Robot koszący STIGA A 8v działa bez kabli. Sprawdziłem go w ogrodzie
Telepolis.pl
Testy sprzętu 12:40

Robot koszący STIGA A 8v działa bez kabli. Sprawdziłem go w ogrodzie

Roboty bezprzewodowe rewolucjonizują pielęgnację trawników. Sprawdziłem, jak w praktyce działa autonomiczny model STIGA A 8v. W otaczającej nas rzeczywistości, gdy każda wolna chwila jest na wagę złota, perspektywa spędzania weekendów na monotonnym koszeniu trawnika staje się coraz mniej pociągająca. Inteligentne ogrody zyskują na popularności, a rynek robotów koszących przechodzi potężną ewolucję. Producenci odchodzą od archaicznych, uciążliwych w montażu systemów z wkopanymi w ziemię kablami ograniczającymi. Ich miejsce zajmują zaawansowane nawigacje satelitarne i wizyjne. W awangardzie tej technologicznej rewolucji stoi model STIGA A 8v – autonomiczny robot przeznaczony do trawników o powierzchni do 800 m2. Producent kusi brakiem stacji referencyjnych, intuicyjną aplikacją oraz obecnością sztucznej inteligencji, która precyzyjnie analizuje otoczenie. Jak to połączenie sprawdza się w praktyce i czy faktycznie pozwala całkowicie zapomnieć o obowiązku pielęgnacji murawy? Odpowiedź znajdziesz w poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam. Prawdziwa autonomia, czyli koniec z kablami i instalatorami Jeszcze do niedawna zakup robota koszącego wiązał się z koniecznością przeprowadzenia skomplikowanej instalacji, a nierzadko również z opłaceniem zewnętrznej firmy, która zajmowała się układaniem przewodu. Wymagało to rozwinięcia dziesiątek, a czasem setek metrów kabla, który wyznaczał obszar roboczy maszyny. Robot koszący STIGA A 8v rozwiązuje ten problem całkowicie. Urządzenie opiera się na nawigacji satelitarnej i w pełni wirtualnych granicach. Producent zaprojektował proces instalacyjny tak, by był on maksymalnie szybki i bezbolesny. Wystarczy wyjąć sprzęt z pudełka, ustawić w dowolnym miejscu stację ładującą, a następnie z użyciem aplikacji mobilnej STIGA.GO przejechać maszyną wzdłuż krawędzi trawnika, zapisując w ten sposób wirtualny obwód. Ogromnym technologicznym plusem jest także brak konieczności montowania szpecących ogród stacji referencyjnych. Te wciąż bywają wymogiem u konkurencji stosującej systemy RTK. Wszystko zrobisz w aplikacji Do korzystania z robota koszącego potrzebna jest aplikacja STIGA.GO. Możemy ją sami znaleźć w sklepie Google Play czy App Store lub zeskanować kod QR, znajdujący się w instrukcji. Narzędzie to krok po kroku prowadzi nas przez cały proces, zaczynając od sparowania robota ze smartfonem, przez sprawy związane z łącznością (robot korzysta z sieci komórkowej lub Wi-Fi) czy aktualizacją oprogramowania, po konfigurację GPS i – w końcu – mapowanie ogrodu oraz wyznaczenie ścieżki powrotu do stacji dokującej. [gallery][img]252270[/img][img]252271[/img][img]252272[/img][img]252273[/img][img]252274[/img][img]252275[/img][img]252276[/img][img]252277[/img][img]252278[/img][img]252279[/img][img]252280[/img][img]252281[/img][img]252282[/img][img]252283[/img][img]252284[/img][img]252285[/img][/gallery] Wykonując dwie ostatnie czynności, poczułem się jak dziecko, które właśnie dostało zdalnie sterowany samochód. Na początku ciężko mi było trzymać się granic trawnika, jednak im dłużej ćwiczyłem, tym byłem dokładniejszy. A wtedy odkryłem tryb żółwia, dzięki któremu robot jest wolniejszy, a ręczne sterowanie jego ruchem bardziej precyzyjne. Aplikacja STIGA.GO, uhonorowana prestiżową nagrodą Red Dot Award, to swoiste centrum dowodzenia naszym trawnikiem, które oferuje bardzo proste zarządzanie przestrzenią roboczą. Użytkownik ma na przykład możliwość ustawienia aż 50 wirtualnych stref wykluczonych (no-go zones). To rewelacyjne rozwiązanie w sytuacji, gdy rozkładamy na lato basen ogrodowy, wysiewamy świeżą trawę w jednym miejscu lub gdy z drzewa zaczynają spadać owoce. Za pomocą kilku kliknięć możemy odgrodzić ten fragment przed wjazdem robota, bez konieczności fizycznego grodzenia obszaru. Jeśli natomiast zależy nam na najwyższym poziomie prywatności na tarasie lub podczas spotkań w ogrodzie, aplikacja pozwala na wyłączenie pracy kamery w wybranych przestrzeniach wokół domu. Nie zapomniano też o bezpieczeństwie sprzętu. W dobie kradzieży autonomicznych urządzeń ogrodowych, STIGA wdrożyła bardzo rygorystyczny, cyfrowy system własności (App-lock). Uruchomienie robota przez osobę do tego nieuprawnioną jest niemożliwe. System geofencingu natychmiast powiadamia właściciela, jeśli STIGA A 8v zostanie przesunięta o więcej niż 100 metrów poza obszar pracy, umożliwiając jednoczesne śledzenie jej dokładnej lokalizacji za pomocą wbudowanego modułu GPS. [gallery][img]252287[/img][img]252288[/img][img]252289[/img][img]252290[/img][img]252291[/img][img]252292[/img][img]252293[/img][img]252294[/img][img]252295[/img][img]252296[/img][img]252297[/img][img]252298[/img][img]252299[/img][/gallery] Włoski design i solidność konstrukcji Nie bez znaczenia w przypadku sprzętu klasy premium pozostaje jakość wykonania. STIGA podkreśla, że robot A 8v został w całości zaprojektowany, opracowany i wyprodukowany we Włoszech. To rzutuje na nowoczesną, bardzo estetyczną bryłę, która dobrze prezentuje się na tle wypielęgnowanej zieleni. To nie tylko sprzęt do pracy, ale również ozdoba ogrodu. Testowany przeze mnie sprzęt nie przypomina topornych maszyn ogrodniczych. Uwagę też zwraca solidność detali – na przykład w pełni zintegrowana z pływającą obudową kamera jest chroniona bardzo odpornym