Mars i Księżyc odtwarzane w Polsce? Padło na legendarną lokalizację
Publicystyka 18:16

Mars i Księżyc odtwarzane w Polsce? Padło na legendarną lokalizację

Osadnictwo na Księżycu czy Marsie będzie się wiązało z szeregiem wyzwań. Aby im sprostać, trzeba eksperymentować na Ziemi. Gdzie? Pojawił się pomysł, by robić to w Polsce. I to w historycznym miejscu.  Giełdowy debiut SpaceX okazał się hitem. Spółka Elona Muska może i nie imponuje wynikami finansowymi, ale udało jej się w ekspresowym tempie wskoczyć do grona biznesowych potentatów. Podmioty o wyższej kapitalizacji można policzyć na palcach jednej dłoni. Z przytupem sprzedano opowieść o przyszłych sukcesach. Czas pokaże, ile było w tym mocnych argumentów, a ile bajkopisarstwa. Zaintrygowany czekam na rozwój wypadków. Z równie dużym zaciekawieniem będę śledził ewentualną realizację rodzimego pomysłu z kosmicznego podwórka. Otóż kiełkuje u nas myśl, by w likwidowanej kopalni Wujek w Katowicach stworzyć Centrum Symulacji Osadnictwa Kosmicznego. Księżyc mamy w domu, czyli adaptacja kopalni  Wygląda na to, że kosmiczna misja Ignis, podczas której Sławosz Uznański-Wiśniewski promował pierogi, natchnęła Polaków do snucia ambitnych planów. Może i nie będzie to otwarcie baru mlecznego na Księżycu, ale efekt może być równie ciekawy: zbudujemy sobie Księżyc w domu. Konkretnie na Śląsku. Delegacja ze wspomnianego przed momentem regionu udała się niedawno do stolicy, by tam przekonywać polityków do następującej idei: przekształcenia kopalni Wujek, a przynajmniej jej części, w Centrum Symulacji Osadnictwa Kosmicznego. Śmiały, ale nierealny koncept uczniów szkoły podstawowej? Otóż nie, w skład delegacji weszły lokalne grube ryby: Marcin Krupa (prezydent Katowic), Wojciech Saługa (marszałek woj. śląskiego), Dawid Pasek (wiceprzewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii) czy Monika Rosa (posłanka). Towarzyszyli im prof. Ryszard Koziołek (rektor Uniwersytetu Śląskiego) oraz Tomasz Rożek – pomysłodawca przedsięwzięcia.  Mocna ekipa pojechała do Warszawy, równie mocarna drużyna przyjmowała gości. W tym gronie należy wymienić Marcina Kulaska (minister nauki i szkolnictwa wyższego), Wojciecha Balczuna (minister aktywów państwowych) czy Mariana Zmarzłego (wiceminister energii). Przywołany już Marcin Krupa tak podsumował rozmowy w swoich mediach społecznościowych:  To inicjatywa, która w niezwykły sposób łączy historię z nowoczesnością, otwierając zupełnie nowe możliwości dla nauki, innowacji i współpracy między środowiskiem akademickim, samorządowym oraz biznesowym. Brzmi pięknie. Kciuk w górę. Ale o co właściwie w tym chodzi? Już tłumaczę. Większość Polaków zapewne słyszała choć raz o kopalni Wujek. Zazwyczaj mówi się o niej w grudniu, przy okazji kolejnej rocznicy brutalnej pacyfikacji strajku górników, do której doszło w 1981 roku, krótko po wprowadzeniu stanu wojennego. Przez dekady był to nie tylko symbol oporu przeciw komunistycznej władzy, ale też po prostu zakład pracy. Wydobycie węgla zakończono tam jednak