DJI Osmo Pocket 4. Jak ja bez niej żyłem? (test)
Testy sprzętu 18:50

DJI Osmo Pocket 4. Jak ja bez niej żyłem? (test)

Mówili kup se iPhone'a, wystarczy do wszystkiego. Nie mieli racji, oj jak bardzo nie mieli. DJI Osmo Pocket 4 to zupełnie inny poziom kręcenia wideo i wygoda, której mi brakowało. DJI Osmo Pocket 4 pokonuje telefon na kilku poziomach Oprócz tak oczywistych kwestii, jak wielki, 1-calowy sensor, stały podgląd tego, co nagrywamy, szybki autofocus, doskonały dźwięk z urządzenia i z dołączanego mikrofonu czy crème de la crème, a więc trójosiowy gimbal z dodatkową stabilizacją cyfrową, DJI Osmo Pocket 4 rozdziela sprzęt do wszystkiego (smartfon) od sprzętu realizacyjnego. W telefonie z czasem zmatowieje nam obiektyw, a jakieś durne powiadomienie czy połączenie telefoniczne może nas wybić z rytmu, czy wręcz zaprzepaścić to jedno, unikalne ujęcie. O ile dedykowany sprzęt nikogo nie dziwi w przypadku profesjonalistów, którzy gotowi są płacić za jakość nawet i dziesiątki tysięcy złotych, o tyle już dodatkowa kamera na potrzeby Instagrama czy TikToka potrafi wciąż niektórych dziwić i być odbierana za zbytek. Niesłusznie. To ogromny skok jakości, bez wielkich konsekwencji finansowych. Zamiast wpłacać co roku czy co dwa lata 6-7 tys. zł na kolejnego iPhone'a Pro Maxa, lepiej aktualizować telefon co minimum 4 lata, a do zadań specjalnych mieć właśnie kamerę DJI wycenioną na około 2000 zł. Choć to wciąż spory wydatek, w moim odczuciu znacznie lepszy niż kolejny telefon z kosmetycznymi zmianami. Cecha / Funkcja DJI Osmo Pocket 4 Matryca 1-calowa matryca CMOS, 37 Mpix Obiektyw 20 mm (ekwiwalent), f/2.0, ostrość od 20 cm Wyświetlacz 2" OLED, dotykowy, obrotowy, jasność 1000 nitów Stabilizacja 3-osiowa mechaniczna (Gimbal) Maks. rozdzielczość wideo 4K do 240 fps Profile barwne Standard,10-bit D-Log Pro System śledzenia ActiveTrack 7.0 (Face/Object/AI Tracking) Czas pracy Do 160 min (4K/60 fps), do 240 min (1080p/24 fps) Audio Wbudowana matryca 3 mikrofonów, integracja z DJI Mic 2/3 Wymiary / Waga 142,2 × 44,4 × 33,5 mm / 190,5 grama Względem DJI Osmo Pocket 3 zyskujemy tutaj pozornie nieduże usprawnienia. No ale właśnie pozornie. Przede wszystkim, choć rozmiar sensora nie zmienił się, to teraz ma rozdzielczość około 37 Mpix, zamiast 9,4 Mpix, co jest furtką do 2x bezstratnego zoomu, nagrań 4K w 240 klatkach, aż 14-stopniowego zakresu dynamiki i spektakularnych nagrań nocnych. 240 fps w 4K sprawdziłem już pierwszego dnia:           Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Lech Okoń (@luin.pl) Kolejnym wielkim przełomem jest ekstremalnie dynamiczna funkcja ActiveTrack 7.0, obsługiwana gestami. Wystarczy stanąć w środku kadru i gdy nasza twarz zostanie rozpoznana pokazać otwartą dłoń, a następnie ją zamknąć. Od teraz możecie już sobie latać w kadrze, a kamera zareaguje na każdy wasz ruch. Ba, nawet smartfonowe funkcje Beautify może realizować już sama kamerka, jeśli ich ktoś potrzebuje. [SALE-5764] [SALE-5765] [SALE-5766] [SALE-5767] ActiveTrack w akcji zobaczyć można na poniższym wideo, niestety nie doceniłem czułości dołączonego mikrofonu i są przestery — następnym razem będzie lepiej :) https://youtube.com/shorts/hmUylLU8rgU?si=Xu1yNeOiqNwfDJGZ No i kolejna z wielkich zmian, czyli wbudowane 107 GB pamięci, które przewodowo transferowane jest z astronomiczną prędkością 800 MB/s, a bezprzewodowo do 90 MB/s za sprawą obsługi Wi-Fi 6 i USB 3.1. Słowem, to praktycznie wewnętrzny dysk SSD, a nie dławiony transfer z karty pamięci. Co więcej, kamera obsługuje wyświetlanie 4K (Display Port), jak i strumieniowanie 1080p przez Wi-Fi, nadając się tym samym też do wygodnych, studyjnych transmisji na żywo. Nie bez znaczenia jest też obsługa szybkiego ładowania 65 W (PD), pozwalającego na naładowanie kamery z 0 do 80% w czasie zaledwie 18 minut. Pojemność akumulatora została przy tym zwiększona z 1300 do 1545 mAh, a dołączony do zestawu Creator Combo moduł dodatkowej baterii 1080 mAh dodatkowo wydłuża czas pracy o nawet 150 minut. Wspomniany moduł ma przy tym gwint statywowy i własny port zasilania. DJI Osmo Pocket 4 zestaw podstaowy czy Creator Combo? Moi znajomi w ostatnich tygodniach nie dopytują mnie już czy warto, tylko który zestaw DJI Osmo Pocket 4 wybrać. I dylemat jest duży, bo jak nie podejść do Creator Combo, to dopłata może się opłacać. DJI Osmo Pocket 4 Standard Combo zawiera:- kamerę wraz z osłoną gimbala,- dock z portem ładowania i gwintem statywowym,-smycz,- przewód USB-C (zasilanie/transfer),- miękkie etui podróżne. DJI Osmo Pocket 4 Creator Combo zawiera wszystko, co wyżej oraz dodatkowo:- przyczepiany do gimbala moduł oświetlenia,- konwerter szerokokątny (mnożnik 0,75x),- mikrofon DJI Mic 3 z klipsem, uchwytem magnetycznym, dwiema osłonami przeciwwietrznymi i przewodem ładowania,- akumulator z gwintem statywowym i portem ładowania (dodatkowe do 150 czasu pracy),- pokryte gąbką dodatkowe etui z przegrodami,- miniaturowy trójnóg. Spotkałem się przy tym z innymi opisami zestawów w polskich elektromarketach, co może być podstawą do reklamacji. Sam bazuję na tym, co fizycznie znalazłem w zestawie. Różnica cen to około 400-500 zł (w zależności od promocji). No i nie da się ukryć, że jest to dobrze wydane 400 zł. Sam DJI Mic 3 to 329 zł, a DJI Osmo Pocket 4 Battery Handle to kolejne 329 zł, konwerter szerokokątny kosztuje luzem 45 euro (ok 190 zł), a oświetlenie LED 120 zł. Pomijając więc nawet lepszej jakości etui i miniaturowy trójnóg, dopłacamy 400 zł za akcesoria warte 968 zł. Z tego wszystkiego absolutny must-have to DJI Mic 3, który automatycznie łączy się z kamerą i uwalnia nas od nędznej jakości dźwięku w hałaśliwym otoczeniu. No a umówmy się, nieustannie dobry dźwięk to z 90% udanego wideo. Mikrofon ten jest przy tym tak ekstremalnie czuły, że po pierwszych nagraniach musiałem go nieco skręcić. Spokojnie można nagrywać się bez podnoszenia głosu. Gdy planujemy dłuższe wycieczki dodatkowy akumulator i doczepiony trójnóg doskonale pracują nie tylko jako dodatkowe źródło zasilania, ale też jako taki mały selfie-stick, z lepszym chwytem. Tutaj uwaga — sprawdźcie koniecznie, czy obie klamry trzymają się kamery. Dodatkowego oświetlenia nie testowałem w warunkach studyjnych, gdzie mam pod ręką duże softboksy, ale to na tyle maleńki dodatek, że nie wadzi zupełnie wrzucony do etui. Co dodać to tego wszystkiego? Być może jakiś porządny monopod/selfiestick z dodatkowym uchwytem na telefon robiący za prompter czy ekran kamery. Ewentualnie można poszukać przyssawek i uchwytów magnetycznych, które dodatkowo zwiększą atrakcyjność nagrań. Tak naprawdę jednak zestaw Creator Combo jest wyjątkowo kompletny i przekracza potrzeby większości twórców wideo na Social Media. Jak się z tego korzysta na 2-calowym ekranie? Interfejs użytkownika w tak małym urządzeniu to ogromne wyzwanie projektowe, ale inżynierom udało się uczynić go niesamowicie intuicyjnym, opierając go niemal w całości na przemyślanych gestach przeciągania z krawędzi ekranu: Z góry w dół: Dostęp do szybkich ustawień (jasność ekranu, głośność, siatka, orientacja itd.). Z dołu do góry: Ustawienia proporcji obrazu i parametrów nagrywania (rozdzielczość, klatkaż). Od lewej krawędzi: Przeglądanie galerii nagrań. Od prawej krawędzi: Ustawienia profesjonalne PRO (ISO, Shutter Speed, Balans Bieli, profil kolorów). Aplikacja DJI Mimo została zaktualizowana i działa płynniej niż kiedykolwiek. Z poziomu smartfona mamy dostęp do podglądu na żywo, aktualizacji oprogramowania, ale też zaawansowanego narzędzia LightCut. To aplikacja oparta na sztucznej inteligencji, która po połączeniu się z Pocketem 4 analizuje nagrane pliki bezpośrednio na karcie pamięci (bez ich uprzedniego zgrywania na telefon) i jest w stanie w kilka minut wygenerować profesjonalnie zmontowanego vloga, automatycznie dobierając muzykę, dodając płynne przejścia w rytm bitu i nakładając podstawową korekcję barwną. Dla osób tworzących codzienne vlogi jest to gigantyczna oszczędność czasu. No i najważniejsze — jakość, to po to sięgasz po DJI Osmo Pocket 4 Już na nastawach automatycznych materiały wideo z kamery robią doskonałe wrażenie. Przede wszystkim nie ma żadnych problemów z utrzymywaniem ostrości, z kolei 14-stopniowy zakres dynamiki ratuje niebo od przepaleń i cyjanowego zafarbu. Z kolei 10-bitowy D-Log Pro, zamiast dotychczasowego ograniczonego D-Log M to ukłon w stronę twórców używających Pocketów w charakterze dodatkowej kamery, często doczepianej do klatki z głównym aparatem czy do gorącej stopki. Teraz dostrojenie kolorów materiałów z obu urządzeń jest dziecinnie proste. Dla mnie chyba największym zaskoczeniem okazał się jednak sposób działania wspieranej AI funkcji ActiveTrack 7.0. To już nie jest trzymanie śledzonego obiektu cały czas w centrum kadru, tylko swobodne poruszanie się w kompozycji, z wykorzystaniem zasady złotego podziału do ustalenia położenia kamery. W efekcie dostajemy ładne, organiczne kadry zamiast walki z technologią. https://youtu.be/3h-cVc6PWww Co warto przy tym zauważyć, szczególnie z małych dystansów kamera oferuje naturalne rozmycia tła, wynikające nie z jakichś cyfrowych filtrów, lecz z wielkości zastosowanego sensora. Są one naturalne, nienachalne i gdzieś pomiędzy możliwościami sprzętowymi smartfonów a aparatami bezlusterkowymi. Jeśli ktoś jednak liczy na 100%, miękkie odcięcie tła przy nagrywaniu „gadającej głowy”, to albo musi się mocno oddalić od tła, albo sięgnąć po jeszcze większy sensor. Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak nocą. To tutaj wysiadają wszelkie cyforwe stabilizacje telefonów i obraz zmienia się w papkę. Tymczasem DJI Osmo Pocket 4 daje radę w sceneriach miejskich już na automacie, a z włączonym trybem nocnym robi się z tego istne szaleństwo. I tutaj da się lepiej bezlusterkowcem, ale mówimy o sprzęcie za 2 tysiące, a nie za dwanaście (z gimbalem): https://youtu.be/G5whhlW29o8 Jednej rzeczy tylko nie rozumiem Chociaż producent bardzo zmyślnie zastosował w kamerze kwadratowy sensor o rozdzielczości 6144 x 6144 pikseli, nie wiedzieć czemu kamera nie potrafi nagrywać pionowego wideo w 4K, lecz robi to jedynie w rozdzielczości 3K. To wciąż w pełni wystarczająca jakość dla Social Mediów, zawsze jednak dodatkowa rozdzielczość mogłaby być spożytkowana na potrzeby kadrowania czy dodatkowych korekt stabilizacji. Słowem, sprzętowo wydawałoby się to oczywistą opcją, ale zostajemy tutaj na poziomie Pocketa 3. Nie jest to przy tym zły poziom (wideo edytowane na szybko darmowej aplikacji w DJI Mimo): https://www.youtube.com/shorts/dY6MZKkfrII Podsumowanie Czy powinieneś ją kupić? Jeśli jesteś posiadaczem starszych generacji, jak Pocket 1 czy 2 – skok jakościowy w Pocket 4 będzie dla Ciebie kolosalny, zarówno pod kątem obrazka (szczególnie w nocy), jak i dźwięku oraz wygody obsługi. Jeśli posiadasz już świetnego Pocketa 3, przesiadka jest dyskusyjna i opłaca się jedynie, jeśli bezwzględnie potrzebujesz nagrywać zwolnione tempo w pełnym 4K/240 fps lub wymagasz najnowszego systemu ActiveTrack z dynamicznym kadrowaniem AI. Dla całej reszty twórców, którzy szukają małej, niezawodnej kamery all-in-one z kinową jakością i naturalnym oddaniem kolorów, DJI Osmo Pocket 4 to absolutny król mobilnego wideo i królestwa tego prawdopodobnie nie odda przez najbliższe kilka lat. To nie jest tylko gadżet. To potężne narzędzie, które usuwa z Twojej drogi wszelkie techniczne przeszkody, pozwalając skupić się na tym, co najważniejsze — na kreowaniu świetnych historii. Sam już od pierwszych chwil z DJI Osmo Pocket 4 czułem się jak ryba w wodzie. Obsługa jest dziecinnie prosta i satysfakcjonująca, a filmy można montować bezpośrednio na telefonie, nawet bez pobierania ich z pamięci kamery. Teraz już rozumiem, o co tyle szumu i dlaczego aż tak wielu influencerów używało Pocketa 3, a teraz przesiada się na następcę. DJI nie zrobił przy tym skoku na kasę, lecz utrzymał przystępne ceny. [SALE-5764] [SALE-5765] [SALE-5766] [SALE-5767]

0
LECH OKOń
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Twój pies odbierze telefon. Mova dodaje rozmowy do lokalizatorów GPS
Sprzęt 18:20

Twój pies odbierze telefon. Mova dodaje rozmowy do lokalizatorów GPS

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Cyfrowa Europa przyspiesza. Ale to wciąż za mało, by dogonić świat
Wiadomości 17:17

Cyfrowa Europa przyspiesza. Ale to wciąż za mało, by dogonić świat

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Odebrała telefon i straciła fortunę. 750 tys. zł zniknęło
Bezpieczeństwo 16:30

Odebrała telefon i straciła fortunę. 750 tys. zł zniknęło

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Snapdragon Reality Elite już tu jest. XR wchodzi na wyższy poziom
Sprzęt 15:48

Snapdragon Reality Elite już tu jest. XR wchodzi na wyższy poziom

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Musk gra va banque w AI. SpaceX przejmuje Cursor za 60 mld dolarów
Tech 15:05

Musk gra va banque w AI. SpaceX przejmuje Cursor za 60 mld dolarów

0
MARIAN SZUTIAK
1.
The Walking Dead powraca z całkowicie nową przygodą
Telewizja i VoD 14:22

The Walking Dead powraca z całkowicie nową przygodą

0
ANNA KOPEć
1.
Twój smartwatch dostaje nowe życie. Google sypie genialnymi nowościami
Oprogramowanie 13:38

Twój smartwatch dostaje nowe życie. Google sypie genialnymi nowościami

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Ten tablet zastąpi Ci kino domowe. Lenovo Tab Plus Gen 2 wchodzi do gry
Sprzęt 12:58

Ten tablet zastąpi Ci kino domowe. Lenovo Tab Plus Gen 2 wchodzi do gry

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Reolink F850W podbija podwórka. Kamera 4K widzi wszystko, nawet w nocy
Sprzęt 12:20

Reolink F850W podbija podwórka. Kamera 4K widzi wszystko, nawet w nocy

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Zapomniał wyjąć z saszetki. To pomieszało szyki złodziejowi rowerów
Bezpieczeństwo 11:51

Zapomniał wyjąć z saszetki. To pomieszało szyki złodziejowi rowerów

0
ANNA KOPEć
1.
Po pracy leć do Action. Duża przecena na sprzęt solarny
Sprzęt 11:17

Po pracy leć do Action. Duża przecena na sprzęt solarny

3
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Słuchawki MSI Maestro 500. Zapowiadają się świetnie, a kosztują grosze
Sprzęt 10:37

Słuchawki MSI Maestro 500. Zapowiadają się świetnie, a kosztują grosze

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Tego nie instaluj na telefonie. Wyczyści konto bankowe do zera
Aplikacje 10:04

Tego nie instaluj na telefonie. Wyczyści konto bankowe do zera

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Natychmiast się rozłącz, jeśli usłyszysz te dwa słowa. To ważne
Bezpieczeństwo 09:37

Natychmiast się rozłącz, jeśli usłyszysz te dwa słowa. To ważne

3
ANNA KOPEć
1.
Komputer Steam Machine przetestowany. Premiera tuż za rogiem
Sprzęt 08:31

Komputer Steam Machine przetestowany. Premiera tuż za rogiem

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Twórcy Stranger Things teraz biorą się za film. Podpisali nowy kontrakt
Rozrywka 08:02

Twórcy Stranger Things teraz biorą się za film. Podpisali nowy kontrakt

0
ANNA KOPEć
1.
Klienci Alior Banku mogą zyskać do 2500 zł. Wystarczy, że zrobią jedno
Konta 07:32

Klienci Alior Banku mogą zyskać do 2500 zł. Wystarczy, że zrobią jedno

0
ANNA KOPEć
1.
Commodore stworzyło telefon. To trochę smartfon, a trochę zwyklak
Sprzęt 06:54

Commodore stworzyło telefon. To trochę smartfon, a trochę zwyklak

4
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
Koniec z blokowaniem reklam w Chrome. Masz czas do końca czerwca (aktualizacja)
Bezpieczeństwo 16 CZE 2026

Koniec z blokowaniem reklam w Chrome. Masz czas do końca czerwca (aktualizacja)

Pod koniec czerwca Google kończy wsparcie dla dużej części rozszerzeń w przeglądarce Chrome. To oznacza między innymi koniec uBlock Origin do blokowania reklam. Już za chwilę skuteczne blokowanie reklam w najpopularniejszej przeglądarce na świecie, czyli Google Chrome, stanie się dużo trudniejsze. Rozszerzenia pokroju uBlock Origin przestaną działać. Czasu zostało niewiele, bo tylko do końca czerwca. Chrome wyłącza blokery reklam Tak naprawdę to Google nie uderza bezpośrednio w blokery reklam, ale ich wyłączenie jest skutkiem pośrednim wprowadzanych zmian. Od jakiegoś czasu firma zapowiadała, że już niedługo rozszerzenia oparte na Manifest V2 przestaną działać. Ten czas właśnie nadchodzi. Już pod koniec czerwca przestaną one działać w Chrome 150 lub 151. Na liście jest między innymi uBlock Origin. Co prawda Manifest V3, który stanie się obowiązkowy, nadal pozwala na tworzenie rozszerzeń do blokowania reklam, ale nie będą one już tak skuteczne. Nowa architektura znacznie ogranicza liczbę reguł filtrowania możliwych do przetworzenia. Tym samym blokowanie reklam nie będzie działa tak dobrze, jak dotychczas. Przykładem jest uBlock Origin Lite, czyli nowa wersja rozszerzenia zgodna z Manifest V3. Opiera się ona na statycznych listach filtrów, a tym samym nie jest to tak skuteczne narzędzie, jak zwykły uBlock Origin na Manifest V2. Alternatywą jest skorzystanie z innych przeglądarek, które nadal będą obsługiwać starszy standard np. Brave lub Vivaldi. Natomiast Edge oraz Opera również mają wprowadzić takie ograniczenia, jak Chrome Google broni się, że Manifest V3 jest dużo lepszym i bezpieczniejszym rozwiązaniem dla użytkowników. Ci z kolei twierdzą, że firma w ten sposób chroni własne interesy, bo przecież zarabia przede wszystkim na internetowych reklamach. Aktualizacja: komentarz Opery Twórcy przeglądarki Opera przysłali nam krótki komentarz dotyczący blokowania reklam. Publikujemy go poniżej. Mimo trudności i mimo, że sami przechodzimy na nowszy system Manifest V3, nadal pozwalamy na rozszerzenia Manifest V2 – tam gdzie się da. I będziemy to robić tak długo, jak tylko będzie to możliwe. uBlock Origin w wersji 1.71.0 (wydany 1 czerwca 2026) jest już dostępny w naszym sklepie z dodatkami.W Operze zawsze będzie można blokować reklamy wbudowanym blokerem, bez względu na wszystko. W maju 2026 roku zaprezentowaliśmy zupełnie odświeżony Bloker reklam – działa szybciej, ma znacznie lepszy silnik i w pełni obsługuje wszystkie listy oraz filtry z uBlocka.

38
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Koniec gry po wyłączeniu serwerów? UE odpowiada
Gry 16 CZE 2026

Koniec gry po wyłączeniu serwerów? UE odpowiada

Gry, które nagle przestają działać po zamknięciu serwerów, od dawna budzą frustrację graczy. Komisja Europejska właśnie odniosła się do głośnej inicjatywy „Stop Destroying Videogames”. UE nie wprowadzi nakazu, ale nie odpuszcza Komisja Europejska jasno stwierdziła, że obecnie nie planuje prawa, które zmuszałoby wydawców do utrzymywania gry w grywalnym stanie po zakończeniu sprzedaży. Powód? Między innymi prawa własności intelektualnej, które dają twórcom i wydawcom szeroką kontrolę nad ich produkcjami. To ważny sygnał dla osób, które liczyły na szybkie i twarde przepisy. Unia nie chce na tym etapie wchodzić w obowiązek "wiecznego wsparcia" gier. Zamiast tego stawia na rozmowę z branżą i lepsze standardy. Gracze mają już swoje prawa Bruksela przypomina jednak, że gracze nie są bez ochrony. Obowiązujące przepisy unijne już teraz wymagają, by wydawca jasno informował o czasie trwania usługi i warunkach jej zakończenia. Jeśli gra nie działa tak, jak obiecano, użytkownik może dochodzić swoich praw. W grę wchodzi także częściowy zwrot pieniędzy, jeśli produkt nie spełnia warunków umowy albo oczekiwań, które można było uznać za uzasadnione. Te zasady obowiązują w UE od 1 stycznia 2022 roku i obejmują także treści oraz usługi cyfrowe, w tym gry. Branża dostanie czas na własne rozwiązania Komisja chce najpierw porozmawiać z wydawcami i przedstawicielami konsumentów. Do końca 2026 roku ma ruszyć praca nad branżowym kodeksem postępowania dotyczącym końca życia gier. To może oznaczać lepsze standardy zamykania projektów, większą przejrzystość wobec graczy i być może więcej rozwiązań typu offline po wyłączeniu serwerów. KE zapowiada też współpracę z organizacjami konsumenckimi i urzędami, by mocniej nagłośnić istniejące prawa. Gry jako część kultury W komunikacie Komisji wybrzmiewa też szersza myśl: gry wideo to już nie tylko rozrywka, ale ważna część kultury cyfrowej. Wyłączenie serwera często nie oznacza jedynie końca produktu, lecz także rozpad społeczności, które wokół niego powstały. Komisja podkreśla, że aktywne egzekwowanie obecnych przepisów może skłonić firmy do dłuższego wspierania gier i szukania lepszych modeli wygaszania usług. Może to być początek zmian, choć na szybki przełom jeszcze trzeba poczekać. Zobacz: Unia bierze się za elektronikę. Nowe przepisy już od sierpnia 2026

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Xiaomi 17T – duża bateria, optyka Leica i AMOLED 120 Hz. Co oferuje nowy smartfon Xiaomi?
Sponsorowane 15 CZE 2026

Xiaomi 17T – duża bateria, optyka Leica i AMOLED 120 Hz. Co oferuje nowy smartfon Xiaomi?

Na rynku smartfonów coraz trudniej znaleźć urządzenie, które wyróżnia się pojedynczym parametrem. Dzisiaj użytkownicy oczekują czegoś więcej niż tylko wydajnego procesora czy dobrego aparatu. Liczy się cały pakiet – czas pracy na baterii, jakość zdjęć, płynność działania, wyświetlacz i odporność na codzienne użytkowanie. Właśnie w takim kierunku został zaprojektowany Xiaomi 17T. Producent postawił na mocną specyfikację, która ma zainteresować zarówno osoby korzystające z telefonu głównie do pracy, jak i użytkowników spędzających wiele czasu na fotografii mobilnej, multimediach czy grach. Ekran AMOLED 120 Hz nastawiony na komfort użytkowania Wyświetlacz od dawna należy do najważniejszych elementów każdego smartfona. To właśnie z nim użytkownik ma kontakt przez cały czas korzystania z urządzenia. Xiaomi 17T wyposażono w ekran AMOLED o przekątnej 6,59 cala i rozdzielczości 2756 × 1268 pikseli. Taka konfiguracja przekłada się na bardzo dobrą szczegółowość obrazu zarówno podczas przeglądania stron internetowych, jak i oglądania filmów czy zdjęć. Zastosowana częstotliwość odświeżania 120 Hz sprawia, że animacje są płynniejsze, a przewijanie treści wygląda bardziej naturalnie. Różnicę można zauważyć już podczas codziennych czynności, takich jak korzystanie z mediów społecznościowych czy przeglądanie wiadomości. Wydajność przygotowana z myślą o kilku latach użytkowania W przypadku nowoczesnych smartfonów sama szybkość działania przestała być jedynym wyznacznikiem jakości. Coraz większe znaczenie ma to, jak urządzenie radzi sobie po kilku miesiącach lub nawet latach intensywnego użytkowania. Xiaomi 17T wykorzystuje procesor MediaTek Dimensity 8500-Ultra wspierany przez 12 GB pamięci RAM. Taka konfiguracja zapewnia spory zapas mocy obliczeniowej zarówno dla aplikacji biurowych, jak i bardziej wymagających gier mobilnych. Na uwagę zasługuje również pamięć wewnętrzna o pojemności 512 GB. W czasach nagrywania filmów 4K oraz przechowywania tysięcy zdjęć coraz więcej użytkowników zwraca uwagę właśnie na ten parametr. Przy takiej pojemności trudno będzie szybko zapełnić dostępne miejsce. Aparaty przeznaczone do fotografii mobilnej Producenci smartfonów od lat próbują zastąpić klasyczne aparaty fotograficzne urządzeniami mobilnymi. Xiaomi od pewnego czasu rozwija współpracę z marką Leica i również w modelu Xiaomi 17T postawiło na rozwiązania skierowane do osób często fotografujących telefonem. Z tyłu urządzenia znalazł się główny aparat 50 Mpix, teleobiektyw 50 Mpix oraz aparat ultraszerokokątny 12 Mpix. Z przodu umieszczono kamerę 32 Mpix przeznaczoną do selfie i wideorozmów. Takie połączenie daje sporą elastyczność podczas wykonywania zdjęć. Główny aparat sprawdzi się przy codziennym fotografowaniu, teleobiektyw przybliży bardziej oddalone obiekty bez wyraźnej utraty jakości, a obiektyw szerokokątny ułatwi fotografowanie krajobrazów czy architektury. Producent zastosował także optyczną stabilizację obrazu. To rozwiązanie przydaje się szczególnie podczas fotografowania po zmroku oraz nagrywania materiałów wideo. Smartfon obsługuje nagrywanie filmów w jakości 4K i oferuje między innymi tryb HDR, panoramę oraz tryb portretowy. Bateria 6500 mAh W ostatnich latach użytkownicy coraz częściej zwracają uwagę na czas pracy urządzenia. Rosnąca liczba aplikacji, korzystanie z sieci 5G oraz rozbudowane funkcje AI powodują większe zużycie energii niż jeszcze kilka lat temu. Xiaomi 17T otrzymał akumulator Si-C o pojemności 6500 mAh. To wartość zauważalnie wyższa od tej, którą spotyka się w wielu konkurencyjnych modelach. Przy standardowym użytkowaniu można oczekiwać bardzo dobrego czasu pracy na jednym ładowaniu. Dla wielu osób oznacza to rzadsze sięganie po ładowarkę podczas dnia pracy, podróży czy weekendowych wyjazdów. Gdy bateria będzie wymagała uzupełnienia energii, do dyspozycji pozostaje szybkie ładowanie o mocy 67 W. Dzięki temu nawet krótki czas spędzony przy ładowarce może przełożyć się na kilka kolejnych godzin użytkowania urządzenia. Android 16, AI i komplet nowoczesnych technologii Smartfon pracuje pod kontrolą systemu Android 16. Producent deklaruje także obecność funkcji opartych na sztucznej inteligencji, które stają się standardem w nowych modelach telefonów. Na pokładzie znalazły się również moduły 5G, NFC, Bluetooth oraz Wi-Fi. Nie zabrakło czytnika linii papilarnych zintegrowanego z ekranem, obsługi dwóch kart SIM oraz nowoczesnego złącza USB-C. Czy Xiaomi 17T ma szansę zainteresować wymagających użytkowników? Patrząc na specyfikację, Xiaomi 17T prezentuje się jako bardzo wszechstronny smartfon. Producent połączył wydajny procesor, dużą ilość pamięci, rozbudowany zestaw aparatów, ekran AMOLED 120 Hz oraz akumulator o ponadprzeciętnej pojemności. Trudno wskazać obszar, w którym urządzenie miałoby wyraźne braki. Największymi atutami wydają się bateria 6500 mAh, fotograficzne możliwości rozwijane we współpracy z Leica oraz połączenie 12 GB RAM z 512 GB pamięci wewnętrznej. Jeśli rzeczywiste osiągi potwierdzą specyfikację, Xiaomi 17T może okazać się jedną z ciekawszych premier wśród smartfonów przeznaczonych dla użytkowników oczekujących wydajności, długiego czasu pracy i rozbudowanych funkcji multimedialnych. Artykuł sponsorowany na zlecenie RTV Euro AGD

0
REDAKCJA TELEPOLIS
1.

Popularne porównania