Skiny zagrażają dzieciom. Rząd nic z tym nie robi
Publicystyka 18:30

Skiny zagrażają dzieciom. Rząd nic z tym nie robi

W Polsce od wielu lat istnieje zjawisko, które jest realnym zagrożeniem dla dzieci i młodzieży. Co gorsze, jest ono promowane przez wielu influencerów, którzy są przez najmłodszych oglądani i podziwiani. Pomimo tego rząd pozostaje w tej kwestii zaskakująco bierny. Wyobrażasz sobie, aby zabrać swoje kilku lub nawet kilkunastoletnie dziecko do kasyna? Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. To jedno z tych miejsc, które najmłodsi powinni omijać szerokim łukiem. Żaden rozsądny rodzic nie zabrałbym pociechy do takiego lokalu. A może chciałbyś, aby dziecko za swoje kieszonkowe grało w internetowym kasynie? Tutaj też tylko jedna odpowiedź jest prawidłowa. Pomimo tego w pewien sposób może to robić. Co więcej, jest to aktywnie promowane przez polskich influencerów ze streamerami i youtuberami na czele. Problem w tym, że rząd niewiele w tej kwestii robi. Walka z hazardem wśród młodzieży Niedawno Fundacja Totalizatora Sportowego oraz Fundacja Mentalnie Równi uruchomiły pilotażowy program edukacyjno-profilaktyczny o nazwie „Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi”. Jego celem jest przeciwdziałanie zagrożeniom hazardowym i okołohazardowym wśród dzieci i młodzieży. Obejmie on około 10 tys. uczniów z około 38 szkół ponadpodstawowych w Polsce. Docelowo program ma dotrzeć do każdego województwa. Skąd taki pomysł? Bo hazard wśród młodzieży jest coraz większym problemem. W badania ESPAD 2024 wynika, że odsetek nastolatków, którzy wykazują potencjalnie szkodliwy profil hazardowy, wzrósł w ciągu 5 lat z 4,7 do 8,5 proc. Jednocześnie aż 23 proc. młodzieży w wieku nastoletnim przyznaje, że w ostatnim roku grało za pieniądze. Totalizator Sportowy konsekwentnie opowiada się za ograniczaniem nielegalnych lub niekontrolowanych form aktywności hazardowej w internecie, zwłaszcza tych, które mogą być łatwo dostępne dla osób niepełnoletnich. Nasze szczególne obawy budzą mechanizmy oparte na losowości i systemach nagród, które funkcjonują w środowisku gier cyfrowych i mogą przypominać klasyczne formy hazardu.Właśnie dlatego w ramach programu edukacyjno-profilaktycznego „Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi”, realizowanego przez Fundację Mentalnie Równi i Fundację Totalizatora Sportowego, jednym z omawianych zagadnień podczas zajęć z uczniami szkół ponadpodstawowych są nowe zjawiska obecne w świecie cyfrowym – m.in. loot boxy, mikropłatności czy mechanizmy losowe związane z przedmiotami w grach, które mogą przypominać klasyczne formy hazardu. - mówi w rozmowie z TELEPOLIS.PL biuro prasowe Totalizatora Sportowego. Młodzi hazardziści Młodzi Polacy od najmłodszych lat są wystawieni na mechanizmy hazardowe. Dotyczy to zarówno gier, które wprowadzają tzw. lootboxy, czyli skrzynki z nagrodami, jak i osobnych serwisów internetowych pokroju csgo-skins, g4skins lub hellcase, w których można grać za prawdziwe pieniądze i wygrywać przedmioty o realnej wartości pieniężnej. Ich wartość jest zresztą otwarcie prezentowana. Jednocześnie działają one w tzw. szarej strefie. Nie są w żaden sposób kontrolowane. Ich siedziby mieszczą się w rajach podatkowych - na Cyprze, Giblartarze czi Singapurze. Nie mają skutecznej weryfikacji wieku użytkowników, bo sprowadza się ona tylko do zaznaczenia okna "mam 18 lat". Tymczasem w rozmowie z nami przedstawiciele csgo-skins mówili o chęci wprowadzenia takiego zabezpieczenia. Było to około 1,5 roku temu i nic w tej kwestii się nie zmieniło. Mechanizm loot box (skrzynki z łupem), ukryty w grach dla dzieci, nie jest „podobny” do hazardu. On jest hazardem w najczystszej formie. Jego silnikiem psychologicznym jest Nieregularny Harmonogram Wzmocnień (VRRS) – dokładnie ten sam, który napędza automaty do gier i jest uznawany za najsilniej uzależniający mechanizm znany psychologii. Efekt wzmacniają inne techniki, jak iluzja „bliskiej wygranej” (Near-Miss Effect) czy tokenizacja (wymiana realnych pieniędzy na wirtualną walutę).Dowody kliniczne są jednoznaczne: rzadsze, cenniejsze nagrody wywołują mierzalne, silniejsze pobudzenie fizjologiczne (większą reakcję skórno-galwaniczną) i subiektywnie większą potrzebę (urge) otwarcia kolejnej skrzynki. Mechanizmy te w sposób chirurgiczny porywają mezolimbiczny układ nagrody nastolatka, powodując niekontrolowane wyrzuty dopaminy. Mózg adolescenta, z w pełni rozwiniętym „akceleratorem” (emocje, ryzyko) i niedojrzałymi „hamulcami” (logika, kontrola impulsów), jest wobec tego biologicznie bezbronny. - mówi w rozmowie z nami Tomasz Prosiński z Fundacji Mentalnie Równi. Badania pokazują, że młode osoby, które do 12. roku życia są wprowadzane w świat hazardu, są czterokrotnie bardziej narażone na rozwinięcie problemu hazardowego w dorosłym życiu. To dlatego, że – jak przekazuje nam prezes Fundacji Mentalnie Równi – młody mózg nie ma mechanizmów obronnych. Zwykłe gry symulowane są treningiem, który ma wprowadzić czasem młodych ludzi do hazardu za prawdziwe pieniądze. Właśnie na to narażone są polskie dzieci, które oglądają streamerów i youtuberów, którzy regularnie otwierają skrzynki ze skinami, mają swoje kody promocyjne, które dają większe wpłaty i organizują rozdawnictwo skinów dla najbardziej wiernych widzów. Czerpią z tego realne korzyści majątkowe. Nie jest tajemnicą, że dla wielu z nich jest to główne źródło utrzymania. Źródło, które jest szkodliwe dla najmłodszych widzów. Jakby tego było mało, to sami nic nie ryzykują, bo nie grają za swoje pieniądze. Serwisy, które ich sponsorują, regularnie doładowują im konto, aby mogli dalej promować ich usługi. Rząd niewiele robi Problem w tym, że rząd niewiele w tej kwestii robi, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie. Istnieje coś takiego jak „Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą”. Część serwisów, które oferują otwieranie skrzynek ze skinami do Counter-Strike’a trafiła do wykazu i dostęp do nich został zablokowany. To między innymi csgobig, cs.fail, csgoroll czy też najgłośniejsza z tych blokad, czyli Key Drop, który miał nawet 4,5 mln użytkowników na całym świecie. Jednak Ministerstwo Finansów, które sprawuje pieczę nad rejestrem, zdaje się tutaj niekonsekwentne. Wspominane już csgoskins, g4skins czy hellcase od wielu lat są dostępne dla polskich użytkowników, chociaż działają w podobnym modelu, jak serwisy, które zostały zablokowane. Po raz kolejny przesłaliśmy w tej sprawie pytania do resortu, ale ponownie otrzymaliśmy odpowiedzi bez konkretów, niemal te same, co 1,5 roku temu, przy okazji pisania wcześniejszego artykułu na ten temat. W Rejestrze domen służących do oferowania gier hazardowych niezgodnie z ustawą (https://hazard.mf.gov.pl) znajdują się obecnie domeny 6 platform oferujących skrzynki z wirtualnymi przedmiotami (tzw. lootboxy), których strony internetowe zostały zablokowane na terytorium Polski. Pozostałe serwisy tego typu są monitorowane i analizowane przez Krajową Administrację Skarbową. Bowiem każda strona internetowa, nawet podobna i funkcjonująca na podobnych zasadach co strona, której domena znajduje się już w Rejestrze, wymaga przeprowadzenia odrębnej analizy pod kątem naruszania przepisów ustawy o grach hazardowych i spełnienia przesłanek wpisu do Rejestru domen, określonych w art. 15f ust. 4 pkt 1 ustawy o grach hazardowych oraz zgromadzenia materiału dowodowego dotyczącego danej strony/serwisu. - przekazał nam Wydział Prasowy Ministerstwa Finansów. Sprawa jest analizowana. To samo stanowisko przedstawiono nam kilka miesięcy temu. Pomimo tego wciąż wiele serwisów ze skinami do gier jest dostępnych na terytorium Polski. Wciąż w grach za realne pieniądze mogą uczestniczyć najmłodsi gracze. Bez żadnej kontroli, bez weryfikacji ich wieku. Są wystawiani na mechanizmy hazardowe, które – jak już ustaliliśmy – trenują ich mózg i dają większe prawdopodobieństwo uzależnienia i problemów w wieku dorosłym. Gdy poprosiliśmy o konkrety i informację, czy jest zbierany materiał dowodowy na konkretne serwisy, to w odpowiedzi usłyszeliśmy, że otrzymaliśmy w tej sprawie już wyczerpującą odpowiedź. Pytania skierowałem też bezpośrednio do Kancelarii Premiera Donalda Tuska, ale zostały one ponownie przekierowane do Ministerstwa Finansów. Ponownie odbiliśmy się od ściany. O bierność rządu zapytaliśmy zarówno Totalizator Sportowy, jak i Fundację Mentalnie Równi. Celem Fundacji są działania profilaktyczne i edukacyjne dedykowane uczniom, rodzicom i nauczycielom. Nie koncentrujemy się w naszych działaniach na procesie zmian legislacyjnych, choć osobiście bardzo byśmy sobie życzyli, aby pewne zmiany w prawie zostały wprowadzone. Nie mieści się to jednak w obszarze koncentracji naszych wysiłków. - mówi w rozmowie z TELEPOLIS.PL Tomasz Prosiński, prezes zarządu Fundacji Mentalnie Równi. Podobne stanowisko przedstawił nam Totalizator Sportowy, który ma w Polsce monopol na kasyna internetowe. Jednak swój serwis w postaci Total Casino prowadzi na podstawie najwyższych standardów Odpowiedzialnej Gry, które są określone przez międzynarodowe organizacje The European Lotteries oraz World Lottery Association, co potwierdzają uzyskane certyfikaty. Dostęp do serwisu dostępny jest tylko po weryfikacji wieku, a użytkownicy mogą sami nałożyć sobie limity nie tylko na czas gry, ale także wydatki. Co więcej, oferowany jest też kontakt ze specjalistą dla osób, które potrzebują wsparcia. Oczywiście nie bronię tutaj hazardu. Nadal jest szkodliwy, ale Totalizator Sportowy przynajmniej działa według określonych przepisów. Kwestie związane z kwalifikacją prawną konkretnych serwisów internetowych oraz decyzje o wpisie do Rejestru Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą należą do kompetencji właściwych organów państwa, przede wszystkim administracji skarbowej.Z perspektywy systemowej wyzwaniem jest fakt, że część nowych zjawisk znajduje się na styku różnych regulacji prawnych i często działa w międzynarodowym środowisku internetowym. Dlatego problem ten jest szeroko dyskutowany również w innych krajach europejskich.Z punktu widzenia ochrony młodych użytkowników kluczowe znaczenie mają zarówno działania regulacyjne państwa, jak i edukacja oraz profilaktyka. Właśnie w tym obszarze poprzez naszą fundację korporacyjną staramy się wnosić realny wkład poprzez działania edukacyjne skierowane do uczniów, rodziców i nauczycieli. - usłyszeliśmy w odpowiedzi. Inicjatywa wiceministra Michała Gramatyki Z ciekawą inicjatywą w tej sprawie wyszedł wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. W grudniu złożył poselski projekt ustawy ws. lootboxów. Początkowo został on poparty przez grupę aż 62 posłów z różnych partii od Konfederacji, przez PiS i na Lewicy kończąc. Zakładał on ograniczenie dostępu do skrzynek z wirtualnymi przedmiotami do osób pełnoletnich. Dodatkowo wszelkie lootboxy wymagałyby zgłoszenia, w przypadku puli o wyższej wartości wręcz zezwolenia. Różne mechanizmy stosowane przez twórców gier, które promują i zachęcają graczy do kupowania większej liczby skrzynek, mogą sprzyjać rozwojowi zachowań o charakterze hazardowym. - czytamy w uzasadnieniu projektu. Michał Gramatyka, w rozmowie z Rzeczpospolitą, uważa, że nie ma przeszkód technicznych przed wprowadzeniem tego typu ograniczeń. Jako przykład podaje tutaj Netflixa, którego oferta różni się w zależności od kraju. Podobnie mogłoby być w grach z lootboxami. Zresztą warto też zauważyć, że niektóre kraje wprowadziły już w tej kwestii ograniczenia. Chodzi między innymi o Belgię, która całkowicie ich zakazała. Wyjątek stanowią firmy, które uzyskają odpowiednią licencję. Podobne kroki próbowała podjąć Holandia, ale tam przeciw przepisom wypowiedział się sąd. Pomimo tego Holendrzy aktywnie walczą o wprowadzenie podobnego zakazu i to na poziomie Unii Europejskiej. Niestety, projekt poselski Michała Gramatyki również spotkał się z oporem, w tym przypadku Totalizatora Sportowego. Nie dlatego, że ten nie chce zakazu lootboxów w Polsce. Powodem jest jeden z artykułów, przez który część serwisów mogłaby omijać polskie prawo, oferując gry o dobra wirtualne, a nie realne pieniądze. Projektowane zmiany umożliwią powstanie nowej kategorii kasyn internetowych, z jedną różnicą – zamiast pieniędzmi będą operować dobrami wirtualnymi. Jednak finalnie dobra te będą mogły być kupowane i wymieniane na realne pieniądze, z przelewem na rachunki bankowe graczy włącznie. (...) Tego rodzaju kasyna w Stanach Zjednoczonych funkcjonują pod nazwą »sweepstakes casinos« i służą do obchodzenia zakazu działalności internetowych kasyn, obowiązującego w większości stanów. - napisała w piśmie Beata Stelmach, prezes Totalizatora Sportowego. Szefowa Totalizatora Sportowego postawiła wręcz diagnozę, że projekt powstał pod wpływem lobbingu międzynarodowych grup hazardowych, które w Polsce działają nielegalnie. Proszę pamiętać – w istocie nie chodzi tu o bezpieczeństwo dzieci, lecz o dochody podmiotów, które próbują podważyć status quo na rynku, uderzając w dochody budżetu państwa. - dodała prezes Totalizatora Sportowego. Wiceminister Garamtyka broni się, twierdząc, że jego celem była tylko ochrona dzieci. Zapowiedział też, że złoży autopoprawkę do projektu, która zmieni problematyczne przepisy. Zapewnił też, że jest w tej sprawie w kontakcie zarówno z Ministerstwem Finansów, jak i Totalizatorem Sportowym i zamierza uwzględnić ich stanowisko. Zapytaliśmy go też, czy jego projekt będzie uwzględniał blokadę nie tylko w samych grach, ale dotyczyć będzie też serwisów internetowych, które oferują otwieranie skrzynek ze skinami, głównie do Counter-Strike’a, ale niestety przez kilka tygodni nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Nie zmienia to faktu, że przez wspomniane kontrowersje część posłów wycofała swoje wsparcie dla projektu. Jednak nadal znajdują się pod nim podpisy przynajmniej 15 z nich, co jest wymagane do dalszego procedowania. W związku z tym możemy liczyć, że projekt ostatecznie trafi do Sejmu, prawdopodobnie już z autopoprawką, która – miejmy nadzieję znajdzie poparcie Totalizatora Sportowego. PEGI zmienia zasady W kontekście lootboxów i promowania hazardu wśród najmłodszych warto też wspomnieć o PEGI, czyli europejskim systemie klasyfikacji gier. Od czerwca 2026 roku wprowadza on zmiany, które obejmą również mechanizmy otwierania skrzynek i paczek z losową zawartością. Wszystkie tego typu gry automatycznie otrzymają kategorię PEGI 12, czyli rekomendację, że dany tytuł jest dla osób od 12. roku życia. Obniżenie jej do PEGI 7 będzie możliwe tylko w sytuacji, gdy gra zaoferuje opcję wyłączenia takich zakupów. Można w tym miejscu zapytać – czemu PEGI 12, a nie od razu PEGI 18? Taką mają dostać gry, w których komunikacja online nie jest w żaden sposób moderowana. Zatem PEGI uznaje rozmowy graczy za potencjalnie bardziej szkodliwe niż elementy hazardowe. Dodatkowo należy podkreślić, że PEGI nie jest w Polsce unormowane prawnie. To jedynie sugestia dla graczy i rodziców, która nie jest realnym ograniczeniem. Sklep może sprzedać grę oznaczoną jako PEGI 18 osobie, która nie jest pełnoletnia. Nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami. Dla porównania w Niemczech i Wielkiej Brytanii jest inaczej i PEGI jest prawnie usankcjonowane. O podobne przepisy w naszym kraju postulował między innymi Rzecznik Praw Obywatelskich, ale na razie nic się w tej kwestii nie zmieniło. Co dalej? Działanie kasyn internetowych jest w Polsce prawnie unormowane. To samo dotyczy się bukmacherów, którzy muszą mieć odpowiednie zezwolenia. Jednocześnie serwisy ze skrzynkami do Counter-Strike’a, gdzie można wygrywać przedmioty o wartości nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, nadal działają. Są dostępne dla najmłodszych. Są promowane przez influencerów. Znajdują się całkowicie poza kontrolą państwa. Są szkodliwe dla dzieci i młodzieży. Przez ostatnie lata niemal nic się w tej kwestii nie zmieniło, a od Ministerstwa Finansów ciągle tylko słyszymy, że sprawa jest analizowana. Pozostawiam to do Waszej oceny.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Złe wieści z rynku. Ceny będą nawet dwa razy wyższe
Sprzęt 20:48

Złe wieści z rynku. Ceny będą nawet dwa razy wyższe

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Przełomowy iPhone może się nie ukazać. Apple poskąpiło
Sprzęt 20:17

Przełomowy iPhone może się nie ukazać. Apple poskąpiło

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Intel wraca do formy. Trwają rozmowy z Google i Amazonem
Tech 19:48

Intel wraca do formy. Trwają rozmowy z Google i Amazonem

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
OnePlus Nord 6 oficjalnie. Bateria 9000 mAh i ekran 165 Hz to marzenia graczy
Sprzęt 19:23

OnePlus Nord 6 oficjalnie. Bateria 9000 mAh i ekran 165 Hz to marzenia graczy

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Lidl nie wybrzydza. Przyjmują butelki nieobjęte kaucją
Tech 18:58

Lidl nie wybrzydza. Przyjmują butelki nieobjęte kaucją

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Dostałeś takiego SMS-a z Orange? Uważaj, to bezczelne oszustwo
Bezpieczeństwo 18:08

Dostałeś takiego SMS-a z Orange? Uważaj, to bezczelne oszustwo

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Teufel pokazał MOTIV GO 2. Zagra mocniej, niż wskazuje jego rozmiar
Sprzęt 17:45

Teufel pokazał MOTIV GO 2. Zagra mocniej, niż wskazuje jego rozmiar

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Honor z nowym flagowcem w Polsce. Snapdragon 8 Gen 5 i bateria 10100 mAh
Sprzęt 16:55

Honor z nowym flagowcem w Polsce. Snapdragon 8 Gen 5 i bateria 10100 mAh

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Prosty zakup z AliExpress z wysyłką z Polski i znikają rachunki oraz zmartwienia
Telepolis.pl
Sprzęt 16:34

Prosty zakup z AliExpress z wysyłką z Polski i znikają rachunki oraz zmartwienia

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Honor 600 Lite w Polsce. Kusi aluminium, aparatem 108 Mpix i dużą baterią
Sprzęt 16:08

Honor 600 Lite w Polsce. Kusi aluminium, aparatem 108 Mpix i dużą baterią

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Motorola wprowadza do Polski masę nowości. Oto ich ceny
Sprzęt 15:41

Motorola wprowadza do Polski masę nowości. Oto ich ceny

1
MARIAN SZUTIAK
1.
Dalej nie był żaden człowiek. Załoga Artemis II pobiła rekord
Kosmos 15:15

Dalej nie był żaden człowiek. Załoga Artemis II pobiła rekord

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Nowa ocena w szkole od 1 września. Czy jest się czego bać?
Nauka 14:37

Nowa ocena w szkole od 1 września. Czy jest się czego bać?

2
ANNA KOPEć
1.
Samsung zarabia miliardy. Firma pokazała wyniki za 1Q2026
Tech 14:03

Samsung zarabia miliardy. Firma pokazała wyniki za 1Q2026

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Wymagania sprzętowe odejdą do lamusa. Steam ma o wiele lepszy pomysł
Aplikacje 13:42

Wymagania sprzętowe odejdą do lamusa. Steam ma o wiele lepszy pomysł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Ten klasyk o napadach podbił platformę. Kto nie oglądał, niech żałuje
Telewizja i VoD 12:47

Ten klasyk o napadach podbił platformę. Kto nie oglądał, niech żałuje

0
ANNA KOPEć
1.
iPhone Fold ma problemy. Premiera może się opóźnić
Sprzęt 12:31

iPhone Fold ma problemy. Premiera może się opóźnić

0
MARIAN SZUTIAK
1.
WhatsApp bierze się za jakość rozmów. Jeden przełącznik wszystko zmienia
Aplikacje 12:11

WhatsApp bierze się za jakość rozmów. Jeden przełącznik wszystko zmienia

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Więcej nowości
Nowa aplikacja Google zaskakuje. Już jest dostępna
Aplikacje 11:49

Nowa aplikacja Google zaskakuje. Już jest dostępna

Google AI Edge Eloquent to nowa aplikacja. Bez zapowiedzi pojawiła się App Store. Użytkownicy iOS już mogą z niej korzystać. Google zaskoczył. Bez żadnej zapowiedzi firma udostępniła posiadaczom iPhone'ów nową aplikację mobilną o nazwie AI Edge Eloquent. Dla wielu osób może ona okazać się bardzo przydatna. Aplikacja Google AI Edge Eloquent Niespodziewanie w App Store pojawiła się nowa aplikacja Google o nazwie AI Edge Eloquent. Chociaż wiele osób ma uczulenie na wszystko, co ma AI w nazwie, to w tym przypadku może to być przydatne narzędzie. Pozwala szybko zamienić notatki głosowe w gotowy tekst. Google AI Edge Eloquent to aplikacja do notatek. Jednak w tym przypadku głosowych, które - dzięki sztucznej inteligencji - zamieniane są w tekst. Narzędzie pozwala automatycznie skrócić notatkę lub nadać jej bardziej formalny ton. Dostępny jest też tryb offline, który sprawia, że informacje nie opuszczają naszego telefonu, czyli nie są zapisywane w chmurze. Mamy też dostęp do licznika słów. Co ważne, aplikacja dostępna jest całkowicie za darmo i bez żadnych dodatkowych opłat. Wystarczy ją zainstalować i od razu można z niej korzystać. Na razie nie jest jeszcze dostępna na Androidzie, ale to prawdopodobnie tylko kwestia czasu.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Coraz więcej Daredevila na Disney+. Powróci też inny bohater
Telewizja i VoD 08:22

Coraz więcej Daredevila na Disney+. Powróci też inny bohater

Nic tak nie rozgrzewa fanów Marvela, jak "Daredevil: Odrodzenie". Teraz znów mogą cieszyć się nowym zwiastunem, który Marvel i Disney+ wrzucili właśnie do sieci. Trailer mówi także o kolejnym bohaterze, który powróci na platformę.  "Daredevil: Odrodzenie" na Disney+ Drugi sezon serialu "Daredevil: Odrodzenie" produkcji Marvel Television miał swoją wielką premierę na platformie streamingowej Disney+ w zeszłym miesiącu. 8 kwietnia zostanie wyemitowany 4. odcinek. Wielki finał serialu jest przewidziany na 5 maja 2026.  Seriale, które warto obejrzeć na platformie "Odrodzenie" to nic innego jak, kontynuacja pierwszego sezonu, a zarazem serialu Netflixa. Jest dziełem showrunnera Dario Scardapane'a, a Charlie Cox i Vincent D'Onforio powtarzają swoje role Matta Murdocka/Daredevilla i Wilsona Fiska/Kingpina.  Pierwsze trzy odcinki już zostały zamieszczone w serwisie, a zwiastun ma dać nam przedsmak tego, co czeka na fanów serii w kolejnym. A będzie się działo. Burmistrz Wilson Fisk miażdży Nowy Jork, polując na wroga publicznego numer jeden, samozwańczego stróża prawa z Hell's Kitchen, znanego jako Daredevill. tak brzmi oficjalny fragment opisu Marvel Studios.  Jak się można domyślić, przy tego typu produkcjach, Marvel przedłużył już serial "Daredevil: Odrodzenie" o trzeci sezon. Produkcja ma zacząć się jeszcze w tym roku.  Punisher nieobecny w 2. sezonie "Daredevila" Sympatycy Franka Castle'a (znanego jako Punisher) byli nieco rozczarowani jego brakiem obecności w 2 sezonie, ale Disney+ przygotował dla fanów specjalny odcinek "The Punisher: One Last Kill", którego premiera odbędzie się 12 maja.  https://www.youtube.com/watch?v=U1MqJBVn8Rk Pierwszy sezon serialu "Daredevil: Odrodzenie" jest dostępny na Disney+. Odcinki z drugiego sezonu cały czas się ukazują. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Natec Turbot 2 - wyjątkowo dobrze wydane 130 zł (test)
Testy sprzętu 06 KWI 2026

Natec Turbot 2 - wyjątkowo dobrze wydane 130 zł (test)

Szukasz lekkiej, prostej, taniej, ale jednocześnie funkcjonalnej klawiatury, która jest bezprzewodowa i może być używana z całą gamą urządzeń, włącznie z telewizorem? Idealnie, jakby miała jeszcze wbudowany touchpad? Nie musisz już dalej szukać. Oto Natec Turbot 2. Każdy z nas używa coraz więcej inteligentnych urządzeń. Mamy smartfony, które wygodnie obsługuje się za pomocą dotykowego ekranu. Jednak o innych sprzętach nie zawsze można powiedzieć to samo. Tablety są duże, więc czasami lepiej mieć do nich klawiaturę. Z kolei telewizory to jeszcze inna para kaloszy. Mają coraz więcej aplikacji, których niezbyt wygodnie używa się za pomocą pilota. Szczególnie uciążliwe jest na nich wpisywanie tekstu. Dlatego tutaj z pomocą przychodzi klawiatura Natec Turbot 2, którą miałem okazję przetestować. [SALE-4361] Specyfikacja Natec Turbot 2 Natec Turbot 2 to przede wszystkim klawiatura bezprzewodowa, która obsługuje zarówno łączność radiową na częstotliwości 2,4 GHz za pomocą dołączonego odbiornika, jak i Bluetooth 4.0. Tym samym można ją połączyć z wieloma urządzeniami, w tym tabletami, komputerami, ale też telewizorami Smart TV. W połączeniu z baterią o pojemności 300 mAh możemy liczyć na przyzwoity czas działania na jednym ładowaniu. Jeśli energii zabraknie, to możemy ją uzupełnić za pomocą tradycyjnego przewodu USB-C. Klawiatura jest w formacie 75% ze standardowym, amerykańskim układem i w sumie 90 klawiszami o żywotności 10 mln aktywacji. Pomimo tego nie jest tak mała, jak mogłoby się wydawać, a to za sprawą wbudowanego touchpada z dwoma przyciskami na spodzie. Pomimo tego jest to sprzęt lekki, dość kompaktowy i łatwy w przenoszeniu. Masa całkowita to zaledwie 390 gramów. Z kolei wymiary to 365 × 136 × 15 mm. Przede wszystkim zachwyca bardzo niski profil urządzenia. Natomiast może trochę brakować podświetlenia klawiszy. Budowa i jakość wykonania Ustaliliśmy już, że klawiatura jest bardzo lekka i w miarę kompaktowa, głównie za sprawą bardzo niskiego profilu. Niestety niska masa okupiona jest częściowo jakością wykonania, ponieważ zastosowany plastik mógłby być lepszy. Oczywiście musimy sobie zdawać sprawę, że mamy do czynienia z urządzeniem raczej budżetowym, ale pomimo tego materiał nie zachwyca. Liczę, że firma Natec zrobi jakąś wersję Turbot 2 Plus lub Premium, która będzie trochę lepiej wykonana. Układ klawiszy jest raczej standardowy. Nie mamy tutaj sekcji numerycznej, ale w jej miejsce są dodatkowe przyciski funkcyjne oraz touchpad. Ten ostatni pozytywnie mnie zaskoczył. Jest naprawdę bardzo przyzwoity. Obsługuje wszystkie najważniejsze gesty. Po podłączeniu do komputera (a zdarza mi się oglądać czasami streamy na laptopie podłączonym do telewizora) sprawdza się doskonale. Jeśli chodzi o klawisze, to mamy tutaj układ dostosowany do różnych urządzeń, stąd opisy pasujące zarówno do Windowsa, jak i macOS. Klawiatura współpracuje też z Androidem, Linuxem oraz iOS. Sam skok przycisków jest przyjemny i wyczuwalny. Nie jest to poziom klawiatur mechanicznych, ale tego też nie należy oczekiwać. Producent zastosował tutaj przełączniki X-Scissors, znane przede wszystkim z laptopów i uważam, że była to dobra decyzja. Na klawiaturze całkiem przyjemnie się pracuje. Doceniam też wbudowane stopki z możliwością regulowania kąta nachylenia. Jak to działa? Klawiaturę sprawdziłem zarówno na komputerze z Windowsem, telewizorze Smart TV Samsunga (chociaż systemu Tizen nie ma na liście obsługiwanych), jak i tablecie z Androidem. Opiszę pokrótce wszystkie z tych urządzeń: Windows Tutaj nie ma żadnych zaskoczeń. Klawiatura działa dokładnie tak, jak powinna. Wszystkie klawisze funkcyjne i multimedialne spełniają swoją rolę. Touchpad również działa bez zarzutu, włącznie z obsługą gestów, np. scrollowaniem za pomocą dwóch palców. Android Podobnie, jak w przypadku Windowsa, wszystko działa bez problemów. Klawiaturą możemy bez problemów zmieniać głośność, a nawet intensywność podświetlenia ekranu. Gładzik działa bez zarzutów. Pisanie jest przyjemne. Taki zestaw doskonale sprawdzi się nawet do pracy, np. w pociągu, gdy nie chcemy lub nie możemy zabrać ze sobą laptopa. Smart TV (Samsung) W tym przypadku pojawia się kilka problemów, chociaż nie są one jakoś znaczące i specjalnie zaskakujące. Tizena nie ma na liście obsługiwanych systemów, więc samo to, że klawiatura działa od razu po podłączeniu, jest imponujące. Większość klawiszy działa zgodnie z przeznaczeniem, chociaż regulacja głośności, zamiast na F11 i F12, jest na F9 i F10, więc wymaga to przyzwyczajenia. Niestety, w żadnej aplikacji nie udało mi się zmusić do działania touchpada, natomiast po menu można dość wygodnie poruszać się za pomocą strzałek i to zarówno tych standardowych, jak u dodatkowych, umieszczonych nad gładzikiem. Powiedziałbym, że jest lepiej, niż się spodziewałem. Z klawiatury da się bardzo wygodnie korzystać również na telewizorach Samsunga. Podsumowanie Muszę przyznać, że Natec Turbot 2 pozytywnie mnie zaskoczyła. Miałem dużo niższe oczekiwania niż to, co finalnie oferuje. Klawiatura okazała się przydatnym uzupełnieniem dla telewizora, laptopa oraz tabletu. Pod kątem funkcjonalnym trudno mi cokolwiek zarzucić. Mógłbym się przyczepić, że nie wszystko działa na telewizorach Samsunga, ale nie ma ich na liście obsługiwanych, więc byłoby to nie na miejscu. I tak jest lepiej, niż powinno. Natomiast na Androidzie i Windowsie wszystko śmiga bez problemu. Między urządzeniami można się też łatwo przełączać. W sumie możemy mieć podłączone 3 sprzęty: jeden na 2,4 GHz, drugi z Bluetooth 1 i trzeci na Bluetooth 2. Zmiana trybu odbywa się za pomocą skrótu z klawiszem funkcyjnym Fn. Mój największy zarzut to zastosowany plastik. Nie jest najlepszej jakości. Podejrzewam, chociaż tego nie sprawdzałem, że klawiaturę byłbym w stanie złamać w rękach. Natomiast dzięki temu jest ona lekka, więc można powiedzieć, że coś za coś. [SALE-4361] Dla mnie Natec Turbot 2 zasługuje na solidną ocenę 8/10. Spełnia się w swojej roli, a przy tym nie kosztuje majątku. Możecie ją kupić już za około 130 zł.

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania