Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Chińskie firmy znowu na celowniku. Kilka z nich ma zostać zakazanych
Tech 21:58

Chińskie firmy znowu na celowniku. Kilka z nich ma zostać zakazanych

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Masz NVIDIĘ? Koniecznie zaktualizuj sterowniki, naprawiają ważny błąd
Oprogramowanie 21:33

Masz NVIDIĘ? Koniecznie zaktualizuj sterowniki, naprawiają ważny błąd

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Samsung szykuje dużą zmianę w aparacie Galaxy S27 Ultra
Sprzęt 21:12

Samsung szykuje dużą zmianę w aparacie Galaxy S27 Ultra

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Qualcomm prezentuje nowe układy dla smartfonów i zegarków
Sprzęt 20:52

Qualcomm prezentuje nowe układy dla smartfonów i zegarków

0
MARIAN SZUTIAK
1.
UOKiK podsumowuje 2025 rok. Ponad miliard złotych kar dla firm
Wiadomości 20:30

UOKiK podsumowuje 2025 rok. Ponad miliard złotych kar dla firm

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Tanie komputery znikną z rynku. I to szybciej niż myślimy
Sprzęt 20:06

Tanie komputery znikną z rynku. I to szybciej niż myślimy

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Intel Clearwater Forest oficjalnie. To nawet 288 rdzeni
Sprzęt 19:41

Intel Clearwater Forest oficjalnie. To nawet 288 rdzeni

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Debiutuje nowy iPad Air. Tablet Apple dostał procesor M4
Sprzęt 19:16

Debiutuje nowy iPad Air. Tablet Apple dostał procesor M4

0
MARIAN SZUTIAK
1.
AMD ma nowe procesory. Zobaczymy je w laptopach i desktopach
Sprzęt 18:51

AMD ma nowe procesory. Zobaczymy je w laptopach i desktopach

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ekrany telefonów będą nie do stłuczenia. Oto Gorilla Glass Ceramic 3
Sprzęt 18:26

Ekrany telefonów będą nie do stłuczenia. Oto Gorilla Glass Ceramic 3

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Plus daje darmowy roaming na Bliskim Wschodzie
Wiadomości 17:59

Plus daje darmowy roaming na Bliskim Wschodzie

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Tylko dziś! Gratka dla profesjonalistów od Asusa 750 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 17:35

Tylko dziś! Gratka dla profesjonalistów od Asusa 750 zł taniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Lidl rzucił za 39,99 zł. Prawdziwa perełka dla kierowców
Sprzęt 17:05

Lidl rzucił za 39,99 zł. Prawdziwa perełka dla kierowców

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Vectra z ofertą na wiosnę. Światłowód, telewizja i streaming w nowej cenie
Wiadomości 16:34

Vectra z ofertą na wiosnę. Światłowód, telewizja i streaming w nowej cenie

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ryzyko się opłaciło. Wydał 100 USD i zdobył 40 kości DDR5 16 GB
Sprzęt 16:03

Ryzyko się opłaciło. Wydał 100 USD i zdobył 40 kości DDR5 16 GB

1
PAWEł MARETYCZ
1.
iPhone 17e oficjalnie. Ta zmiana jest szczególnie ważna
Sprzęt 15:49

iPhone 17e oficjalnie. Ta zmiana jest szczególnie ważna

3
PAWEł MARETYCZ
1.
Vivo X300 Ultra, nowa fotograficzna bestia z zoomem 17x
Sprzęt 15:23

Vivo X300 Ultra, nowa fotograficzna bestia z zoomem 17x

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Zupełna nowość w Action. Nie jest w promocji a i tak warto biec
Telepolis.pl
Sprzęt 15:06

Zupełna nowość w Action. Nie jest w promocji a i tak warto biec

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Zrobił 29 km na ogniwach z e-papierosów. Użył aż 500 sztuk
Moto 14:13

Zrobił 29 km na ogniwach z e-papierosów. Użył aż 500 sztuk

Jednorazowe e-papierosy to prawdziwa plaga. Nie tylko generują one tony plastikowych odpadów, to jeszcze każdy z nich ma w sobie akumulator litowo-jonowy, który trafia do śmieci. Chris Doel, prowadzący na YouTube kanał o tej samej nazwie, postanowił je wykorzystać. Chris jest zapalonym wrogiem jednorazowych e-papierosów właśnie przez pryzmat ich szkodliwości dla środowiska i marnowania cennych ogniw. Dlatego też zbiera te elektrośmieci i przetwarza na własny użytek. W ten sposób zbudował już powerbank, a następnie magazyn energii dla swojego domu i warsztatu o pojemności 2,5 kWh. Mowa tu o dość sensownym magazynie energii, który wielu osobom pozwoliłby na zasilanie małego mieszkania przez cały dzień, chociaż oczywiście bez korzystania z pralki, czy elektrycznego ogrzewania. Postanowił jednak wykorzystać go także w podróży. [SALE-3711] Zasilił auto elektryczne z 500 e-papierosów Zanim przejdziemy do samochodu, przyjrzyjmy się bliżej temu, co go zasilało. Mamy tu potężną baterię zbudowaną z 500 ogniw litowo-jonowych pozyskanych ze zużytych e-papierosów. Jak już wcześniej pisałem, oferuje ona 2,5 kWh pojemności. Generuje przy tym 50 V napięcie na swoim wyjściu.  Twórca przyłożył dużą uwagę do bezpieczeństwa. Każde ogniwo jest podłączone bezpiecznikiem do pozostałych. Dodatkowo umieścił szereg czujników temperatury oraz bezpiecznik 125 A na samym wyjściu akumulatora, chociaż o dość wolnym działaniu, co okazało się zbawienne podczas testów. Całość została zamknięta w izolowanej, aluminiowej skrzyni i umieszczona na tylnej kanapie pojazdu. I to byle jakiego pojazdu. Mowa tu o aucie G-Wiz. Jest to niezwykle mały i lekki, bo 400 kg pojazd samochodowy z silnikiem o mocy 17 koni mechanicznych. Nie jest to jednak problem, ponieważ podczas testów wykorzystano jedynie połowę jego potencjału z powodu ograniczeń akumulatora. Co jednak najważniejsze dla projektu, przyjmuje on 48 V. A to dlatego, że to elektryk z 2001 roku zasilany akumulatorami kwasowo-ołowiowymi. Tym samym, nie było konieczności wprowadzania większych modyfikacji do elektryki pojazdu, ponieważ różnica 2 V w dość prymitywnej konstrukcji starego elektryka nie stanowi większego problemu. Niektóre były jednak konieczne, ponieważ maksymalny pobór prądu w tym pojeździe przekracza 300 A, a Chris Doel do dyspozycji miał maksymalnie do 125 A stałego poboru.  [SALE-3711] Testy podczas jazdy Jak podkreślił Chris, to nie była tania zabawa, ponieważ jeździł po drogach publicznych, a ubezpieczyciel był świadomy przebiegu tego eksperymentu. Zezwolił na niego, ale także odpowiednio sobie policzył za udzielenie zgody. I trzeba powiedzieć to otwarcie: nie był to demon prędkości. Udało mu się maksymalnie rozpędzić do 56 km/h. Warto tu podkreślić, że podczas hamowania zadziałał odzysk energii i przez kilka sekund akumulator był ładowany z prądem 10 A.  https://www.youtube.com/watch?v=HwoZg3BCigU Ostatecznie YouTuber przejechał 29 kilometrów na jednym ładowaniu. Najbardziej problematyczna była jazda pod górę, która potrafiła momentami obciążać akumulator prądem 150 A, co mogło w każdej chwili zakończyć się otworzeniem bezpiecznika. Na szczęście do tego nie doszło. Ostatecznie efektywnie zużyto 2,1 kWh, po czym auto straciło zasilanie, co przekłada się na wykorzystanie 84% nominalnej pojemności pakietu. Ciekawie prezentuje się tu także kwestia ładowania pojazdu. Otóż to może odbywać się z mocą 136 W poprzez... USB-C. Oczywiście nie ma to większego sensu, ponieważ nawet przy nieosiągalnej sprawności ładowania 100% zajęłoby ono ponad 18 godzin. Mimo to jest to pierwsze auto elektryczne, które napędzają zużyte e-papierosy i można je naładować przez USB-C. I chociaż to ostatnie ma znikomy sens, to nikt mu tego wyniku nie odbierze. Czy to ma jakiś sens? To zależy. Jako samochód elektryczny nie do końca. Mamy tu małe auto, które ledwo jedzie pod górkę i rozpędza się do naprawdę śmiesznych prędkości. Jednak projekt ten pokazuje potencjał ogniw z jednorazowych e-papierosów i uświadamia, jaki potencjał masowo trafia do koszy na śmieci. Pamiętajmy przy tym, że pierwotnie był to magazyn energii. I tutaj już sytuacja zmienia się diametralnie. W tej roli taki zestaw jak najbardziej ma już sens. Udowadnia bowiem, że ze zużytych e-papierosów można pozyskać coś, co realnie jest w stanie zasilić wiele urządzeń w domu. Warto tu podkreślić, że wedle danych Polskiej Agencji Prasowej z 2024 roku w Polsce trafia na rynek rocznie 100 milionów jednorazowych e-papierosów. Gdyby po zużyciu wykorzystać je do budowy magazynu energii, to uzyskano by taki o pojemności 500 MWh. Mniej/więcej taki potencjał energetyczny trafia każdego roku do śmietników. To oczywiście szacunek czysto teoretyczny. W praktyce część ogniw byłaby uszkodzona, a odzysk wiązałby się ze stratami i selekcją.  

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Apple TV chce przebić inne serwisy. Z takim serialem ma spore szanse
Telewizja i VoD 13:31

Apple TV chce przebić inne serwisy. Z takim serialem ma spore szanse

"Kobiety niedoskonałe", których premierę Apple TV zaplanowało już na 18 marca 2026 roku to nic innego jak thriller psychologiczny, bazujący na powieści Araminty Hall. Jeśli dodamy do tego doborową obsadę oraz zagadkę kryminalną, to mamy gwarantowany hit.  Kobiety potrafią nieźle namieszać, także na ekranie "Kobiety niedoskonałe" to projekt, stworzony we współpracy z producentką telewizyjną i scenarzystką Annie Weisman, która ma na swoim koncie takie hity, jak: "Gotowe na wszystko" oraz "Był sobie chłopiec". Dzięki Apple TV znów stanie się o niej głośno. 18 marca ma się odbyć premiera jej kolejnego projektu, zatytułowanego "Kobiety niedoskonałe". Trzeba przyznać, że wypuszczony przez Apple TV zwiastun zachęca do obejrzenia, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Tym bardziej, że w główne role wcielą się: Elisabeth Moss ("Opowieść podręcznej"), Kerry Washington ("Django") oraz Kate Mara ("House of Cards"). Co więcej, twórcy już od jakiegoś czasu obiecują niekonwencjonalny thriller, który trzyma w napięciu aż do ostatniej minuty. Czy przebije "Wielkie kłamstewka" HBO? Mocno trzymam kciuki, abyśmy mieli do czynienia z równie udaną produkcją.  Serial został wyprodukowany przez Apple Studios oraz 20th Television. Będzie składał się z ośmiu epizodów, z których dwa pierwsze zadebiutują na Apple TV, 18 marca 2026 roku, a każdy kolejny będzie emitowany co tydzień, we środę. Finał zatem nastąpi 29 kwietnia.  O czym będą "Kobiety niedoskonałe"? Serial oparty jest na powieści brytyjskiej autorki Araminty Hall, pod tym samym tytułem. Fabuła skupia się na losach trzech przyjaciółek, których życie wywraca się do góry nogami, kiedy jedna z nich zostaje zamordowana, a na jaw wychodzą głęboko skrywane tajemnice pozostałych. Mamy tutaj intrygującą zagadkę morderstwa, ale też i poruszające studium relacji między przyjaciółkami. Historia opowiadana jest z trzech perspektyw i stopniowo ujawnia różne kwestie. Okazuje się, że poczucie winy, zdrady oraz wybory, są w stanie nieodwracalnie zmienić życie każdej z nich.  https://www.youtube.com/watch?v=TKEPv8FBeSw

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Pajacyki, czyli urwało mu bęben, bo prąd z OZE był niekoszerny
Felietony 28 LUT 2026

Pajacyki, czyli urwało mu bęben, bo prąd z OZE był niekoszerny

W sieci pojawia się coraz więcej doniesień sugerujących, że energia elektryczna z OZE niszczy sprzęt AGD, a w szczególności pralki.  Dlaczego? Wymienia się tu naprawdę dużo argumentów. Od tych bardziej wiarygodnych, po ocierające się o foliowe czapeczki. Zacznijmy od tych pierwszych. Otóż prąd z OZE miałby sprawiać, że energia w sieci energetycznej jest niestabilna. A to dlatego, że czasami chmury przysłonią słońce na panelach, a czasami wiatr wieje słabiej, czasami mocniej, co powoduje wahania napięcia.  [SALE-3649] OZE niszczy pralki Dobre kłamstwo często ma w sobie ziarno prawdy. I tak jest również w tym przypadku. Owszem, zmienne warunki wpływają na produkcję energii z OZE i wywołują wahania. Sęk w tym, że energia z paneli fotowoltaicznych, czy turbin wiatrowych nie trafia bezpośrednio do sieci. Najpierw musi on przejść przez inwerter dostosowany do konkretnego źródła energii. Jest to kluczowy element całej instalacji, który dopasowuje parametry prądu do prądu sieciowego. Dba on o zachowanie odpowiedniej częstotliwości i pozostałych parametrów. Natomiast czas jego reakcji jest liczony w milisekundach. Tym samym wpływ OZE na elektronikę jest praktycznie zerowy. Co jednak ze zbyt wysokim lub zbyt niskim napięciem? No cóż, inwerter w przypadku zbyt wysokiego napięcia się po prostu wyłącza. Jeśli zaś jest ono zbyt niskie, to... nie oddaje go do sieci, ponieważ energia przepływa z ośrodka o wyższym potencjale do ośrodka o niższym potencjalne. Tak jak kamień o wysokiej energii potencjalnej może spaść z góry, tak kamień o niskiej energii potencjalnej na górę nie wskoczy.  [SALE-3649] Oczywiście, jeśli ktoś zmodyfikuje swój inwerter tak, aby oddawać do sieci więcej energii poprzez podbicie jego napięcia, to rzeczywiście może stwarzać zagrożenie dla urządzeń swoich, jak i swoich sąsiadów. Jest to jednak kwestia nielegalnej modyfikacji, a nie wada OZE. Co więcej, takie działanie wpłynie negatywnie na wrażliwą elektronikę. Jednak pralka to głównie silnik elektryczny, pompa wody i grzałka. Czyli elementy, które naprawdę dużo wybaczają, jeśli chodzi o parametry.  Foliowa czapka w natarciu Skoro już te bardziej wiarygodne kłamstwa na temat szkodliwości OZE mamy za sobą, to przejdźmy w głębszą sferę. Otóż energia wytwarzana przy pomocy OZE generuje elektrony gorszej jakości, co mieli udowodnić rzecz jasna amerykańscy naukowcy, ale w ramach spisku o tym się nie mówi. Ot, prądnica w turbinie wiatrowej wie, że to zwykły wiatr dmucha, a nie para wodna pod gigantycznym ciśnieniem ją popycha w elektrowni węglowej. Najwidoczniej jest tym stanem rzeczy na tyle oburzona, że generuje gorszej jakości elektrony.  [SALE-3649] Jeśli powyższy akapit brzmi jak bełkot, to... macie rację. Otóż elektron to elektron. Nie istnieją między nimi żadne różnice. Jednak nawet gdyby foliarze mieli rację i rzeczywiście dostawalibyśmy gorsze elektrony, to... to i tak jest bez znaczenia. A to dlatego, że w sieci mamy prąd przemienny. W jego wypadku elektrony nie biegną od elektrowni do gniazdka. Zamiast tego popychają one wolne elektrony w przewodniku. Raz w jedną, a raz w drugą stronę. Na tym polega jego przemienność. Zasada działania przypomina tu trochę piłę twoja-moja. Tym samym, nawet gdyby istniały gorsze elektrony, to one jedyne co by robiły, to popychały te lepsze.  Coraz większa nagonka na OZE W sieci można zaobserwować coraz większą nagonkę na OZE, pompy ciepła, czy inne rozwiązania uniezależniające nas od paliw kopalnych. Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska dość jasno wskazuje źródło tych doniesień: Każdy fake news o „pralkach psujących się od energii z OZE” to amunicja w wojnie hybrydowej, o której mówił minister Radosław Sikorski. Rosja panicznie boi się naszej niezależności energetycznej, więc karmi ludzi strachem. Dlatego jednoznacznie reagujemy na rosyjską dezinformację. Stawka jest wysoka. Albo wybieramy nowoczesność i bezpieczeństwo, albo zostajemy na krótkiej smyczy eksporterów paliw kopalnych, w tym Rosji. Rosyjska dezinformacja ma zatrzymać budowanie niezależności energetycznej Polski. Jesteśmy odpowiedzialni za przyszłość. Dlatego systemowo musimy walczyć z rosyjską dezinformacją. https://x.com/hennigkloska/status/2026993932731593208?proportion=1.94 Oczywiście nie można zakładać, że każdy głoszący powyższe tezy to z automatu agent obcego mocarstwa. Wiele osób najzwyczajniej dało się nabrać i powtarza zasłyszane bzdury.  Czemu pralki? Dlaczego jednak pralki? Ponieważ te są podatne na uszkodzenia. Twarda woda, ciągłe wibracje, duże amplitudy temperatur... to wszystko wpływa negatywnie na żywotność urządzeń. Dochodzi jeszcze celowe postarzanie produktów oraz to niecelowe, czyli stosowanie lutów bezołowiowych, które znacznie gorzej znoszą wstrząsy. Winni są także sami użytkownicy, którzy ładują tyle ubrań do bębna, ile się zmieści, ignorując ograniczenia wagowe. [SALE-3649] Prąd z OZE nie jest jednak przyczyną problemów. To nie od niego luty pękają, grzałka i bęben zachodzą kamieniem, filtr się zapycha i guma parcieje. Na pewno jednak jest to świetny sposób na manipulacje. W końcu kto nie miał nigdy problemu z pralką? A wskazanie jako winnego tego paskudnego prądu z OZE świetnie działa na emocje.

29
PAWEł MARETYCZ
1.

Popularne porównania