Apple może zdradzić Tajwan. Na oku jest Intel oraz Samsung
Ograniczone moce produkcyjne TSMC, niepewna sytuacja geopolityczna Formozy oraz parcie na "Made in USA" dają o sobie znać coraz bardziej.
Apple szuka alternatywy dla usług oferowanych przez TSMC. Prowadzone są podobno wstępne rozmowy z Intelem i Samsungiem na temat produkcji przyszłych procesorów na terenie Stanów Zjednoczonych. Na razie nie ma mowy jeszcze o żadnych zamówieniach. Widać jednak wyraźnie, że czekają nas zmiany na rynku najbardziej zaawansowanych układów.
Dywersyfikacja dostawców to większe bezpieczeństwo
Problemem jest przede wszystkim ogromny popyt na chipy potrzebne do rozwoju infrastruktury AI. Tim Cook przyznał podczas ostatniej rozmowy z inwestorami, że Apple ogranicza nie pamięć, lecz dostępność najnowocześniejszych procesów. Według szefa Apple dojście do równowagi między podażą i popytem może zająć jeszcze kilka miesięcy.
To właśnie dlatego Gigant z Cupertino spogląda na litografię Intel 18A, która pokazała już pazur przy procesorach Intel Panther Lake. Zakłady Niebieskich są nie tylko dostępne, w momencie gdy TSMC jest przepełnione, ale węzeł ten ma potencjał przy produkcji przyszłych układów z serii M. Dodatkowo administracja Donalda Trumpa patrzy bardzo przychylnie na "Made in USA".
Dla Intela byłby to ogromny sukces, bo firma od dawna próbuje przyciągnąć dużych klientów do swojego biznesu foundry. Ewentualna współpraca z Apple byłaby też symbolicznym powrotem do dawnych relacji, kiedy komputery Mac przez lata korzystały z procesorów x86 od Niebieskich.
Koreańczycy również pozostają w grze. Według Bloomberga część ważnych menedżerów Apple odwiedziła fabrykę Samsunga, która nadal jest w budowie. Najprawdopodobniej chodzi o zakład w Taylor w Teksasie (USA), gdzie wstępna produkcja ma ruszyć jeszcze w tym roku
Oczywiście na tym etapie nic nie jest przesądzone. Apple współpracuje z TSMC od dawna - Tajwańczycy produkują wszystkie amerykańskie SoC dla smartfonów od czasów iPhone'a 6. A nawet jeśli umowy z Intelem i/lub Samsungiem zostaną podpisane, to efektów nie zobaczymy szybko. Uruchomienie produkcji wymaga czasu, walidacji i dopracowania całego łańcucha dostaw. Tego nie da się zrobić w kilka miesięcy.