Publicystyka
18:30
Skiny zagrażają dzieciom. Rząd nic z tym nie robi
W Polsce od wielu lat istnieje zjawisko, które jest realnym zagrożeniem dla dzieci i młodzieży. Co gorsze, jest ono promowane przez wielu influencerów, którzy są przez najmłodszych oglądani i podziwiani. Pomimo tego rząd pozostaje w tej kwestii zaskakująco bierny.
Wyobrażasz sobie, aby zabrać swoje kilku lub nawet kilkunastoletnie dziecko do kasyna? Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. To jedno z tych miejsc, które najmłodsi powinni omijać szerokim łukiem. Żaden rozsądny rodzic nie zabrałbym pociechy do takiego lokalu. A może chciałbyś, aby dziecko za swoje kieszonkowe grało w internetowym kasynie? Tutaj też tylko jedna odpowiedź jest prawidłowa. Pomimo tego w pewien sposób może to robić. Co więcej, jest to aktywnie promowane przez polskich influencerów ze streamerami i youtuberami na czele. Problem w tym, że rząd niewiele w tej kwestii robi.
Walka z hazardem wśród młodzieży
Niedawno Fundacja Totalizatora Sportowego oraz Fundacja Mentalnie Równi uruchomiły pilotażowy program edukacyjno-profilaktyczny o nazwie „Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi”. Jego celem jest przeciwdziałanie zagrożeniom hazardowym i okołohazardowym wśród dzieci i młodzieży. Obejmie on około 10 tys. uczniów z około 38 szkół ponadpodstawowych w Polsce. Docelowo program ma dotrzeć do każdego województwa.
Skąd taki pomysł? Bo hazard wśród młodzieży jest coraz większym problemem. W badania ESPAD 2024 wynika, że odsetek nastolatków, którzy wykazują potencjalnie szkodliwy profil hazardowy, wzrósł w ciągu 5 lat z 4,7 do 8,5 proc. Jednocześnie aż 23 proc. młodzieży w wieku nastoletnim przyznaje, że w ostatnim roku grało za pieniądze.
Totalizator Sportowy konsekwentnie opowiada się za ograniczaniem nielegalnych lub niekontrolowanych form aktywności hazardowej w internecie, zwłaszcza tych, które mogą być łatwo dostępne dla osób niepełnoletnich. Nasze szczególne obawy budzą mechanizmy oparte na losowości i systemach nagród, które funkcjonują w środowisku gier cyfrowych i mogą przypominać klasyczne formy hazardu.Właśnie dlatego w ramach programu edukacyjno-profilaktycznego „Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi”, realizowanego przez Fundację Mentalnie Równi i Fundację Totalizatora Sportowego, jednym z omawianych zagadnień podczas zajęć z uczniami szkół ponadpodstawowych są nowe zjawiska obecne w świecie cyfrowym – m.in. loot boxy, mikropłatności czy mechanizmy losowe związane z przedmiotami w grach, które mogą przypominać klasyczne formy hazardu.
- mówi w rozmowie z TELEPOLIS.PL biuro prasowe Totalizatora Sportowego.
Młodzi hazardziści
Młodzi Polacy od najmłodszych lat są wystawieni na mechanizmy hazardowe. Dotyczy to zarówno gier, które wprowadzają tzw. lootboxy, czyli skrzynki z nagrodami, jak i osobnych serwisów internetowych pokroju csgo-skins, g4skins lub hellcase, w których można grać za prawdziwe pieniądze i wygrywać przedmioty o realnej wartości pieniężnej. Ich wartość jest zresztą otwarcie prezentowana. Jednocześnie działają one w tzw. szarej strefie. Nie są w żaden sposób kontrolowane. Ich siedziby mieszczą się w rajach podatkowych - na Cyprze, Giblartarze czi Singapurze. Nie mają skutecznej weryfikacji wieku użytkowników, bo sprowadza się ona tylko do zaznaczenia okna "mam 18 lat". Tymczasem w rozmowie z nami przedstawiciele csgo-skins mówili o chęci wprowadzenia takiego zabezpieczenia. Było to około 1,5 roku temu i nic w tej kwestii się nie zmieniło.
Mechanizm loot box (skrzynki z łupem), ukryty w grach dla dzieci, nie jest „podobny” do hazardu. On jest hazardem w najczystszej formie. Jego silnikiem psychologicznym jest Nieregularny Harmonogram Wzmocnień (VRRS) – dokładnie ten sam, który napędza automaty do gier i jest uznawany za najsilniej uzależniający mechanizm znany psychologii. Efekt wzmacniają inne techniki, jak iluzja „bliskiej wygranej” (Near-Miss Effect) czy tokenizacja (wymiana realnych pieniędzy na wirtualną walutę).Dowody kliniczne są jednoznaczne: rzadsze, cenniejsze nagrody wywołują mierzalne, silniejsze pobudzenie fizjologiczne (większą reakcję skórno-galwaniczną) i subiektywnie większą potrzebę (urge) otwarcia kolejnej skrzynki. Mechanizmy te w sposób chirurgiczny porywają mezolimbiczny układ nagrody nastolatka, powodując niekontrolowane wyrzuty dopaminy. Mózg adolescenta, z w pełni rozwiniętym „akceleratorem” (emocje, ryzyko) i niedojrzałymi „hamulcami” (logika, kontrola impulsów), jest wobec tego biologicznie bezbronny.
- mówi w rozmowie z nami Tomasz Prosiński z Fundacji Mentalnie Równi.
Badania pokazują, że młode osoby, które do 12. roku życia są wprowadzane w świat hazardu, są czterokrotnie bardziej narażone na rozwinięcie problemu hazardowego w dorosłym życiu. To dlatego, że – jak przekazuje nam prezes Fundacji Mentalnie Równi – młody mózg nie ma mechanizmów obronnych. Zwykłe gry symulowane są treningiem, który ma wprowadzić czasem młodych ludzi do hazardu za prawdziwe pieniądze.
Właśnie na to narażone są polskie dzieci, które oglądają streamerów i youtuberów, którzy regularnie otwierają skrzynki ze skinami, mają swoje kody promocyjne, które dają większe wpłaty i organizują rozdawnictwo skinów dla najbardziej wiernych widzów. Czerpią z tego realne korzyści majątkowe. Nie jest tajemnicą, że dla wielu z nich jest to główne źródło utrzymania. Źródło, które jest szkodliwe dla najmłodszych widzów. Jakby tego było mało, to sami nic nie ryzykują, bo nie grają za swoje pieniądze. Serwisy, które ich sponsorują, regularnie doładowują im konto, aby mogli dalej promować ich usługi.
Rząd niewiele robi
Problem w tym, że rząd niewiele w tej kwestii robi, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie. Istnieje coś takiego jak „Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą”. Część serwisów, które oferują otwieranie skrzynek ze skinami do Counter-Strike’a trafiła do wykazu i dostęp do nich został zablokowany. To między innymi csgobig, cs.fail, csgoroll czy też najgłośniejsza z tych blokad, czyli Key Drop, który miał nawet 4,5 mln użytkowników na całym świecie.
Jednak Ministerstwo Finansów, które sprawuje pieczę nad rejestrem, zdaje się tutaj niekonsekwentne. Wspominane już csgoskins, g4skins czy hellcase od wielu lat są dostępne dla polskich użytkowników, chociaż działają w podobnym modelu, jak serwisy, które zostały zablokowane. Po raz kolejny przesłaliśmy w tej sprawie pytania do resortu, ale ponownie otrzymaliśmy odpowiedzi bez konkretów, niemal te same, co 1,5 roku temu, przy okazji pisania wcześniejszego artykułu na ten temat.
W Rejestrze domen służących do oferowania gier hazardowych niezgodnie z ustawą (https://hazard.mf.gov.pl) znajdują się obecnie domeny 6 platform oferujących skrzynki z wirtualnymi przedmiotami (tzw. lootboxy), których strony internetowe zostały zablokowane na terytorium Polski. Pozostałe serwisy tego typu są monitorowane i analizowane przez Krajową Administrację Skarbową. Bowiem każda strona internetowa, nawet podobna i funkcjonująca na podobnych zasadach co strona, której domena znajduje się już w Rejestrze, wymaga przeprowadzenia odrębnej analizy pod kątem naruszania przepisów ustawy o grach hazardowych i spełnienia przesłanek wpisu do Rejestru domen, określonych w art. 15f ust. 4 pkt 1 ustawy o grach hazardowych oraz zgromadzenia materiału dowodowego dotyczącego danej strony/serwisu.
- przekazał nam Wydział Prasowy Ministerstwa Finansów.
Sprawa jest analizowana. To samo stanowisko przedstawiono nam kilka miesięcy temu. Pomimo tego wciąż wiele serwisów ze skinami do gier jest dostępnych na terytorium Polski. Wciąż w grach za realne pieniądze mogą uczestniczyć najmłodsi gracze. Bez żadnej kontroli, bez weryfikacji ich wieku. Są wystawiani na mechanizmy hazardowe, które – jak już ustaliliśmy – trenują ich mózg i dają większe prawdopodobieństwo uzależnienia i problemów w wieku dorosłym. Gdy poprosiliśmy o konkrety i informację, czy jest zbierany materiał dowodowy na konkretne serwisy, to w odpowiedzi usłyszeliśmy, że otrzymaliśmy w tej sprawie już wyczerpującą odpowiedź. Pytania skierowałem też bezpośrednio do Kancelarii Premiera Donalda Tuska, ale zostały one ponownie przekierowane do Ministerstwa Finansów. Ponownie odbiliśmy się od ściany.
O bierność rządu zapytaliśmy zarówno Totalizator Sportowy, jak i Fundację Mentalnie Równi.
Celem Fundacji są działania profilaktyczne i edukacyjne dedykowane uczniom, rodzicom i nauczycielom. Nie koncentrujemy się w naszych działaniach na procesie zmian legislacyjnych, choć osobiście bardzo byśmy sobie życzyli, aby pewne zmiany w prawie zostały wprowadzone. Nie mieści się to jednak w obszarze koncentracji naszych wysiłków.
- mówi w rozmowie z TELEPOLIS.PL Tomasz Prosiński, prezes zarządu Fundacji Mentalnie Równi.
Podobne stanowisko przedstawił nam Totalizator Sportowy, który ma w Polsce monopol na kasyna internetowe. Jednak swój serwis w postaci Total Casino prowadzi na podstawie najwyższych standardów Odpowiedzialnej Gry, które są określone przez międzynarodowe organizacje The European Lotteries oraz World Lottery Association, co potwierdzają uzyskane certyfikaty. Dostęp do serwisu dostępny jest tylko po weryfikacji wieku, a użytkownicy mogą sami nałożyć sobie limity nie tylko na czas gry, ale także wydatki. Co więcej, oferowany jest też kontakt ze specjalistą dla osób, które potrzebują wsparcia. Oczywiście nie bronię tutaj hazardu. Nadal jest szkodliwy, ale Totalizator Sportowy przynajmniej działa według określonych przepisów.
Kwestie związane z kwalifikacją prawną konkretnych serwisów internetowych oraz decyzje o wpisie do Rejestru Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą należą do kompetencji właściwych organów państwa, przede wszystkim administracji skarbowej.Z perspektywy systemowej wyzwaniem jest fakt, że część nowych zjawisk znajduje się na styku różnych regulacji prawnych i często działa w międzynarodowym środowisku internetowym. Dlatego problem ten jest szeroko dyskutowany również w innych krajach europejskich.Z punktu widzenia ochrony młodych użytkowników kluczowe znaczenie mają zarówno działania regulacyjne państwa, jak i edukacja oraz profilaktyka. Właśnie w tym obszarze poprzez naszą fundację korporacyjną staramy się wnosić realny wkład poprzez działania edukacyjne skierowane do uczniów, rodziców i nauczycieli.
- usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Inicjatywa wiceministra Michała Gramatyki
Z ciekawą inicjatywą w tej sprawie wyszedł wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. W grudniu złożył poselski projekt ustawy ws. lootboxów. Początkowo został on poparty przez grupę aż 62 posłów z różnych partii od Konfederacji, przez PiS i na Lewicy kończąc. Zakładał on ograniczenie dostępu do skrzynek z wirtualnymi przedmiotami do osób pełnoletnich. Dodatkowo wszelkie lootboxy wymagałyby zgłoszenia, w przypadku puli o wyższej wartości wręcz zezwolenia.
Różne mechanizmy stosowane przez twórców gier, które promują i zachęcają graczy do kupowania większej liczby skrzynek, mogą sprzyjać rozwojowi zachowań o charakterze hazardowym.
- czytamy w uzasadnieniu projektu.
Michał Gramatyka, w rozmowie z Rzeczpospolitą, uważa, że nie ma przeszkód technicznych przed wprowadzeniem tego typu ograniczeń. Jako przykład podaje tutaj Netflixa, którego oferta różni się w zależności od kraju. Podobnie mogłoby być w grach z lootboxami. Zresztą warto też zauważyć, że niektóre kraje wprowadziły już w tej kwestii ograniczenia. Chodzi między innymi o Belgię, która całkowicie ich zakazała. Wyjątek stanowią firmy, które uzyskają odpowiednią licencję. Podobne kroki próbowała podjąć Holandia, ale tam przeciw przepisom wypowiedział się sąd. Pomimo tego Holendrzy aktywnie walczą o wprowadzenie podobnego zakazu i to na poziomie Unii Europejskiej.
Niestety, projekt poselski Michała Gramatyki również spotkał się z oporem, w tym przypadku Totalizatora Sportowego. Nie dlatego, że ten nie chce zakazu lootboxów w Polsce. Powodem jest jeden z artykułów, przez który część serwisów mogłaby omijać polskie prawo, oferując gry o dobra wirtualne, a nie realne pieniądze.
Projektowane zmiany umożliwią powstanie nowej kategorii kasyn internetowych, z jedną różnicą – zamiast pieniędzmi będą operować dobrami wirtualnymi. Jednak finalnie dobra te będą mogły być kupowane i wymieniane na realne pieniądze, z przelewem na rachunki bankowe graczy włącznie. (...) Tego rodzaju kasyna w Stanach Zjednoczonych funkcjonują pod nazwą »sweepstakes casinos« i służą do obchodzenia zakazu działalności internetowych kasyn, obowiązującego w większości stanów.
- napisała w piśmie Beata Stelmach, prezes Totalizatora Sportowego.
Szefowa Totalizatora Sportowego postawiła wręcz diagnozę, że projekt powstał pod wpływem lobbingu międzynarodowych grup hazardowych, które w Polsce działają nielegalnie.
Proszę pamiętać – w istocie nie chodzi tu o bezpieczeństwo dzieci, lecz o dochody podmiotów, które próbują podważyć status quo na rynku, uderzając w dochody budżetu państwa.
- dodała prezes Totalizatora Sportowego.
Wiceminister Garamtyka broni się, twierdząc, że jego celem była tylko ochrona dzieci. Zapowiedział też, że złoży autopoprawkę do projektu, która zmieni problematyczne przepisy. Zapewnił też, że jest w tej sprawie w kontakcie zarówno z Ministerstwem Finansów, jak i Totalizatorem Sportowym i zamierza uwzględnić ich stanowisko. Zapytaliśmy go też, czy jego projekt będzie uwzględniał blokadę nie tylko w samych grach, ale dotyczyć będzie też serwisów internetowych, które oferują otwieranie skrzynek ze skinami, głównie do Counter-Strike’a, ale niestety przez kilka tygodni nie doczekaliśmy się odpowiedzi.
Nie zmienia to faktu, że przez wspomniane kontrowersje część posłów wycofała swoje wsparcie dla projektu. Jednak nadal znajdują się pod nim podpisy przynajmniej 15 z nich, co jest wymagane do dalszego procedowania. W związku z tym możemy liczyć, że projekt ostatecznie trafi do Sejmu, prawdopodobnie już z autopoprawką, która – miejmy nadzieję znajdzie poparcie Totalizatora Sportowego.
PEGI zmienia zasady
W kontekście lootboxów i promowania hazardu wśród najmłodszych warto też wspomnieć o PEGI, czyli europejskim systemie klasyfikacji gier. Od czerwca 2026 roku wprowadza on zmiany, które obejmą również mechanizmy otwierania skrzynek i paczek z losową zawartością. Wszystkie tego typu gry automatycznie otrzymają kategorię PEGI 12, czyli rekomendację, że dany tytuł jest dla osób od 12. roku życia. Obniżenie jej do PEGI 7 będzie możliwe tylko w sytuacji, gdy gra zaoferuje opcję wyłączenia takich zakupów. Można w tym miejscu zapytać – czemu PEGI 12, a nie od razu PEGI 18? Taką mają dostać gry, w których komunikacja online nie jest w żaden sposób moderowana. Zatem PEGI uznaje rozmowy graczy za potencjalnie bardziej szkodliwe niż elementy hazardowe.
Dodatkowo należy podkreślić, że PEGI nie jest w Polsce unormowane prawnie. To jedynie sugestia dla graczy i rodziców, która nie jest realnym ograniczeniem. Sklep może sprzedać grę oznaczoną jako PEGI 18 osobie, która nie jest pełnoletnia. Nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami. Dla porównania w Niemczech i Wielkiej Brytanii jest inaczej i PEGI jest prawnie usankcjonowane. O podobne przepisy w naszym kraju postulował między innymi Rzecznik Praw Obywatelskich, ale na razie nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Co dalej?
Działanie kasyn internetowych jest w Polsce prawnie unormowane. To samo dotyczy się bukmacherów, którzy muszą mieć odpowiednie zezwolenia. Jednocześnie serwisy ze skrzynkami do Counter-Strike’a, gdzie można wygrywać przedmioty o wartości nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, nadal działają. Są dostępne dla najmłodszych. Są promowane przez influencerów. Znajdują się całkowicie poza kontrolą państwa. Są szkodliwe dla dzieci i młodzieży. Przez ostatnie lata niemal nic się w tej kwestii nie zmieniło, a od Ministerstwa Finansów ciągle tylko słyszymy, że sprawa jest analizowana. Pozostawiam to do Waszej oceny.
DAMIAN JAROSZEWSKI