Płatności bezgotówkowe
17:17
Europa chce uniezależnić płatności od USA. Nadchodzi zmiana
Europa coraz mocniej stawia na płatności cyfrowe, ale kluczowa infrastruktura wciąż w dużej mierze zależy od firm ze Stanów Zjednoczonych. Unia zaczyna traktować tę zależność nie tylko jako problem gospodarczy, ale również kwestię bezpieczeństwa.
Visa i Mastercard mają ogromną przewagę
Jak zwraca uwagę Bezprawnik, powołując się między innymi na dane Europejskiego Banku Centralnego i Polskiego Instytutu Ekonomicznego, aż 59% bezgotówkowych transakcji w UE to płatności kartą. Problem w tym, że ponad dwie trzecie transakcji kartowych w strefie euro jest przetwarzanych zgodnie z zasadami ustalanymi przez firmy spoza Europy.
Największą rolę odgrywają oczywiście Visa i Mastercard. Z danych, które przywołuje Bezprawnik wynika, że obie firmy mają razem niemal 90% transgranicznego rynku kartowego w UE. Europa nie ma przy tym jednego, powszechnie używanego systemu płatniczego, który mógłby być dla nich odpowiednikiem na całym kontynencie.
To problem, który będzie coraz bardziej widoczny. Płatności elektroniczne szybko zyskują na znaczeniu, a handel internetowy i aplikacje mobilne przejmują kolejne obszary, które wcześniej należały do tradycyjnej bankowości. Europejski Bank Centralny wskazuje, że w latach 2019-2024 udział zakupów realizowanych w e-commerce podwoił się z 18% do 36%.
Bruksela chce odzyskać kontrolę
Nie chodzi jednak o to, aby z dnia na dzień wyrzucić Visę czy Mastercard z Europy. Celem jest stworzenie alternatywy i ograniczenie sytuacji, w której cały kontynent jest uzależniony od kilku zagranicznych dostawców. EBC w swojej strategii płatności na 2026 roku wprost wskazuje na potrzebę większej autonomii i odporności europejskiego rynku.
Jednym z elementów tej układanki ma być Wero, rozwijane przez European Payments Initiative. To paneuropejski system płatności, który ma ułatwić dokonywanie transakcji między krajami i stworzyć europejską alternatywę dla części obecnych rozwiązań. EBC oficjalnie wspiera rozwój Wero jako rozwiązania mogącego działać na skalę całej Europy.
Drugim ważnym elementem jest cyfrowe euro. EBC chce, aby europejska waluta była dostępna również w cyfrowej formie jako pieniądz banku centralnego. Projekt ma pozwolić płacić bez konieczności polegania na niewielkiej grupie prywatnych, głównie pozaeuropejskich operatorów. Według obecnego harmonogramu, pilotaż może ruszyć już w połowie 2027 roku, a potencjalne wprowadzenie cyfrowego euro jest planowane na 2029 rok. Oczywiście, jeśli wcześniej zostaną przyjęte odpowiednie przepisy.
Europa długo nie miała własnej odpowiedzi
Skala obecnej zależności jest efektem wieloletnich zaniedbań. Europa pozwoliła zagranicznym firmom zbudować pozycję w jednym z kluczowych elementów cyfrowej gospodarki. Teraz, w warunkach większych napięć geopolitycznych, taki model zaczyna być postrzegany jako ryzyko.
Nie oznacza to, że europejski system płatności powstanie od razu. Zmiana przyzwyczajeń konsumentów, zapewnienie akceptacji w sklepach i stworzenie infrastruktury działającej ponad granicami to ogromne wyzwania. Kierunek jest jednak jasny: UE chce mieć większy wpływ na to, jak Europejczycy będą płacić w przyszłości.
MARIAN SZUTIAK