Ten maluch zadowoli zarówno pececiarzy, jak i konsolowców (Test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 19:30

Ten maluch zadowoli zarówno pececiarzy, jak i konsolowców (Test)

Obecna sytuacja na rynku pamięci nie nastraja do zakupów. Wiele osób ogląda każdą wydaną złotówkę ze wszystkich stron. Pora więc rzucić okiem na ciekawą konstrukcję dla handheldów oraz ultrabooków, ale nie tylko. Lexar to amerykańska firma założona w 1996 roku, która kilka razy zmieniała właściciela. Równie 20 lat temu trafiła ona w ręce Microna, by w 2017 roku zostać odkupiona przez chiński Longsys. Mowa o producencie kart pamięci, pendrive'ów, modułów RAM oraz nośników półprzewodnikowych. Oferowane są zarówno propozycje budżetowe, jak i topowe modele. Do 7400 MB/s wydajności i aż 5 lat gwarancji Dzisiaj na tapet bierzemy Lexar Play X, który debiutował w sprzedaży w marcu 2026. Jest to SSD w formacie M.2 2230, a więc mniejszy od klasycznego M.2 2280 (na szczęście w zestawie jest adapter). Dostajemy znany już interfejs PCI Express 4.0 x4 i protokół NVMe 1.4. Do wyboru są trzy warianty pojemności - 512 GB oraz 1 i 2 TB. Amerykanie nie chwalą się zastosowanym kontrolerem i pamięciami, a konstrukcja SiP (System-in-Package) uniemożliwia sprawdzenie oznaczeń. Jednak mowa tutaj o połączeniu 4-kanałowego Maxiotek MAP1602A w litografii 12 nm oraz 232-warstowych kości 3D TLC NAND od firmy YMTC. Brak jednak pamięci DRAM. Całość więc ma skrajnie inną specyfikację niż starszy model bez dopisku X, a bliźniaczo przypominając Lexara NM790. [SALE-6401] W przypadku testowanego przez nas modelu 1 TB producent obiecuje do 7400 MB/s dla odczytu i do 6400 MB/s dla zapisu sekwencyjnego oraz do 1 000 000 IOPS dla operacji losowych. Wersja 2 TB jest o włos szybsza, ale 512 GB jest już zauważalnie wolniejsze (7200 i 4500 MB/s). Dopełnia to aż 5 lat gwarancji z limitem zapisanych danych. Platforma testowa i procedura testowa W skład redakcyjnej platformy testowej Telepolis wchodzą podzespoły przygotowane prawie na wszystko, co producenci serwują dla rynku konsumenckiego. Komputer oparty został o topowy model procesora Intel Arrow Lake. Dokładna specyfikacja prezentuje się następująco: Procesor: Intel Core Ultra 9 285K Płyta główna: MSI MAG Z890 Tomahawk WiFi RAM: Kingston FURY Renegade DDR5 RGB CUDIMM (2x 24 GB, 8400 MHz, CL 40) Karta graficzna: GIGABYTE AORUS GeForce RTX 4080 16 GB MASTER Zasilacz: Cooler Master MWE Gold V2 1050 W Obudowa: Fractal North XL Chłodzenie: Arctic Liquid Freezer III Pro 360 A-RGB Pasta termoprzewodząca: SilentiumPC Pactum PT-4 Testy przeprowadzamy na aktualnym systemie Windows 11. Programy działające w tle są ograniczane do minimum, a aplikacje do zarządzania podzespołami wyłączone. Ma to na celu zapewnienie stałych warunków pomiarowych i wyeliminowanie zmiennych. Każdy test przeprowadzany jest od 5 do 10 razy, a następnie wyciągamy średnią wartość. Do pomiarów używamy popularnych i sprawdzonych programów w najnowszych wersjach, mowa o CrystalDiskMark, PCMark 10 oraz 3DMark. Prócz tego nie brakuje testów praktycznych, z wykorzystaniem specjalnie przygotowanych przez nas paczek plików. Pomiar odczytu i zapisu sekwencyjnego Pierwszy test ma na celu sprawdzenie deklaracji producenta