Bethesda w ogniu krytyki. Twórcy się tłumaczą
Chociaż Todd Howard jest zachwycony nową technologią, to nie wszyscy podzielają jego zdanie. Studio uspokaja - to będzie nieobowiązkowa opcja.
Pokaz NVIDIA DLSS 5 podczas GTC 2026 wywołał sporo emocji. Część graczy zachwyciła się nowym podejściem do generowania oświetlenia i materiałów, inni zaczęli obawiać się, że technologia zbyt mocno zmienia wygląd gier. Pojawiły się nawet opinie, że wygląda to "sztucznie" - zwłaszcza w przypadku implementacji dla gry Starfield od Bethesda Game Studios, a opcja ta ma też trafić do The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered.
NVIDIA DLSS 5 zadebiutuje jesienią 2026 roku
Studio odniosło się do zarzutów i podkreśliło, że obecna prezentacja to bardzo wczesny pokaz możliwości. To nie jest finalny efekt, a zespoły artystyczne będą dalej dopracowywać oświetlenie tak, by jak najlepiej pasowało do konkretnej gry. Co ważne, deweloper wyraźnie podkreślił, że całość pozostaje pod kontrolą twórców, a dla graczy ma być po prostu opcją w ustawieniach, a nie obowiązkowym elementem rozgrywki.
I to właśnie ten ostatni fragment wydaje się dziś najistotniejszy. Wokół DLSS 5 szybko pojawiły się głosy, że nowy model oświetlenia może w praktyce narzucać jeden, mocno przetworzony styl obrazu. Bethesda studzi jednak nastroje i daje do zrozumienia, że sytuacja będzie wyglądała podobnie jak przy innych rozwiązaniach z rodziny DLSS. Gracz sam zdecyduje czy chce skorzystać z tej funkcji, czy pozostać przy klasycznym renderingu.
Nie zmienia to faktu, że Bethesda należy do największych entuzjastów nowej technologii NVIDII. Todd Howard od dawna miał widzieć w ten sposób rozwój gier, ale wcześniej ograniczała go dostępna moc obliczeniowa. Szef studia przypomniał, że współpraca Bethesdy z NVIDIĄ sięga jeszcze czasów Morrowinda, a pierwsze testy DLSS 5 w Starfield miały zrobić na zespole bardzo duże wrażenie. Howard stwierdził wprost, że po uruchomieniu tej technologii gra wyraźnie ożyła.
Sama NVIDIA opisuje DLSS 5 jako największy przełom w grafice komputerowej od czasu debiutu ray tracingu w czasie rzeczywistym w 2018 roku. Nowy system ma nie tylko poprawiać wydajność, ale też w czasie rzeczywistym wzbogacać scenę o bardziej fotorealistyczne oświetlenie i materiały. Firma zapowiada, że technologia zadebiutuje jesienią 2026 roku.