Wystarczy 1600 zł i masz telefon marzeń. Z realme 16 5G to możliwe
Sponsorowane 15:07

Wystarczy 1600 zł i masz telefon marzeń. Z realme 16 5G to możliwe

realme 16 5G to kolejny smartfon, który udowadnia, że nie trzeba wydawać fortuny, by cieszyć się świetnym sprzętem. Sprawdź trzy rzeczy, które robi szczególnie dobrze. Wybór nowego smartfona potrafi być frustrujący. Jeśli damy sobie wmówić, że wyłącznie najdroższe, flagowe modele są gwarancją niezawodnej, komfortowej pracy czy świetnych zdjęć, to mamy problem. Sam rzut okiem na ceny takich urządzeń potrafi przyprawić człowieka o mdłości i zacząć kwestionować swoją aktualną sytuację finansową. [PHONE:4502] Na szczęście rzeczywistość wcale nie jest aż tak ponura. Niedrogie smartfony są dziś lepsze niż kiedykolwiek, a najnowszy realme 16 5G jest na to najlepszym dowodem. Urządzenie kupimy za rozsądne 1599 zł, a pod kilkoma względami potrafi zawstydzić sporo droższych rywali. W trzech obszarach wypada szczególnie imponująco. Duży telefon w zgrabnym wydaniu Duże telefony są fajne, bo są duże. Albo bardziej precyzyjnie – bo mają duże wyświetlacze, na których wygodnie przegląda się Internet, scrolluje TikToka czy ogląda ulubione seriale. realme 16 5G nie pozostawia na tym polu wiele do życzenia. Telefon wyposażono w duży ekran o przekątnej 6,57”, który jest nie tylko praktyczny, ale i świetnie się prezentuje. Kolory są żywe i nasycone – jak to na panel AMOLED przystało – jasność maksymalna potrafi sięgnąć aż 4200 nitów, a odświeżanie 120 Hz oznacza wysoką responsywność i płynne animacje. Co więcej, ten duży ekran udało się zmieścić w bardzo zgrabnej obudowie. realme 16 5G ma raptem 8,1 mm grubości, więc mimo sporej przekątnej, telefon praktycznie znika, kiedy tylko wrzucimy go do kieszeni. No i nie ma tu żadnych haczyków. W przeciwieństwie do wielu droższych modeli o rzekomo ultracienkiej obudowie, tutaj nie ma wielkiej wyspy aparatu, która w praktyce potrafi niemal podwoić grubość urządzenia. realme 16 5G jest elegancki, smukły i lekki – jego masa to raptem 183 gramy. Jednocześnie nie przeszkodziło to producentowi zafundować użytkownikom wodoodporności na poziomie IP68/IP69K, której mogłaby mu pozazdrościć większość flagowców. Bateria, która się nie kończy (prawie) Jeszcze większe wrażenie robi to, że w tym zgrabnym opakowaniu udało się zmieścić akumulator o pojemności aż 6550 mAh. Dla porównania, w większości przypadków nadal standardem pozostają baterie o pojemności 5000 mAh, a część urządzeń – i to tych z górnej półki – posiada ogniwa o pojemności grubo poniżej 4000 mAh. W praktyce oznacza to, że kiedy Wasi znajomi będą szukali ładowarki lub powerbanku, Wasz realme 16 5G nadal będzie miał spory zapas energii. Przy mniej intensywnym używaniu i odrobinie szczęścia powinniście bez trudu wytrzymać na jednym ładowaniu trzy albo cztery dni. Przede wszystkim jednak możecie wyjść z domu bez obaw, że telefon odmówi współpracy w najmniej odpowiednim momencie – tutaj takie rzeczy praktycznie się nie dzieją. Oczywiście „nie dzieją” pod warunkiem, że wcześniej pamiętaliście, żeby telefon naładować. No ale nawet jeśli zdarzyło się Wam zapomnieć, to też nie jest koniec świata. realme 16 5G korzysta z szybkiego ładowania w standardzie SuperVOOC o maksymalnej mocy 45 W. Wystarczy kilka-kilkanaście minut przy gniazdku i mamy spokój na następnych kilka godzin. Rzecz absolutnie niezastąpiona w sytuacjach awaryjnych. Aparat godny prawdziwych twórców No i warto rozprawić się z pewnym szkodliwym mitem – wcale nie musicie kupować flagowego smartfona, jeśli zależy Wam na dobrym aparacie. realme 16 5G nie ma może aspiracji, by zastąpić profesjonalne bezlusterkowce za kilkanaście tysięcy złotych, ale radzi sobie ze zdjęciami i filmami wystarczająco dobrze, by ruszać ze swoją twórczością na podbój Internetu. Na pleckach urządzenia znajdziemy jeden aparat o rozdzielczości 50 Mpix i uniwersalnej ogniskowej odpowiadającej ok. 26 mm dla pełnej klatki. Kiedy inni producenci prześcigają się na liczbę „oczek”, realme postawiło na funkcjonalność prosto z segmentu premium. Tutejszy aparat wspomaga szereg zaawansowanych rozwiązań, w tym m.in. dodatkowy moduł czarno-biały, który wspomaga główny aparat w trudnych warunkach oświetleniowych, czy dedykowany sensor spektralny, który pozwala uzyskać lepsze odwzorowanie kolorów. Tego typu rozwiązania bynajmniej nie są standardem w tej klasie urządzeń. A to nie koniec, bo prawdziwa atrakcja czeka po drugiej stronie obudowy. Otóż przedni aparat w przypadku realme 16 5G praktycznie w niczym nie ustępuje głównej jednostce. Tutaj także czeka na nas sensor o rozdzielczości 50 Mpix, który doskonale sprawdzi się podczas zdjęć selfie czy nagrywania materiałów vlogowych. Podejrzewam, że jeśli poważnie myślicie o tworzeniu treści na TikToka czy YouTube’a, szybko się z nim zaprzyjaźnicie. Tym bardziej, że wsparcie dla twórców treści bynajmniej nie ogranicza się tutaj do samego sprzętu. W ramach interfejsu realme UI 7.0 telefon na pokładzie czeka na Was funkcja AI Instant Clip, która pozwala jednym kliknięciem zmontować całego vloga. Rozwiązanie proste, wygodne i szybkie. Zapomnij o drożyźnie – realme 16 5G zrobi to lepiej realme 16 5G udowadnia, że drogie telefony wcale nie są do szczęścia potrzebne. Szukasz dobrego aparatu? Atrakcyjnego designu? A może mocnej baterii? Tutaj znajdziesz każdą z tych rzeczy za 1/4 ceny popularnych flagowców. Jeśli nie lubicie przepłacać, wybór powinien być oczywisty. Tym bardziej, że kupując telefon od 7 do 26 lipca 2026 roku można skorzystać z rewelacyjnej promocji. Kupując w tych dniach telefon realme 16 5G słuchawki realme Buds T500 Pro dostaniecie w prezencie. [SALE-6082] [SALE-6083] Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy realme

0
ARKADIUSZ BAłA
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Płacisz 3 dychy i masz oryginalną konsolę z trzema kultowymi grami
Sprzęt 18:28

Płacisz 3 dychy i masz oryginalną konsolę z trzema kultowymi grami

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Intel szykuje wielki powrót. Tego brakowało od kilku generacji
Sprzęt 17:53

Intel szykuje wielki powrót. Tego brakowało od kilku generacji

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ceny znowu pójdą w górę. Producenci nie pozostawiają złudzeń
Sprzęt 17:22

Ceny znowu pójdą w górę. Producenci nie pozostawiają złudzeń

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Apple będzie próbowało do skutku? iPhone Air 2 z ważnymi zmianami
Sprzęt 16:47

Apple będzie próbowało do skutku? iPhone Air 2 z ważnymi zmianami

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Nothing Ear (3a) zaskakują. Takich funkcji próżno szukać u innych
Sprzęt 16:14

Nothing Ear (3a) zaskakują. Takich funkcji próżno szukać u innych

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nothing Phone (4b) nowym hitem. Pozamiata w kategorii do 1500 zł
Sprzęt 15:38

Nothing Phone (4b) nowym hitem. Pozamiata w kategorii do 1500 zł

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Było 700 zł, a Media Expert wyprzedaje za 299 zł
Telepolis.pl
Sprzęt 14:38

Było 700 zł, a Media Expert wyprzedaje za 299 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
NVIDIA jednak szykuje karty RTX 50 Super?
Sprzęt 14:06

NVIDIA jednak szykuje karty RTX 50 Super?

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Trzymali ją kilka godzin przy telefonie. A chodziło tylko o jedno
Bezpieczeństwo 13:34

Trzymali ją kilka godzin przy telefonie. A chodziło tylko o jedno

2
ANNA KOPEć
1.
Polsat Box Go dopieszcza kibiców. Lato będzie pełne emocji
Telewizja i VoD 13:04

Polsat Box Go dopieszcza kibiców. Lato będzie pełne emocji

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Play postawił 241 nowych stacji bazowych. Zasięg się poprawił
Wiadomości 12:33

Play postawił 241 nowych stacji bazowych. Zasięg się poprawił

17
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Honor goni za Apple i Samsungiem. Nowy Magic V będzie mocniej kusił
Sprzęt 12:02

Honor goni za Apple i Samsungiem. Nowy Magic V będzie mocniej kusił

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Poważna awaria w Alior Bank. Klienci są wściekli
Wiadomości 11:31

Poważna awaria w Alior Bank. Klienci są wściekli

2
PAWEł MARETYCZ
1.
x-kom wyprzedaje za pół ceny. Rzucili 1000 sztuk, ale idzie jak woda
Sprzęt 11:08

x-kom wyprzedaje za pół ceny. Rzucili 1000 sztuk, ale idzie jak woda

0
PAWEł MARETYCZ
1.
"Gra o Tron" przywraca Jona Snowa. Nowość dostaniemy jeszcze w 2026
Gry 10:37

"Gra o Tron" przywraca Jona Snowa. Nowość dostaniemy jeszcze w 2026

3
ANNA KOPEć
1.
Nowa wersja Nintendo Switch 2 już tej jesieni. Co się zmieni?
Sprzęt 10:03

Nowa wersja Nintendo Switch 2 już tej jesieni. Co się zmieni?

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Android Auto irytuje kierowców. Mają powód
Oprogramowanie 09:31

Android Auto irytuje kierowców. Mają powód

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
mBank ostrzega. Wysłał do klientów pilną wiadomość
Bezpieczeństwo 08:58

mBank ostrzega. Wysłał do klientów pilną wiadomość

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Pobito rekord świata. Ten dron leciał z prędkością 699 km/h
Sprzęt 06 LIP 2026

Pobito rekord świata. Ten dron leciał z prędkością 699 km/h

Niemiecka firma ma powody do zadowolenia. Ich w pełni elektryczny dron okazał się szybszy, niż jakiekolwiek inne rozwiązanie na rynku. Quantum Systems pochwaliło się wynikiem, który może mocno namieszać w branży dronów. Eksperymentalny Apex Recordhunter osiągnął podczas wewnętrznych testów prędkość 699 km/h w locie poziomym. Mówimy więc o maszynie zasilanej akumulatorami, która przebiła obecny rekord Guinnessa dla bateryjnego quadrocoptera. Obecny Rekord Guinnessa wynosi 657,59 km/h Na razie trzeba jednak zachować ostrożność - oficjalne potwierdzenie rekordu dopiero ma nastąpić. Niemcy zapowiadają, że próbę pod okiem niezależnych obserwatorów przeprowadzi w najbliższych tygodniach. Dopiero po niej poznamy więcej szczegółów, bo producent nie zdradza jeszcze informacji o napędzie, akumulatorze, masie ani wymiarach drona.Apex Recordhunter powstał zaledwie w ciągu roku w zespole N3XT. Nie jest to jednak projekt przygotowany wyłącznie po to, by dobrze wyglądał w nagłówkach. Firma sugeruje, że część rozwiązań sprawdzonych w tym prototypie może trafić do przyszłych dronów przechwytujących. To ważny kontekst, bo za rekordową prędkością stoi nie tylko inżynierska ciekawość, lecz także wojskowe zastosowania. Quantum Systems wskazuje na coraz szybsze i bardziej zwrotne zagrożenia z powietrza, z którymi dotychczasowe rozwiązania mogą mieć problem. Apex Recordhunter jest więc pokazem możliwości, ale też zapowiedzią tego, w jakim kierunku mogą pójść kolejne bezzałogowe maszyny.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Więcej nowości