na zarysowania i uderzenia szkłem Gorilla Glass, świetnie znanym z ekranów flagowych smartfonów. Aluminiowa konstrukcja obiektywu dodatkowo zabezpiecza kluczowy system optyczny przed uszkodzeniami mechanicznymi w gąszczu roślinności. Ważnym elementem zestawu jest stacja bazowa, w której robot koszący uzupełnia energię w swoim akumulatorze. Przykręcamy ją do podłoża za pomocą dołączonych do zestawu wkrętów, podłączamy do prądu i gotowe. Ona również wygląda estetycznie, a dzięki szarej kolorystyce nie rzuca się w oczy i nie przeszkadza w delektowaniu się zadbanym trawnikiem. Technologia VISTA i AGS – mózg całego układu To, co najbardziej imponuje w modelu A 8v, to technologie ukryte pod obudową. Robot może obsłużyć do 10 oddzielnych stref koszenia, co jest doskonałym rozwiązaniem dla posiadaczy rozbudowanych posesji ze skomplikowanym układem ścieżek i trawników. Szerokość robocza to 18 cm, a wbudowany akumulator o pojemności 2 Ah pozwala na skoszenie do 150 m2 trawnika podczas jednego cyklu wyjazdu. Czas ładowania baterii wynosi około 50 minut. [gallery][img]252309[/img][img]252311[/img][img]252310[/img][/gallery] Prawdziwym przełomem jest jednak technologia AGS (Active Guidance System). Nie jest to zwykły, pasywny GPS. System ten inteligentnie uczy się i zapamiętuje orbity satelitów, aktywnie badając siłę sygnału w ogrodzie o różnych porach dnia. Jeśli algorytmy zauważą, że o określonej godzinie sygnał w konkretnym narożniku trawnika może być zagłuszany przez ścianę budynku lub gęste korony drzew, robot automatycznie uaktualni swoją mapę nieba i tak zaplanuje harmonogram pracy, aby ominąć strefę "martwą" w newralgicznym czasie. Pozwala to na nieprzerwane i bardzo precyzyjne koszenie. Współpracuje z nim technologia STIGA VISTA, czyli zaawansowana kamera wspierana sztuczną inteligencją. AI w czasie rzeczywistym analizuje rejestrowany obraz, ucząc się kolorów, tekstur i kształtów otoczenia, skutecznie odróżniając źdźbła trawy od innych powierzchni. To sprawia, że robot pozostaje precyzyjnie na swoim obszarze, a jednocześnie z dużą dokładnością rozpoznaje i omija napotkane przeszkody. Nie straszne mu zmiany pogody czy cienie rzucane w ogrodzie, gdyż obiektyw wyposażono w technologię HDR i globalną migawkę zapewniającą ostrość obiektów w ruchu, a z przodu umieszczono specjalną diodę LED do doświetlania przestrzeni w gorszych warunkach. Jeśli chodzi o reagowanie na przeszkody, są tu dwie możliwości. Robot może je omijać bezdotykowo, „z daleka”, bazując na tym, co widzi jego kamera. Może również dojechać do przeszkody, delikatnie jej dotknąć (sprawdzałem na własnych nogach – rzeczywiście było delikatnie) i ją ominąć. Mulczowanie i system tnący STIGA A 8v wykorzystuje system cięcia w zorganizowanych schematach, co pozwala uzyskać bardzo estetyczny efekt pasów na trawniku. Zamiast chaotycznego jeżdżenia w losowych kierunkach (które znacząco wydłuża czas pracy), urządzenie dokładnie układa ścieżkę obok ścieżki. Bardzo ważnym elementem dbałości o zieleń jest codzienne mulczowanie. Robot ścina minimalne przyrosty trawy, tworząc z nich drobne cząstki, które trafiają z powrotem do gleby. Stanowią one naturalny nawóz, zatrzymują wilgoć w ziemi i chronią przed wysychaniem. Dzięki temu już po kilkunastu cyklach koszenia powinno dać się zauważyć, że trawnik staje się gęstszy, zdrowszy i zyskuje głęboką, intensywną barwę. Zaawansowane możliwości mapowania oraz system tnący pozwalają również na ścinanie trawy przy samych obrzeżach. Zróżnicowany teren to nie problem Nie każdy trawnik jest płaski i prosty w utrzymaniu. Producent deklaruje, że A 8v doskonale radzi sobie z pochyłościami terenu sięgającymi nawet 45% (czyli 24 stopnie nachylenia). Zintegrowane czujniki oraz wyważony układ napędowy pozwalają maszynie na płynną wspinaczkę i bezpieczne, stabilne zjazdy, bez ryzyka utraty trakcji i rozrywania darniny przez koła. Podczas testów robot świetnie sobie poradził z zadaniem skoszenia trawy na pochyłym terenie. Rosnące tam rośliny zyskały taki sam, bardzo dobry wygląd, jak na zupełnie płaskich częściach trawnika. [gallery][img]252315[/img][img]252313[/img][img]252314[/img][/gallery] Bez kabli i bez wysiłku Robot koszący STIGA A 8v udowadnia, że nowoczesna pielęgnacja ogrodu może być całkowicie bezobsługowa. Odejście od fizycznych przewodów ograniczających na rzecz wirtualnych map to ogromna wygoda, która oszczędza mnóstwo czasu i nerwów już na etapie pierwszej konfiguracji urządzenia. Dzięki zaawansowanej nawigacji oraz wsparciu sztucznej inteligencji, sprzęt świetnie odnajduje się w przestrzeni. Algorytmy płynnie adaptują się do specyfiki terenu, pewnie pokonując nierówności, a wizyjny system omijania przeszkód zapewnia w pełni bezpieczną pracę w otoczeniu ogrodowej architektury i pozostawionych na trawie przedmiotów. Regularne i bardzo systematyczne ścinanie darni w połączeniu z mulczowaniem przynosi z czasem wymierne korzyści dla ekosystemu. Murawa staje się wyraźnie gęstsza, zdrowsza i naturalnie odżywiona, a właściciel zyskuje idealnie przystrzyżony zielony dywan, nie kiwając przy tym nawet palcem. Decydując się na ten model, trzeba przygotować się na wydatek rzędu 5276 zł w oficjalnym sklepie STIGA. Choć na pierwszy rzut oka jest to spora kwota, to biorąc pod uwagę brak ukrytych kosztów zewnętrznej instalacji przewodu, wysoką jakość wykonania oraz bezcenny komfort odzyskanego wolnego czasu, stanowi ona bardzo racjonalną inwestycję w letni spokój na długie lata.

0
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Grupa Polsat Plus w 2025: potężna strata netto, choć rosną multiplay i internet
Wiadomości 10:58

Grupa Polsat Plus w 2025: potężna strata netto, choć rosną multiplay i internet

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ile będzie kosztować GTA 6? Prezes Take-Two zabrał głos
Gry 09:51

Ile będzie kosztować GTA 6? Prezes Take-Two zabrał głos

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
W Action za 47,95 zł. Nie czekaj, lepiej nie będzie
Sprzęt 09:16

W Action za 47,95 zł. Nie czekaj, lepiej nie będzie

0
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Wyciekły dane ze znanego serwisu. Hakerzy żądają okupu
Bezpieczeństwo 08:36

Wyciekły dane ze znanego serwisu. Hakerzy żądają okupu

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Unia wzięła się za AI w telefonach. Oberwało się Google
Oprogramowanie 07:58

Unia wzięła się za AI w telefonach. Oberwało się Google

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Robisz BLIKA i widzisz to? Lepiej nie ignoruj
Płatności bezgotówkowe 07:20

Robisz BLIKA i widzisz to? Lepiej nie ignoruj

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Oppo Find X9 Ultra już w Polsce. Zwrot 500 zł na start
Sprzęt 06:47

Oppo Find X9 Ultra już w Polsce. Zwrot 500 zł na start

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Chiny chcą zdetronizować USA. Te obietnice brzmią aż zbyt dobrze
Sprzęt 28 KWI 2026

Chiny chcą zdetronizować USA. Te obietnice brzmią aż zbyt dobrze

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Unia stawia producentów do pionu. Wszyscy mają to wprowadzić
Sprzęt 28 KWI 2026

Unia stawia producentów do pionu. Wszyscy mają to wprowadzić

9
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Galaxy S26 Ultra psuje zdjęcia. Samsung przyznaje się do błędu
Sprzęt 28 KWI 2026

Galaxy S26 Ultra psuje zdjęcia. Samsung przyznaje się do błędu

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Ten wirus detonuje duże pliki. Nie do odzyskania
Bezpieczeństwo 28 KWI 2026

Ten wirus detonuje duże pliki. Nie do odzyskania

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Rząd bada sprawę RCS. W Play wciąż to działa tylko częściowo
Telepolis.pl
Wiadomości 28 KWI 2026

Rząd bada sprawę RCS. W Play wciąż to działa tylko częściowo

19
MARIAN SZUTIAK
1.
Linux idzie śladami Windowsa. Pojawi się wbudowane AI
Oprogramowanie 28 KWI 2026

Linux idzie śladami Windowsa. Pojawi się wbudowane AI

3
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Internet w samolotach przyspiesza. Starlink nie daje szans rywalom
Wiadomości 28 KWI 2026

Internet w samolotach przyspiesza. Starlink nie daje szans rywalom

0
MARIAN SZUTIAK
1.
NVIDIA gardzi, Google zainteresowane. Co czeka HBF?
Tech 28 KWI 2026

NVIDIA gardzi, Google zainteresowane. Co czeka HBF?

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Jedna zła śrubka. Tyle wystarczy by zabić kartę graficzną
Sprzęt 28 KWI 2026

Jedna zła śrubka. Tyle wystarczy by zabić kartę graficzną

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Whatsapp jak Telegram. Będzie trzymać u siebie
Aplikacje 28 KWI 2026

Whatsapp jak Telegram. Będzie trzymać u siebie

2
MARIAN SZUTIAK
1.
Masz Samsunga? Uważaj, Wiadomości Google kasują całe czaty
Aplikacje 28 KWI 2026

Masz Samsunga? Uważaj, Wiadomości Google kasują całe czaty

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Więcej nowości
YouTube z wielką zmianą. Google ogłasza koniec udręki
Aplikacje 28 KWI 2026

YouTube z wielką zmianą. Google ogłasza koniec udręki

Google nie zwalnia tempa i integruje sztuczną inteligencję z kolejną swoją usługą. Tym razem padło na najpopularniejszy na świecie serwis wideo. Pierwsi użytkownicy mogą już skorzystać z funkcji Ask YouTube. Nowa funkcja o nazwie Ask YouTube (Zapytaj YouTube) ma zmienić sposób, w jaki szukamy treści w serwisie, zamieniając standardową wyszukiwarkę w interaktywnego asystenta. Rozwiązanie pozwala na zadawanie złożonych pytań, dzięki którymi Gemini udzieli kompleksowych odpowiedzi łączących wideo i tekst. Całość ma przypominać swobodną rozmowę. Podobne rozwiązania Google wprowadził już w innych swoich usługach, np. w Mapach, więc w przypadku YouTube można powiedzieć – dlaczego dopiero teraz? Najwyraźniej jednak sprawa nie jest taka prosta. Funkcja Ask YouTube jest dopiero w fazie eksperymentalnej i mogą z niej tylko skorzystać pełnoletni subskrybenci YouTube Premium w Stanach Zjednoczonych. Obecna faza testów potrwa do 8 czerwca. Aby skorzystać z nowości, użytkownicy muszą najpierw aktywować ją w ustawieniach swojego konta. Następnie w pasku wyszukiwania pojawia się dedykowany przycisk Ask YouTube, który przenosi do konwersacyjnego interfejsu.  Można tam wpisać skomplikowane polecenia dotyczące jakiegoś zagadnienia, a w odpowiedzi serwis wygeneruje przejrzystą, spersonalizowaną stronę wyników. Co ważne, platforma pozwala na zadawanie pytań uzupełniających, dzięki czemu możemy zagłębiać się w dany temat bez konieczności rozpoczynania poszukiwań od nowa. Zapytali YouTube o misję Apollo 11 Jak to działa w praktyce? Dziennikarze z serwisu The Verge zdążyli już przetestować nowe narzędzie, prosząc Gemini w YouTube o krótką historię lądowania misji Apollo 11 na Księżycu. Wyniki okazały się bardzo obiecujące: YouTube wyświetlił podsumowanie tekstowe z najważniejszymi datami, a poniżej zaserwował wideo z odpowiednio dopasowanymi znacznikami czasu. Pojawiły się tam również tematyczne galerie filmów oraz sugerowane pytania uzupełniające, na przykład o sylwetki poszczególnych astronautów. Jak jednak zaznacza The Verge, przy kontrowersyjnych zapytaniach, takich jak teorie spiskowe dotyczące lądowania, system asekuracyjnie wraca do podstawowej listy zwykłych wyników wyszukiwania. Niestety, jak to często bywa w przypadku sztucznej inteligencji, funkcja Ask YouTube nie jest wolna od wpadek. Kiedy redaktor The Verge zapytał o stary Steam Controller z 2015 roku, otrzymał zgrabne zestawienie recenzji, ale Gemini stwierdził przy okazji, że pierwsza wersja pada nie miała żadnego joysticka, co mija się z prawdą.  Takie błędy oczywiście nie dziwią, a kto korzysta na przykład z funkcji Przegląd od AI w wyszukiwarce Google, jest na nie narażony codziennie. Choć Ask YouTube zapowiada się na całkiem przydatne narzędzie, nadal trzeba weryfikować podawane informacje.  Testy nowej funkcji trwają i mimo tych drobnych potknięć Google już teraz pracuje nad udostępnieniem funkcji Ask YouTub także użytkownikom bez aktywnej subskrypcji Premium. Nie wiadomo jednak, kiedy to rozwiązanie będzie dostępne w Polsce.

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

HBO Max teraz taniej. Trzeba wybrać jeden z 3 pakietów
Telewizja i VoD 28 KWI 2026

HBO Max teraz taniej. Trzeba wybrać jeden z 3 pakietów

Polsat Box Go rozszerza ofertę. Teraz do dostępnych już wcześniej Disney+ i SkyShowtime dołącza HBO Max. Opłaci się, bo cena jest niższa, niż niezależny zakup poza Polsat Box Go. Do oferty Polsat Box Go jako osobny serwis dołączył HBO Max dostępny w cenie 25 zł za 30 dni. To kolejny serwis streamingowy, który użytkownicy Polsat Box Go mogą dokupić do pakietów podstawowych.   Dla porównania – obecnie najtańszy wariant HBO Max wykupywany bezpośrednio oznacza wydatek 29,99 zł na miesiąc. Wybierając więc propozycję Polsat Box Go, można zaoszczędzić kilka złotych. HBO Max jest już dostępny z pakietami podstawowymi Polsat Box Go: Polsat Lovers (20 zł/30 dni), Premium (35 zł/30 dni), Premium Sport (55 zł/30 dni). HBO Max to biblioteka seriali i filmów światowych wytwórni, w tym oryginalne produkcje serwisu, znane widzom na całym świecie, jak: „Gra o Tron”, „Sukcesja”, „Czarnobyl”, „Rodzina Soprano”, lokalne produkcje: „Niebo. Rok w piekle”, „Przesmyk”, „Odwilż” czy „Porządny człowiek” oraz aktualne nowości: seriale „Euforia s.3”, „Piekło kobiet”, „The Pitt s.2”, a także filmy prosto z kin jak np. „Wichrowe wzgórza” z Margot Robbie i Jacobem Elordim (premiera już 1 maja). Polsat Box Go to blisko 200 kanałów TV, sport na żywo oraz biblioteka filmów, seriali i treści VOD. Serwis umożliwia użytkownikom szybki wybór, wygodne porównanie i prosty zakup pakietów – wszystko w jednym miejscu, intuicyjnie i bez zbędnych formalności. Obok HBO Max (25 zł/30 dni) do pakietów Polsat Lovers, Premium i Premium Sport można dołączać Disney+ (25 zł/30 dni) i SkyShowtime (25 zł/30 dni). Wszystkie treści można oglądać w dowolnym miejscu i czasie na stronie polsatboxgo.pl oraz w aplikacji na wielu urządzeniach. 

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

TVN z nową nazwą i logo? Prawicowy kierunek stacji wciąż niepewny
Publicystyka 26 KWI 2026

TVN z nową nazwą i logo? Prawicowy kierunek stacji wciąż niepewny

Od kilku miesięcy media w USA, Europie, ale i innych regionach świata, żyją przejęciem Warner Bros. Discovery, do którego należy m.in. TVN. 23 kwietnia Paramount Skydance wykonał kolejny krok na drodze do wchłonięcia koncernu medialnego. W efekcie powracają pytania o przyszłość jednej z największych stacji telewizyjnych w Polsce. Czy faktycznie może ona zasilić grono podmiotów o prawicowym przekazie? To był bój, który rozgrzewał nie tylko analityków i dziennikarzy w okresie jesienno-zimowym. Netflix i Paramount Skydance postanowili stoczyć walkę o rękę panny na wydaniu, czyli koncernu Warner Bros. Discovery. Ewentualna transakcja wzbudzała skrajne emocje i to z przeróżnych powodów. Jedni komentatorzy obawiają się ekonomicznych efektów dalszej koncentracji w branżach mediów i rozrywki, drudzy dostrzegali w tym zagrożenie dla pluralizmu we wspomnianych dwóch sektorach, ponieważ obaj kupcy kojarzeni są z określonym zdaniem w dyskusji światopoglądowej. Jeszcze inni wskazują np. na zagraniczne wątki tych przetasowań. Efekt jest taki, że o zmianach dyskutuje się jednocześnie na politycznych szczytach i przerwie kawowej w biurach. Paramount dopiął swego. Fuzja z WBD coraz bliżej Przez jakiś czas wydawało się, że to Netflix finalnie stanie na ślubnym kobiercu, ale jego oferta została przebita na ostatniej prostej. Ostatecznie Paramount Skydance obiecał zapłacić za WBD około 110 mld dolarów. Decydenci Netfliksa uznali, że przy takich kwotach trudno już mówić o atrakcyjnej czy wręcz racjonalnej transakcji. Podziękowali, inwestorzy to docenili, akcje spółki podrożały.  Wspomnianego już 23 kwietnia nad mariażem z Paramountem głosowali akcjonariusze WBD. I zdecydowali, że transakcja powinna być procedowana. Większość udziałowców pozostała obojętna na głos Hollywood. Reżyserzy, aktorzy, scenarzyści i inni ludzie kina przekonywali (i robią to nadal), że fuzja zaszkodzi ich branży: ograniczona zostanie liczba miejsc pracy, produkcje staną się mniej zróżnicowane, a szeroko pojęte koszty wzrosną. Czas pokaże, czy obawy były uzasadnione. Póki co chęć zysku wzięła górę. Koniec historii? Otóż nie.  https://x.com/MarkRuffalo/status/2036863997526282726?proportion=1.68 Ewentualne połączenie wymaga jeszcze np. zgód regulatorów rynku. Nie tylko w USA, ale też w Wielkiej Brytanii czy Unii Europejskiej. Fuzji przyglądają się politycy i urzędnicy po obu stronach Atlantyku, niektórzy wyrażają wątpliwość, czy powinno do niej dojść. Nawet jeśli działaniom dadzą zielone światło, to istnieje ryzyko, że proces przeciągnie się w czasie. A to ma spore znaczenie: Paramount zobowiązał się, że będzie płacił akcjonariuszom WBD za każdy kwartał opóźnień w finalizacji przejęcia.  Kredyt na zakup zadłużonego biznesu Kwestia finansów w całej tej układance nie jest drugorzędna. Paramount nie finansuje tego przedsięwzięcia za pieniądze, które przez lata zbierał w skarpecie. W grę wchodzi zaciąganie długów na zakup podmiotu, który jest… obarczony poważnym zadłużeniem. Po połączeniu gigant będzie miał do spłacenia niemal 80 mld dolarów. Pokaźna część tej kwoty musi być zwrócona w przyszłym roku. Tylko w przypadku WBD mowa o przeszło 16 mld dolarów. Ktoś stwierdzi: na biednych nie trafiło. Bo trzeba pamiętać, że szefem Paramount Skydance jest David Ellison. Jego ojciec, Larry Ellison, to współzałożyciel oraz prezes korporacji Oracle. Za sprawą udziałów w technologicznym potentacie Larry należy do grona najbogatszych ludzi na naszym globie. Krótko był nawet liderem tego zestawienia. Nie oznacza to jednak, że ojciec przekaże Davidowi 110 mld dolarów, by ten tworzył medialnego molocha.  https://x.com/Piechocinski/status/1967462474812195010?proportion=0.94 Pikanterii sprawie dodaje fakt, że w transakcję mają się włączyć podmioty z Bliskiego Wschodu, a konkretnie państwowe fundusze majątkowe z Arabii Saudyjskiej, Kataru i Abu Zabi. Łącznie mogą one wspomóc Paramount w tej transakcji kwotą dwudziestu kilku mld dolarów. W USA wzbudza to wątpliwości m.in. niektórych polityków. Bo czy można bez żadnych obaw dopuszczać do ważnych amerykańskich biznesów satrapie z Bliskiego Wchodu? Jeszcze większe emocje wzbudziły doniesienia o możliwym udziale w tym projekcie także firmy Tencent, czyli chińskiego potentata technologicznego.  Ellisonowie grają w drużynie z Donaldem Trumpem Kontrowersje potęguje też fakt, że Larry Ellison to zausznik prezydenta Donalda Trumpa. Mieszanka polityki, biznesu i mediów może przyciągać uwagę, a w tak dużym wydaniu po prostu musi wywoływać spore emocje. Część komentatorów obawia się, że WBD po przejęciu zacznie dryfować w kierunku prawej strony sceny politycznej. Albo wręcz stanie się tubą propagandową obecnego lokatora Białego Domu i jego zwolenników.  David Ellison uspokaja i zapewnia, że nie będzie zwolnień w biznesach filmowym czy telewizyjnym. Co więcej, mają się one rozwijać i zatrudniać. Nawet jeśli to prawda, warto zapytać: kto trafi na listę płac? W tym kontekście przywołuje się postać Bari Weiss, która w ubiegłym roku objęła funkcję redaktorki naczelnej stacji CBS News (podmiot jest już w rękach Davida Ellisona). Wiązało się to ze zwolnieniami, które mają być kontynuowane. Jednocześnie miał to być ukłon w stronę prezydenta Trumpa oraz środowisk izraelskich i proizraelskich, bo Weiss nie ukrywa swojego poparcia dla idei syjonizmu. Na razie efekt jest taki, że stacja traci widzów. Jednocześnie mnożą się pytania, czy podobny los czeka np. CNN wchodzący w skład WBD. Szef Pentagonu, Pete Hegseth, kilka tygodni temu stwierdził wprost, że im szybciej David Ellison przejmie stację, tym lepiej.  https://x.com/europa/status/2036816917776801862?proportion=1.6 Można zwalniać starych pracowników i zatrudniać nowych, ale opcją jest też po prostu zamknięcie jakiegoś biznesu. Przykładem CBS News Radio. Niektórzy odliczali dni do setnych urodzin stacji (wystartowała we wrześniu 1927 roku), a tymczasem podjęto decyzję o jej zlikwidowaniu. Warto zaznaczyć, że nie jest to nikomu nieznany, niszowy podmiot – swoje treści dostarcza do około 700 stacji w USA. Nie ma miejsca na sentymenty.  Tak sprawy wyglądają za oceanem. Co to może oznaczać w przypadku naszego podwórka? Właściciela zmienia WBD i TVN. Co z polską stacją? Od kiedy pojawiły się doniesienia o tym, że batalię o WBD wygrał Paramount, a nie Netflix, zaczęło przybywać komentarzy sugerujących, że TVN czekają porządki. A po nich meblowanie według nowych wytycznych. Nie mogło zabraknąć memów z politykami czy dziennikarzami prawicy jako kandydatami na nowego szefa grupy i stacji. Jedni wiwatują, drudzy lamentują, ale są i tacy, którzy radzą się wstrzymać z reakcjami. I to z różnych powodów. Bo nie ma pewności, że transakcja doczeka się finału. A jeśli już do niej dojdzie, nie można jednoznacznie określić, jaka będzie przyszłość TVN-u. Na ten moment możemy wyłącznie spekulować - także dlatego, że wciąż nie można zakładać, że ten proces przebiegnie w niezakłócony sposób. Interesują się nim różne ciała regulacyjne: od poziomu stanowego, po choćby europejski. Polska teoretycznie też ma możliwość ingerencji. Oczywiście logika tego typu transakcji jest taka, że nieuniknione wydają się zwolnienia, gdzieś trzeba będzie szukać oszczędności, także wobec bardzo wysokich kosztów przejęcia. Jeśli jednak chodzi o kwestie programowe, to trudno cokolwiek przewidzieć. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się w USA za drugiej kadencji Trumpa, nie możemy niczego wykluczyć. Nie oznacza to jednak, że musimy zakładać poważne ingerencje. Ostatecznie to także, a może przede wszystkim, biznes – przekonuje prof. Mirosław Filiciak z Uniwersytetu SWPS. W prawicowych mediach w Polsce panuje spory ścisk Pewne jest zatem to, że nic nie jest pewne. Warto jednak zastanowić się nad możliwymi scenariuszami dla TVN-u. Jeden z nich przewiduje, że stacja wykona wspomniany już zwrot na prawo. Problem polega na tym, że tam robi się już dość ciasno. Z tą częścią rynku kojarzy się m.in. Telewizja Republika, która obecnie ma spore kłopoty finansowe. Funkcjonowanie w warunkach wolnorynkowych, bez wsparcia spółek Skarbu Państwa, okazało się wyzwaniem. Efekt jest taki, że decydenci i dziennikarze stacji apelują do widzów o wsparcie przelewami. https://x.com/RepublikaTV/status/2047361145107800545?proportion=1.45 Media Tomasza Sakiewicza o uwagę i portfele odbiorców muszą konkurować m.in. ze środowiskiem skupionym wokół braci Jacka i Michała Karnowskich (wPolityce.pl) czy mediami, których twarzą jest Paweł Lisicki, czyli np. Do Rzeczy. W tym miejscu warto zaznaczyć, że pod koniec kwietnia na rynku NewConnect zadebiutuje spółka Do Rzeczy (wydawca tygodnika). O część odbiorców tych podmiotów upominają się redakcje, za którymi stoi Krzysztof Stanowski. Do tego dochodzą np. Telewizja Trwam i pokaźne grono twórców internetowych.  Niedawno działalność rozpoczął serwis Newsmax Polska. To franczyza biznesu medialnego, który w USA stoi zdecydowanie po prawej stronie sceny politycznej. W polskiej redakcji znaleźć można nazwiska związane wcześniej m.in. z mediami wymienionymi w poprzednim akapicie. Na razie trudno ocenić, w jakim kierunku będzie się rozwijał ten projekt, ale wydaje się mało prawdopodobne, by serwis (a docelowo także telewizja) miał walczyć o uwagę lewicowych odbiorców.  Ideologia może mieć znaczenie. Ale ważniejszy jest biznes Biorąc to pod uwagę, można zadać pytanie: czy TVN faktycznie może skręcić w prawo? I czy w związku z tym polski rynek medialny czekają spore przetasowania? O odpowiedź poprosiłem m.in. profesora Pawła Nowaka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. W jego ocenie początkowymi reakcjami na doniesienia o przejęciu WBD przez rodzinę Ellisonów kierowały silne emocje. A teraz do głosu dochodzą rozum i chłodna kalkulacja.  Wydaje mi się, że z biznesowego punktu widzenia, a żaden inny raczej nie będzie w przypadku Polski wchodził w grę, rynek medialny w Polsce niewiele, jeśli w ogóle się zmieni. Grupa medialna TVN jest bardzo popularna w środowiskach centrowo-lewicowych i przynosi solidne zyski. Jej zmiana na prawicową i konserwatywną niewiele by dała właścicielom i jedynie umożliwiła powstanie nowego bardzo silnego ośrodka medialnego. Ten ostatni odebrałby większość odbiorców i odbiorczyń mediom, które właśnie kupił nowy właściciel. Byłoby to ekonomiczne samobójstwo. Nie zabija się kury znoszącej złote jaja, zwłaszcza w kraju, w którym społeczeństwo jest tak bardzo i proporcjonalnie spolaryzowane – twierdzi profesor Paweł Nowak. Profesor Mirosław Filiciak z Uniwersytetu SWPS przyznaje, że "przeprogramowanie" jednej z największych grup medialnych nad Wisłą oznaczałoby szerokie zmiany: Ewentualny skręt TVN-u w prawo - choć pamiętajmy, że to daleko posunięte spekulacje - mógłby osłabić innych graczy po tej stronie politycznego spektrum. Pewnie byłby to kłopot dla wszystkich, nawet jeśli taki ruch otwierałby nową przestrzeń w centrum. Pamiętajmy jednak, że to jest coraz trudniejsza branża, w której trzeba grać równocześnie na kilku fortepianach i dywersyfikować przychody. Choć daleki jestem od diagnoz o "śmierci telewizji", to jednak ten rynek stale się kurczy i atomizuje – przekonuje prof. Mirosław Filiciak. Profesor Robert Rajczyk z Uniwersytetu Śląskiego również zwrócił uwagę na kwestie ekonomiczne, które stają nad oferta programową. Jeśli właściciel ma podjąć decyzję o zmianie kierunku, w jakim podąża obecnie TVN, musi to wynikać z uwarunkowań rynkowych. I tu wracamy do wspomnianej już kwestii: czy polski rynek jest na tyle pojemny, by zmieścić kolejnego gracza o prawicowych inklinacjach? I czy sam TVN wytrzymałby ten zwrot? Nie wiadomo, co stałoby się z widzami i z widzkami TV Republika, gdyby pojawiła się nowa stacja prawicowa lub skrajnie prawicowa. Na pewno to właśnie z nią rywalizowałaby nowa stacja. Co będzie ważniejsze – ideologia czy biznes? Zależy od celu, który popchnie kogoś lub jakąś instytucje do tego zakupu. Jeśli TVN miałby stać się tubą propagandową dla środowisk nacjonalistyczno-prawicowych, to trzeba byłoby tam wszystko zmienić – począwszy od ludzi, przez ramówkę, po poszukiwanie osób, które albo odrzucą swoją niechęć do centrowo-prawicowego TVN, albo przyzwyczają się do nowej nazwy i nowego logo stacji. Tak, zakładam wtedy taki scenariusz – konserwatywny właściciel zmieni nazwę i logo stacji. Jeśli natomiast celem zakupu byłby zysk, to zmiany będą niewielkie, bo trzydzieści lat na polskim rynku medialnym gwarantuje bardzo liczną i przynoszącą realne dochody grupę odbiorczą - zauważa prof. Paweł Nowak. Ktoś może oczywiście zapytać: ale jak to, przecież w USA rodzina Ellisonów wprowadza zmiany w przejmowanych mediach. Tam mogą budować protrumpowską telewizję, a w Polsce pozwolą na liberalny TVN? I tu dochodzimy do istotnej kwestii: dla nowego właściciela biznes nad Wisłą może mieć marginalne znaczenie. A czy warto rezygnować z osiąganych obecnie zysków na rzecz kosztownych i ryzykownych zmian w dalekim kraju? Warto przypomnieć, że operacja przejęcia WBD w znacznej mierze odbywa się na kredyt. Bujanie łodzią z logo TVN nie musi przynosić korzyści, a może się zakończyć jej wywróceniem. Stacja straci obecnych widzów i nie zyska nowych. Potencjalny zysk niewielki, ryzyko spore. TVN trafi na sprzedaż? Kto może kupić polską stację? W tym kontekście bardziej prawdopodobny wydaje się inny scenariusz: sprzedaż aktywów między Bugiem a Odrą. Nowy właściciel może dojść do wniosku, że nie chce się wikłać w polską wojenkę. Zamiast tego lepiej wyjść z tego biznesu i zainkasować środki, które z pewnością się przydadzą w USA. Trzeba pamiętać, że sama fuzja gigantów nie oznacza zamknięcia tematu – przecież nowy twór ma m.in. konkurować o czas i portfele widzów z korporacjami Disney i Netflix. Rozwój serwisów streamingowych i tworzenie hollywoodzkich hitów to nie są tanie rzeczy. Bazowanie na tym, co znajdzie się pod jednym dachem (m.in. uniwersum DC Comics, uniwersum Harry’ego Pottera czy Star Trek) raczej nie wystarczy.  https://x.com/Variety/status/2044468529114616308?proportion=1.93 Chętny do sprzedaży to jednak połowa sukcesu – potrzebny jest też ktoś, kto ów biznes kupi. W Polsce zaczęto w tym kontekście wskazywać np. na Zoltana Vargę. To węgierski przedsiębiorca, który zaznajomił się już biznesowo z naszym rynkiem medialnym – był udziałowcem Gremi Media, czyli spółki, do której należą Rzeczpospolita i Parkiet. Biznesmen był i ponoć nadal jest zainteresowany przejęciem TVN-u. To jednak inna liga niż ta, w której do tej pory grał w Polsce. Takie przejęcie wymagałoby zapewne zbudowania konsorcjum, co wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami. Czy sprzedaż dużej stacji jest realna? Tak. To jeden z bardzo prawdopodobnych scenariuszy. Wyłączenie po zakupie całości TVN z Warner Bros. Discovery i sprzedanie go komuś innemu. Trudno dokładnie powiedzieć, kto mógłby być zainteresowany taką transakcją, bo scenariuszy jest bardzo wiele. W takim wypadku rolę może odegrać już polityka, dążenie do wpływania na debatę w Polsce przez państwa zewnętrzne czy ambicje bogatego polskiego przedsiębiorcy czy bogatej polskiej przedsiębiorczyni. Nie znam dokładnie przepisów prawa, które dotyczą ograniczeń w sprzedaży mediów z ogólnopolskimi koncesjami, bo jeśli są one nieprecyzyjne lub niewystarczające, to możliwe jest, że zainteresowana byłaby takim zakupem jakaś spółka z rosyjskim lub prorosyjskim kapitałem. Rosja uzyskałaby w ten sposób kolejną platformę medialną do szerzenia swojej propagandy i przekazywania swoich fake newsów. Wydaje mi się, że byłby to także bardzo dobry ruch dla grupy Agora, która ewidentnie potrzebuje bardziej elektronicznego, ale nieinternetowego medium o ogólnopolskim zasięgu. Mogę sobie wyobrazić także wiele innych scenariuszy, ale te sprawiają na mnie wrażenie najbardziej prawdopodobnych – przekonuje profesor Paweł Nowak. Do radykalnych zmian droga daleka. TVN przekazu szybko nie zmieni Chociaż większość akcjonariuszy WBD poparła fuzję z Paramount Skydance, nie oznacza to, że sprawa jest zamknięta. Ta historia może się jeszcze okazać dobrym materiałem na film czy serial, nie należy wykluczać, że pojawią się mocne zwroty akcji. A jeśli nawet całość zostanie domknięta w ciągu kilku kwartałów, to zmiany w strukturze obu biznesów będą pewnie rozpisane na długie miesiące albo lata. Wydaje się mało prawdopodobne, by David Ellison za chwilę przysłał nad Wisłę kogoś, kto w jego imieniu zrobi z TVN-u klona TV Republika.  https://x.com/DariuszMatecki/status/2027346480994914686?proportion=1.63 Skoro już o Ellisonach mowa. Na razie są oni uznawani za sojuszników Donalda Trumpa. Nie trzeba jednak bardzo szczegółowo badać życiorysu seniora rodu, by dowiedzieć się, że z prezydentami wywodzącymi się z Demokratów też miał dobre stosunki. Finansowo wspierał obie strony sceny politycznej. Wypada założyć, że Ellisonowie na jakimś etapie będą chcieli ułożyć się z oponentami obecnej władzy. Zwłaszcza, że za oceanem coraz głośniej mówi się o słabnącym poparciu dla Trumpa i Republikanów. Jesienią mogą przegrać z kretesem wybory, co dla możnych tego świata będzie dość jasnym sygnałem o nadciągających zmianach. W takich warunkach przebudowa grupy medialnej na swoim podwórku staje pod znakiem zapytania. A rewolucja gdzieś na krańcu świata byłaby działaniem co najmniej dziwnym. By nie napisać irracjonalnym.  Jeśli zatem po głosowaniu akcjonariuszy WBD ktoś nad Wisłą lamentuje lub otwiera szampana z pobudek politycznych i ideologicznych, to powinien chyba uspokoić emocje… 

38
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania