Super promocja w Media Expert – takich gratisów jeszcze nie było
Publicystyka 09 MAR 2026

Super promocja w Media Expert – takich gratisów jeszcze nie było

Xiaomi 17 Ultra to jeden z najbardziej imponujących smartfonów tego roku. Teraz możesz go mieć z wyjątkowymi gratisami. Xiaomi potrafi robić spektakularne smartfony – w dzisiejszych czasach takie stwierdzenie raczej nie powinno budzić wątpliwości. Najnowszy flagowiec producenta jest prawdopodobnie najlepszym na to dowodem. Hulajnoga lub tablet gratis – wystarczy kupić telefon Xiaomi 17 Ultra ma wszystko, czego oczekiwalibyśmy od smartfona klasy premium w 2026 roku. Potężna specyfikacja, świetna jakość wykonania i – obowiązkowo – spektakularny aparat. Wszystko to już dziś możecie mieć na wyciągnięcie ręki – wystarczy zajrzeć do Media Expert. Co więcej, jeśli zdecydujecie się na zakup do 14 marca 2026 roku, dodatkowo możecie załapać się na rewelacyjną promocję, w której razem z telefonem możecie zgarnąć hulajnogę elektryczną Xiaomi Scooter 5 Max albo tablet Xiaomi Pad 8. Co trzeba zrobić, żeby z niej skorzystać? To proste – wystarczą trzy kroki. Po pierwsze, trzeba odwiedzić stronę Media Expert i kupić smartfon Xiaomi 17 Ultra. Po drugie, należy zarejestrować zakup na oficjalnej stronie akcji. Po trzecie, czekamy na pozytywną weryfikację i… TA-DA! Nowa hulajnoga lub tablet leci w Wasze ręce. Xiaomi 17 Ultra – premium w każdym detalu To teraz wróćmy do znacznie ważniejszego pytania: dlaczego warto wybrać akurat Xiaomi 17 Ultra? Co sprawia, że nowy flagowiec chińskiego producenta jest taki wyjątkowy? Cóż, jest co najmniej kilka dobrych powodów. [PHONE:4485] Najbardziej imponującym jest bez wątpienia tutejszy aparat. Dość powiedzieć, że w tym przypadku Xiaomi nie bawi się w półśrodki. Nowy flagowiec wyposażony został w potrójny aparat i na tym porównania z konkurencją w zasadzie mogłyby się skończyć, bo cała reszta to kompletnie inna liga.  Dostajemy też prawdziwy zoom w postaci modułu tele o rozdzielczości 200 Mpix. Tutejszy obiektyw oferuje zakres ogniskowych rzędu 75-100 mm, co jest znacznie bardziej uniwersalnym rozwiązaniem niż często spotykane dwa obiektywy stałoogniskowe i daje szersze pole do popisu kreatywnym użytkownikom. A to tylko dwa najbardziej imponujące aspekty tutejszego aparatu, na których jego wyjątkowość bynajmniej się nie kończy. Równie dobrze można by wspomnieć o dedykowanym sensorze spektralnym zapewniającym lepsze odwzorowanie kolorów, optyce przygotowanej wspólnie z firmą Leica czy nagrywaniem wideo w rozdzielczości 8K.  Nadal nie jesteście przekonani? To dodam tylko, że poza wybitnymi możliwościami fotograficznymi dostajemy absurdalnie wysoką wydajność za sprawą procesora Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5, zawrotne 16 GB RAM i absolutnie spektakularny wyświetlacz LTPO OLED o przekątnej 6,9”. No i olbrzymi akumulator o pojemności 6000 mAh, który sprawi, że mimo tego gigantycznego zapasu mocy telefon nie rozładuje się bez ostrzeżenia, zanim zdążymy wrócić do domu. No i obowiązkowo wszystko to zamknięte zostało w obudowie wykonanej z najwyższej klasy materiałów, w tym m.in. ze wzmocnionego szkła Xiaomi Shield Glass 3.0, aluminium i włókna szklanego. Dodatkowo całość może się pochwalić wodoodpornością klasy IP68. Okazja dla wymagających Mówiąc krótko, Xiaomi 17 Ultra to telefon zaprojektowany nie tylko po to, by imponować mocą, ale także swoją niezawodnością. No i jest to też nie lada gratka dla miłośników fotografii, którzy dostają wszystko to, co współczesna branża mobilna ma do zaoferowania najlepszego. Jeśli taki opis Was przekonuje, to nie zostaje nic innego, tylko wizyta na stronie Media Expert i to najlepiej szybko, żeby załapać się na darmowy tablet lub hulajnogę. A nawet jeśli sami nowego telefonu nie potrzebujecie, to kto wie – może taki zestaw okaże się fajnym upominkiem na Dzień Kobiet? Warto jedynie pamiętać, że promocja ważna jest do 14 marca 2026 r. lub do wyczerpania zapasów. [SALE-3818] Artykuł sponsorowany na zlecenie Media Expert

7
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Biedronka wkrótce zmieni format? Wielu klientów czeka na taki krok
Tech 10:52

Biedronka wkrótce zmieni format? Wielu klientów czeka na taki krok

0
ANNA KOPEć
1.
Galaxy S26 Ultra kontra beton. Samsungowi to się nie spodoba
Sprzęt 10:46

Galaxy S26 Ultra kontra beton. Samsungowi to się nie spodoba

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Składak Apple to nie iPhone Fold. Nadchodzi coś innego
Sprzęt 09:53

Składak Apple to nie iPhone Fold. Nadchodzi coś innego

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Bez zadęcia i z genialnymi dialogami. Serial HBO to strzał w dziesiątkę
Telewizja i VoD 09:23

Bez zadęcia i z genialnymi dialogami. Serial HBO to strzał w dziesiątkę

0
ANNA KOPEć
1.
Pekao odpaliło niezłą promocję. Można skorzystać do 17 kwietnia
Fintech 08:44

Pekao odpaliło niezłą promocję. Można skorzystać do 17 kwietnia

3
ANNA KOPEć
1.
ZUS z ważną zmianą. Nie odpuści tak łatwo
Fintech 08:11

ZUS z ważną zmianą. Nie odpuści tak łatwo

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Telewizor za 135 zł? Jedna strona Empiku robi zamieszanie w sieci
Bezpieczeństwo 07:36

Telewizor za 135 zł? Jedna strona Empiku robi zamieszanie w sieci

0
ANNA KOPEć
1.
ING wprowadza limity na BLIKA. Bez paniki
Płatności bezgotówkowe 07:04

ING wprowadza limity na BLIKA. Bez paniki

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Ta aplikacja oburzyła wielu. Pozwala grać w gry retro na Androidzie
Oprogramowanie 09 MAR 2026

Ta aplikacja oburzyła wielu. Pozwala grać w gry retro na Androidzie

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Intel Bartlett Lake debiutuje. Bardzo ciekawe CPU, ale tylko dla wybranych
Sprzęt 09 MAR 2026

Intel Bartlett Lake debiutuje. Bardzo ciekawe CPU, ale tylko dla wybranych

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Rząd Donalda Trumpa pod odstrzałem. Anthropic przechodzi do ofensywy
Tech 09 MAR 2026

Rząd Donalda Trumpa pod odstrzałem. Anthropic przechodzi do ofensywy

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Seagate szykuje nowe SSD. Nazwa wprowadzi wiele osób w błąd
Sprzęt 09 MAR 2026

Seagate szykuje nowe SSD. Nazwa wprowadzi wiele osób w błąd

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ten tani smartfon przetrwa wiele. Nowy Realme ze wzmocnioną obudową
Sprzęt 09 MAR 2026

Ten tani smartfon przetrwa wiele. Nowy Realme ze wzmocnioną obudową

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
To nie wygląda dobrze. Valve w sprawie premiery Steam Machine
Sprzęt 09 MAR 2026

To nie wygląda dobrze. Valve w sprawie premiery Steam Machine

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Roaming bez przepłacania. 6 nowych państw dołączy do RLAH
Wiadomości 09 MAR 2026

Roaming bez przepłacania. 6 nowych państw dołączy do RLAH

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Amazon dał ciała. Każdy może oszukać ich nowy system
Oprogramowanie 09 MAR 2026

Amazon dał ciała. Każdy może oszukać ich nowy system

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Tego 16-calowego laptopa z ekranem OLED kupisz dziś 1000 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 09 MAR 2026

Tego 16-calowego laptopa z ekranem OLED kupisz dziś 1000 zł taniej

1
PAWEł MARETYCZ
1.
mObywatel z ważną nowością. Skorzysta ponad 1,8 mln osób
Aplikacje 09 MAR 2026

mObywatel z ważną nowością. Skorzysta ponad 1,8 mln osób

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
Huawei z nowym zegarkiem. Kupisz go od dziś 200 zł taniej
Sprzęt 09 MAR 2026

Huawei z nowym zegarkiem. Kupisz go od dziś 200 zł taniej

Huawei wprowadził dp sprzedaży Watch GT Runner 2 – swój najnowszy smart zegarek stworzony dla biegaczy. Nie brakuje w nim jednak funkcji, które skuszą każdego aktywnego użytkownika. Huawei Watch GT Runner 2 to pełnowymiarowy smartwatch ze wszystkimi funkcjami, znanymi z innych zegarków marki – z tą różnicą, że otrzymał zestaw zaawansowanych funkcji specjalnie dla biegaczy. Opracowano je we współpracy z zespołem biegaczy dsm‑firmenich Running Team, co powinno być gwarantem, że zegarek sprawdzi się także na nadgarstku profesjonalnych sportowców.  Jest lekki i wytrzymały Huawei Watch GT Runner 2 ma obudowę z tytanu klasy lotniczej o poziomie szczelności  IP69, a wyświetlacz (1,32 cala, 466 × 466) chroni szkło Kunlun Glass 2. generacji o bardzo wysokiej odporności. Średnica koperty to 43,5 mm, a całość bez paska waży 34,5 g. Wyświetlacz osiąga jasność szczytową aż 3000 nitów. Huawei Watch GT Runner 2 wyposażony jest w kilkusystemowy, dwuzakresowy moduł GNSS z anteną nowego typu. Producent deklaruje 20% lepszą dokładność pozycjonowania oraz 10% dokładniejszy pomiar dystansu i tempa w porównaniu z GT 6 i bezpośrednimi konkurentami.  [gallery][img]248588[/img][img]248590[/img][img]248587[/img][/gallery] System Huawei TruSense obejmuje ciągły pomiar tętna i tętno spoczynkowe, ciągłe HRV, ciągłe SpO2, EKG i wykrywanie arytmii. Zegarek mierzy także zdrowie snu i oddech podczas snu. Akumulator o pojemności 540 mAh ma wystarczyć na do 32 godzin aktywności biegowej (tryb GPS) lub do 14 dni lżejszego użytkowania.  Dużo funkcji dla biegaczy Jedną z ciekawszych cech modelu Watch GT Runner 2 Po jest pomiar mocy biegu. Parametr ten mierzy bezwzględny wysiłek z uwzględnieniem oporu powietrza, biegu i wzniesienia. Wartości wyświetlane są w czasie rzeczywistym bezpośrednio na tarczy zegarka. Nowy model dysponuje też algorytmem wykrywania progu mleczanowego w czasie rzeczywistym, wprowadza również optymalne strefy obciążenia treningowego z rozróżnieniem wysiłku tlenowego i beztlenowego. Nową funkcją jest także dynamiczny czas regeneracji, dostosowywany m.in. do danych o śnie i stresie użytkownika. Inteligentny tryb maratonu wspiera przygotowanie do startu w wybranych zawodach. Już po jednym treningu urządzenie analizuje zebrane dane i tworzy spersonalizowany plan pod konkretny dystans. Oferta premierowa Huawei Watch GT Runner 2 już w sprzedaży Zegarek dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych: Midnight Black (czarna koperta tytanowa + czarny pasek AirDry), Dawn Orange (biała koperta tytanowa + pomarańczowy pasek AirDry) oraz Dusk Blue (czarna koperta tytanowa + niebieski pasek AirDry). Do każdego zestawu dołączany jest też dodatkowy pasek z fluoroelastomeru w dopasowanym kolorze. Cena Huawei Watch GT Runner 2 wynosi 1699 zł. Z okazji premiery, w okresie od 9 marca do 12 kwietnia 2026 r. kupujący mogą skorzystać z obniżki w wysokości 200 zł.  Smartwatch dostępny jest w sklepach Media Expert, RTV Euro AGD, Media Markt, Neonet, x-kom i Komputronik, operatora sieci Orange, Play, Plus i T-Mobile oraz w oficjalnym sklepie huawei.pl i w strefie marki na Allegro. Każdy nabywca zegarka z serii Huawei Watch GT Runner 2 otrzyma w prezencie: 3-miesięczną subskrypcję HUAWEI Health+, rozszerzoną wersję aplikacji oferującą m.in.  dostęp do treningów i zestawów ćwiczeń przygotowanych przez ekspertów, planu utrzymania formy, relaksacyjnych utworów czy rozszerzonej funkcji medytacji, możliwość skorzystania z darmowych okresów próbnych w profesjonalnych usługach takich jak Kotcha, RacePace, Intervals.icu czy Komoot, w ramach oferty Multipass, darmową usługę ochrony ekranu przez 12 miesięcy od daty zakupu. Wyłącznie w sklepie huawei.pl dostępne są dwie ekskluzywne wersje Huawei Watch GT Runner 2 Color Edition z dodatkowym, kompozytowym paskiem w kolorze beżowo-pomarańczowym lub czarno-czerwonym.  Cena wersji Color Edition wynosi 1749 zł, natomiast w ramach oferty premierowej jest ona obniżona do 1499 zł.  Także na huawei.pl w zestawie z dowolną wersją Huawei Watch GT Runner 2 można dokupić sportowe słuchawki HUAWEI FreeArc za 279 zł lub wagę HUAWEI Scale 3 za 119 zł. Na kupujących na tej stronie czeka też specjalny rabat dla studentów, powitalny bonus w wysokości 50 zł za zapisanie się na newsletter i możliwość rozłożenia płatności na raty.

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Widzowie oglądali z zapartym tchem. Apple TV wypuści zaraz 2. sezon
Telewizja i VoD 09 MAR 2026

Widzowie oglądali z zapartym tchem. Apple TV wypuści zaraz 2. sezon

Kto oglądał, ten doskonale wie, że warto było zasiąść na kanapie i pochłonąć 9 odcinków serialu Apple TV "Znajomi i sąsiedzi". Niepozorny tytuł okazał się prawdziwą petardą oglądalnościową. Ale dobra wiadomość jest taka, że czeka nas po raz kolejny spotkanie z Jonem Hammem. I to już w kwietniu. Seriale z elementami czarnego humoru mają się świetnie Pierwszy odcinek 2 sezonu, Apple TV+, zaplanowało na 3 kwietnia 2026 roku. Kolejne będą pojawiały się na platformie co piątek, aż do 5 czerwca. Razem będzie 10 odcinków (pierwszy sezon liczył sobie ich 9.)  Apple TV+ ma wyjątkowo dobrą rękę do seriali - "Pluribus", "Rozdzielenie", "Kulawe konie", a także "Znajomi i sąsiedzi" to pozycje, które można śmiało polecić do obejrzenia innym.  "Znajomi i sąsiedzi" premiera 2. sezonu już 3 kwietnia "Znajomi i sąsiedzi" to serial, którego twórcą jest Jonathan Tropper, showrunner, scenarzysta i producent wykonawczy. Opowiada on o losach Andrew Coopera (Jon Hamm), który po raz kolejny znajdzie się w centrum niebezpiecznych wydarzeń. W dużej części, ze swojej winy i podjętych przez siebie kontrowersyjnych wyborów.  Przypomnijmy, że Cooper był nowojorskim menedżerem funduszu hedgingowego. Na skutek intrygi, stracił pracę, a że jest rozwodnikiem i musi płacić alimenty, zaczął okradać bogate domy w swojej okolicy. Z czasem okazało się, że branie na celownik osoby z dotychczasowego środowiska sprawia mu przyjemność, a przy okazji odkrywa wiele mrocznych sekretów. Co najważniejsze, produkcję z Jonem Hammem odebrano tak dobrze, że większość widzów z pewnością nie może się doczekać, kiedy Apple TV+ uraczy ich kolejnym rozdziałem z życia bohatera.  Andrew Cooper, którego polubiliśmy w pierwszym sezonie, w dalszym ciągu prowadzi podwójne życie i potajemnie okrada domy swoich bogatych sąsiadów. Jednak, jego sytuacja komplikuje się, kiedy w okolicy pojawia się tajemniczy sąsiad. W tej roli zobaczymy Jamesa Marsdena, którego niektórzy mogą kojarzyć z postaci Scotta Summersa w filmach o X-menie. Warto także dodać, że Apple TV+ oficjalnie już ogłosił, że serial dostanie także trzeci sezon. https://www.youtube.com/watch?v=Eo0StesaFNY

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

mObywatel niczym Pegasus? Wyjaśnijmy, czy inwigiluje Polaków
Telepolis.pl
Publicystyka 09 MAR 2026

mObywatel niczym Pegasus? Wyjaśnijmy, czy inwigiluje Polaków

W przestrzeni publicznej co chwilę pojawiają się wpisy i komentarze, które sugerują, że rządowa aplikacja mObywatel śledzi Polaków. Niektórzy wręcz porównują ją do niesławnego Pegasusa. Ile w tym prawdy? Niemal pod każdym naszym tekstem o mObywatelu pojawiają się komentarze w tym samym stylu. Wiele osób jak mantrę powtarza, że rządowa aplikacja szpieguje obywateli. Skąd to się wzięło i ile w tym prawdy? Już tłumaczę. Skąd ta panika? Cała panika wzięła się między innymi z jednego wpisu na platformie X (dawniej Twitter). Jego autorem jest Dawid Adamczyk, który sam określa się mianem prawnika, politologa i liberała. To właśnie on opublikował listę uprawnień, do której dostęp ma aplikacja mObywatel. Problem w tym, że o ile na prawie i polityce Pan Adamczyk może się zna, to już niekoniecznie na nowych technologiach. W swoim wpisie wspomina między innymi o tym, że aplikacja mObywatel ma dostęp do kamery, więc w każdej chwili może nagrywać obywateli, a następnie takie materiały przekazywać na zewnętrzne serwery. Czepia się też funkcji biometrii, dostępu do internetu (???) czy nawet NFC. Należy przy tym zaznaczyć, że Pan Adamczyk prawdopodobnie nie opierał się tutaj na własnej wiedzy. Na X opublikował też link do filmu na YouTubie. Jest to materiał Jana Pińskiego, między innymi byłego redaktora naczelnego miesięcznika "Uważam Rze", w którym rozmawia on z Tomaszem Szwejgiertem - dziennikarzem, pisarzem i byłym pracownikiem CBA oraz ABW. To właśnie w tym materiale pojawiają się informacje o rzekomym śledzeniu obywateli przez mObywatela. Autorzy filmu twierdzą, że aplikacja inwigiluje Polaków. Porównują ją wręcz do słynnego Pegasusa, za pomocą którego rzeczywiście śledzono polityków, prawników i dziennikarzy. Piński i Szwejgiert również odnoszą się do listy uprawnień aplikacji, ale robią to bez zrozumienia, jak one w praktyce działają. Zresztą w komentarzach zarówno pod filmem na YouTube, jak i wpisem na X przeważają głosy, które mówią o braku wiedzy autorów. Pomimo tego część osób najwyraźniej w te sensacyjne informacje uwierzyło i do dzisiaj je powtarza, również w komentarzach na TELEPOLIS.PL. Ministerstwo Cyfryzacji reaguje Sprawa poniosła się tak szerokim echem, że postanowiło na nią zareagować również Ministerstwo Cyfryzacji, czyli resort odpowiedzialny za rozwój aplikacji mObywatel. Na rządowej stronie pojawił się artykuł, w którym rozprawiono się z nieprawdziwymi informacjami. Aplikacje mobilne korzystają z różnych funkcji urządzenia, by realizować swoje podstawowe zadania. mObywatel posiada dostęp do kamery aby skanować kody QR podczas weryfikacji tożsamości, aplikacja posiada dostęp do lokalizacji, aby pokazywać precyzyjnie punkty na mapie np. w usłudze umawiania wizyt w ZUS czy Jakości Powietrza. Aplikacja również może posiadać dostęp do plików, ale tych wskazanych przez użytkownika np. w celu pobrania i zapisania potwierdzenia w formacie PDF. napisało Ministerstwo Cyfryzacji. Warto też pamiętać, że aplikacje mobilne nie działają zupełnie niezależnie. Mogą tylko to, na co pozwala im system operacyjny, w tym przypadku Android lub iOS. Oba mają zaawansowane mechanizmy kontroli prywatności. Gdyby aplikacja mObywatel rzeczywiście szpiegowała obywateli, to nie zostałaby dopuszczona do Sklepu Play czy App Store. Czy mObywatel szpieguje? Przejdźmy jednak do konkretów, ponieważ takie doniesienia musiały spotkać się z odzewem ze strony osób, które na tworzeniu aplikacji mobilnych rzeczywiście się znają. Film na ten temat przygotował między innymi Mateusz Chrobok, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa i sztucznej inteligencji. W Androidzie od samego początku ten system był tak pomyślany, żeby każda aplikacja była w oddzielnej piaskownicy. Co to w ogóle oznacza? To oznacza, że pomiędzy sobą [...] jak cokolwiek chcą od systemu operacyjnego, jakiegokolwiek uprawnienia, to muszą o nie grzecznie poprosić [...] Może poprosić o kamerę, o zapis plików na dysku i o inne takie rzeczy. Co jest istotne? Jeśli aplikacja ma jakieś uprawnienia do zapisu, to ona zapisuje sobie te rzeczy tylko i wyłącznie w swojej przestrzeni. Na tym polega cały koncept piaskownicy i oddzielenia aplikacji pomiędzy sobą. mówi Mateusz Chrobok na swoim filmie. Do czego jest to używane? W sytuacjach, gdy aplikacja chce zapisać lokalnie jakieś informacje, które są jej potrzebne. Może to być np. baza danych, certyfikat, prawo jazdy lub po prostu plik PDF, który chcemy z jej pobrać. Nie oznacza to, że mObywatel może odczytać inne informacje na telefonie, np. nasze zdjęcia. Autor krok po kroku rozprawia się z wszystkimi uprawnieniami mObywatela (polecam zapoznać się z materiałem). Odnosi się między innymi do używania przez niej kamery, która służy w tym konkretnym przypadku do odczytywania kodów QR. One z kolei są wykorzystywane np. do logowania na rządowych stronach. Co ważne, to sam użytkownik decyduje, czy taki dostęp do kamery dać. Jeśli się nie zgodzi, to system operacyjny zwyczajnie na to nie pozwoli. Lista uruchomionych aplikacji. To już w najnowszych Androidach w ogóle nic nie zwraca i nie działa. Jest obejściem rzeczy w starych Androidach. Oni nie zobaczą, jakie masz aplikacje uruchomione na telefonie, jak masz Androida nowszego niż 11. Jeżeli chodzi o FireBase'a, czyli zbieranie informacji poprzez Google'a, to on jest skonfigurowany tak, że tam idą przez niego tylko szyfrowane wiadomości push. Żadnej analityki, żadnych danych osobowych. dodaje Chrobok na swoim filmie. Do tematu odniósł się również inny ekspert - Marcin Bunsch, który jest twórcą aplikacji mobilnych. Wspomina między innymi o SENTRY, które - zdaniem Pińskiego i Szwejgierta - ma nagrywać wszystko, co robimy na telefonie. Rzecz w tym, że jest to aplikacja do monitorowania błędów. Rzeczywiście ma funkcję Replay, ale chodzi w niej o to, aby zobaczyć, co działo się w mObywatelu, gdy wystąpił jakiś błąd. Ale po co siać panikę i opowiadać bzdury o rzeczach, których się nie rozumie? pisze Bunsch na platformie X. Dodatkowo należałoby się też odnieść do informacji, że instalując aplikację mObywatel dajemy rządowi dostęp do swoich danych - dowodu osobistego, prawa jazdy itp. Tak, tak absurdalne argumenty również się pojawiają. Nie, nie dajemy rządowi dostępu do takich informacji. On już je od dawna ma. Na tym polega między innymi rola państwa. Jest wręcz przeciwnie. To my na telefonie dostajemy dostęp do danych, które rząd już o nas ma. Podsumowując, aplikacja mObywatel nas nie śledzi. Informacje na ten temat przekazują albo osoby, które nie mają pojęcia o nowych technologiach, albo zwykłe trolle, których celem jest sianie paniki i dezinformacji. Często mogą to być fałszywe konta, które działają na zlecenie obcych, wrogich nam państw. Nie wierzcie ani jednym, ani drugim. Chociaż mam nadzieję, że ten tekst nieco rozjaśni wam sytuację, to jednocześnie jestem pewien, że i tak pojawią się komentarze, które nie będą się z nim zgadzały. Taki niestety mamy klimat.

17
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania