O czym oni bredzą? Polska to parias Europy
Telepolis.pl
Publicystyka 17:03

O czym oni bredzą? Polska to parias Europy

Polska w ubiegłym roku wstąpiła do klubu bilionerów i stała się 20. gospodarką świata. Niewątpliwy sukces. Wystarczy jednak zajrzeć do rankingu EPO, by szybko wybudzić się z pięknego snu i spróbować odnaleźć się w brutalnej rzeczywistości. Nasz kraj zaproszono na najbliższy szczyt G20. Polska pojawi się w Miami w roli gościa, ale od dłuższego czasu nasi politycy z różnych stron sceny politycznej powtarzają, że trzeba się starać o stałe członkostwo w tym klubie. A nawet, że nam się to miejsce należy. Wystarczy wspomnieć, że kilka miesięcy temu premier Donald Tusk ogłosił awans Polski do globalnej elity: Polska trafiła właśnie w tych dniach do bardzo ekskluzywnego klubu państw bilionerów. (…) Jest 20 takich państw na świecie. Na 195 państw 20 należy do tego klubu bilionerów. I to nie jest nasze ostatnie słowo – przekonywał we wrześniu Donald Tusk. Ostatnio otrzymałem maila, który burzy ten obraz i pokazuje realne miejsce Polski we współczesnym świecie. Bezpieczeństwo patentowe na europejskim rynku  Rzeczonego maila wysłała przedstawicielka Urzędu Patentowego Rzeczpospolitej Polskiej. Przyczynkiem do komunikacji była publikacja raportu Europejskiego Urzędu Patentowego, w którym podsumowano 2025 rok. W opisie tego zestawienia czytam, że służy ono do śledzenia trendów w zakresie innowacji: Raport dostarcza informacji na temat europejskiej aktywności w zakresie zgłaszania patentów dla różnych branż oraz regionów. Dzięki analizie danych patentowych raport ten pełni rolę barometru postępu technologicznego, inwestycji w badania i rozwój oraz konkurencyjności, pomagając przedsiębiorstwom, decydentom i naukowcom zrozumieć zmieniającą się dynamikę obecnego środowiska innowacji. To nie jest jedno z wielu bezużytecznych narzędzi, z komunikatu dowiaduję się, że "zgłoszenia patentowe stanowią wskaźnik inwestycji w badania i rozwój", a procedura nadzorowana przez Europejski Urząd Patentowy (EPO) pozwala uzyskać ochronę w ponad 40 krajach, w których żyje około 700 mln ludzi. Jeśli zatem masz wysoką pozycję w tym rankingu, liczysz się w globalnym wyścigu na polu innowacyjności. Czy Polska jest wysoko w rankingu? [SALE-4206] [SALE-4230] Polska przed krajami z regionu. Liczba wniosków rośnie! Z treści przesłanego komunikatu wynika, że nie jest źle: Polska pozostaje w top 30 krajów, z których zgłaszane są wynalazki. I zajmuje 12. miejsce w UE, wyprzedza państwa z regionu Europy Środkowej: Czechy, Słowację, Węgry, Słowenię, kraje bałtyckie. Co więcej, w porównaniu do 2016 roku liczba wniosków patentowych z Polski była w 2025 roku wyższa o 58 proc. A Polki świetnie radzą sobie na tle wynalazczyń z innych państw: za 35 proc. polskich wniosków złożonych do EPO w ubiegłym roku odpowiadały kobiety. Tymczasem średnia europejska to 26 proc. Kraje, w których wygląda to lepiej, można policzyć na palcach jednej ręki. Można zamknąć skrzynkę mailową, wyłączyć komputer, położyć się na kanapie i śnić o potędze. Husaria ponownie załopotała skrzydłami.  Polska jednak nie taka mocna? Przecież jesteśmy w klubie bilionerów! Druga opcja to prześledzenie danych zawartych w przywołanym podsumowaniu EPO. Dowiemy się z niego m.in., że w ubiegłym roku Europejski Urząd Patentowy otrzymał łącznie niemal 202 tys. wniosków patentowych. To o 1,4 proc. więcej niż w 2024 roku. Liczba aplikacji pierwszy raz przekroczyła próg 200 tys. W jednym roku. Najwięcej zgłoszeń pochodziło ze Stanów Zjednoczonych: przeszło 47 tys. Na drugim miejscu były Niemcy z wynikiem niespełna 24,5 tys., a podium zamknęły Chiny, z których pochodziło ponad 22 tys. wniosków. W pierwszej piątce znajdziemy jeszcze Japonię oraz Koreę Południową z odpowiednio ponad 21,3 tys. i 14,3 tys. aplikacji. Dopiero po nich mamy wysyp europejskich krajów. Polska zamyka trzecią dziesiątkę wraz z Liechtensteinem i Luksemburgiem. Nasz wynik to 621 aplikacji. O ponad 10 proc mniej niż rok wcześniej.  Powtórzę: 621 aplikacji. To wynik 20. gospodarki świata, która trafiła do klubu bilionerów. Dla porównania: Samsung w ubiegłym roku złożył w EPO ponad 5,3 tys. wniosków patentowych. A LG niemal 4,5 tys. Polsce zdecydowanie bliżej jest do wyniku Guangdong Oppo Mobile Telecommunications. Chiński producent elektroniki miał ponad 600 aplikacji. Może jego prezes też powinien starać się o akces do G20... Na tle państw regionu wypadamy blado. Czasem bardzo blado Ktoś stwierdzi: po co porównywać się do takich potęg gospodarczych, przecież nie mamy tego potencjału, co USA, Chiny czy Niemcy. Prawda, nie mamy. Ale na tle krajów z regionu Europy Środkowej nie wypadamy lepiej, jak wynika z treści rzeczonego maila z rodzimego urzędu patentowego. Bo może i z Polski pochodziło więcej wniosków niż z Estonii czy Słowenii. Ale te kraje też nie grają w tej samej lidze, co Polska. To państwa o potencjale polskich miast. I nie piszę tego, by to im dokopać. Na dane lepiej spojrzeć z uwzględnieniem liczby mieszkańców danego kraju. Okaże się wówczas, że na milion osób w ubiegłym roku przypadło około 17 aplikacji patentowych z Polski. Wynik dla Czech to 24. Litwa może się pochwalić 32 wnioskami. A Estonia 60. Słowenia to już 80 wniosków na milion mieszkańców. Podobny wynik zanotowały Włochy, niewiele gorszy Wielka Brytania. Średnia w tym zestawieniu wynosi dla państw europejskich 137. Przypomnę: Polska zamknęła rok z liczbą 17. Wynik dla Szwajcarii to niemal 1,1 tys. Ale na pocieszenie możemy dalej chwalić się złotem, jakie zakupił Narodowy Bank Polski, co czyni z nas potęgę... Tysiące pracowników i kilka wniosków patentowych Z otrzymanego maila dowiedziałem się także, że wiodącą rolę w polskim sektorze patentowym odgrywają uczelnie. I ma to odzwierciedlać istotny wkład środowiska akademickiego (finansowanego ze środków publicznych) w rodzimą innowacyjność. Jak to wygląda w praktyce? Najstarsza rodzima uczelnia, czyli Uniwersytet Jagielloński, w ubiegłym roku złożyła 12 wniosków patentowych. To pozwoliło jej zająć drugie miejsce w krajowym zestawieniu, za firmą Synthos. Na te 12 aplikacji pracowało... niemal 4 tys. osób. Bo tylu pracowników naukowych i dydaktycznych ma UJ. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że pokaźna część z nich o tych aplikacjach mogła nawet nie słyszeć, bo ich wydziały raczej nie zajmują się innowacyjnością. Uniwersytet Jagielloński wyprzedził swojego wielkiego rywala, czyli Uniwersytet Warszawski, który aplikacji ma na koncie 8. A pracowników naukowych i dydaktycznych kilka tysięcy. Rzućmy okiem na wyniki uczelni technicznych. Politechnika Warszawska w ubiegłym roku złożyła do EPO aż 7 wniosków patentowych, a Akademia Górniczo-Hutnicza pokusiła się o 6 aplikacji. Wygląda to mocarstwowo. Zapewniam, że w innych krajach nie brakuje uczelni, które takich wniosków złożyły kilkadziesiąt. Ale może tam jest jakieś inne powietrze.  A gdzie są nasze czempiony ze świata biznesu? Przecież politycy lubią opowiadać o ekspansji rodzimych firm. Kilka lat temu do życia powołano np. koncern multienergetyczny na skalę już nie kraju, ale regionu. Może nawet globu. Orlenu próżno jednak szukać nawet w polskiej czołówce, którą otwiera firma w wynikiem 13 wniosków. Vestas, duński producent turbin wiatrowych, w ubiegłym roku złożył ponad 130 aplikacji patentowych. Tymczasem w Polsce kolejną dekadę trwa dyskusja dot. reformowania górnictwa węgla kamiennego, by przestało ono generować gigantyczne straty. Tamci mają innowacje i patenty. My mamy rady... Nie oznacza to oczywiście, że w Polsce niewiele się dzieje w zakresie poprawiania innowacyjności i starań o lepszy wzrost gospodarczy. Dla przykładu prezydent Karol Nawrocki powołał dzisiaj do życia Radę Biznesu. Sprawa podwójnie intrygująca, bo dwa tygodnie temu powołał Radę Gospodarczą. Ta ostatnia ma m.in. wypracowywać rozwiązania, które "przyczynią się do rozwoju polskiej gospodarki i wzmocnienia konkurencyjności rodzimych firm". Prezydent nie jest osamotniony w tym powoływaniu podmiotów o wątpliwej skuteczności. Na początku lutego dowiedzieliśmy się, że premier Donald Tusk powołał Radę Przyszłości. Rada Przyszłości będzie ciałem doradczym Prezesa Rady Ministrów, przygotowującym rekomendacje działań i rozwiązań wspierających dalszy rozwój Polski. Jednym z jej zadań będzie identyfikacja nowych silników wzrostu, opartych na innowacjach, kapitale ludzkim i własności intelektualnej. Skoncentruje się na skracaniu drogi od badań do produktu oraz na komercjalizacji i skalowaniu technologii w Polsce – czytam na stronie KPRM. Dopiero teraz mogę wyłączyć komputer, położyć się na kanapie i pomyśleć o polskiej szarży. Innowacyjnych firm? Nie, członków wszelkich ciał doradczych przy prezydencie i premierze.  Pytania o kiepskie wyniki Polski na arenie patentowej wysłałem do kilku instytucji oraz uczelni. Mam nadzieję, że uzyskam sensowne odpowiedzi, którymi będę mógł się podzielić.

2
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

x-kom ma propozycję. Laptop z ekranem OLED taniej, niż MacBook Neo
Telepolis.pl
Sprzęt 20:04

x-kom ma propozycję. Laptop z ekranem OLED taniej, niż MacBook Neo

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Windows częściej zawiesza się od MacOS? Nowe dane rzucają twarde fakty
Sprzęt 19:23

Windows częściej zawiesza się od MacOS? Nowe dane rzucają twarde fakty

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ten projektor nie boi się słońca, ale musisz być bardzo szybki
Telepolis.pl
Sprzęt 18:38

Ten projektor nie boi się słońca, ale musisz być bardzo szybki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Polacy już nie będą pokrzywdzeni. Chodzi o ceny gier na PC
Gry 17:49

Polacy już nie będą pokrzywdzeni. Chodzi o ceny gier na PC

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
TCL zrobił przełom. Oto najnowsze telewizory z Super Quantum Dot
Sprzęt 15:36

TCL zrobił przełom. Oto najnowsze telewizory z Super Quantum Dot

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Tego jeszcze nie było. Telewizor OLED od LG kupisz za 2999 zł
Sprzęt 15:01

Tego jeszcze nie było. Telewizor OLED od LG kupisz za 2999 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Fotowoltaika już nie zadzwoni. Dostaliśmy potwierdzenie: dotacji nie będzie
Wiadomości 14:32

Fotowoltaika już nie zadzwoni. Dostaliśmy potwierdzenie: dotacji nie będzie

0
PAWEł MARETYCZ
1.
PKO BP z apelem. To już jutro
Konta 14:01

PKO BP z apelem. To już jutro

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Biedronka zamyka zimę i podaje do ręki. 500 zł w kieszeni
Telepolis.pl
Sprzęt 13:21

Biedronka zamyka zimę i podaje do ręki. 500 zł w kieszeni

0
PATRYCJA KORBA
1.
Lubisz Stranger Things? Ten nowy zestaw ledwo zmieścisz na półce
Telewizja i VoD 11:53

Lubisz Stranger Things? Ten nowy zestaw ledwo zmieścisz na półce

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Nowy plan Xbox Game Pass? Dość zaskakująca oferta
Aplikacje 11:07

Nowy plan Xbox Game Pass? Dość zaskakująca oferta

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Telewizory do zmiany. Unia weźmie je pod lupę
Sprzęt 10:22

Telewizory do zmiany. Unia weźmie je pod lupę

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Aparat w telefonie zadziała lepiej. Kluczowa zmiana w Androidzie
Oprogramowanie 09:30

Aparat w telefonie zadziała lepiej. Kluczowa zmiana w Androidzie

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Konsole nowej generacji mogą być piekielnie drogie - grzmią eksperci
Sprzęt 08:39

Konsole nowej generacji mogą być piekielnie drogie - grzmią eksperci

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Google szybciej naładuje nam smartfony. Zmiana w Androidzie 17
Oprogramowanie 07:48

Google szybciej naładuje nam smartfony. Zmiana w Androidzie 17

5
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Netflix podnosi ceny. Tylko trochę, ale i tak to niepokoi
Telewizja i VoD 27 MAR 2026

Netflix podnosi ceny. Tylko trochę, ale i tak to niepokoi

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
TSMC zaczyna stawiać warunki. 3 nm tylko dla lojalnych klientów
Tech 27 MAR 2026

TSMC zaczyna stawiać warunki. 3 nm tylko dla lojalnych klientów

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
USA twierdzą, że Chiny wspierają Iran. Rozchodzi się o sprzęt SMIC
Tech 27 MAR 2026

USA twierdzą, że Chiny wspierają Iran. Rozchodzi się o sprzęt SMIC

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
Będzie nowy tani OnePlus. Nord CE 6 Lite ujawnia pierwsze sekrety
Sprzęt 27 MAR 2026

Będzie nowy tani OnePlus. Nord CE 6 Lite ujawnia pierwsze sekrety

OnePlus stał się ostatnio tematem plotek, zwiastujących upadek marki, jednak producent nie przejmuje się tym i ma w planach kolejne smartfony. Jedną ze zbliżających się premier jest stosunkowo niedrogi OnePlus Nord CE 6 Lite. Już w kwietniu zadebiutuje OnePlus Nord 6, mocny smartfon średniej klasy bazujący na gamingowym OnePlus Turbo 6, ale na tym nie koniec zbliżających się premier marki. Na maj zaplanowano debiut tańszego telefonu OnePlus Nord CE 6, a także – o czym dotąd nie było zbyt wiele słychać – już w zasadzie budżetowego telefonu OnePlus Nord CE 6 Lite. W sieci krążą już pierwsze informacje na jego temat. Wiadomo, że OnePlus Nord CE 6 Lite wyposażony jest w ekran IPS o przekonanej 6,7 cala z odświeżaniem 120 Hz.  Zobacz: OnePlus może zniknąć z Europy. OnePlus 16 pod znakiem zapytania Sercem urządzenia jest układ MediaTek Dimensity 6300, znany z wielu popularnych telefonów 5G z niższej półki cenowej, jak Realme 14T, Oppo A5 5G czy Redmi 15C 5G. To też wskazuje, w jakiej lidze wystąpi nowy OnePlus – wśród modeli dla mniej wymagających, choć z pewnymi atutami. W OnePlus Nord CE 6 Lite takim atutem będzie zastosowanie potężnego akumulatora o pojemności 7000 mAh. Moc ładowania nie jest znana, ale już wcześniej w serii Nord CE Lite stosowane były ładowarki 80 W, więc tym razem może być podobnie. Sekcja foto w Nord CE 6 Lite przedstawia się skromnie, ale dość przyzwoicie. Na tylnym panelu znalazł się główny aparat o rozdzielczości 50 Mpix, który jest wspierany przez dodatkowy czujnik pomocniczy, zapewne do głębi. Miłośnicy mobilnej fotografii otrzymają również aparat 16 Mpix do selfie.  Całość pracuje pod kontrolą najnowszego OxygenOS 16 na bazie Andoida 16, a dostęp do telefonu zabezpieczono czytnikiem linii papilarnych umieszczonym na bocznej krawędzi. Z doniesień wynika, że OnePlus Nord CE 6 Lite zadebiutuje między innymi w Indiach. Podstawowy wariant urządzenia, wyposażony w 6 GB RAM oraz 128 GB pamięci wewnętrznej, ma tam kosztować około 23 tysięcy rupii, co w przeliczeniu daje około 900 złotych. Debiut w Europie, w tym w Polsce, jest również możliwy, choć tu już cena będzie zauważalnie wyższa, na pewno powyżej 1 tys. zł. Poprzednik – model OnePlus Nord CE4 Lite 5G (CE 5 Lite nie było) – u nas kosztował na start 1299 zł w konfiguracji 8 + 256 GB. Zobacz: OnePlus ze smartfonem marzeń. Kompaktowy, pancerny, ma moc i 7500 mAh [SALE-3867] [SALE-3868] [SALE-3869] [SALE-3870]

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Charilze Theron znów wbija w fotel. Premiera Netflixa już w kwietniu
Telewizja i VoD 27 MAR 2026

Charilze Theron znów wbija w fotel. Premiera Netflixa już w kwietniu

Kaskaderskie popisy i ekstremalne sceny wspinaczki w zwiastunie najnowszego thrillera Netflixa wbijają w fotel. W dużej mierze, za sprawą tego, że wykonuje je  Charlize Theron. Jeśli dodamy do tego Tarona Egertona ("Kontrola bezpieczeństwa") oraz Erika Banę ("Dzikość") to mamy gwarancję dobrego widowiska. Premiera już w kwietniu. Charlize Theron wspina się na wyżyny swojego talentu Ale nie tylko. Przede wszystkim walczy o życie w australijskiej dziczy. Nowy thriller Netflixa "Alfa" ("Apex"), opowiada nam historię kobiety, która zapragnęła odnaleźć wytchnienie w australijskiej dziczy. Kobieta pogrążona jest w żałobie i pragnie przede wszystkim spokoju i ciszy. Tymczasem, przyjdzie jej uczestniczyć w pewnego rodzaju grze w kotka i myszkę, czy tego chce czy nie. Będzie ją ścigał "gość ze stacji", bezwzględny myśliwy-morderca, grany przez Tarona Egertona. Czego ten psychopatyczny mężczyzna będzie od niej chciał? Jak długo w naszych głowach będzie rozbrzmiewać elektryzujący kawałek "Go" zespołu "The Chemical Brothers"? Tego dowiemy się już 24 kwietnia 2026.   Charlize Theron to aktorka słynąca z tego, że wszystkie sceny walk i akcji, wykonuje sama. Swoje umiejętności kaskaderskie już udowodniła nie raz, biorąc udział chociażby w filmie "Mad Max: Na drodze gniewu". W thrillerze Netflixa także nie zabraknie popisów z jej udziałem. Mimo wielu imponujących scen wspinaczkowych, aktorka przyznała, że nigdy wcześniej nie miała żadnego doświadczenia w tej dziedzinie. Film został wyreżyserowany przez Baltasara Kormakur'a ( "Bestia"), a zdjęcia były kręcone w Australii, a konkretnie w plenerach Gór Błękitnych, w Nowej Południowej Walii.  https://www.youtube.com/watch?v=Cl8FSQPRtGw Premiera "Alfa" odbędzie się 24 kwietnia na Netflixie.

2
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Skarbówka wyprzedaje auta pijanych kierowców. To już miliony
Telepolis.pl
Publicystyka 26 MAR 2026

Skarbówka wyprzedaje auta pijanych kierowców. To już miliony

Przeszło dwa lata temu w życie weszły przepisy, które umożliwiają konfiskatę samochodu pijanym kierowcom. Dzisiaj można bezspornie stwierdzić, że nie jest to martwe prawo: w ciągu niespełna dwóch lat państwo zarobiło na tym miliony złotych. Ministerstwo Finansów przekazało nam konkretne dane. Spoglądając do policyjnych statystyk, podsumowujących 2025 rok, można się niejednokrotnie złapać za głowę. Bo chociaż liczba wypadków była niższa niż rok wcześniej, to sięgnęła 21 tys. Życie straciło w nich 1651 osób, rannych było ponad 24,7 tys. Jedną z głównych przyczyn powstawania wypadków pozostaje w naszym kraju nadmierna prędkość, ale śmiertelne żniwo zbiera też alkohol. Kontroli przybywa. Pijanych kierowców również W ubiegłym roku policyjne kontrole ujawniły ponad 95,2 tys. nietrzeźwych kierowców. Niestety, w porównaniu z 2024 rokiem oznacza to wzrost o niemal 3 tys. Pijani kierowcy doprowadzili do przeszło 1,1 tys. wypadków, w których życie straciły 124 osoby. Liczba rannych zbliżyła się do 1,5 tys. Niektóre z tych liczb spadły względem 2024 roku, a policja tłumaczy to większą aktywnością funkcjonariuszy drogówki. Konfiskata samochodu za jazdę pod wpływem alkoholu Nowym batem na pijanych kierowców miały też być przepisy wprowadzone w marcu 2024 roku. Przewidują one, że za jazdę po alkoholu może nastąpić konfiskata samochodu. Sędzia musi lub może orzec przepadek auta – jego decyzja zależy od okoliczności zdarzenia. Jeśli ktoś prowadził pojazd i miał we krwi powyżej 1,5 promila, sąd ma obowiązek orzec przepadek samochodu (reguła nie jest stosowana w wyjątkowych przypadkach). Kara taka może być też zastosowana wobec kierowców, u których stwierdzono od 0,5 do 1,5 promila lub objętych zakazem prowadzenia. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do artykułu 44b Kodeksu karnego. Wiemy już, że konfiskata jest możliwa. A co ze stosowaniem przepisów? W pierwszym roku obowiązywania wspomnianego prawa nie było ono przesadnie używane. Z danych wynika, że skarbówka sprzedała w tym okresie kilkaset skonfiskowanych aut. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że konfiskata nie jest prowadzona po to, by auto stało na parkingu i obciążało kieszeń podatnika – państwo może je sprzedać, co dla pijanego kierowcy stanowi dodatkową karę.  Ile skonfiskowanych aut sprzedano w ciągu dwóch lat? Pierwszy rok był przecieraniem szlaku, ale kolejne kwartały pokazały, że jazda na podwójnym gazie może być nie tylko niebezpieczna, ale też kosztowna. Zwróciliśmy się do Ministerstwa Finansów z pytaniem o liczbę au sprzedanych przez organy likwidacyjne. Okazuje się, że w od marca 2024 roku (wtedy wprowadzono przepisy) do końca lutego 2026 roku sprzedano 6316 pojazdów. To już całkiem pokaźna liczba. Pod młotek poszło dużo tanich samochodów Wspomniana sprzedaż przyniosła państwu łącznie 26 943 528,79 zł. Z jednej strony wydaje się, że to całkiem sporo. Jeśli jednak podzielimy tę kwotę przez liczbę aut, okaże się, że średnia wartość sprzedanego pojazdu wyniosła około 4265 zł. A to już nie jest porażająca suma. Z opublikowanego na początku marca Barometru AAA Auto wynika, że na polskim rynku wtórnym średnia cena sprzedanego pojazdu wyniosła w lutym br. niemal 52,7 tys. zł. Różnica między tymi kwotami jest kolosalna. [SALE-4206] [SALE-4230] [SALE-4203] [SALE-4204] Dostępne dane pokazują, że skarbówka czasem sprzedaje droższe skonfiskowane auto, którego cena przekracza 100 tys. zł. Ale są też pojazdy sprzedawane za kilkaset złotych. A dominują auta za kilka tysięcy złotych. Przypadek? Niekoniecznie. Nie brakuje opinii, że pokaźna część kierowców nadużywających alkoholu wolała przesiąść się do tańszych samochodów, by w razie ewentualnej kontroli i konfiskaty pojazdu nie odczuć tego w sposób drastyczny. Taki mamy klimat…

10
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania