Gigabyte odpicował Radeona RX 9070 XT. Król opłacalności (test)
Testy sprzętu 17:00

Gigabyte odpicował Radeona RX 9070 XT. Król opłacalności (test)

AMD Radeon RX 9070 XT to dzisiaj jedna z najbardziej opłacalnych kart graficznych na rynku. Sprawdźmy, jak sprawuje się w podkręconej wersji Gigabyte Gaming OC ICE. Gigabyte RX 9070 XT Gaming OC ICE to nie jest zwykła karta graficzna, na co wskazuje już sama jej nazwa. Przede wszystkim mamy do czynienia z modelem fabrycznie podkręconym, a więc automatycznie wydajniejszym niż standardowe konstrukcje. Po drugie, ICE w nazwie daje do zrozumienia, że do karta w kolorze białym. Nie jest to może bardzo częsty wybór wśród graczy, ale są oddani miłośnicy jasnych zestawów. Dla nich będzie to model idealny. Sprawdźmy, jak sprawuje się ona w praktyce. Specyfikacja Gigabyte RX 9070 XT Gaming OC ICE Zacznijmy od specyfikacji tego konkretnego modelu. Mamy tutaj do czynienia z kartą graficzną, która wyposażona jest w 4069 procesorów strumieniowych. Taktowanie Game Clock wynosi 2520 MHz i jest aż o 120 MHz wyższe od modeli referencyjnych. Z kolei Boost Clock to 3060 MHz, co w tym wypadku oznacza wzrost o 90 MHz. Specyfikację uzupełnia 16 GB pamięci GDDR6 20 Gbps, umieszczonych na 256-bitowej szynie. Użytkownicy mają do wyboru też dwa BIOS-y: cichy oraz wydajny. Domyślnie włączony jest ten drugi, co uważam za słuszną decyzję producenta. Karta ma wymiary 288 × 132 × 56 mm, więc jak na swoje możliwości nie jest przesadnie duża. Zasilana jest z aż trzech 8-pinowych portów zasilania. Z tego powodu producent rekomenduje wykorzystanie zasilacza o mocy aż 850 W. Do tego mamy też obsługę maksymalnie 4 monitorów za sprawą dwóch złączy DisplayPort 2.1a oraz dwóch HDMI 2.1b. Gigabyte zastosował tutaj system chłodzenia WindForce. Składa się on między innymi z trzech wentylatorów Hawk o średnicy 90 mm każdy. Są one wyposażone w 7 łopatek, których rozmiar inspirowany jest ptasimi piórami. Dzięki temu karta ma być cicha, a jednocześnie odpowiednio chłodzona. Co ważne, środkowy wentylator kręci się w odwrotnym kierunku niż dwa boczne, co ma minimalizować drgania. Warto wspomnieć też o termożelu klasy serwerowej, zastosowanym na kluczowych komponentach (MOFSETy i VRAM), dużej komorze parowej z miedzianymi ciepłowodami oraz metalowym backplacie ze specjalnym otworem, który ma poprawiać przepływ powietrza. To wszystko ma się przekładać na najwyższej klasy chłodzenie. Karta prezentuje się niezwykle korzystnie i przede wszystkim solidnie. Miłośnicy kolorowych światełek będą też zadowoleni z obecności podświetlenia RGB LED. Widać, że jest to przemyślana konstrukcja. Ciekawym rozwiązaniem jest specjalna, przesuwana lista na szczycie karty. Za jej pomocą możemy wybrać, czy diody LED mają być całkowicie odsłonięte, czy też mają podświetlać logo producenta. Niby drobiazg, ale zawsze to jakiś wybór. [SALE-4242] Wydajność Testy wydajności przeprowadziłem na naszej platformie testowej, która wyposażona jest w: procesor AMD Ryzen 9 7950X3D, płytę główną ASRock X670E Taichi, 32 GB pamięci RAM DDR5 5200 MHz CL38, chłodzenie Cooler Master 360 oraz zasilacza be quiet! Dark Power 13 o mocy 1000 W. Wykorzystałem też monitor Acer Predaotr XB273K o rozdzielczości 4K Ultra HD. Pomiary rozpocząłem od najpopularniejszych benchmarków, czyli 3DMark. Wyniki prezentują się następująco. 3DMark: 3DMark Time Spy – 24 865 pkt. 3DMark Port Royal – 18 551 pkt. 3DMark Steel Nomad – 7289 pkt. Do tego wybrałem też kilka popularnych gier, które sprawdziłem w trzech najpopularniejszych rozdzielczościach, czyli 1080p, 1440p oraz 4K. Oczywiście nie mogło tutaj też zabraknąć testów wydajności z zastosowaniem Ray Tracingu oraz techniki skalowania obrazu, w tym przypadku FSR 4. Cyberpunk 2077: 1080p – 147,91 1080p + RT Ultra – 85,41 1080p + RT Ultra + FSR jakość – 128,27 1080p RT Ultra + FSR jakość + generowanie klatek – 252,05 1440p – 93,03 1440p + RT Ultra – 54,37 1440p + RT Ultra + FSR jakość – 91,4 1440p + RT Ultra + FSR jakość + generowanie klatek – 175,77 4K – 41,47 4K + RT Ultra – 26,59 4K + RT Ultra + FSR jakość – 48,01 4K + RT Ultra + FSR jakość + generowanie klatek – 89,63 Resident Evil Requiem: 1080p – 198 1080p + RT Ultra – 118 1080p + RT Ultra + FSR jakość – 152 1080p + RT Ultra + FSR jakość + generowanie klatek – 185 1440p – 152 1440p + RT Ultra – 80 1440p + RT Ultra + FSR jakość – 114 1440p + RT Ultra + FSR jakość + generowanie klatek – 182 4K – 88 4K + RT Ultra – 41 4K + RT Ultra + FSR jakość – 67 4K + RT Ultra + FSR jakość + generowanie klatek – 117 Jak widać Gigabyte RX 9070 XT Gaming OC ICE nie ma problemów z wydajnością. To jedna z najmocniejszych kart na rynku, co pokazuje w testach. Nadaje się zarówno do grania w rozdzielczości 1440p, która staje się aktualnie jedną z najpopularniejszych, jak i 4K, które dla wielu wciąż jest celem nie do osiągnięcia. Co prawda w Ultra HD, przy jednoczesnym włączeniu Ray Tracingu, konieczne może być już włączenie skalowania rozdzielczości, ale przy różnicy w obrazie, której nie da się zauważyć gołym okiem to żadna wada. Cieszy mnie też fakt, że AMD dokonało ogromnej poprawy właśnie w wydajności z włączonym śledzeniem promieni, co przez jakiś czas było ich słabą stroną. Dzisiaj na tym polu już mogą śmiało rywalizować ze swoim największym konkurentem. Zaletą jest też generowanie klatek, którego długo brakowało wśród możliwości Radeonów. Testy pokazują, że przekłada się to na ogromny wzrost wydajności. Im więcej klatek na sekundę, tym lepiej. Kultura pracy Kultura pracy karty graficznej Gigabyte Radeon RX 9070 XT Gaming OC ICE jest jej ogromną zaletą. Po dużym obciążeniem (test 3DMark Nomad uruchomiony w 20-krotniej pętli) pozostaje ona praktycznie niesłyszalna. Prawdę mówiąc, to więcej hałasu generował dysk ADATA Legend 970, który wyposażony jest w aktywne chłodzenie. To pokazuje, jak skuteczny jest system chłodzenia WindForce z wentylatorami Hawk. Jeśli chodzi o temperatury, to tutaj również jest nad wyraz dobrze. Pod tym samym obciążeniem GPU karty dobił do wartości zaledwie 62,4 stopni, pamięci do 90 stopni, a hotspot wyniósł 87 stopni Celsjusza. Z kolei zużycie energii TBP (Total Board Power) dobiła według HWMonitor do 362 W. Sporo, ale mówimy o naprawdę wydajnej konstrukcji. [SALE-4242] Podsumowanie Nie bez powodu Radeon RX 9070 XT przez wielu określany jest mianem króla opłacalności. Dowodzi tego w przeprowadzonych testach. Może i wciąż trochę mu brakuje do konkurencji w śledzeniu promieni czy technikach wykorzystujących uczenie maszynowe, ale różnica jest coraz mniejsza. Jednak w natywnie generowanym obrazie, bez żadnych dodatkowych upiększaczy i polepszaczy pokazuje swój prawdziwy pazur. Wydajność, nawet w 4K, jest naprawdę dobra. To karta, która zadowoli również wymagających graczy, a dzisiaj można ją kupić już za około 2900 zł. Nie sposób nie wspomnieć też o świetnej kulturze pracy pod kątem zarówno generowanego hałasu, jak i osiąganych temperatur. Co prawda Gigabyte RX 9070 XT Gaming OC ICE wymaga sporo mocy od zasilacza, ale to jedna z niewielu wad na długiej liście zalet. Jak to mówią – coś za coś. [gallery][img]249872[/img][img]249873[/img][img]249876[/img][img]249875[/img][img]249886[/img][img]249874[/img][img]249884[/img][img]249878[/img][img]249879[/img][img]249885[/img][img]249877[/img][img]249883[/img][img]249880[/img][img]249881[/img][img]249882[/img][/gallery] [SALE-4242]

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Google dopieści klientów Netii. Ważny ruch polskiego operatora
Wiadomości 19:23

Google dopieści klientów Netii. Ważny ruch polskiego operatora

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Google pokazuje TurboQuant. Na papierze wygląda to jak rewolucja
Oprogramowanie 18:55

Google pokazuje TurboQuant. Na papierze wygląda to jak rewolucja

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Tak ma wyglądać Galaxy Z Fold8 Wide. To odpowiedź Samsunga na plany Apple
Sprzęt 18:28

Tak ma wyglądać Galaxy Z Fold8 Wide. To odpowiedź Samsunga na plany Apple

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Intel ma nowe karty graficzne. Jednak gracze muszą obejść się smakiem
Sprzęt 18:00

Intel ma nowe karty graficzne. Jednak gracze muszą obejść się smakiem

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Zabrali antymaterię na przejażdżkę. Jeden błąd groził tragedią
Nauka 17:32

Zabrali antymaterię na przejażdżkę. Jeden błąd groził tragedią

2
PAWEł MARETYCZ
1.
T-Mobile odpalił 5G w kolejnych miastach. Idą na rekord
Wiadomości 16:37

T-Mobile odpalił 5G w kolejnych miastach. Idą na rekord

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Masz TP-Link? Pilnie zaktualizuj soft, twój router jest zagrożony
Bezpieczeństwo 16:13

Masz TP-Link? Pilnie zaktualizuj soft, twój router jest zagrożony

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nadchodzi nowa generacja Allegro One Box. Rozwiązuje poważną wadę
Sprzęt 15:51

Nadchodzi nowa generacja Allegro One Box. Rozwiązuje poważną wadę

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Polsat Box Go kusi kibiców. Tę nowość pokochają albo znienawidzą
Telewizja i VoD 15:27

Polsat Box Go kusi kibiców. Tę nowość pokochają albo znienawidzą

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
AGI już jest. Śmiałe słowa jak na prezesa NVIDIA
Tech 14:56

AGI już jest. Śmiałe słowa jak na prezesa NVIDIA

0
PATRYCJA KORBA
1.
Snapdragon 8 Elite Gen 6 nadchodzi. Będzie drożej
Sprzęt 14:35

Snapdragon 8 Elite Gen 6 nadchodzi. Będzie drożej

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Problemy Nintendo? Gigant ma ograniczyć produkcję
Sprzęt 14:06

Problemy Nintendo? Gigant ma ograniczyć produkcję

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Rosja zadecydowała. Gwiezdne wojny to jedyna droga
Kosmos 13:13

Rosja zadecydowała. Gwiezdne wojny to jedyna droga

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Miniaturowa latarka tak mocna, że aż rzepak dojrzewa. Ostatnia szansa na AliExpress
Telepolis.pl
Sprzęt 12:52

Miniaturowa latarka tak mocna, że aż rzepak dojrzewa. Ostatnia szansa na AliExpress

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Rząd trzyma rodziców i uczniów w niepewności. Decyzja do końca marca
Tech 12:28

Rząd trzyma rodziców i uczniów w niepewności. Decyzja do końca marca

0
ANNA KOPEć
1.
Miliard dolarów przepadło. OpenAI zamyka aplikację Sora
Aplikacje 11:48

Miliard dolarów przepadło. OpenAI zamyka aplikację Sora

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Apple udostępnia iOS 26.4. Lista nowości jest długa
Oprogramowanie 11:18

Apple udostępnia iOS 26.4. Lista nowości jest długa

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Denerwuje, a i tak wszyscy oglądają. 5 sezon zaskoczy wiele osób
Telewizja i VoD 10:50

Denerwuje, a i tak wszyscy oglądają. 5 sezon zaskoczy wiele osób

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
W Action za 19,99 zł. Za takie Xiaomi dałam 140 zł
Sprzęt 10:21

W Action za 19,99 zł. Za takie Xiaomi dałam 140 zł

To miłe patrzeć, jak innowacyjne i drogie niegdyś rzeczy teraz dostępne są za grosze. Sprzęt z najnowszej oferty tygodnia sieci Action to rozwiązanie, które pokochałam na długo, podobnie jak setki youtuberów z całego świata. 19,99 zł? Głupio nie wziąć. To był hit, a każdy miał inny powód Lampka biurkowa Xiaomi Yeelight LED Desk Lamp, wyceniana na 140 zł w ostatnich ofertach z cyklu swojego życia, była częstym elementem kadru na nagraniach wideo wielu influencerów. Tych oszczędnych dodajmy, którzy zamiast światła studyjnego, pozwolić sobie mogli jedynie na bardziej elastyczne, a przy tym tańsze oświetlenie mobilne Xiaomi. Z takich lampek biurkowych korzystał długo Arek z naszej redakcji, korzystał Paweł, który obecnie opiekuje się naszymi treściami wideo, chwalił je też naczelny. Sama zakochałam się w nich może nie do robienia zdjęć, ale w charakterze doskonałego kompana do gier planszowych, składania puzzli czy wszelkich projektów DIY. Ciemna strona lamp Xiaomi Po pewnym czasie użytkowania we znaki zaczęły dawać się dwie kwestie. Po pierwsze, był to sprzęt ładowany za pomocą microUSB, a przewody te łatwo było uszkodzić. Po drugie zaś we znaki zaczęła się dawać malejąca pojemność akumulatora. Sprzęt, który niegdyś walczył dzielnie na stole przez cały wieczór szybko stał się takim podłączonym na stałe do powerbanku czy zasilacza sieciowego. Oferta z Action rozwiązuje jeden z problemów, a patrząc na cenę może i dwa Ładowalna lampka biurkowa z Action to produkt o bardzo zbliżonym designie do tego Xiaomi. Giętkie ramię, elegancka, utopiona w bieli obudowa i zbliżony strumień światła (200 lumenów względem 260 lumenów). Co przy tym ważne, nie jest ładowana już archaicznym przewodem microUSB, tylko trwalszym USB-C. To o jedną troskę mniej. W dalszym ciągu to jednak sprzęt na swój sposób jednorazowy i należy liczyć się z tym, że akumulator w końcu w nim padnie. Niemniej zawsze to 1/7 ceny Xiaomi i nawet jeśli przenośna lampka w końcu stanie się stacjonarna, boleć będzie to mniej na koniec dnia. Uwaga - w zestawie nie ma ani zasilacza, ani przewodu USB - te znajdziecie w Action lub możecie skorzystać z już posiadanych (np. ładowarka do telefonu). [SALE-4224]

4
PATRYCJA KORBA
1.

Więcej nowości

Premiera genialnego serialu sci-fi już w piątek. Padła ważna informacja
Rozrywka 08:53

Premiera genialnego serialu sci-fi już w piątek. Padła ważna informacja

Apple TV+ już za dwa dni, czyli 27 marca 2026, zabierze nas w obiecaną kosmiczną podróż z piątym sezonem genialnego serialu "For All Mankind". To jeden z flagowych tytułów platformy, co oznacza, że premiera tego tytułu, po przerwie trwającej ponad dwa lata, to naprawdę wielki moment. Na tyle wielki, aby ogłosić coś jeszcze.  "For All Mankind" dostanie jeszcze 6. sezon Nie da się ukryć, że "For All Mankind" zmierza ku końcowi. A warto podkreślić, że premiera pierwszego sezonu miała miejsce w 2019 roku. Apple TV właśnie oficjalnie ogłosiło, że ten uznany dramat kosmiczny otrzyma jeszcze jeden sezon - szósty i zarazem ostatni. Decyzja zapadła tuż przed premierą piątego sezonu, która odbędzie się już za dwa dni. Może okazać się kluczowa, bowiem twórcy będą starali się zamknąć całą historię po swojej myśli.  Możliwość eksplorowania uniwersum "For All Mankind" przez sześć sezonów była niesamowitym przywilejem i jesteśmy zachwyceni możliwością zakończenia historii w sposób, na jaki zawsze liczyliśmy. powiedzieli twórcy Matt Wolpert i Ben Nedivi w ogłoszeniu Apple.  Fani "For All Mankind" nudzić się jeszcze nie będą Apple TV zapowiedziało także kolejną ekspansję serii w postaci spin-offu "Star City", którego światowa premiera odbędzie się 29 maja 2026.  Dla wszystkich, którzy nie do końca orientują się w temacie, o czym dokładnie opowiada serial "For All Mankind", krótka przypominajka: to wciągająca, alternatywna wersja historii, która opowiada o burzliwym życiu astronautów NASA i ich rodzin.Tym razem, to ZSRR jako pierwszy ląduje na Księżycu w 1969, co zmienia bieg historii. To porywająca historia typu "co by było, gdyby", autorstwa Ronalda D. Moore'a.  https://www.youtube.com/watch?v=zojwKLlY_H8 5. sezonu oryginalnego serialu "For All Mankind" będzie składał się z 10. odcinków. Pierwszy zadebiutuje na Apple TV+  27 marca, a kolejne będą pojawiały się w każdy piątek, aż do 29 maja 2026.

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Znudzony zdjęciami z telefonu? Trzy powody, by kupić Instaxa Evo
Sponsorowane 24 MAR 2026

Znudzony zdjęciami z telefonu? Trzy powody, by kupić Instaxa Evo

W Media Expert wystartowała promocja na aparaty Instax Evo. Oto trzy powody, dla których warto się skusić. Marki Instax nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Proste i stylowe aparaty natychmiastowe szturmem podbiły serca użytkowników na całym świecie i nic nie wskazuje na to, by ich popularność miała się szybko skończyć. Tym lepiej się składa, że w Media Expert ruszyła właśnie kusząca promocja na modele z linii Instax Evo. Kupując wybrany aparat, dodatkowy wkład dostaniemy za symboliczną złotówkę. Wystarczy zajrzeć na stronę sklepu, dodać  aparat objęte promocją do koszyka, a następnie dobrać do niego stosowny upominek. To wystarczy, by  cieszyć się nowym aparatem i móc zacząć robić zdjęcia. A dlaczego warto skorzystać z takiej promocji i kupić Instaxa Evo? Jest co najmniej kilka dobrych powodów. Inne podejście do fotografii Tak na logikę kupowanie aparatu natychmiastowego może się wydawać trochę bez sensu. W końcu równie dobrze można robić zdjęcia telefonem, prawda? No właśnie nie do końca. Instaxy reprezentują zupełnie inne podejście do fotografii. Wizjer i fizyczne przyciski zamiast dotykowego ekranu, limitowane wkłady zamiast praktycznie nieograniczonego miejsca pamięci wewnętrznej, analogowy charakter zamiast cyfrowej „perfekcji”. Korzystanie z dedykowanego sprzętu skłania do większego skupienia na każdym zdjęciu zamiast trzaskania miliona ujęć na oślep, a ograniczenia formatu wbrew pozorom skłaniają do większej kreatywności. Jednocześnie jednak nadal jest to sprzęt banalnie prosty w obsłudze, który można po prostu wziąć do ręki i zacząć robić zdjęcia. Najważniejszą różnicą jest jednak fakt, że na koniec dostajemy nie zbitek pikseli, a fizyczną odbitkę, którą możemy oprawić w ramkę, wstawić do albumu albo wręczyć komuś w prezencie. Coś namacalnego, co bez wątpienia będzie przywoływało emocje i wspomnienia. Nowoczesne i uniwersalne W tym miejscu warto jednak podkreślić jedno – nie jesteśmy skazani wyłącznie na fizyczne odbitki. W przeciwieństwie do klasycznych Instaxów, seria Instax Evo łączy analogowy charakter z najważniejszymi udogodnienia fotografii cyfrowej. Zdjęcia nie są drukowane od razu, tylko zapisywane na karcie pamięci. Wydrukować możemy je w każdym momencie, a najlepszymi ujęciami bez trudu podzielimy się w mediach społecznościowych. Takie rozwiązanie daje też spore pole do popisu w zakresie kreatywności. Przykładowo, model Instax Mini Evo Cinema posiada dziesięć wbudowanych filtrów nawiązujących do różnych dekad – od lat 30. XX wieku do czasów współczesnych. To świetny sposób, by nadać każdej fotografii unikalny charakter. Co więcej, jako że filtry wybieramy z pomocą fizycznego pokrętła, nie psuje to w żaden sposób poczucia namacalnego obcowania z fotografią, które stanowi główny atut Instaxów. Działa to także w drugą stronę. Urządzenia Instax Evo bez trudu możemy połączyć z telefonem, by wydrukować zdjęcia przechowywane w jego pamięci. To oznacza, że dostajemy tak naprawdę dwa urządzenia w cenie jednego: aparat oraz bezprzewodową drukarkę do fotografii. Doskonały prezent Prywatnie najbardziej w Instaxach cenię jednak to, że doskonale sprawdzają się jako prezent. Stylowe, wystarczająco niepozorne, by nie wprawić nikogo w zakłopotanie, a do tego szalenie uniwersalne. W końcu czy znacie kogoś, kto nie lubi robić zdjęć? No właśnie ja też nie. W tej roli najlepiej sprawdzi się Instax Mini Evo. Prosty w obsłudze, rozsądnie wyceniony i korzystający z bodaj najpopularniejszego formatu wkładów dla tego typu urządzeń. To ostatnie oznacza lepszą dostępność, ale także spory wybór filmów na różne okazje – na wypadek, gdyby komuś zdążyły się znudzić klasyczne białe ramki wokół fotografii. No i nie będę ukrywał, jest to też chyba najładniejszy model w ofercie producenta – przynajmniej w mojej opinii. Elegancka stylistyka nawiązująca do klasycznych aparatów dalmierzowych to coś, co wygląda zabójczo i nie ma prawa wyjść z mody. Lekarstwo na fotograficzną chandrę Jeśli szukacie czegoś, co sprawi, że robienie zdjęć znowu stanie się zabawą, to nie ma chyba lepszego gadżetu niż aparaty Instax Mini Evo. Jeżeli myślicie podobnie, to koniecznie powinniście zajrzeć na stronę Media Expert i wybrać model w sam raz dla siebie. Najlepiej się pospieszyć, bo oferta z wkładem za 1 zł czeka na Was tylko do 31 maja 2026. [SALE-4116] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania