Włóż płytę z PlayStation 3 do PC-ta i graj. Teraz to możliwe
Gry 14:17

Włóż płytę z PlayStation 3 do PC-ta i graj. Teraz to możliwe

Twórcy emulatora PlayStation 3, czyli RPCS3 sprawili, że granie w kultowe tytuły z tej platformy będzie znacznie prostsze, a dodatkowo w pełni legalne. PlayStation 3 dosłownie rzutem na taśmę wyprzedziło Xboxa 360 w swojej generacji konsol. Tym samym płyty z grami na ten kultowy sprzęt zalegają w wielu domach. Okazuje się, że w czasach, kiedy korporacje odchodzą od wydań fizycznych, te mogą zyskać drugie życie, a emulacja PlayStation 3 stanie się prostsza, niż kiedykolwiek wcześniej. Jest jednak mały haczyk. Emulacja PS3 na PC z obsługą płyt Całość działa niezwykle prosto: uruchamiamy emulator RPCS3, wkładamy płytę z grą do napędu i gramy. Wszystko to bez ściągania ROM-ów z sieci i całej reszty wątpliwych atrakcji z tym związanych. Ot, mamy płytę, ląduje ona w napędzie i cieszymy się po chwili grą. I tu właśnie pojawia się ten mały problem, o którym wspominałem. Żeby to działało potrzebny jest napęd BluRay podłączony do komputera. Obsługiwane są zarówno napędy wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Jednak nie wszystkie. Pełną listę wspieranych odtwarzaczy BluRay znajdziecie tutaj. Warto zaznaczyć, że są to jedynie te sprawdzone. Jeśli więc macie inny istnieje szansa, że uruchomicie na nim gry bez problemów. Jeśli jednak planujecie zakup, to polecam wybrać model obecny na liście. [SALE-6809] Co więcej, funkcjonalność ta ma działać w wersji emulatora na systemy Windows, Linux, macOS, FreeBSD, a nawet w wariantach RPCS3 na PS4 i PS5, gdzie bez problemu wykorzystuje wbudowane napędy tych konsol. Sam emulator możecie natomiast pobrać na oficjalnej stronie projektu. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Polska marka telefonów zdobywa Berlin. Są też zegarki i jeszcze coś
Sprzęt 15:41

Polska marka telefonów zdobywa Berlin. Są też zegarki i jeszcze coś

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
iPad mini z 5G za normalne pieniądze, ale czasu jest niewiele
Telepolis.pl
Sprzęt 15:21

iPad mini z 5G za normalne pieniądze, ale czasu jest niewiele

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Odwiedziłem Sharpa na IFA 2026. Tyle nowości, że ciężko było iść dalej
Sprzęt 15:04

Odwiedziłem Sharpa na IFA 2026. Tyle nowości, że ciężko było iść dalej

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Orange daje 6 TB internetu. Za darmo, ale jest warunek
Wiadomości 14:45

Orange daje 6 TB internetu. Za darmo, ale jest warunek

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Allegro odbiera telefony po nowemu. Dwie polskie firmy zadziałają razem
Tech 14:02

Allegro odbiera telefony po nowemu. Dwie polskie firmy zadziałają razem

0
MARIAN SZUTIAK
1.
DLSS 5 dosłownie pali ludziom sprzęt. Trzeba być bardzo ostrożnym
Sprzęt 13:29

DLSS 5 dosłownie pali ludziom sprzęt. Trzeba być bardzo ostrożnym

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Polacy rzucą się na te telewizory. Bestia w genialnej cenie
Telepolis.pl
Sprzęt 12:48

Polacy rzucą się na te telewizory. Bestia w genialnej cenie

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Orange Flex pojechał na studentach, a teraz zerka na Rumunię
Wiadomości 12:15

Orange Flex pojechał na studentach, a teraz zerka na Rumunię

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Wyłącz tę opcję w Windows 11. Wysyła to, co piszesz na klawiaturze
Oprogramowanie 12:02

Wyłącz tę opcję w Windows 11. Wysyła to, co piszesz na klawiaturze

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
UOKiK wziął na dywanik banki. Jest decyzja wobec czterech instytucji
Telepolis.pl
Kredyty 11:14

UOKiK wziął na dywanik banki. Jest decyzja wobec czterech instytucji

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
GTA z PlayStation 5 odpalone na PC. Każdy może to zrobić
Gry 11:04

GTA z PlayStation 5 odpalone na PC. Każdy może to zrobić

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Zgarnął 3000 zł lekką ręką. Ale długo nie cieszył się pieniędzmi
Bezpieczeństwo 09:58

Zgarnął 3000 zł lekką ręką. Ale długo nie cieszył się pieniędzmi

2
ANNA KOPEć
1.
WhatsApp przestanie działać. Zmiany od 8 września
Aplikacje 09:35

WhatsApp przestanie działać. Zmiany od 8 września

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Nowe science fiction już budzi emocje. Apple ujawnia ważne szczegóły
Telewizja i VoD 09:02

Nowe science fiction już budzi emocje. Apple ujawnia ważne szczegóły

0
ANNA KOPEć
1.
Netflix da fanom Dungeons & Dragons coś extra. Nowe fantasy pozamiata
Telewizja i VoD 08:35

Netflix da fanom Dungeons & Dragons coś extra. Nowe fantasy pozamiata

1
ANNA KOPEć
1.
mBank nie skąpi pieniędzy. Zyskasz nawet 1000 zł
Konta 07:49

mBank nie skąpi pieniędzy. Zyskasz nawet 1000 zł

0
ANNA KOPEć
1.
Hama zaskoczyła na IFA 2026. Te gadżety warto znać
Sprzęt 06 WRZ 2026

Hama zaskoczyła na IFA 2026. Te gadżety warto znać

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Zapomnij o bateriach. Idzie coś znacznie, znacznie lepszego
Sprzęt 06 WRZ 2026

Zapomnij o bateriach. Idzie coś znacznie, znacznie lepszego

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Dramat w europejskiej motoryzacji. Legendarna marka do kasacji?
Moto 06 WRZ 2026

Dramat w europejskiej motoryzacji. Legendarna marka do kasacji?

Kończący się tydzień przyniósł kolejną odsłonę kryzysu w europejskiej branży motoryzacyjnej. Obok doniesień o wielkich grupowych zwolnieniach, pojawiła się też informacja o możliwym wygaszeniu dobrze znanej marki.  Presja ze strony chińskich producentów sprawiła, że branża motoryzacyjna ze Starego Kontynentu chwieje się mocniej z każdym miesiącem. W bliższej przyszłości remedium na te bolączki ma być mocne cięcie kosztów. Seat do likwidacji? Volkswagen szuka oszczędności Wspomnianą we wstępie marką jest Seat. Wywodząca się z Hiszpanii firma powstała jeszcze w połowie ubiegłego stulecia. Po kilku dekadach większościowym, a potem jedynym, udziałowcem w tym biznesie został koncern Volkswagen. Z doniesień medialnych wynika, że ten ostatni rozważa teraz wygaszenie marki Seat. Niemiecki gigant chce się ponoć skupić na wydzielonej z Seata marce Cupra. Czy faktycznie do tego dojdzie? Trudno stwierdzić. Póki co taki scenariusz jest ponoć tylko rozważany. W praktyce może się jednak okazać, że brak alternatywy dla tego ruchu. Niemiecki gigant mocno ograniczy listę płac Hiszpanie pewnie poczują się dotknięci taką decyzją, ale Niemcy niespecjalnie muszą się tym przejmować – bardziej obchodzi ich własne podwórko. A tam nie dzieje się dobrze. Volkswagen w nieodległej przyszłości może zwolnić nawet 100 tys. osób. Pokaźna część tych cięć ma przypaść na rynek naszego zachodniego sąsiada. Mowa jest nie tylko o ograniczaniu zatrudnienia w zakładach, ale o ich przestawieniu na wytwarzanie innych produktów. A w skrajnym przypadku pewnie nawet o całkowitej likwidacji fabryk. Trwa chińska ofensywa. Europejczycy chcą się dogadać Z czego wynikają te plany? Odpowiedź jest prosta: zdolności produkcyjne nie odpowiadają popytowi. Samochody niemieckiego giganta sprzedają się gorzej w Europie, ale też np. w Chinach. Jednocześnie auta z Państwa Środka coraz liczniej trafiają na nasze drogi. Więcej na ten temat przeczytacie w tym tekście.  Problemy ma Volkswagen, ale też np. Stellantis. Koncern prowadzi podobno rozmowy z chińskimi firmami Huawei i JAC Group. Dotyczą one współpracy przy rozwoju marki Maserati, której sprzedaż gwałtownie spada. Jeśli uda się osiągnąć porozumienie, to brand pewnie przerwa, ale będzie funkcjonował na zupełnie nowych warunkach...

8
MACIEJ SIKORSKI
1.

Więcej nowości

Burmistrz w USA chce promować GTA 6. Pomysł nie podoba się policji
Gry 06 WRZ 2026

Burmistrz w USA chce promować GTA 6. Pomysł nie podoba się policji

Burmistrzyni jednego z największych hrabstw na Florydzie ma plan na promocję GTA 6. Jego pomysły nie spodobały się jednak lokalnej policji oraz przedstawicielom organów sądowniczych. Policja: gra Rockstar uosabia wszystko, czemu codziennie staramy się zapobiegać Daniella Levine Cava, burmistrzyni Miami-Dade zaproponowała akcję promocji hrabstwa z wykorzystaniem GTA 6. W pewnych częściach Miami-Dade miały zostać wybudowane strefy odzwierciedlające świat Grand Theft Auto 6, który sam w sobie inspiruje się Miami. Wszystko miałoby się zaczynać od przybycia na lotnisko Miami International Airport, na którym miały się znaleźć między innymi tabliczki z napisem Vice City, a na kadłubach samolotów miały znaleźć się zdobienia z logiem gry. Branding GTA 6 miał również pojawić się na elektrycznej kolejce i studzienkach kanalizacyjnych. Miała się również pojawić ogromna makieta Port Gellhorn, z kontenerami, dźwigami i statkami wycieczkowymi. Co więcej, planowany było także wydarzenie Vice City Motor Fest, będący festiwalem motoryzacji, ale w stosownie "familijnym" wydaniu. Z kolei "Vice City Radio Lab" miało być interaktywnym elementem przedsięwzięcia, mieszającym ze sobą lokalną historię i elementy GTA. W ramach Radio Lab lokalna społeczność mogłaby uzyskać dostęp do sprzętu nagraniowego i poznać zaplecze produkcji, inżynierii dźwięku i innych procesów związanych z tworzeniem gier wideo oraz wykorzystywania radiostacji i muzyki w GTA 6 jako elementu budowania świata przedstawionego. Biuro prasowe burmistrzyni potwierdziło, że taka propozycja została oficjalnie przekazana Rockstar i odbyły się rozmowy na temat możliwych form promocji gry. Pomysł ten nie spodobał się lokalnej policji, a szeryf Rosie Cordero-Stutz i komisarz Juan Carlos Bermudez głośno protestowali w tej sprawie. "Powinniśmy promować Miami-Made takie, jakim je stworzyliśmy, a nie tworzyć jego fikcyjną wersję, która uosabia przemoc i przestępczość" – możemy wyczytać we wspólnym oświadczeniu. Spór ma pobudki polityczne. Burmistrzyni Danielle Levine Cava jest Demokratką, natomiast Cordero-Stutz i Bermudez są Republikanami. Także sędzia Ariana Fajardo i urzędnik sądowy Juan Fernandez-Barquin napisali list otwarty do burmistrzyni, aby nie uwzględniała żadnych sądów w kampanii promocyjnej dla gry, której głównym motywem jest przestępczość. Co ciekawe, przedstawiciele sądownictwa nie są kategorycznie przeciwko promocji i uważają, że mogłaby przełożyć się na wymierne korzyści finansowe dla hrabstwa.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Huawei Watch GT 7 Pro zachwyca i rozczarowuje (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 05 WRZ 2026

Huawei Watch GT 7 Pro zachwyca i rozczarowuje (test)

Bardzo udany, a jednocześnie – rozczarowujący. Huawei Watch GT 7 Pro to kolejne uprawienie świetnej serii smart zegarków marki, jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że ta premiera to próba podkreślenia pozycji producenta na rynku, a nie odpowiedź na rzeczywiste potrzeby użytkowników. Kilka lat temu Huawei trzymał się zasady, by wypuszczać kolejne modele z serii Watch GT co dwa lata (Watch GT 2, GT 3, GT 4), później jednak zaczął chyba mocniej walczyć o swoje miejsce na rynku smart zegarków, więc następne generacje trafiały do sprzedaży w odstępach corocznych. Również Huawei Watch GT 7 Pro pojawił się w niecałe 12 miesięcy po szóstej generacji. Co przyniósł nowego? Czy warto się skusić na ten mode, czy czekać do kolejnej edycji? To zależy. Huawei Watch GT 7 Pro `– najważniejsze dane Wymiary 45,6 x 45,6 x 11,25 mm, masa 55,5 g  Odporność IP69, 5 ATM Konstrukcja: stop tytanu klasy lotniczej, syntetyczne szkło szafirowe na ekranie Ekran 1,47" AMOLED (466 × 466, 317 ppi) Łączność Bluetooth 6.0 (BR+BLE+EDR), NFC z płatnościami zbliżeniowymi  Lokalizacja GPS (dwuzakresowy), GLONASS, Galileo, BDS i QZSS  Czujniki: głębokości i temperatury, żyroskop, akcelerometr, optyczny pomiar tętna, barometr, EKG, światła otoczenia, magnetometr Głośnik i mikrofon (połączenia głosowe przez Bluetooth) Pomiary: tętna, stresu, saturacji krwi i temperatury skóry; ćwiczenia oddechowe, monitoring HRV i nastroju, analiza EKG, analiza fali tętna System HUAWEI TruSense mierzący organizm podczas ćwiczeń Ponad 100 trybów sportowych, w tym profesjonalne: narciarstwo, kolarstwo, bieganie, golf Nurkowanie swobodne do 40 metrów Czas pracy: do 21 dni na jednym ładowaniu Bateria: 867 mAh Ładowanie bezprzewodowe 20 W, pełne naładowanie w ok. 95 minut Huawei Watch GT 7 Pro kosztuje 1699 zł, ale do 18 października 2026 r. zegarek jest dostępny w specjalnej ofercie premierowej z rabatem 200 złotych, czyli za 1499 zł. Niezależnie od promocji kupujący otrzymają również Pakiet Wsparcia Serwisowego, czyli dodatkowa pomoc, gdy zegarek się uszkodzi. Wygląd i konstrukcja Gdy pierwszy raz ujrzałem Huawei Watch GT 7 Pro, pomyślałem, że to pomyłka, że tylko kolejna, kolorowa wersja zeszłorocznego Huawei Watch GT 6 Pro. Kształt koperty i rozmieszczenie elementów są identyczne, trudno ma początku dostrzec różnice. Ok, nowością jest detal kolorystyczny podkreślający nowe warianty kolorystyczne – żółty i zielony. Modele te mają półokrągłe malowania w dolnej części ekranu oraz szarosrebrne, matowe koperty. Jest też wersja czarna dla tradycjonalistów, z czarnym wykończeniem obudowy. Po dłuższym studiowaniu można jeszcze dostrzec nowy, ceramiczny bezel 3D o nieco bardziej finezyjnym wykończeniu, jednak ośmiokątny kształt koperty i skośne ścięcia przy mocowaniu paska, tak charakterystyczne dla modelu Watch GT 6 Pro, znajdziemy i tu. Nie zabrakło obrotowej koronki oraz dodatkowego przycisku na dole z czujnikiem pozwalającym na pomiar EKG. Podobne wzornictwo, które się jednak zmieniało, Huawei wprowadził w modelu Watch GT 4. Tym razem zmian jest niewiele, a trochę szkoda – aż prosiło się o większe odświeżenie.  Nie zmienia to jednak faktu, że Huawei Watch GT 7 Pro wygląda bardzo atrakcyjnie. Zegarek ma oficjalnie rozmiar 46 mm (a tak naprawdę 45,6 mm, grubość 1,25 mm), jego koperta wykonana jest z wytrzymałego stopu tytanu, powinien więc dobrze leżeć na każdym męskim nadgarstku. Zegarek ma dodatkową powłokę ochronną koperty, zapewnia pyło- i wodoszczelność na poziomie IP69, do tego spełnia standard 5 ATM oraz normę EN13319, co pozwala nurkować z nim na głębokość do 40 m. Niewielka masa 55,5 g (bez paska) pozwala nosić Watcha GT 7 Pro dzień i noc bez większego uczucia zmęczenia. Duża w tym zasługa paska EasyCross – to kolejna nowość. W standardzie otrzymujemy pasek z fluoroelastomeru, w kolorze zaakcentowanym na kopercie – czyli w przypadku wariantu, który otrzymałem do testów, jest to zgaszony żółty. Nowym rozwiązaniem jest chowana końcówka – wsuwa się ją w specjalną szufladkę, dzięki czemu całość jest bardzo dobrze dopasowana, a końcówka o nic się nie zaczepia. Na tym jednak nie koniec zmian. Huawei Watch GT 7 Pro ma ekran 1,47 cala, nieco większy niż poprzednik ze średnicą 1,43 cala. Wyświetlacz chroniony jest szkłem szafirowym. Maksymalna, szczytowa jasność wyświetlacza sięga 3000 nitów, więc zawartość ekranu powinna być widoczny w każdych warunkach. Ekran, w połączeniu z barwnym interfejsem, cieszy oczy żywymi kolorami, wysokim kontrastem i szczegółowością. Unowocześnione wnętrze Huawei Watch GT 7 Pro ma bogaty zestaw czujników, w tym unowocześniony po raz kolejny system pozycjonowania GNSS (dwuzakresowy GPS, Galileo, BeiDou, GLONASS, QZSS) o nazwie Huawei Sunflower. Już szósta generacja zegarka przyniosła w tym aspekcie duże usprawniania, w tym antenę o większej skuteczności, a teraz producent wprowadził ulepszony algorytm AI-XDR. Razem ma to zapewnić dokładniejsze nawet o 20% śledzenie śladu podczas treningów w trudnych warunkach, w tym np. podczas slalomów na nartach – czyli w sytuacji, gdy użytkownik porusza na kształt linii S z różnymi promieniami skrętu, o różnej sile i nachyleniu. Narciarzom pozwala to na analizę stylu jazdy i jego poprawę.  Poza specyficznymi treningami narciarskimi trudno ocenić większą skuteczność AI-XDR, ale nie ma najmniejszych powodów do narzekania. Zegarek błyskawicznie ustala pozycję i wiernie śledzi treningi, zarówno w terenie zalesionym, jak i w mieście.  Więcej funkcji treningowych Większa dokładność Watcha GT 7 Pro podczas treningów narciarskich to nie jedyne usprawnienie dla entuzjastów sportów zimowych. Zegarek ma obecnie pięć zaawansowanych trybów w tych dyscyplinach, w tym także snowborading oraz narciarstwo i snowborading halowe, co pozwala na treningi całoroczne dla tych już bardziej profesjonalnych sportowców. Co więcej, Huawei udostępnił dla nich nowy zestaw map ośrodków narciarskich – jest ich ponad 3 tysiące, w tym z Polski. Mapy mają dostarczać pełen przegląd tras i wyzwań, jakie czekają za zimowych sportowców, nie miałem jednak okazji sprawdzić, czy i jak działają. Są też nowości dla rowerzystów. Już szósta generacja została wzbogacona w rozbudowane funkcje i statystyki kolarskie, w tym np. dane o nachyleniu terenu, a także wirtualny pomiar kadencji i mocy bez potrzeby wykorzystania osobnego miernika. Watch GT 7 Pro dodaje jeszcze kolejne opcje dla profesjonalnych kolarzy.  Nowości dotyczą przede wszystkim jazdy w terenach górskich. Trening z podjazdami pozwala na planowanie jazdy w trudniejszych warunkach. Wcześniej trzeba w tym celu wgrać na zegarek zaplanowana trasę z zaznaczonymi podjazdami. W trakcie treningu zegarek będzie na bieżąco informował, że na trasie znajduje się wzniesienie, o jakim nachyleniu i długości, co pozwala odpowiednio wcześniej się na to przygotować. Inną z ciekawych nowości jest ostrzeżenie o ostrych zakrętach (też wymaga wcześniejszego wgrania trasy), co przy dużych prędkościach pozwoli uniknąć wypadku. W Watchu GT 7 Pro wśród ekskluzywnych funkcji, których nie ma w podstawowym modelu Watch GT 7, znalazły się biegi przełajowe, ulepszony tryb golfowy z widokiem pola golfowego oraz funkcje nurkowe. Poza tym do dyspozycji użytkownik otrzymuje ponad 100 różnych dyscyplin sportowych. Podczas testów miałem okazję sprawdzić głównie dwa rodzaje aktywności – wędrówki górskie w Beskidach i kolarstwo (to już na terenach płaskich). W obydwu tych zastosowaniach zegarek spisywał się bez zarzutu. Jak wspomniałem, szybko i dokładnie podawał pozycje GPS i wiernie zapisywał ślad treningu. W górach precyzyjnie podawał wysokość, co się zgadzało z nawigacją terenową i mapami topo na smartfonie oraz punktami orientacyjnymi.  Niestety, nic się chyba nie zmieniło w samych mapach wyświetlanych podczas aktywności w terenie. Do wyboru są mapy Petal z całego świata (pobiera się je przez smartfon) i to jest plus, ale ich realna przydatność jest ograniczona. W miastach podają sporo szczegółów, ale już w terenie czasami jest kompletna pustka. W trakcie aktywności można skorzystać z uproszczonej nawigacji – trasy powrotnej lub linii prostej. Ewentualnie pozostaje jeszcze opcja importu tras, ale nie można ich tworzyć samodzielnie. Od map topo w zegarkach Garmina czy nawet Amazfita firmę Huawei dzieli przepaść. Szkoda, że producent z jednej strony już wręcz staje na głowie, by za wszelką cenę dodać jakieś nowe funkcje do swojej serii Watch GT, za to nie pomyślał o tym kierunku. Poza mapami w ekranach aktywności jest też osobno aplikacja Mapy Petal, ale wymaga ona współpracy z aplikacją zainstalowaną na smartfonie. Nie ma możliwości włączenia w niej niezależnej nawigacji bezpośrednio z ekranu zegarka. Nowością w serii Watch GT 7 jest Gotowość fizyczna – funkcja określająca, czy organizm znajdzie siłę na aktywności i treningi. Jest to część pakietu narzędzi Analiza Zdrowia i pokazuje liczbowo kondycję użytkownika, co jest obliczane na podstawie analizy snu, zmienności rytmu serca, tętna, stresu oraz liczby spalonych aktywnie kalorii poprzedniego dnia.  Dysponując tymi danymi, algorytm ocenia, czy organizm powinien się jeszcze zregenerować przed kolejnym treningiem. Funkcja jest przydatna, jednak trochę za prosta i niewiele tak naprawdę mówi o rzeczywistej gotowości fizycznej, przynajmniej gdy porównamy ją do podobnych aplikacji w zegarkach Garmina. U mnie przez cały czas testów w ogóle nie dała o sobie znać, choć powinna sama podsuwać mi sugestie na zegarku. To jednak nie powinno mieć miejsca w zegarku, który finalnie trafi już do użytkownika. W oderwaniu od tych bardziej profesjonalnych funkcji treningowych jest też zabawna nowość – mini treningi z pandą, do których można dotrzeć np. przez specjalną tarczę. Panda zachęca do tego, by robić różne ćwiczenia gimnastyczne (na barki, szyję, ramiona, dłonie itd.), co zajmuje tylko minutę czy dwie, a pozytywnie wpływa na ciało, zwłaszcza podczas pracowitego dnia przy biurku. Pomiary zdrowotne W tej dziedzinie Watch GT 7 Pro przynosi niewiele nowego, choć przy tej konstrukcji i formie zegarka niewiele też już można zrobić – bo „ma wszystko”. Zegarek monitoruje oczywiście tętno 24/7, a w czasie treningów ostrzega o przekroczeniu wartości progowej. Przez całą dobę mierzy też zmienność rytmu serca (HRV). Użytkownik może też zmierzyć arytmię na podstawie fali tętna, która pozwala zdiagnozować schorzenia serca, np. migotanie przedsionków. Bardziej rozbudowaną analizę pracy serca otrzymamy dzięki EKG – by dokonać pomiaru, trzeba przytrzymać palec na elektrodzie umieszczonej w dolnym przycisku. Użytkownik może też przeprowadzić osobny pomiar sztywności tętnic. Zegarek analizuje także poziom stresu i stan emocjonalny, nie zabrakło stałego monitoringu nasycenia krwi tlenem, pomiaru temperatury skóry, analizy snu z funkcją śledzenia oddechu. Nowością jest funkcja adaptacji do dużej wysokości, co się przydaje podczas aktywności w wysokich górach. Ma ona jednak sens tylko na wysokościach powyżej 2500 m. Całość tworzy solidny pakiet funkcji pozwalających zadbać o zdrowie i wstępnie zdiagnozować schorzenia. Podczas testów nie wszystko jednak do końca dobrze działało, ale zakładam, że to efekt niedopracowania softu we wczesnej wersji.  Na przykład trochę nieprzewidywalnie spisywał się pomiar snu, choć w starszych zegarkach Huawei nie zawodził. Na przykład – miałem długą przerwę w śnie w środku nocy, między godziną 3 a 6 (w tym czasie czytałem, czasem na chwilę wstawałem), później udało się zasnąć. Zegarek radośnie obwieszczał mi później, że przespałem 7 godzin od północy do 7 rano, a tę przerwę rejestrował jako lekki sen. I na odwrót – rejestrował sen np. od 2 w nocy, gdy już spałem od 1,5h. Takie kwiatki nie były normą, ale się zdarzały.  Nie do końca udany jest też pomiar dotyczący jednego aspektu aktywności – stanu „na nogach”. Np. o godzinie 15 wyświetla status, że jestem już na nich zalecane 12 godzin, choć nie śpię od 7, a większość czasu spędzam, jadąc pociągiem. Innego dnia po całodniowym tułaniu się po górach i podgórskim miasteczku podaje, że jeszcze mi brakuje dwóch godzin do tej dziennej normy. Jako „na nogach” zaliczany jest też czas, gdy godzinami wrastam w fotel, pracując cały dzień przy komputerze. Nieporozumienie. Komunikacja i funkcje dodatkowe Jeżeli chodzi o funkcje komunikacyjne, to niewiele się zmieniło. Tak jak w poprzednim modelu do łączności wykorzystywany jest Bluetooth 6.0, jest też NFC do płatności zbliżeniowych – w tym celu trzeba zainstalować aplikację Curve Pay i w niej skonfigurować kartę płatniczą. Zegarek wyposażony jest w głośnik i mikrofon, co pozwala prowadzić połączenia głosowe przez Bluetooth. – tu się nic nie zmieniło, bo producent zarezerwował tę funkcję dla zegarków z wyższej półki. W bocznym menu (na lewo od tarczy) znajduje się ikona asystenta głosowego, któremu można zadawać proste pytania po polsku – na przykład o pogodę – czy wydawać polecenia, np. nastawienie alarmu. Działa to całkiem nieźle, ale zestaw kombinacji jest bardzo ograniczony, nie ma więc porównania z czatbotami AI z telefonów. W menu lub na widżetach nie brakuje też takich funkcji jak fazy księżyca i zmiany pływów, czas wschodu i zachodu słońca, ostrzeżenia o burzy, barometr i kompas czy sklep AppGallery. Te narzędzia znane są już z poprzednich modeli. Watch GT 7 Pro pracuje pod kontrolą systemu HarmonyOS 6.1.0. Interfejs użytkownika nie zmienił się nic od zeszłorocznych modeli, czyli jest kolorowo, czytelnie, większość opcji i ustawień jest też intuicyjna nawet dla mniej zaawansowanego użytkownika, chociaż rosnąca liczba funkcji sprawia, że w zakamarkach menu robi się już coraz gęściej. Bateria i czas pracy Już Huawei Watch GT 6 Pro mocno podniósł poprzeczkę, jeżeli chodzi o czas pracy – zwiększając ten okres z dwóch do trzech tygodni. Siódemka przynosi kolejne usprawnienia, chociaż nie są to już zmiany tak rewolucyjne. Deklarowany czas pracy na baterii 867 mAh w niezbyt ciężkim wykorzystaniu również wynosi 21 dni, a w standardowym – 12 dni. W Watchu GT 7 Pro producent zastosował baterię warstwową, a do tego unowocześniony moduł komunikacji radiowej, który ma pobierać mniej energii podczas treningów z GNSS (nawet 20% lepsza wydajność) – można liczyć nawet na 51 godzin nieustannego logowania w trybie biegu przełajowego. W trybie rowerowym będą to z kolei 44 godziny.  Podczas testów miałem okazję sprawdzić Watcha GT 7 Pro w naprawdę wymagającej sytuacji – podczas kilkudniowego wyjazdu w góry, z czterema większymi aktywnościami z pomiarem GNSS, trwającymi na ogół do 6 godzin. Zegarek wytrzymał od niedzieli do soboty na jednym ładowaniu, choć po spadku poniżej 20% część funkcji została wyłączona (np. AoD), a pod koniec „jechał już na oparach”. Dotąd porównywalny komfort zapewniał mi Garmin Fenix, 7X, z którym mogłem wyjechać na tydzień w góry bez ładowarki. Z innych pomiarów – jeden dzień użytkowania z pomiarem GPS na rowerze (ok. 1,5 godziny) rozładował baterię w 6%, co powinno więc wystarczyć na ponad 2 tygodnie takiego wykorzystania. Te trzy tygodnie będą więc możliwe bez logowania GNSS. Do ładowania służy znana z poprzednich modeli ładowarka bezprzewodowa, a pełne naładowanie trwa ponad 1,5 godziny. Huawei Watch GT 7 Pro – czy warto? Huawei Watch GT 7 Pro to bardzo udany model, a jednocześnie – spore rozczarowanie. Zegarek jest solidną kontynuacją popularnej serii, dziedziczy największe zalety świetnego przednika Watch GT 6 Pro, ale jednocześnie niewiele wnosi nowego. Są oczywiście usprawnienia – nowe, choć raczej niszowe opcje narciarskie i rowerowe, optymalizacja czasu pracy na GPS, dopieszczenie wizualne i nowy pasek. Te i inne nowości w większości można jednak dodać programowo do starszego modelu, podobnie jak zamienić pasek, a usprawnienia czysto sprzętowe pozostaną nawet niezauważone, bo już Watch GT 6 Pro był tak dobry. A jest przecież kilka aspektów, gdzie Huawei mógł ulepszyć nowy model. Mógł dodać eSIM, solidne mapy topo, niezależną nawigację bez smartfonu, w pełni funkcjonalnego asystenta głosowego, albo nie wiem – może latarkę LED? Oczywiście to wymaga szerszych zmian ekosystemowych Huawei (np. mapy), a część rozwiązań firma świadomie rezerwuje dla wyższych modeli (eSIM). Również wygląd zegarka, choć ogólnie bardzo udany, już się trochę opatrzył. Rozczarować się więc mogą fani serii, którzy mają już poprzedni model. Dla nowego nabywcy Huawei Watch GT 7 Pro będzie jednak bardzo udanym zakupem, bo w tej chwili jest to ukoronowanie serii Watch GT. Cena w promocji na start, czyli 1499 zł, jest też całkiem przystępna, biorąc pod uwagę możliwości zegarka, więc tym bardziej warto rozważyć. Mam jednak nadzieję, że producent szybko dopracuje te drobne mankamenty oprogramowania, które nękały mnie podczas testów.

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Popularne porównania