Super promocja w Media Expert – takich gratisów jeszcze nie było
Publicystyka 17:41

Super promocja w Media Expert – takich gratisów jeszcze nie było

Xiaomi 17 Ultra to jeden z najbardziej imponujących smartfonów tego roku. Teraz możesz go mieć z wyjątkowymi gratisami. Xiaomi potrafi robić spektakularne smartfony – w dzisiejszych czasach takie stwierdzenie raczej nie powinno budzić wątpliwości. Najnowszy flagowiec producenta jest prawdopodobnie najlepszym na to dowodem. Hulajnoga lub tablet gratis – wystarczy kupić telefon Xiaomi 17 Ultra ma wszystko, czego oczekiwalibyśmy od smartfona klasy premium w 2026 roku. Potężna specyfikacja, świetna jakość wykonania i – obowiązkowo – spektakularny aparat. Wszystko to już dziś możecie mieć na wyciągnięcie ręki – wystarczy zajrzeć do Media Expert. Co więcej, jeśli zdecydujecie się na zakup do 14 marca 2026 roku, dodatkowo możecie załapać się na rewelacyjną promocję, w której razem z telefonem możecie zgarnąć hulajnogę elektryczną Xiaomi Scooter 5 Max albo tablet Xiaomi Pad 8. Co trzeba zrobić, żeby z niej skorzystać? To proste – wystarczą trzy kroki. Po pierwsze, trzeba odwiedzić stronę Media Expert i kupić smartfon Xiaomi 17 Ultra. Po drugie, należy zarejestrować zakup na oficjalnej stronie akcji. Po trzecie, czekamy na pozytywną weryfikację i… TA-DA! Nowa hulajnoga lub tablet leci w Wasze ręce. Xiaomi 17 Ultra – premium w każdym detalu To teraz wróćmy do znacznie ważniejszego pytania: dlaczego warto wybrać akurat Xiaomi 17 Ultra? Co sprawia, że nowy flagowiec chińskiego producenta jest taki wyjątkowy? Cóż, jest co najmniej kilka dobrych powodów. [PHONE:4485] Najbardziej imponującym jest bez wątpienia tutejszy aparat. Dość powiedzieć, że w tym przypadku Xiaomi nie bawi się w półśrodki. Nowy flagowiec wyposażony został w potrójny aparat i na tym porównania z konkurencją w zasadzie mogłyby się skończyć, bo cała reszta to kompletnie inna liga.  Dostajemy też prawdziwy zoom w postaci modułu tele o rozdzielczości 200 Mpix. Tutejszy obiektyw oferuje zakres ogniskowych rzędu 75-100 mm, co jest znacznie bardziej uniwersalnym rozwiązaniem niż często spotykane dwa obiektywy stałoogniskowe i daje szersze pole do popisu kreatywnym użytkownikom. A to tylko dwa najbardziej imponujące aspekty tutejszego aparatu, na których jego wyjątkowość bynajmniej się nie kończy. Równie dobrze można by wspomnieć o dedykowanym sensorze spektralnym zapewniającym lepsze odwzorowanie kolorów, optyce przygotowanej wspólnie z firmą Leica czy nagrywaniem wideo w rozdzielczości 8K.  Nadal nie jesteście przekonani? To dodam tylko, że poza wybitnymi możliwościami fotograficznymi dostajemy absurdalnie wysoką wydajność za sprawą procesora Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5, zawrotne 16 GB RAM i absolutnie spektakularny wyświetlacz LTPO OLED o przekątnej 6,9”. No i olbrzymi akumulator o pojemności 6000 mAh, który sprawi, że mimo tego gigantycznego zapasu mocy telefon nie rozładuje się bez ostrzeżenia, zanim zdążymy wrócić do domu. No i obowiązkowo wszystko to zamknięte zostało w obudowie wykonanej z najwyższej klasy materiałów, w tym m.in. ze wzmocnionego szkła Xiaomi Shield Glass 3.0, aluminium i włókna szklanego. Dodatkowo całość może się pochwalić wodoodpornością klasy IP68. Okazja dla wymagających Mówiąc krótko, Xiaomi 17 Ultra to telefon zaprojektowany nie tylko po to, by imponować mocą, ale także swoją niezawodnością. No i jest to też nie lada gratka dla miłośników fotografii, którzy dostają wszystko to, co współczesna branża mobilna ma do zaoferowania najlepszego. Jeśli taki opis Was przekonuje, to nie zostaje nic innego, tylko wizyta na stronie Media Expert i to najlepiej szybko, żeby załapać się na darmowy tablet lub hulajnogę. A nawet jeśli sami nowego telefonu nie potrzebujecie, to kto wie – może taki zestaw okaże się fajnym upominkiem na Dzień Kobiet? Warto jedynie pamiętać, że promocja ważna jest do 14 marca 2026 r. lub do wyczerpania zapasów. [SALE-3818] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Roaming bez przepłacania. 6 nowych państw dołączy do RLAH
Wiadomości 18:12

Roaming bez przepłacania. 6 nowych państw dołączy do RLAH

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Amazon dał ciała. Każdy może oszukać ich nowy system
Oprogramowanie 17:20

Amazon dał ciała. Każdy może oszukać ich nowy system

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Tego 16-calowego laptopa z ekranem OLED kupisz dziś 1000 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 16:44

Tego 16-calowego laptopa z ekranem OLED kupisz dziś 1000 zł taniej

0
PAWEł MARETYCZ
1.
mObywatel z ważną nowością. Skorzysta ponad 1,8 mln osób
Aplikacje 16:09

mObywatel z ważną nowością. Skorzysta ponad 1,8 mln osób

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Play idzie jak przecinak, pozostali operatorzy go gonią
Wiadomości 15:32

Play idzie jak przecinak, pozostali operatorzy go gonią

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Huawei z nowym zegarkiem. Kupisz go od dziś 200 zł taniej
Sprzęt 15:01

Huawei z nowym zegarkiem. Kupisz go od dziś 200 zł taniej

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Zakosili mu telefon, ale Polak przechytrzył złodziei niczym James Bond
Sprzęt 14:30

Zakosili mu telefon, ale Polak przechytrzył złodziei niczym James Bond

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Potężna kula ognia nad niemieckim niebem. Prawie jak katastrofa Tunguska
Kosmos 13:58

Potężna kula ognia nad niemieckim niebem. Prawie jak katastrofa Tunguska

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Widzowie oglądali z zapartym tchem. Apple TV wypuści zaraz 2. sezon
Telewizja i VoD 13:23

Widzowie oglądali z zapartym tchem. Apple TV wypuści zaraz 2. sezon

0
ANNA KOPEć
1.
ASUS ExpertBook w absurdalnej promocji. Zostało 10 sztuk
Sprzęt 12:59

ASUS ExpertBook w absurdalnej promocji. Zostało 10 sztuk

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Koniec z opieszałością polskich banków. Unia wali w stół
Bezpieczeństwo 12:11

Koniec z opieszałością polskich banków. Unia wali w stół

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Nawet 8 punktów karnych z winy pasażera. Wzmożone kontrole od dzisiaj
Moto 11:39

Nawet 8 punktów karnych z winy pasażera. Wzmożone kontrole od dzisiaj

2
ANNA KOPEć
1.
Wiadomości Google ze zmianą, na którą wielu czekało. Dużo ułatwia
Aplikacje 10:42

Wiadomości Google ze zmianą, na którą wielu czekało. Dużo ułatwia

4
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Thermomix może się schować. Ten sprzęt kupisz 8 razy taniej
Sprzęt 09:46

Thermomix może się schować. Ten sprzęt kupisz 8 razy taniej

1
DOMINIK KRAWCZYK
1.
HBO z odważnym serialem. Tego typu intrygi wciągają jak żadne inne
Telewizja i VoD 09:22

HBO z odważnym serialem. Tego typu intrygi wciągają jak żadne inne

0
ANNA KOPEć
1.
"Anuluj teraz" może być pułapką. W tej wersji unikaj jak ognia
Bezpieczeństwo 08:56

"Anuluj teraz" może być pułapką. W tej wersji unikaj jak ognia

0
ANNA KOPEć
1.
Santander ma do rozdania 250 zł. Oferta ważna tylko do 15 marca
Konta 07:52

Santander ma do rozdania 250 zł. Oferta ważna tylko do 15 marca

0
ANNA KOPEć
1.
mObywatel niczym Pegasus? Wyjaśnijmy, czy inwigiluje Polaków
Telepolis.pl
Publicystyka 07:20

mObywatel niczym Pegasus? Wyjaśnijmy, czy inwigiluje Polaków

17
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
Przecieki o OnePlus 16 zwalają z nóg. Szykuje się nowy król flagowców
Sprzęt 08 MAR 2026

Przecieki o OnePlus 16 zwalają z nóg. Szykuje się nowy król flagowców

Choć do premiery jeszcze sporo czasu, zaczynają spływać nowe i coraz gorętsze przecieki na temat OnePlus 16. Kolejny flagowiec zapowiada się na niezwykle potężnego następcę ubiegłorocznego modelu OnePlus 15.  Do premiery OnePlus 16 jest jeszcze sporo czasu – co najmniej 7 miesięcy – jednak w sieci pojawia się już coraz więcej doniesień na temat tego modelu. Zapowiada się naprawdę dobrze. Najnowsze doniesienia z serwisu Weibo sugerują, że producent szykuje dla nas flagowca o specyfikacji, która ponownie pozwoli konkurować marce OnePlus z producentami topowych smartfonów. OnePlus 15 był krytykowany za kilka kompromisów, przez które telefon nie był tak atrakcyjny, jak jego poprzednik, OnePlus 13, teraz jednak mamy znów otrzymać sprzęt o najlepszej specyfikacji.  OnePlus 16 z aparatem 200 Mpix Najnowsze przecieki z Chin podają niemal kompletną specyfikację aparatów. Główny otrzyma matrycę 200 Mpix Samsung HP5 z przysłoną f/1.8 i optyczną stabilizacją obrazu. Będzie mu pomagać peryskopowy aparat tele z matrycą 50 Mpix Samsung JN5 z OIS i przysłoną f/2.7. Zestaw uzupełni aparat ultraszerokokątny, który również wykorzysta matrycę 50 Mpix Samsung JN5 ze światłem f/2.0. Taka konfiguracja może znacząco poprawić jakość zdjęć w porównaniu do OnePlusa 15. Już ze wcześniejszych doniesień wiemy, że OnePlus 16 otrzyma płaski wyświetlacz OLED BOE X5 o rozdzielczości 1,5 K. Ekran będzie miał wyjątkowo płynne odświeżanie aż 240 Hz. Obiecująco zapowiada się również wygląd telefonu – panel zostanie otoczony niezwykle smukłymi ramkami o grubości zaledwie 0,8 mm. Będzie to zauważalne ulepszenie względem i tak już świetnego wyniku 1,15 mm, który widzieliśmy w poprzedniej generacji smartfonu. Co łatwo było przewidzieć, sercem urządzenia będzie nadchodzący, flagowy układ Snapdragon 8 Elite Gen 6 Pro, wspierany przez najnowszą pamięć RAM w standardzie LPDDR6 oraz szybką pamięć wbudowaną UFS 4.1. Takie połączenie zagwarantuje absolutnie topową wydajność w każdych warunkach.  I kolejny mocny punkt: energię do pracy dostarczy potężny akumulator o imponującej pojemności 9000 mAh. Baterię naładujemy błyskawicznie dzięki obsłudze ładowania przewodowego o mocy 120 W oraz bezprzewodowego 50 W. Użytkownicy mogą również liczyć na nowe, podwójne głośniki koaksjalne oraz mocniejszą haptykę napędzaną przez silnik wibracyjny 0916T. Tak potężne wyposażenie nie pozostanie jednak bez wpływu na ostateczną wycenę urządzenia na sklepowych półkach. Według najnowszych informacji OnePlus 16 będzie kosztować zauważalnie więcej od swoich poprzedników. Cennik ma oscylować w okolicach kwot, jakie trzeba będzie zapłacić za model Oppo Find X10 Pro. W praktyce mogą to być kwoty powyżej 5 tys. zł. Zobacz: OnePlus 15 jest fantastyczny, ale czekam na następną generację (test)

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Sony kombinuje z cenami gier na PlayStation. Zmieniają się dynamicznie
Gry 07 MAR 2026

Sony kombinuje z cenami gier na PlayStation. Zmieniają się dynamicznie

Sony testuje na PlayStation Store kontrowersyjny model dynamicznego ustalania cen gier, w którym różni użytkownicy widzą inne kwoty za te same tytuły, mimo tego samego regionu. Dynamiczne ceny w PS Store - szatański pomysł staje się prawdą Od kilku miesięcy Sony prowadzi szeroko zakrojone testy A/B, w których część graczy PlayStation trafia do „grupy eksperymentalnej” i widzi obniżone ceny, a reszta – standardowy cennik. Mechanizm obejmuje już około 150 gier w 68 regionach, a różnice sięgają od około 5 do nawet 17,6 procent względem ceny wyjściowej.  Choć w tej fazie eksperymentu chodzi wyłącznie o obniżki, oczywistym jest, że mechanizm posłużyć ma do zwiększenia przychodów platformy, a nie ich obniżenia. Największe hity w eksperymencie Dynamiczne ceny nie dotyczą tylko mniejszych tytułów – w testach znalazły się flagowe gry Sony, takie jak God of War Ragnarök, Marvel’s Spider-Man 2, Gran Turismo 7, Helldivers 2, Stellar Blade czy The Last of Us Part II Remastered. Dla przykładu typowa gra za 79,99 euro bywa oferowana wybranym osobom za 69,99 euro, podczas gdy inni gracze widzą nadal pełną kwotę w tym samym kraju. Podczas większych wyprzedaży pojawiają się też spersonalizowane promocje – niektórzy dostają znacznie większy rabat na ten sam tytuł niż reszta społeczności.​ Obawy graczy są coraz większe Choć obecnie testy sprowadzają się do ukrytych rabatów, wielu graczy obawia się, że to dopiero pierwszy krok do sytuacji, w której algorytm będzie naliczał każdemu „maksymalnie akceptowalną” cenę. Krytycy ostrzegają, że brak transparentności podkopuje zaufanie do PS Store, a ten sam produkt w różnej cenie dla dwóch osób w jednym regionie jest zwyczajnie postrzegany jako nieuczciwy. Podobne praktyki są często spotykane na platformach do bookowania hoteli czy zamawiania wycieczek zagranicznych, przy czym co jakiś czas kończą się karami dla operatorów takich platform. Sony nie komentuje swoich testów i nie mamy pewności, czy nowe mechanizmy zostaną z graczami na dłużej. Sony może zakończyć eksperyment, jeśli uzna, że wizerunkowe koszty przewyższają potencjalne zyski. [SALE-3843] [SALE-3844]

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.

Więcej nowości

Datura to królowa oświetlenia sufitowego. Philips Hue czyni je smart
Telepolis.pl
Testy sprzętu 07 MAR 2026

Datura to królowa oświetlenia sufitowego. Philips Hue czyni je smart

Muszę się do czegoś przyznać — jestem "światłolubem". Zimą muszę się doświetlać lampami fotograficznymi, a salon to niekończąca się lista źródeł oświetlenia. Teraz dołączyła do nich smart-lampa sufitowa Philips Hue Datura. Dlaczego Philips Hue? Platforma Philips Hue to miłość od pierwszego włączenia. W końcu w pełni regulowane światło zarówno pod względem temperatury, jak i samych kolorów (CRI ponad 80), które nie migocze i nie męczy wzroku. Kto raz próbował robić zdjęcia czy kręcić wideo z użyciem niskiej jakości oświetlenia LED, ten więcej tego błędu już nie popełni. Porządne oświetlenie to jednak nie tylko wyzwanie dla filmowców, to przede wszystkim gwarant naszego komfortu, w tym psychicznego, szczególnie podczas dłużących się zimowych wieczorów. O ile w małych, rzadko używanych pomieszczeniach nawet najbardziej licha żarówka robi robotę, to już w salonie czy miejscu pracy lepiej zainwestować w coś, co nie będzie po chwili wywoływać u nas bólu głowy. Testowane w niniejszym artykule urządzenie jest jednym z droższych w ofercie producenta, ale gorąco polecam też tanie zestawy Philips Hue Essentials z mostkiem i trzema żarówkami — to doskonały początek przygody. Dawno już odkleiłem wszystkie taśmy Xiaomi, pozbyłem się lepszych, ale wciąż nieidealnych źródeł światła TP-Linka i w kolejnych kwartałach w mieszkaniu zaczęły pojawiać się coraz to nowsze rozwiązania Philips Hue. Najbardziej spokoju nie dawał mi źle podłączony żyrandol, którego design śmiało można było nazwać już „retro”. No a wisiało to metalowe arcydzieło tuż nad stołem, na którym robię zdjęcia, odbijając się w ekranach telefonów i innych urządzeń. Operacja żyrandol nie była z początku łatwa. Duża lampa sufitowa Philips Hue Datura wymaga wkręcenia 3 kołków, tymczasem poprzedni właściciel nieremontowanego jeszcze mieszkania zostawił na suficie sztukaterię gipsową. Trochę przykładania i kombinowana, no i okazało się, że podstawa Datury idealnie zakryje wypukły ornament, więc chwilowo kucie nie było konieczne. Instalacja jest banalnie prosta Philips Hue zdecydował się na zastosowanie metalowych linek, na których wygodnie może zawisnąć część urządzenia wyposażona w LED-y. Ułatwia to zarówno doprowadzenie w odpowiedni sposób zasilania, jak i odejmuje jedną osobę w procesie montażu. Najbardziej skomplikowanym momentem okazało się przesunięcie obudowy tak, by uzyskała docelowe miejsce i kliknęła blokada. Być może przy instalacji na idealnie gładkiej powierzchni byłoby to prostsze do uzyskania. Nawet jednak i ten proces nie trwał jakoś długo, jedna chwila i gotowe. Dla pewności odpowiedniego połączenia Datura została pierwszy raz włączona, jeszcze gdy panel LED sobie swobodnie wisiał. Pozwoliło to zobaczyć, że górna strefa efektowa plafonu nie ma aż tak dobrego dyfuzora, jak ta, która będzie widoczna z podłogi. Tego paska jednak kompletnie nie widać, a co ważne nie widać też jakichś nierównomierności oświetlenia na suficie. Z kolei widoczna dla mieszkańców okrągła powierzchnia jest idealnie jednolita, niezależnie od wybranego poziomu jasności, koloru czy temperatury barwowej. Co więcej, lampa idealnie wkomponowała się w towarzystwo moich 2 okrągłych LED-ów fotograficznych i z powodzeniem używam jej do wykonywania zdjęć czy kręcenia filmów. To kawał światła, ale najbardziej lubię tryb efektowy Jako główne światło sufitowe Datura oferuje strumień świetlny aż 4850 lumenów przy temperaturze barwowej 4000 K, z kolei przy cieplejszym świetle 2700 K siła strumienia spada do 3100 lumenów. Nie mogłem się powstrzymać i szybko podpiąłem Daturę do systemu synchronizacji oświetlenia z tym, co oglądam na telewizorze. Przy okazji odkryłem, że Philips Hue Play HDMI Sync Box ma limit zaledwie 10 źródeł świateł. W praktyce dolne światło Datury jest tak mocne, nawet przy wyświetlaniu RGB, że w trybie kinowego relaksu warto je skrajnie ściemnić czy nawet ograniczyć się jedynie do górnego oświetlenia podsufitowego. Trudno to jednak nazwać wadą, bo w Philips Hue dostajemy przecież płynną regulację jasności. Za jasne zaś bez trudu przygasisz, a już w drugą stronę, jeśli limitem byłaby moc oświetlenia, wiele nie zrobimy. Docenić należy też podejście Philipsa do profili tematycznych. To nie jest takie tępe ustawienie wszystkich źródeł światła na ten sam kolor, one współgrają ze sobą z uwzględnieniem ich indywidualnego charakteru i rozstawienia. Taka np. girlanda Philips Hue Festavia w trybie świątecznym oferowała dodatkowe efekty iskrzenia czy spadania kropel, uzupełniając dużą i spójną konfigurację 10 pozostałych źródeł oświetlenia. Podsumowanie Lampa sufitowa Datura (duża, 57,4 cm) to sprzęt łączący wysoką moc, świetne odwzorowanie kolorów i dwa niezależne źródła światła. Na dole oglądamy idealnie rozproszony, jednolity kolor, a dodatkowy pasek LED-ów pozwala odciąć to nasze „ufo” od sufitu innym kolorem za sprawą oświetlenia podsufitowego. Podczas testów jedyną wadą była być może za duża moc Datury w scenach Hue (na tle pozostałego oświetlenia), ale taka wada, to nie wada — obniżyć jasność zawsze można w ustawieniach i zapisać dodatkowy profil. Po stronie zalet jest przejrzysta instrukcja obsługi i prosty montaż (pamiętajcie, że potrzeba do niej mostka). Sprzęt sprawdzi się zarówno jako źródło światła w salonie, jak i nad łóżkiem w sypialni. Brak drażniącego punktowego oświetlenia ułatwia zasypianie, czytanie książek czy po prostu odpoczynek. Gdy zaś trzeba, Datura bez trudu doświetli nawet duże pomieszczenie. To taki plafon nad plafony i tylko cena też jest z tych konkretnych. Regularna przekracza 1800 zł, a w promocjach rzadko spada dużo poniżej 1400 zł. W tej cenie wiele osób szuka już jakiegoś wyrafinowanego wzornictwa, a nie metalowego szkieletu, wykończenia z tworzyw sztucznych i skrajnego minimalizmu. Dla mnie liczy się jednak jakość światła, automatyzacja i zwyczajna wygoda, no a tutaj Datura zdecydowanie wygrywa.

0
LECH OKOń
1.

Popularne porównania