Polacy patrzą z paniką. Lęk uzasadniony, to dotyczy co drugiego
Publicystyka 09:36

Polacy patrzą z paniką. Lęk uzasadniony, to dotyczy co drugiego

Mija kolejny tydzień od wycieku danych z platformy MyDr. Już teraz wiadomo, że to największe wydarzenie tego typu w historii Polski. Poszkodowanych ma być około 19 mln osób. Jaka część z nich odwiedziła serwis bezpiecznedane.gov.pl? NASK udzielił nam odpowiedzi. Krótko po ataku na MyDr padł serwis Bezpieczne Dane. Tym razem nie było to jednak dzieło hakerów, ale m.in. ministra cyfryzacji. Krzysztof Gawkowski podczas konferencji prasowej poinformował, że informacje o skradzionych danych będą dostępne pod adresem bezpiecznedane.gov.pl. Efekt? Łatwy do przewidzenia – platforma nie wytrzymała wzmożonego ruchu. Po jakimś czasie udało się jednak zrobić z niej pożytek. Baza Bezpieczne dane - co to takiego? Bezpieczne Dane to bezpłatny rządowy serwis, który pozwala sprawdzić, czy dane osobowe znalazły się w bazie wycieków. Z pomocą strony można zgłaszać incydenty w przestrzeni cyfrowej, dowiedzieć się, jak tworzyć silne hasła, ale przede wszystkim sprawdzić, które serwisy padły ofiarą ataków, jakie informacje mogły zostać ujawnione i ustalić, czy został wykradziony np. nasz PESEL. Z tego tekstu dowiecie się, jak zalogować się na przywołanej stronie. Wielki wzrost zainteresowania państwowym serwisem Tymczasem warto rzucić okiem na dane, które przekazała serwisowi Telepolis.pl Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK). To państwowy instytut badawczy zajmujący się cyberbezpieczeństwem w Polsce. W związku z udostępnieniem informacji dotyczących wycieku danych z platformy MyDr w serwisie bezpiecznedane.gov.pl odnotowaliśmy bezprecedensowy wzrost zainteresowania usługą. Według naszych danych, w ostatnich dniach przed zasileniem serwisu danymi MyDr, portal odwiedzało około 4 tys. użytkowników dziennie. Po udostępnieniu danych liczba odwiedzin wzrosła znacząco. Łącznie w okresie od 27 sierpnia do 8 września portal obsłużył blisko 2,6 mln odwiedzin – przekazała Iwona Prószyńska, ekspertka z Zespołu ds. Strategicznej Komunikacji Cyberbezpieczeństwa w NASK. Potrzebna była poczekalnia  To jednak nie wszystko. Ekspertka dodała, że wzrost ruchu o ponad 1 tys. proc. wymusił zastosowanie mechanizmów ochronnych, by usługa pozostała dostępna. Innymi słowy: należało wdrożyć rozwiązania, by uniknąć kolejnego położenia strony. Jednym z takich narzędzi była "poczekalnia" - średni czas oczekiwania na możliwość weryfikacji swoich danych wynosił około 35 sekund. 2,6 mln odwiedzin. To dużo czy mało?  Można przyjąć, że użytkownicy serwisu nie sprawdzali swojego numeru PESEL wielokrotnie i te 2,6 mln odwiedzin odpowiada liczbie osób. Czy to dużo? Jeśli weźmie się pod uwagę dotychczasową popularność platformy Bezpieczne Dane, można mówić o wielkim skoku zainteresowania. Trzeba jednak dodać, że z bazy MyDr wyciekły dane około 19 mln osób. Zestawienie tych danych wskazuje jednoznacznie, że większość pokrzywdzonych nie zajrzała do rządowej bazy. A to nie są dobre informacje. 