dotyczących prędkości odczytu i zapisu. Przeprowadzany jest przy przy użyciu CrystalDiskMark. Pomiary miały miejsce nie na ustawieniach domyślnych, a w profilu pod SSD typu NVMe. Sprawdzone zostały trzy różne paczki - 16 MiB, 1 GiB oraz 32 GiB. Każdy pomiar wykonany został pięciokrotnie w trzech seriach. Następnie całość została zsumowana by obliczyć średnią. W przypadku operacji sekwencyjnych Lexar Play X nie ma powodów do wstydu - zrównuje się z wieloma innymi, często flagowymi propozycjami konkurencji. Jest to niemal szczyt możliwości dla zastosowanego interfejsu PCI Express 4.0 x4. Różnice względem SSD innych firm są raczej kosmetyczne i nie do zauważenia bez stopera w dłoni. Pomiar odczytu i zapisu losowego Kolejna seria testów dotyczy znowu odczytu i zapisu, ale losowego. Tutaj sporo testowanych SSD zalicza duże spadki. I to właśnie tego typu prędkości będzie obserwować większość użytkowników na co dzień. Niestety, operacje losowe wypadają dużo słabiej - zwłaszcza dla dużych próbek. Po przepełnieniu pseudoSLC prędkość stopniowo spada do ~2850 MB/s, później do ~1500 MB/s, by finalnie zatrzymać się na ~500 MB/s. Nie jest to jednak nic dziwnego dla tego segmentu i formatu, chociaż na rynku są konstrukcję z tymi samymi podzespołami, ale z większym buforem. Co to oznacza w ludzkich słowach? Realna wydajność Lexar Play X będzie dużo gorsza niż w tabelce na opakowaniu czy stronie producenta. Nie jest to słaby nośnik półprzewodnikowy, ale daleko mu też do flagowych osiągów. O tym gdzie sprawdzi się najlepiej będą świadczyć kolejne pomiary. Testy syntetyczne – PCMark 10 i 3DMark Benchmarki często są określane jako „puste cyferki”. Prawda jest jednak taka, że o ile część z nich faktycznie nie ma większego sensu, tak na rynku nadal jest kilka sprawdzonych rozwiązań posiadających powtarzalne scenariusze. Jednym z nich jest PCMark 10 z testem „Full Drive Benchmark”. Zapisuje on około 204 GB danych, mierzy prędkości i czasy dostępu. Kolejny z wybranych przez nas programów testowych również pochodzi od firmy UL Benchmarks. Mowa o znanym i cenionym 3DMarku z mniej znanym scenariuszem "Storage Benchmark". Jest on zauważalnie krótszy niż w przypadku PCMark 10 i nastawiony bardziej pod graczy. Obejmuje siedem różnych testów w skład których wchodzi: Ładowanie gry Battlefield V; Ładowanie gry Call of Duty: Black Ops 4 Ładowanie gry Overwatch; Kopiowanie folderu z grą Counter Strike: Global Offensive; Nagrywanie materiału wideo z gry (OBS, 1080p, 60 FPS); Instalowanie gry The Outer Worlds; Zapis stanu gry w The Outer Worlds. Zarówno 3DMark, jak i PCMark 10 udowadniają iż Lexar Play X dobrze sprawdzi się w konsoli przenośnej, komputerze gracza czy laptopie używanym do surfowania po internecie oraz pracy biurowej. Transfery są dobre, a opóźnienia niskie. Instalacja aplikacji, odpalanie gier czy ładowanie map oraz arkuszy nie stanowią żadnego wyzwania. Test praktyczny – kopiowanie plików Pora skończyć ze sztucznymi testami, a przejść do testów praktycznych. Na start bierzemy scenariusz z kopiowaniem małych plików. Posłużyła nam do tego paczka składająca się z 12 500 zdjęć w formacie *.jpg. Mowa o różnych rozdzielczościach i rozmiarach (od 72 KB do 50 MB), acz większość to standardowe grafiki o wielkości od 1 do 5 MB. Jak w każdym przypadku test przeprowadzany był kilkukrotnie, a następnie wyciągana była średnia. Tutaj wykres nieco się przerzedził - odświeżyliśmy pliki, tak by lepiej odpowiadały temu co "przerzucane" jest w 2026 roku oraz wybraliśmy głównie nowsze SSD. Mimo swojego niepozornego formatu M.2 2230, Lexar Play X ląduje w środku stawki z zaskakująco dobrym wynikiem. Pewnym zaskoczeniem jest wyprzedzenie kultowego Kingstona KC3000, ale zapewne zawdzięczamy to nowszym i szybszym kościom (2400 vs 1600 MT/s). Podczas kopiowania średnich plików mowa o folderze z trzema filmami w formacie *.mkv, co daje nam łącznie 50 GB. Przy sprawdzaniu wydajności dla jednego dużego pliku mówimy o archiwum *.7z o wielkości 100 GB. Przy bardziej skomplikowanych zadaniach konkurencja wychodzi jednak na prowadzenie, chociaż nie każda - najnowszy Samsung 990 wypada śmiesznie słabo. Podczas operacji na Lexar Play X obserwowałem duże skoki między od 1 do 3 GB/s, a Kingston trzymał stałe transfery. Trzeba jednak podkreślić, że nie dochodziło tutaj do thermal throtlingu. Pomiary temperatur Znamy już osiągi, ale jak wyglądają temperatury? W końcu to one wpływają na żywotność sprzętu. Nie jest tajemnicą, że wydajne SSD lubią się grzać. Zwłaszcza w ciasnych miejscach jak laptop czy konsola. Pomiary wykonano przy długotrwałym kopiowaniu plików w dobrze wentylowanej, zamkniętej obudowie komputerowej. Żaden z nośników nie znajdował się pod kartą graficzną. Temperatura w pomieszczeniu wynosiła 25°C. Będąc szczerym Lexar Play X nie ma żadnych cech, które sugerowałyby iż będzie to chłodny SSD. Zarówno małe SSD, jak i konstrukcja SiP (kontroler i NAND są zalane żywicą) nie sprzyjają odprowadzaniu temperatur. Mimo wszystko testowany nośnik nie był przesadnie gorący. Bez żadnego radiatora czy dodatkowego nawiewu zanotowałem maksymalnie 73°C, ale przeważnie było to dużo bliżej 60°C. W efekcie nie występowało zjawisko dławienia termicznego i zbijania wydajności. Podsumowanie Lexar Play X to na pierwszy rzut oka bardzo ciekawa propozycja. Mimo popularyzacji urządzeń jak Steam Deck, ASUS ROG Ally i innych handheldów, SSD w formacie M.2 2230 to nadal rzadkość. Sama specyfikacja chociaż nie jest najnowsza, bo ten sam kontroler używa zatrzęsienie innych modeli na rynku, tak chińskie kości 3D TLC NAND od YMTC nadal są egzotyką. Niestety, fizyki się nie oszuka. Mając do zagospodarowania mniej PCB, zabrakło tutaj pamięci DRAM. W efekcie propozycja Amerykanów wypada poprawnie jak na mały nośnik, ale przegrywa z modelami M.2 2280. Tym samym Lexar Play X to dobra propozycja do konsol przenośnych i mniejszych laptopów, ale w przypadku komputerów stacjonarnych lepiej sięgnąć po coś innego. Dorzucenie w opakowaniu adaptera rozwiązuje problem z montażem, ale nie z wydajnością. [SALE-6401] A jak to wygląda cenowo? Słabo. W dniu premiery było to 699 złotych, a więc całkiem OK. Jednak ze względu na zawirowania na rynku pamięci aktualnie jest to 819 złotych. Da się dostać identyczną wydajność taniej - np. Lexar NM790 za 719 złotych, albo gorsze parametry jeszcze taniej - np. PNY CS1030 za 599 złotych. Co prawda Lexar kusi 5-letnią gwarancją, ale jeśli nie musicie wybierać M.2 2230, to są opłacalniejsze alternatywy.

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Sony zabrało głos w sprawie płyt. Gracze się nie liczą
Tech 20:25

Sony zabrało głos w sprawie płyt. Gracze się nie liczą

1
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Złe wieści dla fanów AMD. Czerwoni znowu podnoszą ceny
Sprzęt 18:42

Złe wieści dla fanów AMD. Czerwoni znowu podnoszą ceny

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
OnePlus wraca do tego, co dobre. Nowy flagowiec za dwa miesiące
Sprzęt 18:02

OnePlus wraca do tego, co dobre. Nowy flagowiec za dwa miesiące

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nothing i CMF z czterema nowościami. Nie wszystko wygląda różowo
Sprzęt 17:21

Nothing i CMF z czterema nowościami. Nie wszystko wygląda różowo

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Ciemne chmury nad Apple. Szykujcie się na wzrost cen iPhone'ów
Sprzęt 16:42

Ciemne chmury nad Apple. Szykujcie się na wzrost cen iPhone'ów

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
W T-Mobile wymiata Samsung. Klienci sieci najchętniej kupują Galaxy
Wiadomości 16:06

W T-Mobile wymiata Samsung. Klienci sieci najchętniej kupują Galaxy

1
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Dostałeś takiego SMS-a w sprawie mieszkania? Lepiej nie klikaj
Bezpieczeństwo 15:31

Dostałeś takiego SMS-a w sprawie mieszkania? Lepiej nie klikaj

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Kaufland sprzedaje folię na ekran dwa razy droższą, niż sam telefon
Sprzęt 14:56

Kaufland sprzedaje folię na ekran dwa razy droższą, niż sam telefon

1
PAWEł MARETYCZ
1.
Tesla pozbędzie się perły w koronie? Ten ruch da Muskowi więcej władzy
Moto 14:23

Tesla pozbędzie się perły w koronie? Ten ruch da Muskowi więcej władzy

0
MACIEJ SIKORSKI
1.
Dmuchawa z AliExpress w wersji mini, ale dmucha jak duża. I to z wysyłką z Polski
Telepolis.pl
Sprzęt 13:28

Dmuchawa z AliExpress w wersji mini, ale dmucha jak duża. I to z wysyłką z Polski

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Pstryczek w nos gigantów. Smart okulary, które nic nie robią
Sprzęt 12:06

Pstryczek w nos gigantów. Smart okulary, które nic nie robią

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Polska spółka podbija Europę. W I półroczu zarobiła ponad 1 mld zł
Fintech 10:54

Polska spółka podbija Europę. W I półroczu zarobiła ponad 1 mld zł

1
MACIEJ SIKORSKI
1.
Lidl rozbija bank. Dafi i SodaStream mogą się schować
Sprzęt 09:53

Lidl rozbija bank. Dafi i SodaStream mogą się schować

10
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Ferrari miało upaść przez elektryka. A ten świetnie się sprzedaje
Moto 09:18

Ferrari miało upaść przez elektryka. A ten świetnie się sprzedaje

2
MACIEJ SIKORSKI
1.
Steam Deck dostanie kopa. Więcej gier będzie teraz grywalnych
Sprzęt 08:32

Steam Deck dostanie kopa. Więcej gier będzie teraz grywalnych

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Microsoft naciska na Xboxa. Wyniki są fatalne
Gry 07:59

Microsoft naciska na Xboxa. Wyniki są fatalne

0
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
Pilny komunikat PKO BP. Będą problemy z płatnościami, w tym BLIK
Konta 07:15

Pilny komunikat PKO BP. Będą problemy z płatnościami, w tym BLIK

3
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.
ChatGPT Go za darmo. Do zgarnięcia nawet na 12 miesięcy
Fintech 30 LIP 2026

ChatGPT Go za darmo. Do zgarnięcia nawet na 12 miesięcy

2
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej nowości
Dostał mandat i zapytał o radę AI. Decyzja kosztowała go 800 zł
Tech 30 LIP 2026

Dostał mandat i zapytał o radę AI. Decyzja kosztowała go 800 zł

Kiedyś notorycznie dochodziło do sytuacji, że nawigacja GPS prowadziła kierowców na manowce. Teraz kłopoty może także sprawić sztuczna inteligencja. Sztuczna inteligencja potrafi ułatwić życie w wielu kwestiach, ale ślepa wiara w jej porady prawnicze bywa wyjątkowo kosztowna. Przekonał się o tym 30-letni kierowca Opla, który podczas kontroli w Zabrzu został przyłapany na przekroczeniu prędkości o 14 km/h. Gdy policjanci drogówki zaproponowali mu mandat w wysokości 100 zł, mężczyzna kategorycznie odmówił jego przyjęcia. Zapytał się o poradę AI... W czasie gdy mundurowi weryfikowali dane kierowcy w policyjnych systemach, ten postanowił skonsultować swoją sytuację z popularnym asystentem AI. Sztuczna inteligencja zasugerowała mu taktykę odmowy przyjęcia mandatu na miejscu, a 30-latek bez wahania wprowadził ten plan w życie. W reakcji na taką decyzję policjanci skierowali wniosek o ukaranie do sądu, co z perspektywy czasu okazało się dla kierowcy fatalnym posunięciem. Sąd po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym nie miał wątpliwości i uznał mężczyznę za winnego popełnienia wykroczenia. Wymierzona kara była jednak dla kierowcy zimnym prysznicem, ponieważ sąd nałożył na niego grzywnę w wysokości 800 zł, czyli aż ośmiokrotnie wyższą niż pierwotny mandat. Ta sprawa stanowi jasne ostrzeżenie, że szukając porad prawnych, warto korzystać wyłącznie ze sprawdzonych i rzetelnych źródeł zamiast ze ślepej wiary w cyfrowe podpowiedzi. Odmowa przyjęcia mandatu nie zwalnia z odpowiedzialności, a jedynie przekazuje sprawę do rozstrzygnięcia sądowi, który może orzec karę nawet wielokrotnie wyższą. Apelujemy również o rozsądek i korzystanie ze sprawdzonych źródeł wiedzy o prawie, zamiast polegania na niezweryfikowanych poradach generowanych przez sztuczną inteligencję – przypomina Policja.

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Więcej nowości

Profil Xbox Polska to nieśmieszny żart. Jak translator z 2000 roku
Gry 30 LIP 2026

Profil Xbox Polska to nieśmieszny żart. Jak translator z 2000 roku

W ramach restrukturyzacji Microsoft rozwiązał lokalne zespoły Xbox i Bethesda, w tym te odpowiedzialne za marketing i kontakt ze społecznością graczy, co odbiło się niezwykle negatywnie na jakości przekazu. Najnowszy wpis na X od profilu Xbox Polska promujący grę Halo: Campaign Evolved wygląda... źle. Bardzo źle. Zresztą spójrzcie sami: https://x.com/XboxPL/status/2082526571877859669?proportion=1.26 To wygląda jak treść przepuszczona przez translator i to taki sprzed 20-kilku lat. Pojedyncze słowa owszem, są przetłumaczone. Nie ma w tym jednak nawet odrobiny sensu ani gramatyki. Na pewno nie można tu zarzucić wygenerowania treści przez AI, bo żaden współcześnie używany model językowy nie zrobiłby czegoś takiego. To trochę tak, jakby ktoś siedział ze słownikiem polsko-jakimś tam i tłumaczył każde pojedyncze słowo. [SALE-6392] Xbox Polska się ośmieszyło Sytuacja, w której tak duża marka jak Xbox swoimi oficjalnymi kanałami rozpowszechnia komunikaty napisane językiem godnym Nigeryjskiego Księcia, który kiedyś zasypywał Polaków propozycjami podzielenia się swoim majątkiem, jest niedopuszczalna. Jednak jeszcze bardziej w tym wszystkim przeraża to, że to nie tylko dział marketingowy został rozwiązany, ale i kontaktu ze społecznością. Jeśli ten ma być na poziomie powyższego wpisu na X, to sytuacja wygląda naprawdę tragicznie. Miejmy nadzieję, że Microsoft wróci po rozum do głowy i przynajmniej zadba o to, żeby na dany kraj do komunikacji była skierowana przynajmniej jedna osoba znająca język. 

1
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Apple znowu rządzi. Nawet Nvidia musiała uznać jego wyższość
Publicystyka 29 LIP 2026

Apple znowu rządzi. Nawet Nvidia musiała uznać jego wyższość

Apple przewodzi obecnie zestawieniu najdroższych firm na świecie – podmiotowi udało się wyprzedzić Nvidię i na krótko uzyskać kapitalizację na poziomie 5 bln dolarów. Jednym z powodów mogą być rozsądne wydatki na tzw. sztuczną inteligencję.  Niebawem korporacja z Cupertino zaprezentuje wyniki kwartalne. Jeśli sprostają oczekiwaniom analityków, kapitalizacja spółki może dłużej utrzymywać się powyżej wspomnianej granicy 5 bln dolarów.  Apple i Nvidia walczą o pozycję lidera Poprzednia dekada upłynęła Apple m.in. na powolnym wspinaniu się notowań do granicy 1 bln dolarów. Ostatecznie udało się osiągnąć ten próg w 2018 roku. W kolejnych latach obserwowano spadki i wzrosty, jak to na giełdzie, łamano następne granice. Firma z Cupertino nie robiła tego sama, dołączyła do niej mocna grupa firm technologicznych. W tym gronie znalazły się Microsoft, Amazon, Tesla czy Meta. Z czasem pozycję lidera przejęła Nvidia, której kurs rósł w oszałamiającym stylu. W maju br. pokonał próg 5,5 bln dolarów. Od przywołanego szczytu notowania Nvidii mocno jednak spadły, kapitalizacja skurczyła się o około 1 bln dolarów. Firma notuje gorsze wyniki? Nic z tych rzeczy. Ale coraz głośniej mówi się o przegrzaniu rynkowym związanym z rewolucją tzw. sztucznej inteligencji. Słychać pytania o zyski z gigantycznych inwestycji. I wątpliwości, czy przepalanie bilionów dolarów finalnie wszystkim się opłaci. Korporacja z Cupertino z chłodną głową podchodzi do SI W tym wszystkim Apple pozostaje firmą, która nie cierpi z powodu gorączki SI. Jasne, korporacja z nadgryzionym jabłkiem w logo wydaje na ten cel duże pieniądze, ale w porównaniu z innymi molochami IT, są to drobniaki. Producent iPhone’a nie szasta grubymi miliardami dolarów na budowanie swoich data center, kupuje moc obliczeniową od innych. Gdy dowiadujemy się o kolejnych dziesiątkach czy nawet setkach miliardów dolarów, które w rynek pompuje Nvidia, gdy Alphabet notuje ujemne przepływy kapitałowe, Apple robi to, do czego nas przyzwyczaiło – zarabia krocie i dosypuje je do skarbca. Przez jakiś czas to mogło być odbierane jako wada firmy, ktoś mógł stwierdzić, że firma przesypia rewolucję i skończy niczym Nokia. Teraz ta narracja się odwraca i może się okazać, że to decydenci Apple wykonali sprytny ruch i poczekali. To jeden z czynników, które sprawiły, że po wynikach kapitalizacja może na dłużej wejść ponad granicę 5 bln dolarów. A firma znów będzie przewodzić stawce potentatów IT. Zwłaszcza, gdy okaże się, że popyt na iPhone’a nie słabnie, a segment Usług rośnie w siłę i zapewnia fortunę bez opowieści o magicznych wręcz właściwościach SI. Tim Cook oddaje stery. Jak poradzi sobie John Ternus? Spora w tym wszystkim zasługa Tima Cooka, który uczynił z Apple maszynę do zarabiania pieniędzy. Niektórym nie podoba się to, że wizjonera zastąpił księgowy, ale inwestorom najwyraźniej bardziej przypadł do gustu ten ostatni. Pytanie, jaki kurs obierze jego następca? Przypomnę, że rządy Cooka kończą się we wrześniu br. Stery w firmie obejmie John Ternus, czyli człowiek od sprzętu. Zapewne wiele osób zastanawia się, co zrobi z najdroższą firmą na świecie?

0
MACIEJ SIKORSKI
1.

Popularne porównania