kilka lat temu, a obecnie twa likwidacja kopalni. Towarzyszy temu dyskusja dot. przyszłości sporej przestrzeni w tkance miejskiej. Pokopalniane hektary można zaadaptować na różne sposoby, a przykłady znajdziecie w samych Katowicach – na takich działkach stanęły m.in. centrum handlowo-usługowe, muzeum czy budynki mieszkalne. Na terenie dawnej kopalni Wieczorek powstaje Hub Gamingowo-Technologiczny. Koncept dla Wujka też jest gotowy i przewiduje różne realizacje: od sportowych, przez kulturalne, po mieszkaniowe. Nie zapomniano o nauce. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Tomasz Rożek, znany w kraju popularyzator nauki, przekonuje, by na tym terenie zrealizować także Centrum Symulacji Osadnictwa Kosmicznego. Dlaczego akurat tam? Wyjaśnienie jest dość proste: jeśli już ludzkość spróbuje się osiedlić poza Ziemią, to plany te będzie realizować najpewniej pod powierzchnią np. Księżyca czy Marsa. Po co zatem tworzyć od podstaw środowisko testowe, skoro można wykorzystać już istniejącą infrastrukturę? Pisząc krótko: plan idealny. A trzeba do tego dodać, że pomysł wpisuje się w szerszy plan – władze Katowic oraz Metropolii starają się o zlokalizowanie na Śląsku Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). O to nie będzie łatwo, bo swoją kandydaturę zgłosiło kilka innych polskich miast. Niebawem powinniśmy się przekonać, kto wygra ten prestiżowy wyścig.  Tymczasem warto się pochylić nad ideą Centrum Symulacji Osadnictwa Kosmicznego. Na pierwszy rzut oka to świetny pomysł – nie ma nad czym dumać, to trzeba realizować. Jednak im dłużej ktoś się nad tym zastanawia, tym więcej pojawia się wątpliwości.  Jeden projekt się nie spina, więc odpalmy kolejny Wspomniałem już, że na terenie dawnej kopalni Wieczorek powstaje Hub Gamingowo-Technologiczny. Jak sama nazwa wskazuje, ma to być miejsce przeznaczone dla podmiotów z branży gier komputerowych oraz szerzej z IT. Ostatnio zaczęto oczywiście wspominać o tzw. sztucznej inteligencji. Inwestycja zdecydowanie nie należy do tanich, mowa jest o grubo ponad 1 mld zł. I tu ciekawostka. Niedawno pojawiły się doniesienia o przetargu na realizację kolejnego etapu projektu. Najniższa oferta wyniosła ponad 415 mln zł. Tymczasem miejska spółka odpowiedzialna za tę realizację przewidziała na ten cel niewiele ponad 250 mln zł.  Jest problem? No jest. Omawiany etap obejmuje m.in. budowę wielkiej hali, w której mają się mieścić studio filmowe i gamingowe, magazyny, przestrzeń dla graczy, mowa jest też np. o podziemnym parkingu. Albo z czegoś trzeba będzie zrezygnować, albo należy wyczarować pieniądze. Spore pieniądze. Dodam, że realizowany już etap inwestycji też wymagał sporego przekroczenia budżetu. Wydaje się przy tym mało prawdopodobne, by w Katowicach wymyślono, jak rozmnażać pieniądze.  Tradycja, nowoczesność i dług Ktoś powie: może i drogo, ale warto. Bo miasto/region będą się rozwijać za sprawą nowych technologii. A dodatkowo zachowa się miejsce z tradycją. Należy dodać, że na hub będą się składać także odpowiednio zaadaptowane budynki pokopalniane: cechownia, łaźnia, stolarnia czy lampownia. Nawet nazwa całego przedsięwzięcia ma nawiązywać do kopalni: Shaft K (shaft to po polsku szyb). To akronim od Silesian Hub for Advanced Future Technologies (Śląskie Centrum Zaawansowanych Technologii Przyszłości). Brzmi dumnie. Gdzie w tym wszystkim problem? Otóż nie zrealizowano jednej dużej inwestycji, a mowa jest o kolejnej. Na pierwszą brakuje setek milionów złotych, tymczasem lokalni politycy chcą inicjować nowy projekt, który zapewne do tanich nie będzie należał. Jasne część pieniędzy może pochodzić z centralnego budżetu, część z kasy unijnej. Ale resztę trzeba będzie dosypać ze swojej skarbonki. Docelowo pewnie oznacza to zaciągnięcie długu.  Duże pieniądze potrafią kusić... Pojawił się wątek lokalnych polityków, więc i przy nim trzeba się na chwilę zatrzymać. Otóż na Śląsku jest ostatnio gorąco za sprawą tzw. afery tramwajowej. Sprawa nie jest błaha, bo dotyczy inwestycji na gigantyczne sumy, a śledztwo prowadzi Prokuratura Europejska. Efekt jest taki, że dochodzi do kolejnych zatrzymań, stawiane są zarzuty, lokalne struktury KO próbują ugasić pożar, bo to przedstawiciele tego ugrupowania znaleźli się pod lupą śledczych. Zainteresowanym polecam zagłębienie się w to piekiełko.  Czy w takich okolicznościach przyrody należy uruchamiać kolejne duże inwestycje? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie.  Przepustką w kosmos miał już być lot polskiego astronauty  Zwolennik kosmicznego projektu powie w końcu: tak, to będzie kosztować. Może nawet w trakcie realizacji pojawią się jakieś nieścisłości. Ale finalnie powstanie coś wartościowego. Kopalnia ewoluuje w przestrzeń do testowania rozwiązań przyszłości! W tym celu warto się zadłużyć, bo zysk jest pewny. Jest? Przypomina mi się historia naszego astronauty. Sławosz Uznański-Wiśniewski został wysłany w kosmos na koszt polskiego podatnika, mowa o setkach milionów złotych. I miał to być gigantyczny impuls dla polskiej branży kosmicznej. Czy był? Wielu Polakom ten lot kojarzy się chyba dzisiaj głównie z pierogami.  Zapewne znajdzie się niewiele osób, które bez mrugnięcia okiem stwierdzą, że działania towarzyszące misji astronauty zostały w Polsce dobrze przemyślane i zrealizowane. Może to tylko moje odczucia, ale całość sprawiała wrażenie totalnej improwizacji. Chaos na pełnej. Lot miał być inspiracją dla uczniów czy studentów, ale udało się to zrealizować w stopniu dalece niewystarczającym. Politycy opowiadają, że przełoży się to na wielkie zyski branży kosmicznej, jednak konkretnych wyliczeń brak. Człowiek, który mógł zostać symbolem, stał się obiektem drwin piosenkarki. Biorąc to wszystko pod uwagę (a jest jeszcze kilka innych wątków), trudno mi skakać z radości, gdy czytam, że tereny pokopalniane mogą się zamienić w poligon doświadczalny dla biznesu kosmicznego. Na razie widzę w tym przede wszystkim potencjał na wielkie obietnice, niespełnione nadzieje i pytania o to, co poszło nie tak. Bardzo chciałbym się mylić. 

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Do tego dnia warto zalogować się mObywatela. Unikniesz komplikacji
Aplikacje 18:49

Do tego dnia warto zalogować się mObywatela. Unikniesz komplikacji

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Gamingowy laptop z Windowsem taniej, niż bez systemu
Telepolis.pl
Sprzęt 16:44

Gamingowy laptop z Windowsem taniej, niż bez systemu

0
PAWEł MARETYCZ
1.
1 kWh za 1 grosz w weekend. Duży operator z fenomenalną ofertą
Wiadomości 15:59

1 kWh za 1 grosz w weekend. Duży operator z fenomenalną ofertą

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Kosztuje tyle, co MacBook Neo, a pod każdym względem bije go na głowę
Telepolis.pl
Sprzęt 13:47

Kosztuje tyle, co MacBook Neo, a pod każdym względem bije go na głowę

2
PAWEł MARETYCZ
1.
Lepiej kup iPhone 17 już teraz. Szykuje się cenowa masakra
Sprzęt 13:02

Lepiej kup iPhone 17 już teraz. Szykuje się cenowa masakra

2
PATRYCJA KORBA
1.
Amerykanie straszą Unię, że Ukraina oberwie jako pierwsza
Wiadomości 12:15

Amerykanie straszą Unię, że Ukraina oberwie jako pierwsza

1
PATRYCJA KORBA
1.
Elektrośmieci zagracają Ci szufladę? Tylko dziś biegnij do Leroy Merlin
Wiadomości 11:29

Elektrośmieci zagracają Ci szufladę? Tylko dziś biegnij do Leroy Merlin

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Pobrałeś ze Steama? No to masz problem
Bezpieczeństwo 10:43

Pobrałeś ze Steama? No to masz problem

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Idę do Action. 67,90 zł - nie ma co czekać na promocję
Telepolis.pl
Sprzęt 09:54

Idę do Action. 67,90 zł - nie ma co czekać na promocję

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Zakaz mediów społecznościowych to dopiero początek. Idzie kolejny ban
Wiadomości 09:09

Zakaz mediów społecznościowych to dopiero początek. Idzie kolejny ban

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Twój iPhone ma poważną lukę w zabezpieczeniach. Apple jej nie naprawi
Sprzęt 08:22

Twój iPhone ma poważną lukę w zabezpieczeniach. Apple jej nie naprawi

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Co z premierą GTA 6? Gracze panikują
Gry 07:31

Co z premierą GTA 6? Gracze panikują

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Spaliła mu się karta graficzna. Sklep umywa ręce
Sprzęt 19 CZE 2026

Spaliła mu się karta graficzna. Sklep umywa ręce

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Holandia zaprzecza. Amerykanie opowiadają banialuki
Tech 19 CZE 2026

Holandia zaprzecza. Amerykanie opowiadają banialuki

5
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Intel znalazł człowieka od zadań specjalnych. Stawką są miliardy
Tech 19 CZE 2026

Intel znalazł człowieka od zadań specjalnych. Stawką są miliardy

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Valve ma problem. Gracze muszą czekać do 2027 roku
Sprzęt 19 CZE 2026

Valve ma problem. Gracze muszą czekać do 2027 roku

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Kupujesz sprzęt PC? Trzeba uważać. Pojawiły się nowe podróbki
Sprzęt 19 CZE 2026

Kupujesz sprzęt PC? Trzeba uważać. Pojawiły się nowe podróbki

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Współczesny Game Boy za grosze. Ciągle wychodzą na niego nowe gry
Telepolis.pl
Sprzęt 19 CZE 2026

Współczesny Game Boy za grosze. Ciągle wychodzą na niego nowe gry

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Galaxy Z Fold8 nie zdrożeje na start. Droższe będą tylko lepsze wersje
Sprzęt 19 CZE 2026

Galaxy Z Fold8 nie zdrożeje na start. Droższe będą tylko lepsze wersje

Samsung może nie podnosić ceny składaków z serii Galaxy Z Fold8 w podstawowej wersji. Podwyżka dotknie tylko warianty z większą pamięcią. Tak mówią nowe przecieki przed lipcową premierą. Podstawowy model bez zmian, lepsze droższe Najnowsze informacje mówią, że Galaxy Z Fold8 (Ultra) w wersji 256 GB będzie kosztować około 1999 dolarów (7433 zł). To tyle co w przypadku Galaxy Z Fold7. Więcej doniesień wskazuje, że Samsung nie chce ruszać ceny startowej. Chce utrzymać ten sam próg wejścia. Zmiany czekają na droższe wersje. Według przecieków: wariant 512 GB będzie kosztować około 2199 dolarów (8176 zł), za wariant 1 TB zapłacimy około 2499 dolarów (9291 zł). To wzrost o około 80 dolarów (297 zł) względem Folda 7. Ale różnica względem podstawowego modelu rośnie. W Galaxy Z Fold7 dopłata do 512 GB wynosiła 120 dolarów (446 zł). W Galaxy Z Fold8 może to być 200 dolarów (744 zł). Przy 1 TB różnica idzie nawet do 500 dolarów (1859 zł). Dla przypomnienia, w Polsce Samsung Galaxy Z Fold7 kosztował po premierze 8799 zł za wariant 12/256 GB, 9299 zł za wersję 12/512 GB oraz 10599 zł za konfigurację 16 GB/1 TB. [PHONE:4380] [SALE-5804] Zobacz: Samsung Galaxy Z Fold7: na takiego folda czekałem (test) [PHONE:4381] [SALE-5805] Zobacz: Samsung Galaxy Z Flip7 jest piękny. Ale czy to wystarczy? (test) Co to zmienia dla kupujących? Wiele osób wybierało wcześniej 512 GB, bo różnica w cenie nie była duża. Teraz sytuacja się zmienia. Jeśli 256 GB wystarczy, lepszy będzie podstawowy model. Dopłata do większej pamięci może się okazać na tyle duża, że wielu z niej zrezygnuje. Być może jednak, wzorem lat ubiegłych, Samsung zastosuje promocję przedsprzedażową, w ramach której wariant 512 GB będzie sprzedawany w cenie wariantu 256 GB. Samsung najwyraźniej chce zarobić na tych, którzy chcą więcej pamięci. Ale jednocześnie nie chce odstraszyć nowych klientów. Premiera prawdopodobnie w lipcu Oficjalnej daty premiery nowych składaków nie ma, jednak w dotychczasowych przeciekach podawany był 22 lipca oraz Londyn jako data i miejsce letniego wydarzenia Galaxy Unpacked 2026. Powinniśmy tam zobaczyć smartfony Galaxy Z Fold8, Galaxy Z Fold8 Ultra oraz Galaxy Z Flip8. Towarzyszyć im mają nowe zegarki z serii Galaxy Watch9 oraz Galaxy Watch Ultra 2. Zobacz: Motorola rzuca wyzwanie Samsungowi. Wielki test aparatów w Foldach

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Więcej nowości

Dziś największa premiera tygodnia. Apple TV wyciąga niezły hit
Telewizja i VoD 19 CZE 2026

Dziś największa premiera tygodnia. Apple TV wyciąga niezły hit

Nie wiesz, co obejrzeć w weekend? Apple TV wyciąga pomocną dłoń. Na platformie właśnie dziś zadebiutuje drugi sezon wybitnego serialu "Sugar" z Collinem Farellem w roli głównej. Gwarantujemy, że będzie się działo - aktor po raz drugi wcieli się w człowieka nie z tej Ziemi.  John Sugar powraca z ważną sprawą rodzinną Detektyw będzie musiał uporać się z nową sprawą zaginięcia. Tym razem, słynny Sugar będzie starał się odszukać brata, dobrze zapowiadającego się boksera. Można się domyślić, że cała akcja nie obędzie się bez nieprawidłowości i komplikacji. O tym, jak daleko posunie się bohater w próbie dociekania prawdy, przekonamy się już dzisiaj, 19 czerwca 2026 roku. Pierwszy odcinek da nam przedsmak tego, co będzie czekało na nas w całej ośmioodcinkowej serii. Dla tych, którzy nie widzieli pierwszego sezonu i nie za bardzo są w temacie - John Sugar nie jest zwykłym człowiekiem, ale kosmitą, który z wyboru pozostał na Ziemi. Bohater cały czas żyje nadzieją, że dowie się, co spotkało jego siostrę, również kosmitkę.  Serial z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom filmów o detektywach i gatunku fantasy.  Pierwszy sezon kryminału został bardzo wysoko oceniony zarówno przez widzów, jak i krytyków.  https://www.youtube.com/watch?v=WJMbHySi5eQ Sezon drugi "Sugar" będzie składał się z ośmiu odcinków, z których pierwszy trafi na Apple TV w dniu premiery, a kolejne będą pojawiały się co tydzień, w każdy piątek, aż do początku sierpnia.

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

iRobot Roomba - prezentacja nowości na 2026 rok
Relacje 19 CZE 2026

iRobot Roomba - prezentacja nowości na 2026 rok

W 2026 roku iRobot całkowicie przebudowuje swoje portfolio, wprowadzając nową linię robotów sprzątających. To zupełnie nowe rozdanie, z wysoce zdywersyfikowaną ofertą i wielkim ssaniem nawet w najtańszych modelach. Seria 100: Nowy standard „na start” Wejście w świat inteligentnego sprzątania jeszcze nigdy nie było tak bogate w funkcje. Seria 100 udowadnia, że model bazowy może zaoferować pełną kontrolę nad domem. Przestarzałe algorytmy losowe odeszły do lamusa — podstawą jest tu nawigacja ClearView LiDAR, która mapuje przestrzeń i sprząta w uporządkowanych trasach. Dodatkowo znajdziemy tu ruchome elementy sprzątające (szczotka boczna i nakładka mopująca), które skutecznie docierają wzdłuż krawędzi, oraz funkcję aktywnego szorowania SmartScrub. Roomba 115 Combo pozycjonuje się tutaj jako idealny pierwszy robot do mieszkań. Odkurza (15 000 Pa) i mopuje jednocześnie. Obsługuje 3 mapy, pozwala ustalać strefy sprzątania oraz wykluczenia (np. na dywanach), a w aplikacji możemy obserwować jego pracę na żywo. Swobodnie pokonuje progi do 19 mm.Roomba 115 Combo + AutoEmpty to z kolei wersja dla ceniących większy komfort. Posiada wszystkie zalety modelu bazowego, ale została wzbogacona o stację AutoEmpty z workami AllergenLock. Dzięki temu robot sam się opróżnia, zapewniając do 90 dni działania bez naszego kontaktu z kurzem. Seria 400: Wejście na wyższy poziom mopowania Seria 400 to przełom dla domów z dużą ilością twardych podłóg. Wprowadza technologię DualClean, polegającą na zastosowaniu dwóch obrotowych padów aktywnie myjących podłogę. Robot automatycznie unosi pady na 10 mm po wykryciu dywanu, minimalizując ryzyko jego zamoczenia. https://www.youtube.com/shorts/-F7OhVJC_1Q Roomba Plus 415 Combo + AutoWash oferuje przy tym zwiększoną moc ssącą 20 000 Pa oraz system PerfectEdge (wysuwany pad do mopowania przy krawędziach i w narożnikach). Najważniejsza jest tu stacja AutoWash, która pierze pady w temperaturze pokojowej, suszy je w 60°C i automatycznie opróżnia pojemnik na brud. Seria 500: Gorąca woda, wyższa moc i oko sztucznej inteligencji Rozwinięcie koncepcji z serii 400 to maszyny przeznaczone dla większych domów, wyposażone we własny zbiornik na wodę w robocie oraz funkcję prania padów w gorącej wodzie (60°C), co znacznie podnosi higienę. Roomba Plus 515 Combo + AutoWash oferuje moc ssania na poziomie 22 000 Pa, dostarczając wyższą skuteczność odkurzania na co dzień i świetnie radzi sobie z wyższymi progami.Roomba Plus 575 Combo + AutoWash to z kolei najwyższy model serii 500. Tu moc rośnie do 25 000 Pa, a na pokład wkracza nawigacja PrecisionVision z kamerą AI. Technologia ta tworzy mapy 3D, wykrywa zabrudzenia mokre i suche, sprytnie omija kable, buty czy zabawki. Przejeżdża przez progi do 35 mm, a w stacji znajdziemy system automatycznego dozowania detergentu. To wygoda na całe miesiące. Seria 600: Wałkowa rewolucja w zmywaniu To całkowita zmiana sposobu mopowania. Zamiast padów, seria 600 wykorzystuje wałek mopujący, pracujący na większej powierzchni kontaktu z podłogą. Robot z wbudowanego spryskiwacza aplikuje wodę przed wysuwanym wałkiem, co potęguje skuteczność usuwania plam. Co kluczowe - element ten czyści się samoistnie już w trakcie sprzątania. Roomba Plus 615 Combo + AutoWash imponuje 30 000 Pa mocy ssania, ma kamerę AI z systemem PrecisionVision i pamięć aż 5 map (świetne do domów wielopoziomowych). Stacja AutoWash pierze wałek wodą o temperaturze aż 80°C i suszy w 55°C.Roomba Plus 675 Combo + AutoWash to bardziej zaawansowana wersja z automatycznym dozowaniem detergentu w stacji oraz powiększonym workiem na brud, co redukuje obsługę nawet na 90 dni, gwarantując lśniącą podłogę bez żadnego wysiłku z naszej strony. Seria 700 (Max): Topowe modele producenta Tu technologia spotyka się z perfekcją odkurzania dzięki kultowym dla topowych Roomb dwóm gumowym szczotkom głównym (Anti-Tangle) radzącym sobie bezbłędnie z sierścią i włosami. Roomba Max 715 Vac + AutoEmpty jest modelem dedykowanym zwolennikom potężnego odkurzania bez funkcji mopa. Moc 30 000 Pa, dwie szczotki, AI, nawigacja LiDAR i stacja AutoEmpty. Prawdziwy pogromca dywanów i zwierzęcej sierści.Roomba Max 775 Combo + AutoWash to z kolei już absolutne maksimum w portfolio iRobota. Wszechstronna bestia łącząca siłę dwóch gumowych szczotek (30 000 Pa) z aktywnym, wysuwanym wałkiem mopującym. Posiada dodatkowy wysuwany element ochronny pod wałkiem chroniący dywany. Połączenie AI, kamer, stacji z praniem/suszeniem wałka i systemem dozowania detergentu tworzy rozwiązanie oferujące absolutną autonomię i perfekcję. Co wybrać? Duże rozdrobnienie oferty na rocznik 2026 ma z jednej strony zadowolić każdego, z drugiej zaś robi trochę zamieszania podczas wyboru właściwego modelu. Jeśli masz niewielkie lokum Seria 100 z LiDARem w zupełności wystarczy, by cieszyć się inteligentnymi porządkami. Do domów o przewadze podłóg twardych świetnie sprawdzą się obracające się pady z Serii 400 lub 500. Osoby wymagające bezkompromisowej skuteczności na posadzkach odnajdą ideał w wałkowych Seriach 600, a dla poszukujących urządzenia totalnego — doskonale radzącego sobie ze skomplikowanymi przeszkodami, dywanami i grubymi zabrudzeniami — Seria 700 Max stanowić będzie bezkompromisową inwestycję. Jak przy tym iRobot wygląda na tle konkurencji? Cieszy przede wszystkim dotarcie do pułapu aż 30 tys. Pa, to już wartości, które połączone z odpowiednim planem sprzątania z powodzeniem mogą konkurować z najlepszymi robotami na rynku. Chyba jednak o wiele istotniejszą zmianą w podejściu jest zarezerwowanie wartości 15 Pa i więcej nawet dla najtańszych modeli w portfolio. Tym sposobem za odkurzaczem nie trzeba uparcie biegać i poprawiać. Godny odnotowania jest też fakt, że podstawowe modele są niezwykle kompaktowe na tle robotów konkurencji. Już nawet nie wspominam o ekstremum, jakim jest model Mini zaprezentowany wiosną tego roku. Modele z serii 100 doskonale wkomponują się w małe, zagracone mieszkania — docierając dalej niż duże kloce i nie utykając między nogami krzeseł. Z kolei ich kompaktowe stacje nie będą dominować w pomieszczeniach i łatwo będzie znaleźć dla nich miejsce. Jest w tym jakaś logika i zarazem kontra np. dla Dysona, który w minimalizm nie potrafi. Mam nadzieję, że po zadyszce ostatnich sezonów, Roomby 2026 przyniosą firmie ponownie złote czasy.

3
LECH OKOń
1.

Popularne porównania