3
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Wracają pudełka z grami na PC. Za wszystkim stoi GOG
Gry 11:53

Wracają pudełka z grami na PC. Za wszystkim stoi GOG

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Plus rusza z wielką przebudową sieci. Tysiące nowych stacji 5G
Wiadomości 11:25

Plus rusza z wielką przebudową sieci. Tysiące nowych stacji 5G

6
MARIAN SZUTIAK
1.
x-kom wciąż wyprzedaje. Z tym kodem kupisz go za grosze
Telepolis.pl
Sprzęt 10:59

x-kom wciąż wyprzedaje. Z tym kodem kupisz go za grosze

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Google ci wysprząta. W końcu ktoś się za to zabrał
Aplikacje 10:32

Google ci wysprząta. W końcu ktoś się za to zabrał

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Zapomnij o Reacherze. Szykuje się zupełnie nowy hit
Telewizja i VoD 10:08

Zapomnij o Reacherze. Szykuje się zupełnie nowy hit

0
ANNA KOPEć
1.
Jest decyzja z sprawie BLIKA. To oznacza dla użytkowników tylko jedno
Bezpieczeństwo 09:11

Jest decyzja z sprawie BLIKA. To oznacza dla użytkowników tylko jedno

0
ANNA KOPEć
1.
Polacy nagminnie robią tak na telefonie. Proszą się o kłopoty
Aplikacje 09:03

Polacy nagminnie robią tak na telefonie. Proszą się o kłopoty

5
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
W "Last of Us" nie dzieje się dobrze. Takie decyzje to wyrok dla 3 sezonu
Telewizja i VoD 08:22

W "Last of Us" nie dzieje się dobrze. Takie decyzje to wyrok dla 3 sezonu

0
ANNA KOPEć
1.
Każda Biedronka i Lidl do zmiany. Rząd stawia sprawę jasno
Wiadomości 07:49

Każda Biedronka i Lidl do zmiany. Rząd stawia sprawę jasno

11
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Lubisz płacić Blikiem? Lepiej zapoznaj się z komunikatem VeloBanku
Płatności bezgotówkowe 07:10

Lubisz płacić Blikiem? Lepiej zapoznaj się z komunikatem VeloBanku

0
ANNA KOPEć
1.
Apple A20 Pro przetestowany. Procesory z PC mogą się schować
Sprzęt 10 WRZ 2026

Apple A20 Pro przetestowany. Procesory z PC mogą się schować

4
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Philips uderza w graczy. Duży ekran i 200 Hz w dobrej cenie
Sprzęt 10 WRZ 2026

Philips uderza w graczy. Duży ekran i 200 Hz w dobrej cenie

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Nintendo naprawia duży brak Switcha 2. Gracze czekali od premiery
Oprogramowanie 10 WRZ 2026

Nintendo naprawia duży brak Switcha 2. Gracze czekali od premiery

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Audio-Technica łączy ogień z wodą. Audiofile już biegną po te słuchawki
Sprzęt 10 WRZ 2026

Audio-Technica łączy ogień z wodą. Audiofile już biegną po te słuchawki

5
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Działa w Grupie Polsat Plus milkną. Koniec sporów u Solorzów
Wiadomości 10 WRZ 2026

Działa w Grupie Polsat Plus milkną. Koniec sporów u Solorzów

1
MARIAN SZUTIAK
1.
W końcu tańsza pamięć. Nowy gracz znalazł sposób
Tech 10 WRZ 2026

W końcu tańsza pamięć. Nowy gracz znalazł sposób

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Oto Vivo X500. Nowy król zdjęć lada chwila w sprzedaży
Sprzęt 10 WRZ 2026

Oto Vivo X500. Nowy król zdjęć lada chwila w sprzedaży

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Jak Wampir z Szombierek. SkyShowtime z kontynuacją serialowego hitu
Telewizja i VoD 10 WRZ 2026

Jak Wampir z Szombierek. SkyShowtime z kontynuacją serialowego hitu

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Gracze uciekają ze Steam. Nie chcą się legitymować
Aplikacje 10 WRZ 2026

Gracze uciekają ze Steam. Nie chcą się legitymować

A kto jest winny całemu zamieszaniu? Ogólnie rzecz biorąc urzędnicy. Otóż od 9 września mieszkańcy Australii mogą kupować gry w sklepach online jedynie po weryfikacji ich wieku i jest to legalne jedynie dla osób od 18 roku życia. Valve uznało, że prawo jest prawem i przestrzegać go musi, ale przecież nie będzie wyciągało od graczy zdjęć ich dowodów. Co się akurat chwali, bo te mogłyby w jakimś wycieku wypłynąć, a i wielu graczy szanuje swoją prywatność. Problem w tym, że gamingowy gigant wybrał rozwiązanie... jeszcze gorsze. Czyli karty kredytowe. [SALE-6858] Steam ma problemy w Australii Założenie jest proste: kartę kredytową w Australii może mieć tylko osoba pełnoletnia. Skoro więc ktoś kartę ma, to jest pełnoletni, a więc może legalnie kupować gry. Co więcej, Steam dostaje tylko imię, nazwisko i numer karty. Bez danych bardziej wrażliwych jak numer dowodu, zdjęcie, czy inne szczegóły zawarte w dokumencie tożsamości.  Gdzie więc leży problem? Otóż mniej niż połowa Australijczyków (około 45%) ma karty kredytowe. I nie ma się co temu dziwić: zakupy lepiej robić kartą debetową korzystając z własnych środków, a nie kredytową i być ciągle dłużnikiem banku.  Co więcej, u osób do 24 roku życia, które stanowią znaczną część tamtejszych graczy, udział kart kredytowych waha się w przedziale 25-30%. Tym samym znajdują się one w sytuacji: wyrób sobie kartę kredytową albo zapomnij o kupowaniu gier. Wychodzi na to, że Steam będzie jednak musiał przemyśleć swoją strategię i pogodzić się ze skanami dowodów. 

2
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Dwa seriale sci-fi uczepiły się tego samego wątku. Wyszło genialnie
Telewizja i VoD 10 WRZ 2026

Dwa seriale sci-fi uczepiły się tego samego wątku. Wyszło genialnie

Chodzi o wątek Księżyca i alternatywnej historii, z nim związanej. "For All Mankind" snuje wizję, co by stało się ze światem, gdyby to Związek Radziecki wylądował na Księżycu w 1996 roku. "Mroczna materia 2" z kolei, zgłębia temat, co by było, gdyby ludzie nigdy na nim nie wylądowali. Lądowanie na Księżycu - źródło inspiracji dla wielu seriali W bogatym katalogu cenionych seriali science fiction Apple TV, jest coraz więcej pozycji, które w fascynujący sposób przedstawiają alternatywną historię. Fabuła serialu "For All Mankind" przedstawia świat, w którym to Związek Radziecki wygrał wyścig kosmiczny, lądując na Księżycu w 1969 roku. Porażka Amerykanów zmotywowała NASA do jeszcze większych wysiłków, a zimna wojna przeniosła się w przestrzeń kosmiczną. Mamy tu zatem wszystko, co trzeba - narastający wyścig kosmiczny i szereg trudności, z jakimi borykają się astronauci. Okazuje się, że gdyby tak się stało, zgodnie z serialem, życie ludzkie byłoby teraz prawdopodobnie znacznie szybsze i znacznie bardziej zaawansowane. Technologicznie, rzecz jasna. Ale co by było, gdyby ludzie nigdy nie wylądowali na Księżycu? Drugi sezon Mrocznej materii podejmuje to pytanie i przenosi nas do alternatywnego świata w którym nie było żadnego tego typu lądowania. Rodzina Dessenów, będąca centralnym punktem fabuły, ma nadzieję na znalezienie spokojnego świata, w którym mogłaby spędzić resztę życia. Trafia jednak do świata równoległego, który jest technologicznie zacofany. Zgłębiając historię, trafiają na pewne rozbieżności - JFK przegrał wybory prezydenckie w 1960 z Nixonem. W związku z tą porażką, NASA została pozbawiona funduszy. To z kolei doprowadziło do tego, że Stany Zjednoczone i cała ludzkość nigdy nie wylądowały na Księżycu. Świat utknął w stagnacji technologicznej i zatrzymał się w latach 70. i 80. XX wieku. Co ciekawe, ten koszmarny świat bez telefonów i internetu, dla Dessonów, jawi się niemal jak raj.  https://www.youtube.com/watch?v=zhB6_1UbR7s Na Apple TV są już dostępne dwa odcinki drugiego sezonu "Mrocznej materii". Trzeci zostanie udostępniony w piątek 11 września 2026. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Policja punktuje Polaków. Jak święte krowy
Telepolis.pl
Publicystyka 10 WRZ 2026

Policja punktuje Polaków. Jak święte krowy

Czy za przechodzenie przez jezdnię można dostać mandat? Można. Nawet, gdy człowiek porusza się po przejściu dla pieszych. Wiele zależy od okoliczności, w jakich się to odbywa. Podstawą do ukarania może być np. korzystanie z telefonu. O jaką kwotę można w ten sposób uszczuplić portfel? I jaka jest skala zjawiska? Zapewne każdy chociaż raz widział pieszego, który na jezdnię wkraczał wpatrzony w ekran smartfona. Może z perspektywy samochodu, może delikwent stał obok, a może to my byliśmy tymi delikwentami. W tym ostatnim przypadku zdecydowanie warto zastanowić się nad swoim zachowaniem, bo jest ono po prostu niebezpieczne. I może się zakończyć tragicznie.  Nowy znak ostrzegawczy? Resort jest na nie Ten temat anonsowałem jakiś czas temu, pisałem wówczas o propozycji wprowadzenia nowego znaku ostrzegawczego. Miałby informować o ryzyku związanym z korzystaniem z telefonu w ruchu drogowym i pojawić się przede wszystkim w miejscach obarczonych większym ryzykiem: przy szkołach, dworcach czy ruchliwych skrzyżowaniach. Dobry pomysł? Ministerstwo Infrastruktury uznało, że nie, a więcej na ten temat przeczytacie tutaj. Piesi wchodzą na drogę z telefonem w ręku. Ile naruszeń zanotowano? W komentarzach do tego tekstu pojawił się wątek łamania prawa przez pieszych. I policji, która nie reaguje na te zdarzenia. Czy rzeczywiście tak jest? Sprawdziliśmy to. Skierowaliśmy do Komendy Głównej Policji pytania o liczbę ujawnionych naruszeń dot. korzystania z telefonu (albo innego urządzenia elektronicznego) podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię, przejście dla pieszych, względnie torowisko.  Biuro Komunikacji Społecznej KGP odpowiedziało pakietem danych. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku takich naruszeń było 1019. W ubiegłym roku było ich 2244, a w 2024 roku 2761. To spory spadek względem 2023 roku, kiedy naruszeń było 4207. Jedni stwierdzą, że sytuacja na drogach się poprawiła i piesi poszli po rozum do głowy. Inni będą przekonywać, że po prostu funkcjonariusze rzadziej reagują na zdarzenia tego typu. Fakt jest jednak taki, że naruszeń odnotowano mniej. Sytuacja nie musi się kończyć mandatem Czy każde naruszenie kończy się nałożeniem mandatu? Otóż nie. Pieszy może być pouczony. A jeśli odmówi przyjęcia mandatu, sprawa kierowana jest do sądu. Policja nie gromadzi danych dot. liczby osób ukaranych mandatem. A jaka jest wysokość tego ostatniego? Obecnie to 300 zł. W tym miejscu warto jednak zwrócić uwagę na istotną kwestię: pieszy nie zostanie ukarany mandatem za każdym razem, gdy wejdzie na jezdnię z telefonem w ręku.  Przepisy mówią wyraźnie, że piętnowana jest sytuacja, w której używanie sprzętu "prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni, torowisku lub przejściu dla pieszych". Portfel może zatem być uszczuplony, gdy pieszy pisze SMS-a, przegląda TikToka lub wpatruje się w mapę i nie spogląda na drogę. Jeżeli jednak oderwie wzrok od wyświetlacza, by sprawdzić, co dzieje się na szosie, problemu nie ma. Przynajmniej nie powinno być. To samo dotyczy sytuacji, w której pieszy rozmawia przez telefon, ale jednocześnie monitoruje, co dzieje się wokół niego.  Mandat nie jest najwyższą karą za nieuwagę Ostatecznie trzeba mieć na uwadze, że zdecydowanie wyższą karą niż wspomniane 300 zł, może być potrącenie przez samochód. Albo nawet rozpędzony rower elektryczny. Zamiast narażać siebie i innych, lepiej po prostu patrzeć na drogę. Instagram nie ucieknie.

2
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania