5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Roborock Qrevo Edge 2 Pro to nowy robot sprzątający klasy premium, który pojawił się w ofercie popularnej marki. Czy warto go kupić?

Arkadiusz Bała (ArecaS)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Na rynku robotów sprzątających zdecydowanie nie jest nudno. W ostatnich miesiącach producenci wydają się ścigać w wymyślaniu koła na nowo, byleby tylko swoimi innowacjami wyprzedzić konkurencję. Czy jako konsumenci na tym zyskujemy? Póki co bywa z tym różnie. Tym bardziej miłym zaskoczeniem jest Roborock Qrevo Edge 2 Pro, który, choć celuje w segment premium, to stawia na sprawdzone rozwiązania.

Dalsza część tekstu pod wideo

Problem tylko w tym, że nie jest to sprzęt tani. Jego cena sugerowana to 5099 zł, choć do 12 marca 2026 r. z okazji premiery można go upolować nieco taniej, bo za 4599 zł. Czy Roborock Qrevo Edge 2 Pro potrafi tę kwotę uzasadnić? Sprawdzamy!

Wygląd i wykonanie

Roborock Qrevo Edge 2 Pro prezentuje się bardzo klasycznie. Praktycznie nie ma tu niepotrzebnych zdobień, dwa przyciski sterujące (zasilanie/rozpoczęcie sprzątania i powrót do bazy) są niewielkie, a biała dioda wkomponowana została bardzo dyskretnie. Dodajmy do tego białą obudowę bez żadnych kolorowych czy pozłacanych wstawek i dostajemy sprzęt do bólu wręcz… nudny. W przypadku tego typu sprzętu nacisk na utylitarność uważam jednak za zaletę. Bohater testu prezentuje się atrakcyjnie, ale nie rozprasza.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Chyba najciekawszym elementem jest kopułka modułu LiDAR, która chowa się do obudowy. Dzięki temu urządzenie może się pochwalić wysokością niecałych 8 cm. Warto także w tym miejscu podkreślić, że górna pokrywa nie posiada zawiasu, więc aby uzyskać dostęp do pojemnika na kurz, trzeba ją całkowicie zdemontować.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Od spodu raczej bez fajerwerków. Znajdziemy tu tradycyjny układ trzech kół, dwa klasyczne pady mopujące, boczną szczotkę o asymetrycznym kształcie oraz szczotkę główną. Ta ostatnia jest nieco nietypowa, ponieważ składa się z dwóch elementów z przerwą pośrodku. Producent nazywa to rozwiązanie „DuoDivide” i ma zapobiegać plątaniu się włosów. W toku testów odkurzacz faktycznie radził sobie z tym dość skutecznie.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Stacja bazowa robota jest dość kompaktowa, szczególnie mając na uwadze klasę i funkcjonalność zestawu.  Jej wysokość to niecałe 50 cm. Pewnym minusem może być natomiast fakt, że zbiorniki na wodę nie są przykryte żadną pokrywą, przez co nie można jej w razie potrzeby wykorzystać jako prowizorycznego stolika. Trzeba natomiast przyznać, że stacja prezentuje się dobrze, a wszystkie kluczowe elementy są czytelnie oznaczone.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Z wartych uwagi elementów warto wskazać pojemniki na brudną i czystą wodę, każdy o pojemności ok. 3,2 l. Od frontu uzyskamy natomiast dostęp do worka na kurz oraz zbiornika na detergent.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Wykonanie robota i stacji dokującej stoi na wysokim poziomie. Elementy spasowane są dobrze, całość sprawia solidne wrażenie. Ze swojej strony chętnie zastąpiłbym jedynie błyszczące wykończenie matowym, jednak jest to bardziej kwestia preferencji niż realna wada.

Obsługa i aplikacja

Obsługa Roborock Qrevo Edge 2 Pro odbywa się niemal w całości z poziomu aplikacji Roborock. Ta jest dostępna w App Store oraz Sklepie Play.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Niestety w tym miejscu docieramy do bodaj największej wady tego modelu. Choć funkcjonalność apki nie budzi zastrzeżeń – jest bardzo podobna do tego, co oferują inni producenci – tak polskie tłumaczenie interfejsu wypada słabo. Ewidentnie mamy tu do czynienia z tłumaczeniem maszynowym i to niskich lotów. Takie coś można wybaczyć tańszym produktom mniejszych producentów, ale nie sprzętowi znanej marki pozycjonowanej jako klasa premium.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Na szczęście cały interfejs jest dość przemyślany, więc kilka niefortunnych sformułowań nie powinno stanowić przeszkody nie do pokonania. No i warto dodać, że z poziomu aplikacji uzyskujemy dostęp do kilku fajnych funkcji, które nawet w sprzęcie tej klasy nie zawsze są oczywiste. Mam tu na myśli m.in. integrację z Matter czy dostęp do asystenta głosowego.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Pod względem bieżącego serwisu korzystanie z Roborock Qrevo Edge 2 Pro to czysta przyjemność. Wszystkie najważniejsze elementy są łatwo dostępne, przewidziano praktyczne rozwiązania pokroju np. wyjmowanej tarki do padów, a do tego na każdym kroku mamy czytelne oznaczenia. Co więcej, bardzo dużo pracy wykonuje sama stacja robocza, która m.in. automatycznie odbiera kurz i potrafi wyprać pady wodą w temperaturze 100 °C. W praktyce nasza rola będzie się przez większość czasu ograniczała jedynie do wymiany wody w zbiornikach.

Nawigacja i omijanie przeszkód

Roborock Qrevo Edge 2 Pro posiada system nawigacji wykorzystujący technologię LiDAR oraz wbudowaną kamerę. Potrafi też samodzielnie rozpoznawać przeszkody dzięki technologii Reactive AI.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

No i muszę powiedzieć, że tutaj bohater testu zrobił na mnie chyba najlepsze wrażenie. Robot porusza się po pomieszczeniach bardzo sprawnie i konsekwentnie trzyma się przyjętej trasy. Podczas testów nie było żadnych dziwnych incydentów, ale też nie zdarzało mu się nadmiernie omijać przeszkód kosztem dokładności. W toku testów urządzenie łapało w tym zakresie bardzo dobry kompromis.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Roborock Qrevo Edge 2 Pro bez trudu identyfikował postawione przed nim przeszkody oraz meble. Nie miał też problemu z samodzielnym rozpoznaniem dywanu i to w trakcie standardowego cyklu sprzątania, a nie osobnego mapowania. Pod względem „ogarniania rzeczywistości” to jeden z lepszych modeli, jakie miałem okazję ostatnio testować.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Do tego robot wyposażono w sporo rozwiązań, które pozwalają mu na łatwiejsze omijanie przeszkód. Znajdziemy tu m.in. unoszone podwozie AdaptiLift pozwalające przekraczać progi o wysokości do 3 cm, wspominany wcześniej sensor LiDAR pozwalający wjeżdżać pod meble o prześwicie 8 cm, a także opcję automatycznego demontażu padów przed wjazdem na dywany.

Sprzątanie

Bohater testu może się pochwalić maksymalną siłą ssania rzędu 25 000 Pa oraz funkcją mycia na mokro z wykorzystaniem obrotowych padów mopujących. Nie jest to nic, czego byśmy dotąd nie widzieli. W praktyce jednak taki zestaw sprawdza się bardzo dobrze.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Odkurzacz doskonale radzi sobie ze sprzątaniem sypkich zabrudzeń, w trybie automatycznym sprawnie zmieniając siłę ssania w zależności od sytuacji. Posiadacze dywanów lub wykładzin powinni być z niego szczególnie zadowoleni ze względu na połączenie dużej mocy oraz rozwiązań przeznaczonych specjalnie z myślą o takim scenariuszu. Tutaj nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Mycie na mokro co do zasady także wypada dobrze. Robot sprawnie usuwa bieżące zabrudzenia, a dzięki wysuwanej szczotce potrafi bez trudu dojechać do samych ścian lub krawędzi mebli. Skuteczność oceniłbym co najmniej równie dobrze jak w przypadku „nowocześniejszych” modeli z rolką lub taśmą. Nie umiem się natomiast pozbyć wrażenia, że docisk samych padów powinien być nieco większy – aktualnie bohater testu miewa problemy z usuwaniem części zaschniętych plam.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Czas sprzątania wypada dobrze. Na wysprzątanie 31 m2 podłóg robot potrzebował 45 minut przy standardowych nastawach.

Podsumowanie

Roborock Qrevo Edge 2 Pro nie próbuje być innowacyjny i chwała mu za to. To robot, który trzyma się sprawdzonych, dopracowanych rozwiązań, dzięki czemu może się pochwalić wysoką skutecznością oraz przewidywalnością. Szczególnie ta ostatnia stanowi w mojej ocenie duży atut na tle bardziej innowacyjnych konkurentów. Dodajmy do tego doskonały system nawigacji i robi się z tego naprawdę fajny sprzęt, szczególnie że tutejsze wady to raczej detale w ogólnym rozrachunku.

5000 zł za Qrevo? Droga zabawa, ale bez marudzenia (test)

Tylko ta cena… Jakkolwiek Roborock Qrevo Edge 2 Pro dobry by nie był, to ciężko tu znaleźć coś, co usprawiedliwiałoby kwotę ponad 5000 zł, kiedy konkurencja podobne modele ma na rynku od roku i to nieraz w bardzo dobrych promocjach. Stawia to bohatera testu w nieco kłopotliwym położeniu. Tak, będziecie z niego zadowoleni, ale wstrzymałbym się z zakupem, dopóki mocno nie potanieje.

Roborock Qrevo Edge 2 Pro: 8/10
plusy
  • Bardzo sprawny system nawigacji
  • Rozbudowane funkcje unikania przeszkód
  • Bezproblemowy serwis
  • Wysoka skuteczność odkurzania
  • Dobra jakość wykonania
minusy
  • Wygórowana cena
  • Bardzo słabe polskie tłumaczenie aplikacji
Sprzęt do testów dostarczony przez producenta