To sci-fi na Netflixie bardzo się podoba. Interesująca i przepiękna nowość
Telewizja i VoD 08:22

To sci-fi na Netflixie bardzo się podoba. Interesująca i przepiękna nowość

Netflix to platforma, która żadnych gatunków się nie boi. Dba też o to, aby latem nie zabrakło nam różnorodnych pozycji do oglądania. Tym razem, na Netflixie wylądowało nietypowe science-fiction. Mowa o anime "Sparks of Tomorrow".  Sparks of Tomorrow. Premiera 5 lipca 2026 Jak piszą media, to anime w stylu steampunk, w którym dwójka nastolatków próbuje stworzyć lepszą przyszłość dzięki energii elektrycznej i wielkim marzeniom. To anime z dużym potencjałem. Wzmocnione piękną grafiką, płynną animacją i niesamowitą różnorodnością stylów. Jeśli chodzi o postacie, to wszystkie wydają się wyjątkowe i intrygujące.   Film animowany "Sparks of Tomorrow" został wyprodukowany przez Kyoto Animation. Został oparty na powieści 20 Seiki Denki Mokuroku, autorstwa Hiro Yukiego i Kazumiego Ikedy z 2018 roku. To nic innego, jak romantyczny dramat science fiction, który koncentruje się na nastolatkach Kihachi i Inako, którzy tworzą nietypową parę. Starają się uszczęśliwić zmarłego członka rodziny, jednocześnie budując lepszą przyszłość. W tym steampunkowym świecie elektryczność może zmienić życie, jakie znali do tej pory. Od bohaterów zależy, czy odważą się podjąć działanie, czy tkwić w zadymionym świecie, w którym postęp utknął w miejscu, pogrążając się w dymie i sadzy. Elektryczność i tajemniczy katalog Już na początku, lektor opowiada nam, że w alternatywnej wersji Kioto ojcowie ery elektryczności zmarli, zanim zapisali się w historii, dając początek erze pary. Na pokładzie zadymionego pociągu, chłopiec Kihachi podróżuje ze starszym bratem, który rzuca mu wyzwanie - to on właśnie ma rozpocząć erę elektryczności. Czy chłopiec podoła zadaniu? Kluczem do przyszłości okaże się tajemniczy katalog elektryczny, niezwykła księga pełna wizjonerskich wynalazków i sekretów.  5 lipca miał premierę pierwszy odcinek "Sparks of Tomorrow". Nowe odcinki będą pojawiały się co tydzień w niedzielę.  https://www.youtube.com/watch?v=-0pTQs83eNI

0
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Biznes w XXI wieku: firma notuje wielkie straty, kurs akcji rośnie
Felietony 05 LIP 2026

Biznes w XXI wieku: firma notuje wielkie straty, kurs akcji rośnie

Początek lipca przyniósł nam giełdowy debiut spółki, która przez kilka lat była uznawana za jeden z najgorętszych startupów z amerykańskiego rynku. Do obrotu trafiły akcje Lime, czyli firmy znanej także polskim odbiorcom.  Lime powstało przed niemal dekadą. Podmiot działa w sektorze tzw. mikromobilności i oferuje klientom hulajnogi, rowery czy skutery – można je wypożyczać z pomocą aplikacji. Firma działa w ponad dwustu miastach w kilkudziesięciu krajach. Oficjalna nazwa spółki brzmi Neutron Holdings, a na giełdzie można ją znaleźć pod symbolem LIME. Lime wkracza na giełdę. Na ile wyceniono firmę? Czy był to okazały debiut? Zależy, z czym się go porówna. Gdyby na polskiej giełdzie pojawił się podmiot wyceniany na ponad 1,7 mld dolarów (około 6,4 mld zł), zapewne byłoby o tym głośno. Ale w przypadku NASDAQ trudno uznać takie wydarzenie za szczególnie istotne. Wzrost kursu o kilka procent po starcie notowań był wynikiem solidnym. ale nie na tyle spektakularnym, by przykuć uwagę szerszej publiczności. A jednak na IPO skierowano wzrok… Biznes poturbowany przez pandemię Stało się tak z przynajmniej dwóch powodów. Pierwszym jest punkt odniesienia dla branży. Lime było przez lata uznawane za świetny pomysł na biznes, na rynku szybko przybywało konkurencyjnych rozwiązań, inwestorzy chętnie dolewali im paliwa w postaci mocnego finansowania. Palone były setki milionów dolarów. Aż przyszła pandemia. I rynek się rozsypał. Część firm upadła, inne łączyły się, by przetrwać, niektóre zmieniały formułę działania lub jego zakres.  Lime też to dotknęło – wycena spółki mocno spadła na początku bieżącej dekady. Miliardy dolarów stopniały do milionów. Debiut firmy może zatem pokazać, jakie są rynkowe nastroje, gdy mowa o mikromobilności. A skoro nie zakończył się katastrofą, można zakładać, że na giełdzie pojawią się inne firmy z tej branży. Wydaje się dość prawdopodobne, że ich decydenci i udziałowcy zechcą kuć żelazo, póki gorące. Czekają nas wielkie giełdowe debiuty. W grze biliony dolarów Drugi powód zainteresowania tym IPO nie dotyczy ani tej firmy, ani segmentu, w którym działa. To raczej chęć wybadania ogólnych nastrojów przed kolejnymi debiutami. A szykują się dwa naprawdę duże. Mowa o Anthropic oraz OpenAI, czyli podmiotach działających w obszarze tzw. sztucznej inteligencji. To już inna liga, ich kapitalizacje będą liczone w setkach miliardów dolarów. Może nawet wyżej. Patrzymy na półkę, na której niedawno pojawił się SpaceX. Test Lime zakończył się pozytywnie. Skoro wzrósł kurs firmy oferującej jazdę hulajnogą, to tym bardziej powinny zostać dobrze przyjęte akcje gigantów z gorącego sektora SI. Tyle teoria, czas pokaże, jak wygląda praktyka. Lime nie zarabia. Lime traci Mnie w tym wszystkim najbardziej zaintrygowała inna kwestia – wyniki finansowe Lime. Tylko w ubiegłym roku spółka zanotowała stratę sięgającą niemal 60 mln dolarów. I nie była to anomalia, bo rok wcześniej strata wyniosła około 34 mln dolarów, a w 2023 roku było to ponad 120 ml dolarów. Z branżowych mediów można się dowiedzieć, że pieniądze pozyskane w debiucie zostaną przeznaczone m.in. na… spłatę zadłużenia.  Ktoś stwierdzi, że to nie jest wyjątek. Przecież przywołany SpaceX ma kosmiczną kapitalizację, a firma generuje straty. To prawda. Ale biznes Elona Muska oferuje w pakiecie wielką obietnicę – to ma być firma, jakiej świat jeszcze nie widział. Osobną kwestią jest to, czy ta obietnica doczeka się realizacji. W przypadku Lime trudno o taką opowieść wybiegającą w daleką przyszłość.  Firma może wchodzić do kolejnych miast, poszerzać swoją sieć o nowe pojazdy, ale prędzej czy później pojawi się proste pytanie: czy na tym rzeczywiście można zarobić w takiej formule? Czekam na odpowiedź i jestem ciekaw, gdzie będzie podążał giełdowy kurs Lime.

2
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania