W czy 80 W i żadna nie była w stanie wzbudzić szybkiego ładowania. Udało się to dopiero za pomocą pożyczonej ładowarki 65 W dla telefonów Samsunga (zamiennika). Dzięki niej Google Pixel 10a ładował się od 0 do 100% w ponad 80 minut. Bez aktywnego szybkiego ładowania trwa to wieki.
Google Pixel 10a – czy warto?
Subiektywnie rzecz biorąc, Google Pixel 10a to bardzo fajny smartfon, który mimo swoich ograniczeń może się podobać. Nie jest to sprzęt dla wymagających użytkowników, ale nawet u nich powinien wzbudzić sympatię. Smartfon ciekawie wygląda, ma wysoką wytrzymałość, ładny ekran, na ogół sprawnie działa, a sekcja aparatów, choć mocno przeciętna, sprawdzi się w wielu zastosowaniach. Na plus zaliczam jakość dźwięku oraz nową funkcję komunikacji satelitarnej. Czas pracy pozostaje na solidnym poziomie.
Entuzjazm studzi porównanie Google Pixela 10a z poprzednikiem, Pixelem 9a. Zmiany między wersjami można uznać za kosmetyczne, a starszy model dostępny jest o 450 zł taniej – w oficjalnej sprzedaży Google – lub nawet ponad 600 zł w innych kanałach. Dla posiadacza dziewiątki wybór nowego modelu kompletnie nie ma sensu, użytkownicy starszych generacji lub innych modeli mogą już to rozważać, ale wciąż 9a będzie kuszący. Rok temu różnica między generacjami była bardziej zauważalna, teraz tego zabrakło. Decyzja Google, zapewne nieprzypadkowa i skalkulowana, dziwi i rozczarowuje, a mnie trudno z czystym sumieniem polecać ten model – choć też nie zamierzam nikogo odwodzić od zakupu.
-
Ciekawe wzornictwo i kolory
-
Solidne wykonanie i odporność IP68
-
Bardzo ładny ekran
-
Płynne działanie (mimo skromnych podzespołów)
-
Czysty system pełen przydanych narzędzi
-
Aplikacja aparatu z niebanalnymi funkcjami AI
-
Sprawne działanie w sieciach telekomunikacyjnych, eSIM
-
Funkcja Satellite SOS
-
Długi czas pracy na baterii
-
Zbyt mało zmian w porównaniu do poprzedniej generacji
-
Układ SoC starszej generacji
-
Skromny zestaw aparatów
-
Wciąż za wolne ładowanie
-
Wysoka cena w stosunku do możliwości