Koniec epoki w smartfonach Galaxy. Samsung uśmierca kultową aplikację
Aplikacje 10:47

Koniec epoki w smartfonach Galaxy. Samsung uśmierca kultową aplikację

W lipcu 2026 roku Samsung ostatecznie zakończy wsparcie dla swojej własnej aplikacji Wiadomości Samsung. Jej miejsce już na stałe zajmą Wiadomości Google, co już zresztą stało się normą w nowszych telefonach Galaxy. Wiadomości Samsung to jedna z tych aplikacji, którymi koreański producent przez lata tworzył swoje własne alternatywy dla domyślnych apek Androida czy Google. I choć w tym przypadku zaczął oddawać pola już kilka lat temu, teraz zapadł na Wiadomości Samsung ostateczny wyrok. Aplikacja zostanie całkowicie wycofana ze sklepu Galaxy Store w lipcu 2026, a posiadacze najnowszych modeli z serii Galaxy S26 już teraz mają zablokowaną możliwość jej pobrania. Po zamknięciu aplikacji, z poziomu Wiadomości Samsung będzie można wysyłać komunikaty wyłącznie na numery alarmowe oraz do zdefiniowanych w systemie kontaktów ratunkowych.  Producent zaplanował zautomatyzowany proces przejścia na apkę Google. W telefonach z Androidem 14 i nowszych ikona Wiadomości Google samoistnie podmieni stary skrót na ekranie głównym. Zmiany odczują również posiadacze smartwatchy z systemem Tizen OS, którzy stracą dostęp do pełnej historii konwersacji na nadgarstku, choć nadal zachowają możliwość odczytywania i wysyłania bieżących wiadomości.  W przypadku smartfonów wprowadzonych na rynek przed 2022 rokiem migracja może spowodować tymczasowe zakłócenia w działaniu czatów RCS, jednak klasyczne SMS-y i MMS-y będą w tym okresie funkcjonować bez zarzutu. Proces wygaszania nie obejmie najstarszych telefonów pracujących pod kontrolą systemu Android 11 i starszych, ze względu na potencjalne problemy z kompatybilnością. Stopniowe wygaszanie aplikacji Uśmiercenie Wiadomości Samsung to długo zapowiadany finał procesu, który oficjalnie rozpoczął się w lipcu 2024 roku, kiedy koreański producent ogłosił globalne przejście na aplikację Wiadomości Google. Choć przez kilka generacji na telefonach Galaxy preinstalowano obie aplikacje, historyczny przełom nastąpił w 2025 roku wraz z premierą serii Galaxy S25, która oferowała fabrycznie wyłącznie Wiadomości Google. Wówczas użytkownicy mogli jeszcze pobrać swój ulubiony komunikator ze sklepu Galaxy Store, jednak w 2026 roku ta furtka została ostatecznie zamknięta dla najnowszych modeli.

23
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Ta popularna przeglądarka mocno przyspieszy. Wkrótce ważna nowość
Aplikacje 20:13

Ta popularna przeglądarka mocno przyspieszy. Wkrótce ważna nowość

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Google One od teraz z 5 TB miejsca. Cena bez zmian
Aplikacje 19:22

Google One od teraz z 5 TB miejsca. Cena bez zmian

0
LECH OKOń
1.
Przełom w emulacji PS3. Wyraźny skok wydajności w RPCS3
Aplikacje 17:01

Przełom w emulacji PS3. Wyraźny skok wydajności w RPCS3

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ile ten monitor ma herców? A to nie jedyna fajna funkcja
Sprzęt 16:09

Ile ten monitor ma herców? A to nie jedyna fajna funkcja

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
FiiO rozpieszcza budżetowych audiofilów. Słuchawki z szafirową membraną
Sprzęt 15:17

FiiO rozpieszcza budżetowych audiofilów. Słuchawki z szafirową membraną

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Tak można wykryć wcześniej raka. Klucz tkwi w naszych jelitach
Nauka 13:29

Tak można wykryć wcześniej raka. Klucz tkwi w naszych jelitach

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Rządowa blokada na aplikacje poległa z kretesem. Polska planuje to samo
Aplikacje 12:37

Rządowa blokada na aplikacje poległa z kretesem. Polska planuje to samo

6
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Afera BrowserGate: LinkedIn potajemnie skanuje, co masz w przeglądarce
Bezpieczeństwo 04 KWI 2026

Afera BrowserGate: LinkedIn potajemnie skanuje, co masz w przeglądarce

4
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nowy OnePlus to wydajnościowa bestia. Szkoda, że księgowi zepsuli w nim aparaty
Sprzęt 04 KWI 2026

Nowy OnePlus to wydajnościowa bestia. Szkoda, że księgowi zepsuli w nim aparaty

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Groźne ataki GeForge. Infekują VRAM, mają poważne konsekwencje
Bezpieczeństwo 04 KWI 2026

Groźne ataki GeForge. Infekują VRAM, mają poważne konsekwencje

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Wielka zmiana w Gmailu. Użytkownicy błagali o to od samego początku
Aplikacje 04 KWI 2026

Wielka zmiana w Gmailu. Użytkownicy błagali o to od samego początku

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Action z grubej rury. 25 zł za prawdziwy GaN³ Pro!
Telepolis.pl
Tech 04 KWI 2026

Action z grubej rury. 25 zł za prawdziwy GaN³ Pro!

11
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Wyprzedają się na pniu. Wszyscy chcą Unihertz Titan 2 Elite
Sprzęt 04 KWI 2026

Wyprzedają się na pniu. Wszyscy chcą Unihertz Titan 2 Elite

16
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Aż dziwne, że tego nie było wcześniej. TV Samsung dostają ważną nowość
Aplikacje 04 KWI 2026

Aż dziwne, że tego nie było wcześniej. TV Samsung dostają ważną nowość

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Jesteś fanem Resident Evil i masz PS5? Jest coś za darmo dla Ciebie
Gry 04 KWI 2026

Jesteś fanem Resident Evil i masz PS5? Jest coś za darmo dla Ciebie

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Watch GT Runner 2 dał z siebie wszystko to, co w zegarkach Huawei najlepsze
Telepolis.pl
Sprzęt 04 KWI 2026

Watch GT Runner 2 dał z siebie wszystko to, co w zegarkach Huawei najlepsze

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Steam mocno odświeżony. Valve testuje spore zmiany wyglądu
Aplikacje 04 KWI 2026

Steam mocno odświeżony. Valve testuje spore zmiany wyglądu

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Kino czy kanapa? Statystyki nie pozostawiają żadnych złudzeń
Telewizja i VoD 04 KWI 2026

Kino czy kanapa? Statystyki nie pozostawiają żadnych złudzeń

2
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Więcej nowości
ARM ma zdominować aż 90% rynku do 2029 roku
Sprzęt 03 KWI 2026

ARM ma zdominować aż 90% rynku do 2029 roku

Obliczenia związane z AI to zupełnie inne środowisko od klasycznego. Nie potrzeba tutaj zgodności wstecznej, co daje szansę innym architekturom. Rynek procesorów w centrach danych kojarzy się przede wszystkim z układami x86 od AMD i Intela, ale w segmencie infrastruktury pod sztuczną inteligencję układ sił zaczyna się wyraźnie zmieniać. Według prognozy Counterpoint Research w ciągu kilku najbliższych lat autorskie układy oparte na architekturze ARM mają wręcz zdominować serwery AI. AMD i Intel się nie poddają. W drodze są kolejne serie EPYC i Xeon Najwięksi dostawcy usług chmurowych oraz firmy rozwijające akceleratory AI na wew. użytek coraz częściej projektują nie tylko własne układy do obliczeń związanych ze sztuczną inteligencją, ale też własne CPU. W tym modelu ARM okazuje się szczególnie atrakcyjny, bo pozwala budować procesory lepiej dopasowane do konkretnych obciążeń, a przy tym bardziej efektywne kosztowo i energetycznie. Dodatkowo w przypadku nowych zadań AI zgodność wsteczna przestaje też być aż tak istotna. Ten trend widać już u największych graczy. AWS rozwija procesory Graviton w systemach opartych na Trainium, choć w części konfiguracji nadal zostawia x86 ze względów kompatybilności. Google stawia w nowej generacji swojej infrastruktury TPU na procesor Axion, też oparty na ARM. Microsoft od początku łączy Azure Cobalt z akceleratorami Maia, budując w pełni zintegrowaną platformę AI. Również Meta oraz Fujitsu stawiają na ARM. Counterpoint Research szacuje, że udział ARM w serwerach AI wzrośnie z około 25% w 2025 roku do aż 90% w 2029 roku. Szczególnie wyraźne przyspieszenie ma nastąpić w drugiej połowie 2026. Jeśli to się sprawdzi, to byłaby jedna z największych zmian w nowoczesnych centrach danych. Nie oznacza to jednak końca x86. AMD buduje własne platformy AI z procesorami EPYC, akceleratorami Instinct oraz układami sieciowymi Pensando. Intel z kolei pracuje nad niestandardowymi Xeonami dla kolejnej generacji rozwiązań od NVIDII. ARM będzie więc zapewne rosnąć bardzo szybko, ale rywale nie zamierzają oddać pola bez walki.

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

Netflix musi oddać pieniądze. Sąd uznał podwyżki za nielegalne
Telewizja i VoD 03 KWI 2026

Netflix musi oddać pieniądze. Sąd uznał podwyżki za nielegalne

Włoski wymiar sprawiedliwości wydał przełomowy wyrok w sprawie popularnej platformy streamingowej. Netflix został zmuszony do zwrotu pieniędzy za bezprawne zmiany cen abonamentu. Przełomowy wyrok sądu w Rzymie Sąd w Rzymie przychylił się do wniosku organizacji Movimento Consumatori i uznał za nieważne klauzule umowne stosowane przez Netflix Italia w latach 2017–2024. Zapisy te pozwalały firmie na jednostronną zmianę ceny subskrypcji bez podania wyraźnej przyczyny. Zgodnie z wyrokiem z 1 kwietnia 2026 roku, platforma nie miała prawa podnosić opłat w taki sposób. Sędziowie stwierdzili, że zmiany cen wprowadzone w latach 2017, 2019, 2021 oraz w listopadzie 2024 roku były bezprawne. Dotyczy to umów podpisanych w okresie od 2017 do stycznia 2024 roku. Kluczowym problemem był brak jasnych powodów modyfikacji kontraktu w treści regulaminu. \Zdaniem sądu, konsument musi od początku wiedzieć, jakie czynniki mogą wpłynąć na przyszły wzrost kosztów usługi. Miliony klientów czekają na zwrot pieniędzy Wyrok dotyczy ogromnej liczby użytkowników. Szacuje się, że liczba subskrybentów Netflixa we Włoszech wzrosła z niespełna 2 milionów w 2019 roku do ponad 5 milionów pod koniec 2025 roku. Prawnicy reprezentujący konsumentów wyliczyli już wstępne kwoty, jakie mogą odzyskać klienci. Osoby korzystające nieprzerwanie z planu Premium od 2017 roku mogą liczyć na około 500 euro zwrotu (2140 zł). W przypadku planu Standard kwota ta wynosi około 250 euro (1070 zł).  Podwyżki dotknęły również najtańszy plan Basic, który zdrożał jesienią 2024 roku. Sąd nakazał platformie poinformowanie o wyroku wszystkich zainteresowanych. Netflix musi wysłać wiadomości e-mail, a w niektórych przypadkach nawet listy polecone. Dotyczy to także osób, które zdążyły już zrezygnować z subskrypcji. Netflix zapowiada walkę w apelacji Przedstawiciele serwisu streamingowego nie zgadzają się z decyzją rzymskiego sądu. Firma już zapowiedziała złożenie apelacji oraz wniosek o zawieszenie wykonania wyroku. Rzecznik platformy podkreślił, że Netflix traktuje prawa konsumentów poważnie. Według korporacji, dotychczasowe warunki świadczenia usług były zgodne z włoskim prawem i praktyką rynkową. Warto jednak zauważyć, że sąd dostrzegł zmiany na lepsze w nowszych dokumentach firmy. Klauzule wprowadzone w kwietniu 2025 roku zostały uznane za zgodne z Kodeksem Konsumenckim. W nowej wersji regulaminu Netflix powiązał zmiany cen z określonymi przyczynami. Są to między innymi wymogi technologiczne, bezpieczeństwo lub zmiany w przepisach prawa. To jednak nie zwalnia giganta z odpowiedzialności za błędy z przeszłości. Surowe kary i widmo pozwu zbiorowego Jeśli Netflix nie zastosuje się do wyroku w ciągu 90 dni, czekają go dotkliwe kary finansowe. Sąd wyznaczył grzywnę w wysokości 700 euro za każdy dzień zwłoki (prawie 3000 zł). Platforma musi również opublikować treść wyroku na swojej stronie internetowej przez pół roku. Informacja ma się też pojawić dwukrotnie w największych włoskich dziennikach, takich jak Corriere della Sera. Organizacja Movimento Consumatori domaga się od firmy natychmiastowego obniżenia obecnych cen o kwotę uznaną za nienależną. Jeśli Netflix nie rozpocznie dobrowolnych zwrotów, stowarzyszenie zapowiada wytoczenie pozwu zbiorowego. Ma to zagwarantować odzyskanie środków wszystkim poszkodowanym użytkownikom. Sprawa ta może stać się ważnym punktem odniesienia dla organów ochrony konsumentów w całej Europie. Zobacz: Netflix podnosi ceny. Tylko trochę, ale i tak to niepokoiZobacz: Netflix jest już 10 lat w Polsce. Lider rynku podsumowuje inwestycje

2
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Szukasz smartfona ze świetnym aparatem? Nie musisz za niego przepłacać
Sponsorowane 03 KWI 2026

Szukasz smartfona ze świetnym aparatem? Nie musisz za niego przepłacać

Szukasz telefonu z dobrym aparatem, ale nie chcesz za niego przepłacać? Z Vivo V70 i V70 FE to możliwe. Podejrzewam, że każdemu z nas przynajmniej raz na jakiś czas zdarza się robić zdjęcia telefonem. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli po prostu potrzebujecie raz w miesiącu zrobić fotkę licznika prądu, to w dzisiejszych czasach praktycznie każdy smartfon spełni Wasze oczekiwania ze sporą nawiązką. Jeśli jednak chcielibyście podejść do tematu nieco bardziej ambitnie, to pojawiają się schody. Dlaczego? Ano dlatego, że najlepsze aparaty zarezerwowane są zwykle dla flagowców oraz modeli typowo fotograficznych, a te potrafią kosztować niebotyczne pieniądze. Na szczęście czasem zdarzają się od tej reguły wyjątki – na przykład w postaci nowych urządzeń w ofercie Vivo. Modele Vivo V70 i V70 FE to przykład tego, że smartfon z dobrym aparatem wcale nie musi iść w parze z ruiną dla domowego budżetu. Vivo V70 – na progu klasy premium Jeśli miałbym wskazać z tej dwójki mojego faworyta, byłby to Vivo V70. Technicznie rzecz biorąc, mamy tu do czynienia z przedstawicielem segmentu średniego. Wątpię jednak, żeby ktokolwiek z Was się zorientował po wzięciu tego telefonu do ręki. Pod względem designu i wykonania nowość Vivo to już praktycznie klasa premium, a i specyfikacja potrafi zrobić pozytywne wrażenie. Przykładowo, znajdziemy tu świetny wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,59”. Jest bardzo jasny (szczytowo ma osiągać nawet 5000 nitów), ma doskonałe kolory i wysoką częstotliwość odświeżania (120 Hz). Do tego może się pochwalić wyższą rozdzielczością niż w niektórych flagowcach, ponieważ dostajemy tu 1260 x 2750 pikseli. To oznacza superszczegółowy, ostry obraz i rewelacyjne wrażenia podczas przeglądania Internetu, oglądania zdjęć i filmów albo grania. Przypuszczam jednak, że dla większości osób o wiele ważniejszym atutem okaże się akumulator o pojemności aż 6500 mAh. Dodajmy szybkie ładowanie mocą aż 90 W i nerwowe poszukiwania gniazdka staną się jedynie niemiłym wspomnieniem. Kreatywność wpisana w DNA Nie jesteśmy tu jednak po to, by rozkładać na czynniki pierwsze specyfikację telefonu, a pomówić trochę o jego aparacie. Bo uwierzcie – jest o czym rozmawiać. Ba, jeśli interesujecie się fotografią, to pewnie pierwszy intrygujący element wyłapaliście już na zdjęciach samego urządzenia. Tak, ten niebieski kwadracik obok obiektywów to logo legendarnej firmy Zeiss i bynajmniej nie pojawiło się ono tutaj bez powodu. Niemiecki producent był zaangażowany w opracowanie optyki wykorzystywanej na pokładzie Vivo V70, co samo w sobie powinno stanowić dobry wyznacznik jakości, jakiej możemy oczekiwać. To jednak tylko jeden z wielu elementów całej układanki. Oprócz tego warto też zwrócić uwagę na fakt, że na pleckach mamy aż trzy aparaty. Kombinacja uniwersalnego modułu szerokokątnego wraz z dodatkowym aparatem ultraszerokokątnym to w tym momencie taki branżowy standard. Tu jednak dostajemy także „trzecie” oczko skrywające tele z trzykrotnym przybliżeniem. U większości producentów takie rozwiązanie zarezerwowane jest wyłącznie do modeli flagowych. I tu pojawia się olbrzymia przewaga Vivo V70 nad innymi modelami ze średniego segmentu, ponieważ taki teleobiektyw daje olbrzymie możliwości kreatywne. Doskonale sprawdza się chociażby w portretach, które zyskują bardzo naturalny, wręcz „studyjny” wygląd. Do tego świetnie spisuje się w detalach krajobrazu, gdzie ciaśniejsza kompozycja często pozwala uzyskać intrygujące efekty. To zresztą nie jedyny sposób, w jaki Vivo V70 premiuje kreatywnych użytkowników. W końcu mamy 2026 rok, a to oznacza, że na pokładzie czekają zaawansowane narzędzia na bazie sztucznej inteligencji. Dzięki nim każde zdjęcie zrobione telefonem może wyglądać dokładnie tak, jak sobie wymarzycie. Przykładowo, AI pomoże Wam poprawić kompozycję, usunie przechodniów z drugiego planu, a nawet zmieni pochmurne niebo w malowniczy zachód słońca. Vivo V70 FE – solidne narzędzie z fotograficznymi aspiracjami Oczywiście wiele spośród wymienionych nowości czeka na Was także na pokładzie tańszego Vivo V70 FE. W tym przypadku mówimy jednak nie tyle o smartfonie, który próbuje imitować flagowce, co o sprawdzonym narzędziu, które kusi niezawodnością i porządnymi parametrami. Co mam na myśli? Ano chociażby to, że na pokładzie znajdziemy jeszcze większy akumulator. Tutejsze ogniwo ma aż 7000 mAh i w dalszym ciągu obsługuje szybkie ładowanie mocą 90 W. Obudowa nie tylko prezentuje się efektownie, ale przede wszystkim jest wodoodporna (IP68/IP69). O wydajność także nie trzeba się martwić, bo sercem urządzenia jest układ MediaTek Dimensity 7360 Turbo, który doskonale poradzi sobie z każdym codziennym wyzwaniem. No a co z aparatami? Tutaj na pleckach znalazły się tylko dwa „oczka”, ale za to główny moduł bazuje na sensorze Samsung ISOCELL HP5 o rozdzielczości aż 200 MPix. Duży rozmiar matrycy w połączeniu z jasnym obiektywem pozwala to robić bardzo dobre zdjęcia w praktycznie każdych warunkach. Jeśli szukacie telefonu fotograficznego w rozsądnej cenie, to trafiliście pod właściwy adres. Nowości od Vivo Nowe smartfony Vivo są już dostępne w Media Expert, RTV Euro AGD, x-kom i Neonet, a dzięki specjalnej ofercie premierowej kupicie je o kilkaset złotych taniej. Za Vivo V70 zapłacicie 2699 zł (zamiast 3099 zł), a za Vivo V70 FE jedynie 1799 zł (zamiast 2099 zł). Nie kosztują fortuny, mają świetne aparaty i naprawdę pozwalają rozwinąć skrzydła kreatywnym użytkownikom. Nie wiem, jak Wy, ale osobiście uważam, że warto mieć je na oku – a jeszcze lepiej w kieszeni. Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Vivo

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Popularne porównania