Szukałem idealnego powerbanku do iPhone. Czy Baseus PicoGo AM52 podołał zadaniu?
Telepolis.pl
Testy sprzętu 16:05

Szukałem idealnego powerbanku do iPhone. Czy Baseus PicoGo AM52 podołał zadaniu?

Od niemal roku korzystam na co dzień z iPhone 16. I chociaż to naprawdę świetny sprzęt, a jego bateria wystarczy mi na 1-1,5 dnia normalnego użytkowania, to podczas wyjazdów, szczególnie dłuższych tras w pociągu, robi się już mniej ciekawie. I tu próbowałem różnych rozwiązań, ale z każdym miałem pewien problem. Powerbanki MagSafe? Słabo trzymają przez etui i strasznie się grzeją. Standardowe? Po wyjściu z pociągu kabel podłączony do portu USB-C smartfonu robi się dużym problemem, kiedy mam się przemieszczać. I przyznam od razu: kiedy Baseus PicoGo AM52 wpadł w moje ręce, to nie miałem zbyt dużych oczekiwań. Ot, kolejny powerbank do wrzucenia na testy i opisanie go bardziej matematycznie, niż użytkowo. Efekt był dość… różny. Specyfikacja Pojemność: 10 000 mAh (dla 3,6 V), 36 Wh MagSafe 2.0 z ultramocnym magnesem Porty: 1 USB-C Ładowanie bezprzewodowe: do 25 W Ładowanie przewodowe: do 45 W Wygląd i wykonanie Mamy tu dość niewielkie, metalowe pudełko, którego strona z MagSafe jest wykonana z bardzo miękkiego i przyjemnego materiału. Nie ma więc mowy o porysowaniu obudowy iPhone. To właśnie po tej stronie znajdziemy wszystkie opisy dotyczące jego parametrów. Na górnej krawędzi po lewej stronie znajdziemy port USB-C. Z tyłu wskaźnik diodowy wskazujący pracę i poziom naładowania, a na prawej, dłuższej krawędzi znajduje się przycisk zasilania. I to w zasadzie wszystko. Jest prosto i elegancko, trudno wymagać czegoś więcej. MagSafe A dokładniej MagSafe 2.0, czyli właściwie to, po co kupuje się taki powerbank. Przed rozpoczęciem testów traktowałem ten aspekt jak zwykłe utrapienie, a to dlatego, że nie mam sprzętu do pomiaru parametrów ładowania Qi. Jedyne, co mogłem zrobić, to sprawdzić go na swoim iPhone. I wiecie co? Było świetnie. iPhone 16 nie słynie ze szczególnie szybkiego ładowania. Dosłownie przed chwilą sprawdzałem i więcej, niż 28 W nie udało mi się w niego wtłoczyć przy 74% baterii. MagSafe 2.0 oferuje przy tym deklarowaną moc do 25 W i to naprawdę widać po szybkości uzupełniania energii w telefonie. A co z grzaniem się urządzenia i powerbanku? I tu jest nieźle. Problem oczywiście występuje. Jednak telefon i bank robią się ciepłe, a nie gorące. I to nawet jeśli razem spoczywają w kieszeni. Przyznam, że dzięki temu powerbankowi odzyskałem wiarę w użyteczność tego rozwiązania. Nie wiem, jak rozwiązany jest system chłodzenia, ale na pewno jest skuteczny. Skutecznie radzi on sobie także ze słuchawkami Air Pods 3 ANC, co jest raczej spodziewane, bo one też mają MagSafe na pokładzie, oraz z — co mnie szczerze zaskoczyło — smartwatchem Huawei Watch Fit 4 Pro. Ten ładuje się wolniej niż przy dedykowanej mu ładowarce bezprzewodowej, to prawda, jednak się ładuje, czego się nie spodziewałem. No dobrze, a jak wygląda kwestia wydajności przy tym ładowaniu? Jest nieźle: udało mi się naładować iPhone od 0% do pełna raz oraz wykonać następne ładowanie do 68%. Pamiętajmy tu, że ładowanie bezprzewodowe wiąże się ze znacznymi stratami energii. Nie jest to więc zły wynik, chociaż ładniej by to wyglądało, gdyby jeszcze te 2% więcej dociągnął.  Jest tu jeszcze jeden aspekt, który koniecznie muszę omówić, a jest nim magnes. Ten jest naprawdę potężny. Otóż moje etui nie zostało stworzone do współpracy z MagSafe. Mimo to nawet przez nie smartfon i powerbank trzymają się naprawdę mocno i stabilnie. W przeciwieństwie do moich innych powerbanków pod ten system tu nie muszę dementować etui, żeby go podłączyć. Kolejną rzeczą wartą dodania jest ładowanie przelotowe. Można podłączyć powerbank do zasilania, położyć na nim iPhone i uzupełniać energię. Tym samym może on pełnić także funkcję ładowarki bezprzewodowej, a nie tylko powerbanku.  Ładowanie przewodowe Tu udało mi się naładować iPhone 16 od 0 do 100% dwukrotnie, a i zostało w nim nieco energii. I właściwie to niczego więcej nie oczekiwałem od powerbanku 10 000 mAh. Jak to jednak wygląda ze strony pomiarów bardziej… laboratoryjnych? Testy laboratoryjne Współpracę Baseus PicoGo AM52 z iPhone oceniam w samych superlatywach. Jednak testy laboratoryjne były bardzo trudne. A to dlatego, że powerbank ten nie do końca chciał współpracować z moimi miernikami. Czy to wada? Oczywiście, że nie. Powerbank z MagSafe kupuje się, aby mieć zapas energii do iPhone. Nie, żeby go podłączać do chińskiego sztucznego obciążenia, czy miernika ładowania. I chociaż nie każdy test udało mi się wykonać, to podzielę się tym, co wyszło. Zacznijmy od ładowania samego powerbanku. To odbywało się z maksymalną mocą 29 W. Przy czym udało mi się wtłoczyć do niego 39,7 Wh, co przy pojemności powerbanku wynoszącej 36 Wh daje sprawność na poziomie 90,7%. Wynik jest więc znakomity.  A co przy rozładowywaniu? Tu postanowiłem najpierw pojechać klasykiem, czyli rozładowywanie z mocą 5 W. Cały proces trwał 6 godzin i 24 minuty, a powerbank oddał w tym czasie 31,9 Wh. Mamy więc sprawność na poziomie 86,2%. Dla porównania sprawność na poziomie 80% w tym teście jest uznawana za wynik wręcz wzorcowy. Jest więc dobrze. Test laboratoryjny, który okazał się porażką  I tu przechodzimy do testu maksymalnej mocy. Ta deklarowana wynosi 45 W. Podłączyłem więc powerbank do sztucznego obciążenia w trybie 15 V i 3 A i… po kilku minutach powerbank odciął zasilanie. Przeszedłem więc na 20 V i 2,25 A i… sytuacja się powtórzyła. Czy to oznacza, że nie jest on w stanie oddać deklarowanej mocy? Nic bardziej mylnego. Same nastawy zadziałały poprawnie, a przez pierwsze minuty deklarowana moc szła bez problemu. Problemu dopatrywałbym się tutaj raczej w swoim sprzęcie pomiarowym. Bo widzicie: w ramach protokołu szybkiego ładowania źródło i odbiornik ciągle ze sobą negocjują najlepsze warunki dla obydwu. Czasami więc spada na chwile prąd lub napięcie, czasami obydwa, głównie, aby zachować odpowiednie warunki termiczne każdego z nich.  Mój sprzęt pomiarowy nie uznaje negocjacji. Kiedy nastawię w nim konkretne parametry, to takie stawia żądania. Z tego też powodu wcześniej testowane powerbanki potrafiły się wyłączyć w trakcie pracy z powodu działania zabezpieczenia termicznego. Tu jednak to nie miało miejsca, a Baseus PicoGo AM52 odłączał się, wciąż będąc chłodnym. Podejrzewam, że to z powodu zabezpieczenia chroniącego go właśnie przed tym brakiem negocjacji po stronie odbiornika. Oznacza to, że powerbank ten ma dodatkową warstwę ochrony, której nie spotkałem w żadnym innym. Warstwę, która zepsuła mi test i pewnie może też stanowić problem dla urządzeń wspierających PD, ale również nieuznających negocjacji. Do takich urządzeń nie należą jednak iPhone, którym ten powerbank jest dedykowany. Co więcej, to wydłuży żywotność urządzenia. Czy jestem poirytowany tym, że nie wykonałem tego testu? Tak. Czy mogę to uznać za wadę powerbanku? Nie. To zachowanie niezaprzeczalnie jest jego zaletą.  10 000 mAh, czy 5 000 mAh? Pisałem o nim kilkukrotnie, że ma 10 000 mAh. Jednak sam powerbank ma na obudowie zapisaną informację o pojemności 5 000 mAh. Zanim jednak ktoś tu zwęszy jakiś spisek, już tłumaczę, o co chodzi. Bo na dobrą sprawę zarówno nazwanie go powerbankiem 10 000 mAh, jak i 5 000 mAh będzie prawdziwe, a do tego w żaden sposób nie będzie ujmowało mu możliwości. Otóż pojemności baterii i powerbanków są zapisywane w bardzo głupi sposób; zamiast w watogodzinach (Wh) będących wartością bezwzględną i niezależną od parametrów prądu, zapisuje się je w amperogodzinach (Ah) a w przypadku urządzeń przenośnych miliamperogodzinach (mAh).  Rzecz w tym, że typowa bateria litowo-jonowa, lub ich równolegle połączony pakiet w przypadku powerbanków, lub smartfonów mają napięcie 3,6 V. Tu jednak producent postawił na pakiet dwóch baterii po 5 000 mAh, które są połączone szeregowo. Mamy więc podwójny pakiet 5 000 mAh, ale przy napięciu 7,2 V. Czy takie podejście ma sens? To zależy. Otóż w każdym powerbanku mamy przetwornice napięcia. Im wyższe jest podbicie, tym z większymi stratami cieplnymi jest ono powiązane. Tym samym podniesienie napięcia z 7,2 V do 9 V, 15 V lub 20 V wiąże się z mniejszymi stratami, niż podbijanie go z 3,6 V.  Krótko mówiąc: jest to powerbank 36 Wh, który jak każdy inny można opisać jako 10 000 mAh z napięciem 3,6 V czy jako 5000 mAh dla napięcia 7,2 V. Oba oznaczenia są przy tym poprawne i uczciwe. A już szczególnie patrząc na wybitną sprawność urządzenia. Podsumowanie Baseus PicoGo AM52 przywrócił moją wiarę w sensowność MagSafe w powerbankach. Właśnie tego oczekiwałem po tym rozwiązaniu i w końcu to dostałem: jest szybko i chłodno. Sam powerbank jak na swoją pojemność jest także chłodny i nie ma szans, aby zarysował on smartfon. Trochę szkoda, że ma tylko jeden port USB-C. Gdyby miał drugi, to można byłoby go traktować jako idealny zestaw na wycieczki do ładowania zestawu fana Apple, czyli iPhone i AirPodsy ładowane przez kabel i Apple Watch przez MagSafe. Ten problem rozwiązuje jednak Baseus PicoGo AM61, który oferuje to samo, ale z dodatkowym, zintegrowanym kablem USB-C pełniącym funkcję dodatkowego wejścia i wyjścia. Drugą kwestią jest cena. 199 zł jak za powerbank 36 Wh wydaje się sporą kwotą. I chociaż uważam, że jest ona usprawiedliwiona przez zastosowane rozwiązania, jak szybkie ładowanie bezprzewodowe, miękkie wykończenie, czy brak nagrzewania się, tak rozumiem, że dla wielu osób taka cena może okazać się zaporowa. Mimo wszystko, kiedy egzemplarz testowy wróci do producenta, to ja nabędę własną sztukę, bo lepszego powerbanku pod wyjazdy dla właściciela iPhone jeszcze nie spotkałem, a mam ich nielichą kolekcję.  [SALE-5391]

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Wywiadowi zabrakło pieniędzy. Dostaną od rządu aż 9 miliardów
Tech 19:28

Wywiadowi zabrakło pieniędzy. Dostaną od rządu aż 9 miliardów

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Plus z kolejną promocją dla Wielkiej Brytanii. Sprawdź ceny na kolejne pół roku
Wiadomości 19:04

Plus z kolejną promocją dla Wielkiej Brytanii. Sprawdź ceny na kolejne pół roku

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Tę kartę graficzną kupisz za 199 zł. Od biedy nawet w coś zagrasz
Sprzęt 18:40

Tę kartę graficzną kupisz za 199 zł. Od biedy nawet w coś zagrasz

0
PAWEł MARETYCZ
1.
AMD zaserwuje nam nową, tańszą kartę graficzną. Jest jeden haczyk
Sprzęt 18:09

AMD zaserwuje nam nową, tańszą kartę graficzną. Jest jeden haczyk

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Mundial na 200 calach. Kup projektor i zgarnij CANAL+ Super Sport za darmo
Sprzęt 17:44

Mundial na 200 calach. Kup projektor i zgarnij CANAL+ Super Sport za darmo

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nadchodzi procesor NVIDIA NX1. Szykuje się mocny układ
Sprzęt 17:19

Nadchodzi procesor NVIDIA NX1. Szykuje się mocny układ

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Orange: Amazon Prime za darmo na 2 lata i pół roku światłowodu za 0 zł
Wiadomości 16:54

Orange: Amazon Prime za darmo na 2 lata i pół roku światłowodu za 0 zł

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Awaryjne lądowanie samolotu z powodu powerbanku. Winna ludzka głupota
Wiadomości 16:28

Awaryjne lądowanie samolotu z powodu powerbanku. Winna ludzka głupota

0
PAWEł MARETYCZ
1.
TP-Link Archer BE805 to router-bestia. 10 Gb/s po kablu i Wi-Fi 7
Sprzęt 15:45

TP-Link Archer BE805 to router-bestia. 10 Gb/s po kablu i Wi-Fi 7

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Play albo Plus. Teraz możesz wybrać lepszy zasięg
Wiadomości 15:14

Play albo Plus. Teraz możesz wybrać lepszy zasięg

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Hit za 249 zł. Nowy smartwatch kusi ekranem AMOLED i baterią na 3 tygodnie
Sprzęt 14:44

Hit za 249 zł. Nowy smartwatch kusi ekranem AMOLED i baterią na 3 tygodnie

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Szalona promocja na projektor. Zostały ostatnie sztuki
Telepolis.pl
Sprzęt 14:13

Szalona promocja na projektor. Zostały ostatnie sztuki

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Aldi chce przypodobać się graczom? Nowe rozwiązanie przy kasach
Tech 13:41

Aldi chce przypodobać się graczom? Nowe rozwiązanie przy kasach

0
ANNA KOPEć
1.
Nowe Gwiezdne Wojny już w tym tygodniu. Emocji nie brakuje
Rozrywka 12:46

Nowe Gwiezdne Wojny już w tym tygodniu. Emocji nie brakuje

0
ANNA KOPEć
1.
T-Mobile przypomina o krytyczniej funkcji. Zobacz, jak ją włączyć
Wiadomości 12:17

T-Mobile przypomina o krytyczniej funkcji. Zobacz, jak ją włączyć

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Od soboty w Lidlu. Zapłacisz tylko 9,99 zł
Sprzęt 11:47

Od soboty w Lidlu. Zapłacisz tylko 9,99 zł

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
YouTube Music uceglony w Apple CarPlay. Nieużywalne
Moto 11:25

YouTube Music uceglony w Apple CarPlay. Nieużywalne

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Opłacało się strajkować. Samsung wypłaca nawet 1,45 mln zł premii
Sprzęt 11:04

Opłacało się strajkować. Samsung wypłaca nawet 1,45 mln zł premii

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Więcej nowości
Xiaomi idzie na rekord. 12 kg, a kosztuje grosze
Sprzęt 10:44

Xiaomi idzie na rekord. 12 kg, a kosztuje grosze

Xiaomi to nie tylko telefony i smartbandy, producent coraz mocniej panoszy się w branży AGD. Nie mogę się doczekać, kiedy nowe modele Mijia Pro trafią do Polski — to może być rewolucja w twojej... łazience. Pralki ładowane od góry były do tej pory raczej namiastką Polskie wąskie łazienki, w których drzwiczki pralki obijają się między muszlą klozetową a umywalką to doskonałe miejsce dla urządzeń ładowanych od góry. Zwykle były to jednak pralki o pojemności niedostosowanej do wieloosobowej rodziny i Xiaomi zdaje się zauważać potrzebę większego wkładu. Zaprezentowana właśnie nowa linia pralek z serii Mijia Pro szokuje pojemnością. Nowe urządzenia, oferujące pojemność 10 kg oraz 12 kg, zostały zaprojektowane z myślą o najwyższym poziomie higieny, cichej pracy i płynnej integracji z ekosystemem smart home, przy zachowaniu bardzo agresywnej, przystępnej polityki cenowej. Wysokość urządzeń, pomimo ogromnej pojemności, to tylko 88,8 cm, przy szerokości 54,3 cm i głębokości 55,3 cm. Sercem nowych modeli jest nowoczesny silnik DDM z bezpośrednim napędem inwerterowym. Zastosowanie tej technologii przynosi szereg korzyści – przede wszystkim znaczącą redukcję wibracji i hałasu podczas pracy. Producent zadbał również o wielowarstwowy system amortyzacji i wyważania, który sprawia, że wirowanie na wysokich obrotach odbywa się niemal bezgłośnie. Higiena na pierwszym miejscu Pralki Mijia Pro wyposażono w antybakteryjny pulsator, który osiąga aż 99,99% skuteczności w eliminacji tak groźnych bakterii jak pałeczka okrężnicy (E. coli) czy gronkowiec złocisty. Urządzenia te są również w stanie całkowicie usunąć roztocza z materiałów, co z pewnością ucieszy alergików i rodziców małych dzieci. Ciekawą innowacją jest też technologia „Zero Stagnant Water” (Zero Zastojów Wody). Jej zadaniem jest zminimalizowanie ilości brudnej wody pozostającej we wnętrzu rur i bębna po zakończeniu cyklu, co zapewnia sterylność pralki i brak nieprzyjemnych zapachów. Mocną specyfikację sprzętową wieńczą liczne funkcje smart dostępne w aplikacji Mi Home. Chyba jednak najciekawsze w tym wszystkim są ceny. Model o pojemności 10 kg został wyceniony na 899 juanów (480 zł), a dzięki promocji jego cena spada do niespełna 764 juanów (409 zł). Większy wariant 12 kg wyceniono pierwotnie na 1099 juanów (588  zł), a po zniżkach na zaledwie 934 juany (500 zł). Jeśli nowe pralki trafią do Europy, z całą pewnością ceny będą wyższe. Ale nawet przy kwocie rzędu 1000 zł byłaby to bardzo konkurencyjna oferta.

0
PATRYCJA KORBA
1.

Więcej nowości

Nowy serial Netflixa przebije Stranger Things? Widzowie zachwyceni
Telewizja i VoD 07:59

Nowy serial Netflixa przebije Stranger Things? Widzowie zachwyceni

No i się doczekaliśmy. Na Netflixie, 21 maja 2026, zadebiutował "The Boroughs", serial promowany nazwiskami twórców słynnego "Stranger Things". Okazuje się, że dobrze było postawić na seniorów. Serial zdobył serca widzów już od dnia premiery.  "The Boroughs" - serial jednak się spodobał widzom Były obawy, że będzie jedynie odgrzewanym kotletem i nic świeżego nie wniesie. A jednak stało się inaczej. Okazuje się, że tego typu seriali nigdy dość. "The Boroughs"to nie tylko "Stranger Things dla seniorów", to powrót tajemniczego miasteczka, potworów i sekretów. To faktycznie coś w rodzaju nowego początku, jak zapowiadał już sam zwiastun. Akcja serialu ma miejsce w Nowym Meksyku i pokazuje grupę zamożnych seniorów, którzy jakiś czas temu wyszli z założenia, że w ich życiu nie stanie się już nic spektakularnego. Całe szczęście dla nas - widzów, mylili się co do tej kwestii. Główny bohater to Sam Cooper (w tej roli Alfred Molina), który jest zgorzkniałym wdowcem i eks inżynierem. Bohater po śmierci żony niechętnie przeprowadza się na malownicze i wręcz sielankowe, osiedle dla seniorów. Szybko jednak okazuje się, że cała ta idylla - sąsiedzkie grille i pole golfowe - jest jedynie przykrywką dla niesłychanie tajemniczych wydarzeń.  Cooper szybko zjednuje sobie przyjaciół i wraz z nimi zaczyna badać sekrety tajemniczego The Boroughs. I całe szczęście, to wcale nie jest nudne. Serial wciąga i bawi. Nie ma też co spojlerować, tych widzów, którzy jeszcze po serial nie sięgnęli. A najwyraźniej warto. Bardzo nas cieszy również to, że napływające ze wszystkich stron recenzje, póki co, są bardzo optymistyczne i zachęcają do obejrzenia. Bohaterowie są niesamowici, a estetyka "Stranger Things" nie zawodzi, ale dodaje kolorytu całej produkcji.  "The Boroughs" jest obecnie nr 2 na liście Netflixa (nic póki co nie jest ruszyć reality show "Love is Blind". "The Boroughs" wyprzedziło jednak "Berlin: Dama z gronostajem" oraz "Nemesis".  https://www.youtube.com/watch?v=PsvUvqXoTpE "The Boroughs" do obejrzenia na Netflixie od 21 maja 2026. 

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Szalona promocja w Media Expert. VIVO X300 FE 500 zł taniej
Sponsorowane 21 MAJ 2026

Szalona promocja w Media Expert. VIVO X300 FE 500 zł taniej

Smartfon VIVO X300 FE to jedna z ciekawszych premier tego roku. Teraz, kupując go w Media Expert możesz liczyć na dodatek w postaci programu Odkup. To 500 zł oszczędności.  VIVO X300 FE to jeden z ciekawszych, tegorocznych smartfonów. Ma wszystko, aby nazwać go flagowcem w całym znaczeniu tego słowa, włącznie z wydajnym układem Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5 i świetnym aparatem fotograficznym. Teraz w Media Expert możesz skorzystać z programu odkup, aby cenę dodatkowo obniżyć o 500 zł.  VIVO X300 FE w promocji Media Expert  VIVO X300 FE już zadebiutował. Jeśli planowałeś kupić smartfon, to wcale mnie to nie dziwi. Już na papierze wygląda bardzo ciekawie. Producent pozwala dokupić do niego specjalny zestaw fotograficzny, w którym dostępny jest między innymi telekonwerter VIVO Zeiss Telephoto Extender Gen 2. Taki zestaw z telefonem dostępny jest właśnie w Media Expert.  Sam smartfon VIVO X300 FE dostępny jest w  dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej oraz fioletowej. Natomiast jeszcze ciekawiej prezentuje się smartfon z zestawem fotograficznym, w skład którego wchodzą: profesjonalne etui na telefon, adapter do montażu telekonwertera, telekonwerter 200 mm, ładowarka 90 W Flash Carger oraz dwie pary ochronnych pokryw na szklane elementy.  Jednak na tym promocja się nie kończy. W dostępnym w sieci Media Expert programie Odkup, możesz oddać swój stary telefon, aby uzyskać rabat w wysokości  500 zł na zakup nowego urządzenia. Jak to działa?  W pierwszej kolejności musisz zamówić smartfon VIVO X300 FE w sklepie stacjonarnym Media Expert lub na stronie internetowej mediaexpert.pl, ale z opcją płatności i odbioru w sklepie stacjonarnym. Następnie poinformuj sprzedawcę o chęci skorzystania z usługi odkupu starego smartfona. Ten zostanie wyceniony. Jeśli zaakceptujesz kwotę, to gwarantowany rabat możesz wykorzystać na zakup VIVO X300 FE. To  przynajmniej 500 zł mniej za nowy i świetny telefon.  VIVO X300 FE  A co ma do zaoferowania VIVO X300 FE, że jest tak polecanym przeze mnie smartfonem? Telefon wyposażony jest w 6,31-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 2460 × 1216 pikseli, odświeżaniu 120 Hz i jasności nawet 5000 nitów. Za wydajność odpowiada topowy na ten moment 8-rdzeniowy układ Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5 o taktowaniu 3,8 GHz. Jest on wspierany przez 12 GB pamięci RAM oraz 512 GB szybkiej pamięci UFS 4.1. Jakby tego było mało, to ma baterię o pojemności aż 6500 mAh, którą dodatkowo można ładować z mocą 90 W (przewodowo) lub 40 W (indukcyjnie). To gwarancja nie tylko długiej pracy z dala od ładowarki, ale też szybkiego uzupełnienia energii w ogniwach.  VIVO od dawna plasuje się też w czołówce pod względem możliwości fotograficznych swoich smartfonów. Nie inaczej jest w przypadku modelu X300 FE. Z przodu jest on wyposażony w kamerę selfie o rozdzielczości 50 Mpix. Natomiast z tyłu mamy główną jednostkę również o rozdzielczości 50 Mpix, ale z jasną przysłoną f/1.6 i optyczną stabilizacją obrazu. Do dyspozycji jest też teleobiektyw 50 Mpix z 3-krotnym zoomem optycznym i optyczną stabilizacją, a także szeroki kąt 8 Mpix. Taki zestaw gwarantuje świetne zdjęcia niemal w każdych warunkach. Do tego smartfon powinien cechować się dużą wytrzymałością, o czym świadczy odporność na wodę i kurz zgodną z normami IP68 oraz IP69.  Promocja na VIVO X300 FE obowiązuje w Media Expert do 31 maja 2026 roku. Regulamin akcji dostępny jest na stronie sklepu. Tekst sponsorowany na zlecenie Media Expert.

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania