Kosztowny błąd Play. Operator się pomylił, ale to klientka ma za to płacić
Telepolis.pl
Publicystyka 19:09

Kosztowny błąd Play. Operator się pomylił, ale to klientka ma za to płacić

Klientka sieci Play otrzymała wezwanie do zapłaty na ponad 9 tysięcy złotych. System operatora wysyłał faktury na błędny adres e-mail. Mimo pomyłki po stronie firmy sprawa trafiła do windykacji. Dwie umowy i jeden wielki błąd Pani Paulina miała dwie umowy w sieci Play, które powoli dobiegały końca. Nasza Czytelniczka nie korzystała aktywnie z żadnego z tych numerów, nie wiedziała nawet, gdzie znajdują się karty SIM. Podczas rozmowy sprzedażowej przekazała to wyraźnie konsultantce reprezentującą fioletowego operatora. Było jej wszystko jedno, która umowa zostanie przedłużona. Wybór numeru do pozostawienia odbył się całkowicie losowo. Ostatecznie pani Paulina postanowiła zrezygnować z jednego numeru, a drugą umowę przedłużyć na kolejne lata. Wybrała ofertę z nowym telefonem, Samsungiem Galaxy S24 Ultra 1 TB o wartości 6799 złotych. Kwota ta została rozłożona na 36 comiesięcznych rat. [PHONE:4113] Zobacz: Kupiłem Samsunga Galaxy S24 Ultra. Dla mnie to ideał, choć z kilkoma „ale” (test) Dokumenty potwierdzające przedłużenie wpłynęły na jej poprawny adres e-mail. Znajdowało się tam również potwierdzenie wypowiedzenia umowy na drugi numer. Nowa umowa została sporządzona 14 listopada 2024 roku i zawierała poprawne dane, w tym prawidłowy adres e-mail do przesyłania faktur. Ta ostatnia informacja jest kluczowa dla całej sprawy. Wkrótce klientka zaczęła otrzymywać kolejne faktury od operatora, które - jak sama twierdzi - opłacała bardzo regularnie. Była w pełni przekonana, że dotyczą one nowej umowy ze smartfonem. Nie weryfikowała drobnego druku, przyjmując, że fioletowy operator wykonał swoje zadanie prawidłowo. Sytuacja uległa diametralnej zmianie po około trzech miesiącach. Nowy telefon pani Pauliny nagle przestał działać. Kobieta całkowicie straciła możliwość wykonywania połączeń, została odcięta od świata. Skontaktowała się niezwłocznie z biurem obsługi klienta Play. Szybko wyszła na jaw przyczyna problemów. Okazało się, że opłacane przez nią faktury wcale nie dotyczyły aktualnej umowy ze smartfonem. Faktury wysyłane "w próżnię" Rezygnacja z pierwszego numeru nie doszła do skutku. Dokumenty nie zostały poprawnie przetworzone w systemie Play i operator nadal wystawiał faktury na podstawie umowy, która powinna zostać zakończona (zgodnie ze złożonym wypowiedzeniem). Klientka płaciła je w ciemno. Faktury za nową umowę były wysyłane "w próżnię", ponieważ w systemie fioletowego operatora wpisano zły adres e-mail. W zasadzie jednak nie wiadomo, czy i do kogo te faktury trafiały. Play twierdzi, że na nieistniejący adres e-mail. Ale czy na pewno nieistniejący? Fioletowy operator nie pokazał na to żadnego dowodu. Jeśli Play wysyłał je na istniejący adres, mogło dojść do naruszenia RODO, na co zwróciła uwagę pani Paulina. Na koncie nowej umowy urosło ogromne zadłużenie. Play uznał, że klientka unika płacenia rachunków i natychmiast zablokował usługi telekomunikacyjne. Następnie operator rozwiązał umowę z powodu... winy abonentki. Fioletowi nałożyli na naszą Czytelniczkę również wysoką karę finansową za zerwanie kontraktu, doliczając do tego opłaty za niespłacony sprzęt. Łączna kwota do zapłaty wyniosła ponad 8700 złotych. Pani Paulina poprosiła o przesłanie zaległych faktur na jej poprawny adres. Dostała je z dużym opóźnieniem, a dodatkowo Play zażądał jednorazowej wpłaty całej sumy. Klientka prosiła o ludzkie podejście, chciała rozłożenia długu lub rozpoczęcia wysyłania faktur od nowa. Jej adres e-mail był już przecież znany. Operator kategorycznie odmówił. Agresywne działania windykacji Sprawa trafiła do zewnętrznej firmy windykacyjnej Taxat. Windykatorzy od razu rozpoczęli swoje procedury, wysyłając do pani Pauliny liczne wezwania do zapłaty. Używali do tego krótkich wiadomości SMS. Pisali też e-maile na poprawny adres klientki. Tym razem nie było żadnego problemu z ustaleniem danych kontaktowych. Pracownicy firmy windykacyjnej domagali się natychmiastowej spłaty całego długu. Próbowałam rozmawiać z Playem, że skoro nie miałam fizycznie tych faktur, to może niech mi tę umowę jakoś zrestrukturyzują, żebym dostawała te faktury od początku, po jednej każdego miesiąca, jak Bozia przykazała - na mojego autoryzowanego przeze mnie maila. Spotkałam się nie dość, że z odmową, to jeszcze przysłali mi w międzyczasie pismo z informacją, że zrywają ze mną umowę Z MOJEJ WINY, dlatego, że opłacałam faktury, które do mnie wysyłali, a faktury na umowę samsungową wysyłali na jakiegoś ze sterty krzaków wyciągniętego maila. napisała pani Paulina Język wiadomości był bardzo stanowczy. W jednym z SMS-ów windykator sugerował kobiecie brak kompetencji czytania ze zrozumieniem. Inny pracownik zachęcał do uczciwego oddania pieniędzy. Straszono też panią Paulinę sądem i grożono osobistą wizytą terenową w jej miejscu zamieszkania. [gallery][img]249257[/img][img]249258[/img][img]249259[/img][img]249260[/img][/gallery] Klientka złożyła kolejne oficjalne reklamacje do operatora. Domagała się pilnego anulowania kary, wskazując wyraźnie na błędy pracowników Play. Chodziło o literówkę w adresie e-mail oraz brak przetworzenia rezygnacji. Pani Paulina domagała się też zwrotu pieniędzy za fałszywe rachunki z wypowiedzianej umowy. Play odrzucał większość jej argumentów. Fioletowa sieć nieustannie twierdziła, że to abonentka odpowiada za całe zamieszanie. Warto tu jeszcze dodać, że pani Paulina po odkryciu, że otrzymuje faktury za wypowiedzianą umowę, przestała je opłacać. To doprowadziło do dość absurdalnej sytuacji. Play zamiast oddać mi te pieniądze, które płaciłam za wypowiedzianą nieistniejącą umowę, to jeszcze zarządził, że tutaj też już za jednym zamachem naliczy mi jakąś karę, bo chyba te 9 tyś, to za mało. wyjaśnia pani Paulina Co na to Play? Po otrzymaniu szczegółowych informacji od pani Pauliny, poprosiłem biuro prasowe Play o wyjaśnienie przedstawionej wyżej sprawy. W wysłanej w odpowiedzi wiadomości fioletowy operator przyznał się do błędu przy wypowiedzeniu pierwszej umowy. Rezygnacja faktycznie została złożona, ale z powodu błędu po stronie operatora nie została wprowadzona do systemu. Play zadeklarował anulowanie tych naliczeń, obiecał również wysłanie pani Paulinie wyjaśnienia i przeprosin. Zupełnie inaczej wygląda kwestia drugiej umowy. Play oficjalnie potwierdził błąd pracownika przy wpisywaniu adresu e-mail do systemu. Sytuacja związana z drugą umową jest bardziej skomplikowana. W tym wypadku naliczenia za usługi i sprzęt były prawidłowe. W wyniku błędu przy zawieraniu tej umowy do systemu został wprowadzony niepoprawny adres mailowy klientki. Z tego powodu nie otrzymywała ona faktur. Jednak wiadomość o każdej fakturze wraz z kwotą do zapłaty i numerem rachunku bankowego wysyłaliśmy SMS-em. Oprócz tego, w momencie powstania zaległości, klientka otrzymywała listy z informacją o zaległościach do uregulowania, żeby umowa nie została wypowiedziana. Co ważne, kwoty miesięcznych zobowiązań związanych z tymi umowami wyraźnie się różniły. Zobowiązania te były opłacane nieregularnie i z opóźnieniem.Ponieważ popełniliśmy błąd, będziemy rozmawiać z klientką o możliwych scenariuszach rozwiązania tej sytuacji. Podkreślamy jednak, że kwota, której oczekujemy, jest prawidłowa. przekazała Ewa Sankowska-Sieniek z biura prasowego Play Końca sprawy wciąż nie widać Pani Paulina stanowczo nie zgadza się z oświadczeniem operatora. Kobieta twierdzi, że nigdy nie otrzymywała żadnych SMS-ów z fakturami. W połowie grudnia ubiegłego roku wysłała do Play prośbę o podanie numeru telefonu. Chciała wiedzieć, gdzie trafiały te rzekome powiadomienia. Do dziś nie otrzymała na to odpowiedzi, za to otrzymała taką informację: W jednej z odpowiedzi na reklamację pracownik Play poinformował o drobnej korekcie. Wyniosła ona równe 450 złotych. Potwierdzono też fatalną pomyłkę w adresie e-mail. Pismo kończyło się jednak wezwaniem do zapłaty kwoty 8754,40 zł. Pieniądze miały pokryć raty za urządzenie i odszkodowanie za rozwiązanie umowy z rzekomej winy klientki. Wszystko to działo się jeszcze w grudniu 2025 roku. Jak jednak napisała do mnie ostatnio pani Paulina, sprawa do dzisiaj pozostaje nierozwiązana. Nasza Czytelniczka twierdzi, że fioletowy operator nie zwrócił dotąd wszystkich pieniędzy za nadpłacone faktury z wypowiedzianej umowy. Za to windykacja na razie wstrzymała swoje agresywne działania. Klientka Play nadal czeka na sprawiedliwe zakończenie całej historii. Uważa zachowanie firmy za próbę zrzucenia winy za własne błędy na konsumenta. Zwraca uwagę, że operator chętnie przekazał jej poprawny numer telefonu windykatorom. Zapomniał go jednak użyć do wysłania samych faktur, czy też powiadomień o nich. Play ma mój numer telefonu, nawet potrafił przekazać go firmie windykacyjnej. Kontakt zarówno ze strony Play, jak i z mojej strony do nich przebiegał za pośrednictwem mojego numeru telefonu. Jest to u nich mój numer kontaktowy. Ale niestety żadnych faktur na ten numer nie dostałam. A może dostałam je na numer, który już dawno u nich wypowiedziałam? I który już wtedy nie powinien istnieć? A przez ich pomyłkę nie został wypowiedziany?Niestety, gdyby to potwierdzili pisemnie, najprawdopodobniej sami by się wkopali, więc może dla tego nie dostałam do tej pory od nich żadnej odpowiedzi? Przedłużając umowę na jeden numer i wypowiadając drugi - jest to wyraźnie w rozmowie sprzedażowej, której nie chcą mi udostępnić - powiedziałam konsultantce, że wszystko mi jedno, którą umowę przedłuży, a którą wypowie, gdyż żadnego z tych numerów i tak nie używam i nawet nie wiem, gdzie mam do nich karty sim. Tak więc to, który numer został przedłużony, a który wypowiedziany padło już na chybił trafił.Rozmowa się nagrała, a mój numer kontaktowy, jest telefonem, który Play dobrze zna, szasta nim po firmach windykacyjnych, ale do powiadomienia mnie o właściwej fakturze wystawionej na dany moment - chwyta ich kolejna digitalowa amnezja, zupełnie jak z tą sytuacją z mailem - czy to zbiór przypadków? Czy Play stosuje takie zagrania, bo czuje się bezkarny? Tak to wygląda po tym, jak nie mogłam się przebić przez ich infolinię i sterty reklamacji, a dopiero udało się to za sprawą Pana interwencji. podsumowała pani Paulina Pozostaje mieć nadzieję, że sprawa jednak znajdzie swój właściwy finał. Zaktualizuję ten artykuł, gdy dowiem się czegoś nowego.

3
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Samsung gotowy na rewolucję. Nowe pamięci w każdym segmencie
Sprzęt 19:44

Samsung gotowy na rewolucję. Nowe pamięci w każdym segmencie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Apple dało ciała. Nowy MacBook z M5 Pro się przegrzewa
Sprzęt 18:41

Apple dało ciała. Nowy MacBook z M5 Pro się przegrzewa

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
AliExpress świętuje i wysyła z Polski, a Ty kupisz go za grosze
Telepolis.pl
Sprzęt 18:15

AliExpress świętuje i wysyła z Polski, a Ty kupisz go za grosze

0
PAWEł MARETYCZ
1.
NVIDIA stawia na kosmos. Pokazano układy do pracy na orbicie
Sprzęt 17:17

NVIDIA stawia na kosmos. Pokazano układy do pracy na orbicie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Samsung gasi światło. Tego flagowca już nie kupisz, następcy może nie być
Sprzęt 16:16

Samsung gasi światło. Tego flagowca już nie kupisz, następcy może nie być

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Zapomnij o kablach tylko biegnij do Action. Twój smartfon będzie wdzięczny
Sprzęt 15:41

Zapomnij o kablach tylko biegnij do Action. Twój smartfon będzie wdzięczny

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Starlink zmienia ofertę. Najtańszy pakiet ma teraz niższą cenę
Wiadomości 15:26

Starlink zmienia ofertę. Najtańszy pakiet ma teraz niższą cenę

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Najlepsze telefony do 2000 zł? Xiaomi POCO X8 Pro i Pro Max nie biorą jeńców
Sprzęt 15:00

Najlepsze telefony do 2000 zł? Xiaomi POCO X8 Pro i Pro Max nie biorą jeńców

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Donald Tusk: OZE-sroze to gwarancja suwerenności
Wiadomości 14:31

Donald Tusk: OZE-sroze to gwarancja suwerenności

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Play przytnie ci ceny o połowę. Zasada jest prosta
Wiadomości 14:01

Play przytnie ci ceny o połowę. Zasada jest prosta

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nr 1 Netflixa to genialny serial sprzed 3 lat. Historia wstrząsnęła Ameryką
Telewizja i VoD 13:24

Nr 1 Netflixa to genialny serial sprzed 3 lat. Historia wstrząsnęła Ameryką

0
ANNA KOPEć
1.
To najlepszy powerbank, jaki możesz wsadzić do torby, a jest za pół ceny
Telepolis.pl
Sprzęt 12:56

To najlepszy powerbank, jaki możesz wsadzić do torby, a jest za pół ceny

0
PAWEł MARETYCZ
1.
To może być kres dla klasycznej fotowoltaiki. Zbliżamy się do ściany
Sprzęt 12:21

To może być kres dla klasycznej fotowoltaiki. Zbliżamy się do ściany

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Słuchawki albo zegarek Realme za darmo. Masz czas do 29 marca
Sprzęt 11:49

Słuchawki albo zegarek Realme za darmo. Masz czas do 29 marca

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Disney+ i SkyShowtime 10 zł taniej. Wyklikasz je w Polsat Box Go
Telewizja i VoD 11:19

Disney+ i SkyShowtime 10 zł taniej. Wyklikasz je w Polsat Box Go

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nowa odsłona Gwiezdnych Wojen. Lada moment premiera na Disney+
Telewizja i VoD 10:18

Nowa odsłona Gwiezdnych Wojen. Lada moment premiera na Disney+

1
ANNA KOPEć
1.
Apple kupuje polską spółkę. To dobra wiadomość dla pewnej grupy
Tech 09:40

Apple kupuje polską spółkę. To dobra wiadomość dla pewnej grupy

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Chcesz przywrócić dostęp do konta? Oto najgorszy sposób, jaki możesz wybrać
Bezpieczeństwo 09:13

Chcesz przywrócić dostęp do konta? Oto najgorszy sposób, jaki możesz wybrać

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Dla wielu Polaków 1 kwietnia stanie się ważną datą. Chodzi o KSeF
Tech 08:34

Dla wielu Polaków 1 kwietnia stanie się ważną datą. Chodzi o KSeF

Już za dwa tygodnie kolejna część przedsiębiorców powinna dołączyć do KSeF. Mowa tu głównie o mniejszych firmach. Z nowym projektem odraczającym KSeF wystąpiła jednak Rada Przedsiębiorców. Czy są jakiekolwiek szanse na przesunięcie terminu? Cały ten KSeF - druga tura wdrożenia do 1 kwietnia Od 1 lutego w Polsce zaczął obowiązywać Krajowy System e-Faktur (KSeF). System ten służy do wystawiania, przesyłania, odbierania i przechowywania faktur i jak każdy nowy system wywołuje sporo emocji i pytań. Ma on objąć wszystkich przedsiębiorców oraz wystawiających faktury w Polsce, a jego wdrożenie podzielono na etapy. Zgodnie z harmonogramem wdrażania KSeF, już 1 kwietnia stanie się on obowiązkowy dla wszystkich przedsiębiorców, z wyjątkiem tych tzw. wykluczonych cyfrowo. Ale walka o przesunięcie wdrożenia trwa. Do Sejmu wpłynął nowy projekt zmian, który zakłada przesunięcie dla tych najmniejszych firm, nawet o dwa lata.  Rada Przedsiębiorców walczy o najmniejsze firmy Autorzy projektu chcą głównie jednego - więcej czasu na przygotowania do KSeF dla najmniejszych firm.  Mikroprzedsiębiorcy powinni otrzymać dodatkowy czas na dostosowanie swoich systemów księgowych i procesów fakturowania do nowych wymogów. tłumaczą autorzy projektu. Ich zdaniem KSeF może stać się motywacją do zamknięcia wielu firm. Argumentami, jakimi się posługują, są liczne niedociągnięcia w systemie, a także niedostępności platformy. Zdaniem autorów projektu, dwa lata byłyby wystarczające, aby ulepszyć system, a przedsiębiorcom dać czas, na przygotowania.  Projekt wpłynął do Sejmu, 13 marca, zatem teoretycznie jest czas, aby zdecydować o ewentualnej zmianie terminu.  W czym nam pomaga KSeF? Celem wprowadzenia KSeF jest cyfryzacja fakturowania oraz księgowania faktur. E-faktura to nic innego, jak plik posiadający unikalny numer. Zostanie ona zarchiwizowana w systemie i tam znajdzie ją odbiorca. Nie trzeba już wysyłać dokumentu mailem czy go drukować (od tego są wyjątki). Politycy i urzędnicy zgodnie przekonują, że z punktu widzenia przedsiębiorcy oznacza to głównie korzyści.

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Ten film właśnie zdobył 6 Oscarów. Można go oglądać w streamingu
Telewizja i VoD 16 MAR 2026

Ten film właśnie zdobył 6 Oscarów. Można go oglądać w streamingu

Ceremonia rozdania Oscarów miała miejsce dzisiejszej nocy. I jak to zwykle bywa, jeden z filmów okazał się niekwestionowanym triumfatorem tego wydarzenia. Aż 6 statuetek powędrowało do filmu "Jedna bitwa po drugiej". Dobrą wiadomością jest to, że wszyscy ci, którzy filmu jeszcze nie widzieli, mogą go obejrzeć na HBO Max, w ramach abonamentu. Oscarowy zwycięzca na HBO Max Mimo rekordowej liczby nominacji "Grzeszników" (16 nominacji, a tylko cztery statuetki), bezapelacyjnym zwycięzcą w tym wyścigu okazał się film "Jedna bitwa po drugiej". Film ten zdobył aż 6 statuetek, na 13 nominacji. Nie bez znaczenia jest fakt, że to film z Leonardo DiCaprio w roli głównej. I choć nie zgarnął on tym razem nagrody za najlepszego aktora pierwszoplanowego, to po raz kolejny udowodnił, że nie tylko ma talent, ale też dokonuje dobrych wyborów, jeśli chodzi o filmy. I mówiąc o liczbie statuetek, mamy tu na myśli kluczowe kategorie, takie jak najlepszy film, reżyseria (Paul Thomas Anderson), aktor drugoplanowy (Sean Penn), scenariusz adaptowany, a także za casting i montaż.  "Jedna bitwa po drugiej" o czym opowiada film? Mamy tu do czynienia z historią zainspirowaną powieścią "Vineland", autorstwa Thomasa Pynchona, z 1990 roku. Fabuła przedstawia losy fikcyjnej grupy o nazwie French 75, składającej się z radykalnych lewicowych rewolucjonistów. Ale to nie tylko opowieść o rewolucji. Buntownicy jednoczą się, chcąc ratować córkę jednego z nich, i występują przeciwko wspólnemu wrogowi - pułkownikowi Steven'owi J. Lockjaw'owi. Jak możemy się domyślić, bojownicy chcą ratować córkę Boba Fergusona, w którego wcielił się, nadal pełen uroku, Leonardo DiCaprio. Jest to postać charakterystyczna, niestety, trochę mało przytomna z powodu permanentnego stanu upalenia. Ale jak widać, jego postać głęboko wbija się w pamięć widzów i daje do myślenia. "Wstawaj szyku zadaj" Film to całkiem udany mix sensacji, kryminału oraz czarnej komedii. Można posłuchać zarówno strzelanki, jak i udanych dialogów, a także uśmiechnąć się czasem od ucha do ucha. Na Rotten Tomatoes film może pochwalić się wysokimi notami zarówno od krytyków (94%), jak i od widzów (85%).  https://www.youtube.com/watch?v=ZQtyCXO-YqA

3
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

700 zł czeka do wzięcia. Wystarczy jeden krok
Telepolis.pl
Sponsorowane 16 MAR 2026

700 zł czeka do wzięcia. Wystarczy jeden krok

Motorola rozpieszcza klientów. Przez cały marzec możecie zgarnąć cashback w wysokości 700 zł. Wystarczy kupić nowy model Motorola edge 70. Wiecie, co jest fajnego w wiośnie? Że to doskonała okazja, by coś zmienić w swoim życiu – na przykład wymienić swój stary, wysłużony smartfon na nowy model.  A może to wcale nie jest kwestia wiosny? Może po prostu szukam wymówki, by skorzystać z nowej promocji Motoroli? Bo jedno trzeba przyznać – to jedna z tych okazji, obok których nie można przejść obojętnie. W ramach akcji Motomarzec 2026 do zgarnięcia czeka aż 700 zł cashbacku. Wystarczy kupić model Motorola edge 70 i wypełnić formularz dostępny na stronie producenta. Zadanie dziecinnie proste, a jak je zrobicie, to cieplejsze dni przywitacie ze świetnym telefonem i gotówką w kieszeni. Same plusy! Motorola edge 70 – telefon pełen niespodzianek Dlaczego to taka dobra oferta? Spora w tym zasługa samego telefonu. Motorola edge 70 to najnowszy model w ofercie producenta, który łączy atrakcyjną cenę z rozwiązaniami klasy premium znanymi z doskonale przyjętej Motoroli Signature. To oznacza chociażby elegancki design z ultrasmukłą obudową i nietypowym wykończeniem. Telefon dostępny jest w kilku różnych odcieniach przygotowanych wspólnie z Pantone, dzięki czemu zdecydowanie przykuwa wzrok. Jeszcze większe wrażenie robi fakt, że choć obudowa ma raptem 6 mm grubości, to może się pochwalić zwiększoną odpornością na wodę i upadki, spełniając normy IP68/IP69 oraz MIL-STD-810H. [PHONE:4440] Lekki szok, nie? Motorola edge 70 pokazuje, że szukając telefonu dla siebie, wcale nie trzeba wybierać między doskonałym designem a wytrzymałą, niezawodną konstrukcją. Tutaj znajdziecie jedno i drugie. Doskonałe wrażenie robi również to, co czeka na Was w środku. Nawet jeśli specyfikacja urządzenia nie jest aż tak imponująca – od zwalania z nóg jest Motorola Signature – to zdecydowanie ciężko się tutaj do czegoś przyczepić. Wyświetlacz? Dobrej klasy panel P-OLED o przekątnej 6,7” i wysokiej rozdzielczości schowany za zakrzywioną taflą szkła Gorilla Glass 7i. Procesor? Qualcomm Snapdragon 7 Gen 4, łączący wysoką wydajność z bardzo dobrą kulturą pracy. Pamięć? 12 GB RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej – w dzisiejszych czasach wartości absolutnie luksusowe. Warto też chwilę pochylić się nad akumulatorem, bo choć ma pojemność „tylko” 4800 mAh, to przypominam, że takie ogniwo udało się zmieścić w obudowie o grubości raptem 6 mm. Co więcej, telefon obsługuje szybkie ładowanie mocą 68 W oraz ładowanie bezprzewodowe – to więcej niż mają do zaoferowania niektórzy „flagowi” konkurenci. Podoba mi się też podejście producenta do fotografii. Co prawda na pleckach znajdziemy tylko dwa aparaty, ale za to obydwa wyposażono w duże sensory o rozdzielczości 50 Mpix, jasną optykę oraz autofokus z detekcją fazy. Z perspektywy wprawionego fotografa to dużo lepszy układ niż pakowanie miliona byle jakich modułów, byle tylko liczba oczek na pleckach się zgadzała. W efekcie mimo kompromisów względem modelu Signature, Motorola edge 70 nadal powinna być doskonałym narzędziem dla osób z artystycznym zacięciem. Motomarzec 2026 – okazja, której nie można przegapić Mówiąc krótko, to bardzo dużo bardzo dobrego telefonu jak na sprzęt, którego premierowa cena wynosi 3499 zł. Za tyle Motorolę edge 70 znajdziemy w polskich sklepach i już to byłoby zupełnie przyzwoitą ofertą. Jeśli dodamy do tego cashback w wysokości 700 zł… cóż, powodzenia w szukaniu telefonu, który za ok. 2800 zł będzie miał więcej do zaoferowania. Gwarantuję, że nie ma wielu kandydatów. Jeśli chcecie skorzystać z oferty, wystarczy w dniach od 1 do 31 marca 2026 roku kupić Motorolę edge 70 u jednego z autoryzowanych partnerów marki biorących udział w promocji, operatorów lub w Showroomie Lenovo i Motorola w Warszawie, a następnie wypełnić formularz online zamieszczony na stronie producenta. W akcji może wziąć udział każdy konsument oraz przedsiębiorca, a szczegółowe warunki oferty wraz z regulaminem znajdziecie na stronie cashback.motopromocja.pl. Warto się spieszyć, bo taką okazję szkoda byłoby przegapić. Myślę, że to wystarczający powód, by zainteresować się Motorolą edge 70, a jeśli nie… cóż, tak jak mówiłem – dużo fajniej wchodzi się w wiosnę z nowym telefonem w kieszeni 😉 [SALE-3764] [SALE-3765] §Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Motorola

9
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania