Ten gadżet można było połknąć. Agencja żywności dopuściła to do obrotu

Smartwatche robią od dłuższego czasu furorę, a teraz nawet upowszechniają się tzw. smart ringi. Jednak ponad dekadę temu nie było to tak oczywiste, w jaką stronę pójdą gadżety typu "wearables", co pokazuje dość szalony pomysł firmy Motorola z 2013 r.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ten gadżet można było połknąć. Agencja żywności dopuściła to do obrotu

Gorzka pigułka do przełknięcia

Dalsza część tekstu pod wideo

W 2013 r. Motorola wpadła na pomysł, żeby stworzyć wraz z firmą Proteus Digital Health "inteligentną" tabletkę. Idea jej działania była taka: po połknięciu emitowałaby sygnał, ponieważ kwas żołądkowy wytwarzałby ładunek elektryczny, który służyłby do uwierzytelnienia użytkownika np. podczas odblokowania telefonu.

Gdy szefowa działu technologii Regina Dugan prezentowała ten wynalazek na konferencji AllThingsD D11, powiedziała: "moje ramiona są jak przewody, moje dłonie są jak krokodylki" – gdy dotyka telefonu, komputera, drzwi czy samochodu, jest automatycznie uwierzytelniona. Owe pigułki miały być sposobem na zredukowanie "mechanicznej bariery między człowiekiem a elektroniką".

Na tej samej konferencji zaprezentowała także cyfrowy tatuaż, który może przechowywać i emitować klucze uwierzytelniające — i pokazała nawet prototyp wytatuowany na własnym ramieniu.

Co ciekawe, "inteligentna" pigułka otrzymała zgodę Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA) na wprowadzenie jej na rynek. Motorola jednak zrezygnowała z tego pomysłu, choć ich partnerzy z Proteus rozwijali go dalej. Firma zawiązała współpracę z japońską Otsuką, aby wprowadzić inną pigułkę — tym razem z arypiprazolem, lekiem stosowanym m.in. w schizofrenii i innych zaburzeniach psychotycznych.

Otsuka chciała wykorzystać sygnał generowany przez tabletkę, aby lekarze mogli potwierdzić, że pacjent przyjął lek. Z dopuszczeniem tej wersji były jednak problemy — FDA odmówiło zgody w 2016 r., ale po apelacji decyzję odwrócono rok później. Niestety w 2020 r. Proteus ogłosił bankructwo, a patenty przejęła Otsuka.

Chociaż pomysł wydawał się bardzo nowatorski, całe szczęście, że w dobie Face ID czy Windows Hello mamy już znacznie prostsze i mniej inwazyjne metody logowania.