Olej kaucje. Jimmy ma zestawy wymykające się ustawie
Relacje 18:29

Olej kaucje. Jimmy ma zestawy wymykające się ustawie

Jimmy wchodzi w „erę wody”. Producent zaprezentował w Warszawie nowy ekosystem urządzeń wodnych: nablatowe systemy filtracji z odwróconą osmozą (RO) oraz modułowy dystrybutor wody gazowanej i moduł kostkarki/kruszarki lodu. Zapowiedziano też ekspres kapsułkowy z wbudowanym filtrem. Nie noś wody i butelek — możesz zrobić mądrzej i smaczniej Wydarzenie poprowadzili Marcin Pacholski (Sales Manager Jimmy w Polsce) i Tomasz Głąbiński (Trading & Field Force Manager). To ta sama ekipa, która odpowiada za polski sukces Narwala, producenta wiodących robotów sprzątających z funkcją mopa. Byle czego do Polski nie sprowadzają i nowości Jimmy już na start wzbudziły moje zainteresowanie. Jimmy to globalna marka należąca do KingClean Electronics (grupa założona w 1994 r., ponad 2 200 patentów, ok. 800 inżynierów, nowoczesne fabryki m.in. w Chinach, Tajlandii i Wietnamie). W Polsce marka zadebiutowała ok. 1,5 roku temu, zaczynając od odkurzaczy pionowych (hand sticków), a dziś rozszerza ofertę o rozwiązania wodne. KingClean współpracuje z wieloma globalnymi brandami i produkuje dla znacznej części rynku SDA. Produkty Jimmy zdobywają nagrody za wzornictwo i innowacje (m.in. German Design Award, Red Dot Award Winner 2023). Dlaczego woda? Od „czajnika” do inteligentnego ekosystemu Prelegenci podkreślali, że woda jest „corem” (czyli sercem, centrum) domowych rytuałów: od kawy i herbaty, przez napoje gazowane, po podlewanie roślin. Polska kranówka jest zwykle dobrej jakości, ale zależy to od lokalizacji. Stąd rosnąca popularność filtracji. Jimmy chce odpowiedzieć na wyzwania, jakimi jest brak miejsca na filtry podzlewowe, logistyka filtrów do dzbanków filtrujących, a także sam koszt i uciążliwość kupowania wody butelkowanej (w tym system kaucji za butelki). Rozwiązaniem mają być kompaktowe systemy nablatowe, które łączą filtrację RO (odwrócona osmoza), regulację temperatury, a w nowych modelach — także gazowanie i wytwarzanie lodu. Na dobry początek mamy R9 i R9 Pro, czyli nablatowe stacje wody z RO Modele R9 i R9 Pro są już w sprzedaży i stanowią fundament ekosystemu. Bazują one na filtracji wielostopniowej, ze wstępnymi filtrami mechanicznymi (zanieczyszczenia stałe), membraną odwróconej osmozy (redukcja zanieczyszczeń chemicznych i minerałów), filtrem mineralizującym (na bazie węgla kokosowego), a do tego dochodzi finalna dezynfekcja światłem UV. Cały proces zebrał ogrom niezbędnych certyfikacji, a z racji uzdatniania wody jest też skrupulatnie weryfikowany przez lokalnych kontrolerów. Obsługa urządzeń jest przy tym banalnie prosta. Nie wymaga ingerencji w hydraulikę, filtry wymieniane są od góry (dwa co 12 miesięcy, membrana RO co 24 miesiące), jest wskaźnik zużycia filtrów i blokada dozowania przy błędzie. Zarówno model R9, jak i R9 Pro ma szybkie dozowanie ciepłej wody o zadanej temperaturze  w ok. 3 sekundy do startu. Wariant Pro ma dodatkowo chłodzenie wody do 10 - 15 stopni i minimalnie większy, 5,5-litrowy zbiornik. Skupiony na podgrzewaniu wody Jimmy R9 błyszczy z kolei większą liczbą predefiniowanych temperatur... no ale nie chłodzi. Wśród akcesoriów znalazł się dzbanek do nalewania większych porcji (np. do bidonów), o pojemności jednego litra. Szacunkowy koszt eksploatacji filtrów podany podczas Q&A to około 450 zł rocznie (zależnie od dystrybutora i intensywności użytkowania). Membrana RO wymieniana jest co 2 lata, droższa pozycja (niecałe 200 zł), z kolei filtry mechaniczny i mineralizujący wymieniane są raz do roku, a ich ceny określono na 79 - 149 zł. Do tego mamy zupełną nowość — serię Matrix Jimmy rozszerza linię w kierunku modułowego ekosystemu Matrix: Jimmy M9 – jednostka centralna (następca R9), uproszczona bryła bez wbudowanego zbiornika i chłodzenia. Jimmy S9 – saturator (dystrybutor wody gazowanej) z chłodzeniem do 10–15°C; w zestawie butelka 750 ml; korzysta z popularnych, wkręcanych nabojów CO₂ (szeroko dostępnych na rynku). Jimmy I9 – kostkarka i kruszarka do lodu: przygotowuje lód z przefiltrowanej wody; wyjmowany cylinder/pojemnik, łatwe mycie (również w zmywarce); tryb kostek i kruszenia, automatyczny dozownik. Kluczowym elementem platformy Matrix jest system Aqualink — wysuwany uchwyt z lewego boku M9, który jednocześnie dostarcza wodę i zasilanie do modułów (S9 lub I9). Dzięki temu nie trzeba zajmować dodatkowych gniazdek na blacie ani osobnych podłączeń.   Matrix M9 Pro Matrix I9 Matrix S9 Nazwa produktu Oczyszczacz wody z odwróconą osmozą Kostkarka i kruszarka do lodu Dystrybutor zimnej wody gazowanej Moc 2200W/ 220–230V ~ 50–60Hz 150W 100W Pojemność zbiornika na wodę surową / czystą 5L/1L – – Pojemność zbiornika na zimną wodę – 0.5L 0.75L Opcje objętości wody 60 / 150 / 240 / 450 ml – – Ustawienia temperatury Temperatura pokojowa / 45 / 55 / 65 / 75 / 85 / 98 °C – – Stosunek czystej wody do brudnej 3:1 – – Sterylizacja UV Tak Tak Tak Pojemność kostek lodu – 40–50 g – Pojemność butelki na wodę – – 0.5L × 2 pcs Funkcje Gorąca / ciepła / zimna woda Kostki lodu / kruszony lód / zimna woda Zimna woda / woda gazowana Wymiary urządzenia (szer. × gł. × wys.) 278 × 310 × 366 mm 210 × 310 × 366 mm 198 × 310 × 402 mm Typ filtra i żywotność Kompozytowy M2S: 12 miesięcy RO-2.0S: 24 miesiące Mineralizujący Q2S: 12 miesięcy – – Zapowiedź: ekspres kapsułkowy z filtrem Jimmy pokazał również po raz pierwszy w Europie prototyp ekspresu z wbudowanym systemem filtracji RO i mineralizatorem. Wystarczy nalać kranówki do 2-litrowego zbiornika, by już po chwili cieszyć się kawą bez posmaku chloru czy kamienia z rur. Urządzenie ma spójny design z całą serią, ale jest w pełni samodzielne — nie stanowi modułu do modelu M9. Urządzenie wywołało najpierw pobudzenie ze strony dziennikarzy (w których żyłach z natury płynie kawa). Ale na informację o tym, że kawa jest z kapsułek było lekkie zrezygnowanie. Warto jednak dodać, że obsługiwane mają być kapsułki Nesperesso, w których ofercie można znaleźć jakościowe mieszanki. Modele prototypowe nie są jeszcze kompatybilne z europejskimi kapsułkami Nespresso (różnice konstrukcyjne — dodatkowy ring) i trwają prace nad wersją na rynek europejski. Gdzie kupić władające wodą rozwiązania Jimmy? W Polsce kluczowymi dostawcami będą Media Expert i RTV Euro AGD, a do tego dochodzi dystrybucja za pośrednictwem Allegro. Co przy tym ważne od 18 czerwca do 12 lipca 2026 r. nablatowe systemy Jimmy są objęte cenami promocyjnymi zgodnie z poniższą tabelą: Model Cena standardowa Cena promocyjna R9 1699 zł 1499 zł R9 Pro 2199 zł 1899 zł Matrix M9 Pro 1799 zł 1549 zł Matrix S9 899 zł 719 zł Matrix I9 1499 zł 1279 zł Od autora Dodam na koniec, że jedną z atrakcji wydarzenia była możliwość przetestowania w ciemno wody kranowej i tej po filtracji. Różnica okazała się kolosalna i wskazanie „tej lepszej” było dziecinnie proste. Sam, choć piję lubelską kranówkę, nie bardzo lubię ją w herbacie, czy tym bardziej kawie i tam leję wodę butelkowaną, patrząc ze zgryzotą na dodatkowe opłaty kaucyjne i piętrzącą się górę plastikowych butelek na koniec tygodnia. Prywatnie nie mam przekonania do ekspresu kapsułkowego, traktuję go jako etap, który mam już za sobą (kapsułki to kolejne niepotrzebne odpady). Moduł saturatora, choć atrakcyjnie wykonany i połączony mostkiem z jednostką filtrującą wydaje się na pierwszy rzut oka za drogi. Należy jednak przypomnieć, że ma on funkcję chłodzenia wody do 10-15 stopi Celsjusza i to jakoś tłumaczy koszty. Nie wiem jednak, czy nie wolałbym po prostu przelewać zimnej wody z Jimmy R9 Pro do jakiegoś taniego saturatora Dafi. Z kolei intrygujący jest moduł kostkarki Matrix I9. Niby jest to sprzęt robiący kostki w kształcie naparstka, znane z wolnostojących kostkarek za grosze. Ale z racji filtracji i dezynfekcji wody nie ma tutaj bolączek nieprzyjemnego posmaku czy, o zgrozo, walki z czarną pleśnią, która uwielbia tradycyjne rozwiązania. Matrix M9 Pro z doczepioną kostkarką to jednak już kawał urządzenia, wielkości większej niż duży Air Fryer czy typowy ekspress ciśnieniowy, przez co argument o tym, że nie tracimy miejsca na instalacje podzlewowe, zaczyna umykać — na to trzeba kawał blatu, a do tego miejsca na cyrkulację powietrza wokół urządzeń. I tym sposobem moim faworytem staje się na tę chwilę Jimmy R9 Pro — odkamieni, zdezynfekuje i zmineralizuje wodę, a do tego w razie potrzeby podgrzeje (mamy wygodne gotowe programy) lub ją schłodzi. Z racji jednak na koszt urządzenia i późniejsze koszty eksploatacji, rozmawiamy o rozwiązaniu luksusowym, a nie o szukaniu oszczędności. To przede wszystkim koniec udręki z plastikowymi butelkami i dźwiganiem, a do tego koniec czekania na wrzątek i schładzanie się wody w lodówce.

0
LECH OKOń
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Internet z kosmosu przyspiesza. Starlink rośnie tam, gdzie światłowód nie dociera
Wiadomości 19:10

Internet z kosmosu przyspiesza. Starlink rośnie tam, gdzie światłowód nie dociera

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Gmail wariuje na Pixelach. Odpowiedź na maila zamienia się w walkę z AI
Aplikacje 18:01

Gmail wariuje na Pixelach. Odpowiedź na maila zamienia się w walkę z AI

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Play ułatwia telewizję. Nagrywanie serii i logowanie SMS w nowym wydaniu
Rozrywka 17:19

Play ułatwia telewizję. Nagrywanie serii i logowanie SMS w nowym wydaniu

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Rynek się sypie, oni rosną. Apple i Huawei zaskakują wynikami
Sprzęt 16:36

Rynek się sypie, oni rosną. Apple i Huawei zaskakują wynikami

0
MARIAN SZUTIAK
1.
T-Mobile wciąż przyspiesza. 5G rośnie w całej Polsce
Wiadomości 15:55

T-Mobile wciąż przyspiesza. 5G rośnie w całej Polsce

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Wyrachowany trik na szukających pracy. Z konta po cichu znikały pieniądze
Wiadomości 15:18

Wyrachowany trik na szukających pracy. Z konta po cichu znikały pieniądze

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Biedronka sprzedaje za 39,99 zł. Dwa do wyboru, a mogą uratować skórę
Sprzęt 14:42

Biedronka sprzedaje za 39,99 zł. Dwa do wyboru, a mogą uratować skórę

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Zakaz jazdy na rowerze i hulajnodze do końca września. W znanym kurorcie
Bezpieczeństwo 13:34

Zakaz jazdy na rowerze i hulajnodze do końca września. W znanym kurorcie

3
ANNA KOPEć
1.
Jedziesz pod namiot? Nie psuj atmosfery, tylko biegnij do Action
Telepolis.pl
Sprzęt 12:59

Jedziesz pod namiot? Nie psuj atmosfery, tylko biegnij do Action

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Bank Pekao ostrzega klientów. Już jutro
Fintech 12:28

Bank Pekao ostrzega klientów. Już jutro

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Roaming bez szoku cenowego. Orange obniża stawki
Wiadomości 11:55

Roaming bez szoku cenowego. Orange obniża stawki

10
MARIAN SZUTIAK
1.
Maszt Play runął w Poznaniu. Nagranie obiegło sieć
Wiadomości 11:21

Maszt Play runął w Poznaniu. Nagranie obiegło sieć

19
PAWEł MARETYCZ
1.
WhatsApp z nową funkcją. Chodzi o wiadomości tekstowe
Aplikacje 10:49

WhatsApp z nową funkcją. Chodzi o wiadomości tekstowe

2
ANNA KOPEć
1.
Disney+ traci ważne funkcje. Płać tyle samo za mniej
Telewizja i VoD 10:16

Disney+ traci ważne funkcje. Płać tyle samo za mniej

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Spider-Man robi, co do niego należy. Nowy zwiastun to niezła demolka
Rozrywka 09:44

Spider-Man robi, co do niego należy. Nowy zwiastun to niezła demolka

0
ANNA KOPEć
1.
Nadchodzi rewolucja. Każdy telewizor będzie to mieć
Sprzęt 09:11

Nadchodzi rewolucja. Każdy telewizor będzie to mieć

5
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
2-częściowy serial fantasy Netflixa pokonał Stranger Things w jednym
Telewizja i VoD 08:37

2-częściowy serial fantasy Netflixa pokonał Stranger Things w jednym

3
ANNA KOPEć
1.
Odkładaj na iPhona już teraz. Potwornie zdrożeje jesienią
Telepolis.pl
Sprzęt 08:04

Odkładaj na iPhona już teraz. Potwornie zdrożeje jesienią

2
PATRYCJA KORBA
1.
Więcej nowości
Twój pies odbierze telefon. Mova dodaje rozmowy do lokalizatorów GPS
Sprzęt 17 CZE 2026

Twój pies odbierze telefon. Mova dodaje rozmowy do lokalizatorów GPS

Zwykłe lokalizatory pokazują tylko punkt na mapie. Ten idzie o krok dalej i pozwala… zadzwonić do pupila. Mova SureTrack Pro właśnie debiutuje w Polsce i ma kilka funkcji, które naprawdę robią różnicę. Głos zamiast samej lokalizacji Największa nowość lokalizatora Mova SureTrack Pro to dwukierunkowa komunikacja głosowa. Gdy zwierzak zniknie z pola widzenia, właściciel może zadzwonić bezpośrednio na lokalizator z poziomu aplikacji. Urządzenie automatycznie odbiera połączenie. To daje dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, można usłyszeć, co dzieje się wokół psa lub kota. Po drugie, można wydać komendę głosową. Znajomy sygnał często wystarczy, by zwierzę wróciło albo przerwało niepożądane zachowanie. Funkcja przydaje się też w domu, na przykład przy lęku separacyjnym. Sześć technologii zamiast jednej Mova nie poszła w standardowe GPS. SureTrack Pro korzysta jednocześnie z sześciu systemów: GPS, AGPS, LBS, Bluetooth, Wi‑Fi oraz aktywnego radaru. Efekt? Bardzo dokładna lokalizacja, nawet do jednego metra. Pozycja odświeża się co 5 sekund, a urządzenie działa zarówno na zewnątrz, jak i w budynkach. Wbudowana karta eSIM i obsługa sieci 4G/5G (ponad 390 operatorów) sprawiają, że sprzęt działa praktycznie na całym świecie. Cyfrowa opieka nad pupilem Sprzęt pełni też rolę monitora aktywności. Aplikacja śledzi dystans, czas ruchu i spalone kalorie. Na tej podstawie tworzy cele i wysyła alerty, gdy zwierzę rusza się za mało albo zbyt intensywnie. Do tego dochodzą: wirtualne strefy bezpieczeństwa (do 4), powiadomienia o ich opuszczeniu, tygodniowe raporty aktywności, historia lokalizacji z całego roku, możliwość udostępnienia profilu zwierzaka rodzinie. Mały, lekki i odporny Lokalizator waży tylko 36,4 g i pasuje do obroży do 3 cm szerokości. Nadaje się dla zwierząt od 3,5 kg. Obudowa z poliwęglanu i silikonu spełnia normę IP67, więc nie straszne mu deszcz, błoto czy kąpiel w wodzie. Na pokładzie jest też tryb nocnego poszukiwania. Dioda LED i sygnał dźwiękowy pomagają szybko znaleźć pupila po zmroku. Bateria 600 mAh wystarcza nawet na 7 dni pracy, a pełne ładowanie trwa około 2 godzin. Cena i promocja na start Lokalizator Mova SureTrack Pro trafił do sprzedaży 17 czerwca 2026 roku. Urządzenie kupimy w sieciach RTV Euro AGD, Media Expert, Al.to, Max Elektro, Media Markt, Neonet, Komputronik oraz na platformie Allegro. Urządzenie jest też dostępne w sklepie producenta na stronie pl.mova.tech. Cena katalogowa wynosi 389 zł, ale na start obowiązuje promocja -23%, obniżająca koszt zakupu do 299 zł. Warto pamiętać, że pełna funkcjonalność wymaga abonamentu (obejmuje m.in. globalne śledzenie i połączenia głosowe). Producent dorzuca jednak 30 dni darmowego testu.

1
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Unia Europejska nie uratuje gier. Petycja miliona graczy nie przejdzie
Gry 07:40

Unia Europejska nie uratuje gier. Petycja miliona graczy nie przejdzie

Unia Europejska nie uratuje gier przed umieraniem. Inicjatywa "Stop Killing Games", chociaż zebrała ponad 1,2 mln podpisów, nie ma wielkiej szansy powodzenia. Nie oznacza to, że walka się zakończyła. Inicjatywa "Stop Killing Games" ruszyła w 2024 roku. Youtuber Ross Scott miał dość sytuacji, w których twórcy gier zamykają serwery i uniemożliwiają fanom zabawę w ich ulubionych tytułach. W tym konkretnym przypadku czarę goryczy przelało zamknięcie gry The Crew. Inicjatywa zyskała ogromny rozgłos, w końcu niemal każdy gracz spotkał się z sytuacją, gdy jedna z jego gier zwyczajnie w świecie została wyłączona. Aktualnie ma już 1,3 mln podpisów. Wobec takiej siły Unia Europejska nie mogła zostać obojętna. Sprawa trafiła do urzędników i polityków, ale ich odpowiedź nie jest tym, na co liczyli gracze. Unia nie uratuje gier Komisja Europejska opublikowała na swojej stronie oficjalną odpowiedź na inicjatywę "Stop Killing Games". Nie jest zbyt optymistyczna dla graczy. Komisja uważa, że na obecnym etapie nie może zaproponować prawnego obowiązku zapewnienia możliwości grania w gry wideo po zaprzestaniu ich komercyjnej dystrybucji. Wynika to również z obowiązujących praw własności intelektualnej. Zgodnie z unijnym prawem autorskim posiadacze praw korzystają z wyłącznych praw do swoich utworów. Oprócz praw autorskich znaczenie mogą mieć również inne prawa własności intelektualnej, ponieważ mogą one chronić różne aspekty wizualne i technologiczne gry wideo. Nie oznacza to, że Unia nic nie zrobi. Regulator chce skupić się na podnoszeniu świadomości ws. istniejących praw konsumentów i zachęcać do silniejszego ich egzekwowania. Chce też zachęcać wydawców do dłuższego wsparcia swoich tytułów oraz prezentowania jaśniejszych planów wycofywania gier. Warto podkreślić, że inicjatywa "Stop Killing Games" nie domaga się wiecznego wspierania gier i utrzymywania serwerów. Jej twórcy chcieliby, aby produkcje po prostu były grywalne, czy to za pomocą modów, czy serwerów prywatnych. Tymczasem teraz są wręcz blokowane przez wydawców.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 16 CZE 2026

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Praca zdalna, cyfrowy nomadyzm czy skrajny minimalizm — niezależnie od powodu, Logitech Mobi Fold może okazać się myszką skrojoną pod Ciebie, którą zabierzesz wszędzie wygodniej niż do tej pory. Mobilna myszka komputerowa w nowym wydaniu Chociaż w laptopach nie brakuje porządnych touchpadów, nawet te w komputerach Apple nie nadają się do wielu zastosowań. Pomijając zwyczajne przyzwyczajenia, nie wyobrażam sobie pracy w Photoshopie czy Lightroomie bez porządnej myszki. Łapałem się już na tym, że pomimo używania wyjątkowo lekkiego i małego komputera do plecaka pakuję dodatkowo desktopową Logitech MX Master 4, by również w podróży pracowało mi się wygodnie. Nie będę czarował, że Logitech Mobi Fold to identyczny poziom ergonomii, ale to już kompromis, na który mogę pójść bez wyrzeczeń. Zajrzyjmy najpierw do specyfikacji: Cecha / Parametr Logitech Mobi Fold Mechanizm składania Origami Hinge (tytan, neodymowe magnesy) Grubość (złożona) 21 mm Wysokość (rozłożona) 33 mm Waga 79 g Sensor Optyczny, PAW3222 Rozdzielczość (DPI) 4000 DPI (regulacja co 100 DPI) Przyciski lewy i prawy oraz do przodu i wstecz w panelu dotykowym Scroll / Przewijanie Panel dotykowy z kinetycznym przewijaniem Łączność bezprzewodowa Bluetooth Low Energy (5.0), Logi Bolt (wymaga zakupu) Funkcja Multi-device Tak, Easy-Switch do 3 urządzeń, Logitech Flow Akumulator Litowo-polimerowy 100 mAh (wymienny), ładowanie USB-C Czas pracy Do 32 dni Kompatybilność Windows 10, 11 lub nowszy, macOS od 12, iPadOS od 15, ChromeOS, Android od 12, Linux Chociaż można dojść do wniosku po zdjęciach na stronie producenta, że myszkę można złożyć też na płasko, nie jest to prawda. A to właśnie z takiego rozwiązania korzystałem od lat w 2 generacjach Microsoft Surface Arc Mouse. Tamte myszki z płaskich na czas transportu zmieniały się w wypukłe podczas pracy. Tutaj na swój sposób też jest płasko, ale dodatkowo myszka składa się w pół osiągając grubość 21 mm i wyjątkowo kompaktowe gabaryty. Zanim jednak zaczniesz przeglądać myszki Microsoftu uprzedzam, że mają one o 2 przyciski mniej i przestarzałe sensory, a do tego zasilane są z "paluszków" AAA. O ile w przypadku baterii potrafiłem ratować się pożyczonymi na chwilę z pilota od telewizora w hotelu, to już sensory w Surface Arc należały do wyjątkowo kapryśnych. Ten z pierwszej generacji wymuszał używanie podkładki, a ten z drugiej z czasem zaczął tracić czułość i jednolite powierzchnie były dla niego nie do pomyślenia. Tymczasem PixArt PAW3222 w Logitech Mobi Fold to już sensor o wiele generacji nowszy, który z powodzeniem może nadać się i do mobilnego grania. Jednak nie to jest jego największą siłą, lecz pełne wsparcie nawet dla szklanych powierzchni, tak często spotykanych w hotelowych pokojach. Powiem nawet więcej — ta myszka działa bez zarzutu, nawet gdy przesuwamy ją po powierzchni lustra. [SALE-5735] [SALE-5736] [SALE-5737] [SALE-5738] Scroll — z nim był zawsze problem w rozwiązaniach mobilnych Rolka w myszce w obecnych czasach jest chyba mocniej eksploatowana niż jej przyciski. No a w przypadku rozwiązań mobilnych zawsze była problemem. Mechaniczny, wystający element łatwo było zapchać kurzem z torby komputerowej czy nawet zdeformować w mocno upakowanym bagażu. Tego typu problemy nie dotyczą jednak Logitech Mobi Fold. Zamiast mechanicznej rolki mamy tutaj duże, łatwo wyczuwalne pole dotykowe. Co więcej, nie działa ono piksel-do-piksela, tylko wprowadza kinetyczny ruch, znany z metalowych rolek serii MX. Przesuwanie stron jest tym samym wyjątkowo płynne i na swój sposób eleganckie, a jeśli strona rozpędzi się za bardzo, wystarczy przytrzymać naszą wirtualną rolkę, by ją zatrzymać. Dodatkowo ten dotykowy pasek ma ukryte w sobie dwa fizyczne przyciski — wstecz na dole i naprzód na górze. Tak przydatne podczas przeglądania Internetu. Słowem, Logitech Mobi Fold, pomimo swojej zwartej konstrukcji nie wycina kluczowych aspektów ergonomicznych. Wygoda użytkowania Każda myszka poza domem jest na wagę złota, ale z Logitech Mobi Fold zacząłem pracować w charakterze zamiennika dla ultra-ergonomicznej Logitech MX Master 4. Chociaż oba urządzenia mają zbliżoną długość, najnowszy MX jest o wiele bardziej wypukły, dzięki czemu palec środkowy celniej trafia w rolkę scrolla. W przypadku Mobi Fold odnoszę natomiast wrażenie, że jak dla mnie mysz mogłaby być nawet dłuższa, bo palec środkowy ląduje na samym końcu scrolla i więcej pracuje dla tego samego efektu. Zwracam przy tym uwagę na takie rzeczy nie z jakiegoś zblazowania, tylko wymęczony rozmaitymi zespołami cieśni nadgarstka i urazami nerwu łokciowego. Wertykalne myszki Logitecha i seria MX okazały się jedynymi, które przynosiły mi ulgę przy długiej pracy przy komputerze. Tutaj, choć cała konstrukcja nie powoduje żadnych niepokojących objawów, być może mam za dużą dłoń na nią, by było tak już w 100% komfortowo. Mówiąc bardziej precyzyjnie, brakuje mi długości myszki w luźnym chwycie Palm Grip i Fingertip Grip, ale już w Claw Grip jest super. Niezmiennie natomiast to i tak mniejsze napięcie mięśni niż przy użytkowaniu touchpada. Logitech wyliczył nawet w swoich materiałach, że o 22%. Co ważne, złożenie myszki automatycznie ją wyłącza. Nie ma więc ryzyka, że coś nam się zacznie klikać, gdy wrzucamy na szybko sprzęt do torby. Bardzo to sprytne. Warto w tym miejscu nadmienić, że do korzystania w pełni z myszki nie jest konieczne instalowanie aplikacji producenta Logi Options+. Daje ona co prawda możliwość zaktualizowania myszki czy podglądu poziomu naładowania, ale realnie przyda się tylko w jednym scenariuszu. Chodzi o funkcję Logi Flow, która pozwala na płynne przeskakiwanie kursora myszki pomiędzy dwoma komputerami, czy nawet na kopiowanie plików i zawartości schowka pomiędzy nimi. Eksploatacja Z całą pewnością najsensowniejszym wyborem jest wariant czarny myszki. To na nim najmniej będą widoczne trudy podróży i śmigania po rozmaitych, zastanych powierzchniach. Już po jednym dniu dolny ślizgacz białej myszki wymagał przeczyszczenia, a charakterystycznie pofałdowany grzbiet zapewne zacznie szybko zbierać naskórek i inne zabrudzenia. Logitech miewał też problemy z białym ogumowaniem swoich myszek, które bez częstych zabiegów pielęgnacyjnych potrafiło żółknąć. Trudno mi powiedzieć, czy i tutaj czeka nas podobna przygoda, biała MX Master 4 trzyma póki co fason, więc może wyciągnięto już jakieś wnioski. Natomiast to, co rzuciło mi się w oczy to niespodziewana klapka na spodzie urządzenia. Aż dziwne, że producent nie komunikuje jej szeroko, bo to przełom. Pod niewielką pokrywą, trzymającą się na zatrzask, znajdziemy wyjątkowo łatwo dostępny wymienny akumulator. Dokładanie tak, nie musimy martwić się o utratę żywotności akumulatora, bo za kilka lat po prostu można wstawić nowy. A gdy już o zasilaniu mowa — w pudełku nie znajdziemy ani ładowarki, ani przewodu USB. Żadna to jednak strata, bo wystarczy ładowarka telefonu. Zaledwie jedna minuta ładowania daje nam aż 22 godziny pracy, a pełne naładowanie to ponad miesiąc beztroski. Piekne mamy czasy. Podsumowanie Póki nie nabawimy się jakichś urazów od pracy przy komputerze myszki komputerowe czy klawiatury traktujemy po macoszemu. Sam już z tego dawno wyrosłem (w bólach) i topową ergonomię traktuję jako konieczność, a nie kaprys, stale optymalizując moje miejsce pracy. Z Logitech Mobi Fold takie optymalizacje łatwo przenieść poza domowe biurko czy stałe miejsce pracy. Niewielkie urządzenie aż prosi się o wrzucenie go do plecaka czy torby laptopa. Nowość Logitecha wygląda przepięknie, a do tego ma sensor tak czuły, że za podkładkę może robić szkło czy nawet lustro. Dobrze rozplanowana krzywizna urządzenia zapewnia pewny i precyzyjny chwyt. Jedyne, na co mogłem marudzić to trochę za mało miejsca na palec wskazujący, ale uwzględniając mobilny charakter myszki, jestem w stanie to wybaczyć. Logitech Mobi Fold spadła mi jak dar z niebios, patrząc na umierające powoli myszki mobilne Microsoft Arc i to chyba właśnie ten upgrade, na który czekałem. W desperacji zacząłem zabierać w teren Logitech MX Master 4, ta jednak, choć jest nadal moją ulubioną myszką, waży 150 gramów i swoje zajmuje w plecaku. Z ważącą 79 gramów Logitech Mobi Fold czuję się równie pewnie i nie wyobrażam sobie już wyjazdów bez niej. [SALE-5735] [SALE-5736] [SALE-5737] [SALE-5738]

0
LECH OKOń
1.

Popularne porównania