Klienci zwracają Galaxy S26 Ultra. Innowacja Samsunga sprawia problemy

Najnowszy flagowiec Samsunga, Galaxy S26 Ultra, miał zachwycić innowacyjnym ekranem chroniącym prywatność. Zamiast tego nowa technologia budzi spore kontrowersje, a w sieci przybywa doniesień od rozczarowanych użytkowników, którzy z powodu uciążliwych problemów zdrowotnych zmuszeni są zwracać swoje wymarzone smartfony.

Marian Szutiak (msnet)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Klienci zwracają Galaxy S26 Ultra. Innowacja Samsunga sprawia problemy

Prywatność kosztem jasności

Samsung Galaxy S26 Ultra otrzymał imponujący ekran o przekątnej 6,9 cala, w którym producent zaimplementował nowatorską funkcję – Prywatny wyświetlacz (Privacy Display). To rozwiązanie działa bezpośrednio na poziomie sprzętowym, a nie jako zwykły filtr oprogramowania. Matryca fizycznie łączy "wąskie" i "szerokie" piksele, których zadaniem jest zmiana kierunku emitowanego światła. W efekcie obraz pozostaje w pełni czytelny tylko dla osoby trzymającej telefon na wprost, podczas gdy patrzenie z boku mocno utrudnia odczytanie wyświetlanych treści.

Dalsza część tekstu pod wideo

To niezwykle zaawansowane sterowanie światłem przyniosło jednak pewne skutki uboczne. Testy laboratoryjne i opinie pierwszych nabywców szybko wykazały spadek maksymalnej jasności względem ubiegłorocznego modelu, Galaxy S25 Ultra.

Samsung oficjalnie odniósł się do tych zarzutów w oświadczeniu dla serwisu TechRadar. Koreańska firma potwierdziła występowanie różnic w jasności, zaznaczając, że zjawisko to pojawia się głównie pod określonymi kątami przy maksymalnym poziomie podświetlenia. Producent uznaje jednak ten efekt za całkowicie pomijalny w codziennym użytkowaniu.

Większość ekspertów i użytkowników zdaje się to akceptować, ceniąc wyżej ochronę wrażliwych danych niż kilka dodatkowych nitów jasności w szczytowych momentach. Okazuje się jednak, że to wcale nie spadek luminancji jest największym zmartwieniem posiadaczy tego modelu.

Samsung Galaxy S26 Ultra

Poważne dolegliwości zdrowotne i zwroty urządzeń

Zdecydowanie bardziej niepokojące są raporty pojawiające się na forach dyskusyjnych, takich jak Reddit. Rośnie tam liczba wątków, w których nabywcy Galaxy S26 Ultra opisują bardzo nieprzyjemne dolegliwości fizyczne towarzyszące używaniu nowego telefonu.

Najczęściej zgłaszane przez nich objawy to:

  • szybkie i silne zmęczenie oczu,
  • pulsacyjne bóle głowy,
  • zawroty głowy i mdłości

Sprawa jest na tyle poważna, że część osób z żalem decyduje się na zwrot urządzenia do sklepu. Wielu z nich podkreśla, że robi to z ogromną niechęcią, ponieważ bardzo chwalą pozostałe funkcje, świetny aparat i ogólną wydajność smartfonu. Warto jednak zaznaczyć, że problem nie dotyczy każdego. Znaczna grupa nabywców nie odczuwa absolutnie żadnego dyskomfortu. Sugeruje to, że kluczową rolę odgrywa tu indywidualna wrażliwość wzroku.

Klienci zwracają Galaxy S26 Ultra. Innowacja Samsunga sprawia problemy

Przyczyna problemów: piksele czy migotanie?

Początkowo głównym winowajcą okrzyknięto nową funkcję Privacy Display. Jednak sprawa nie jest tak oczywista. Część raportów o problemach zdrowotnych pochodzi od osób, które całkowicie wyłączyły tę opcję w ustawieniach. Mimo to specyficzna, fizyczna budowa nowych pikseli w matrycy wciąż może mieć negatywny wpływ na sposób emisji światła.

Obecnie brakuje ostatecznych dowodów na powiązanie samej funkcji z opisanymi dolegliwościami. Eksperci technologiczni wskazują na inną, dobrze znaną w branży mobilnej przyczynę.

Zgłaszane objawy idealnie pasują do reakcji ludzkiego oka na migotanie ekranu. Seria Galaxy S26 wykorzystuje mechanizm sterowania jasnością (PWM dimming) o stosunkowo niskiej częstotliwości, wynoszącej w tym modelu zaledwie około 480 Hz. Taka wartość, szczególnie przy niskim poziomie podświetlenia matrycy wieczorami, dla wrażliwych osób jest gwarancją dyskomfortu wizualnego.

Brak alternatywnych rozwiązań w oprogramowaniu

Inni producenci smartfonów, w tym marek z niższej półki cenowej, od dawna stosują znacznie wyższe częstotliwości odświeżania PWM lub alternatywne metody przyciemniania ekranu (jak DC Dimming), aby chronić oczy swoich klientów. Samsung jednak nie zdecydował się na taki krok w swoim nowym flagowcu.

Co gorsza, w oprogramowaniu systemowym brakuje jakichkolwiek wbudowanych funkcji redukcji migotania. Użytkownicy dotknięci problemem mają przez to bardzo ograniczone pole manewru. Nie mogą systemowo zniwelować uciążliwego efektu, co zmusza ich do rezygnacji ze sprzętu. Choć raporty o dolegliwościach wciąż mają charakter dowodów anegdotycznych, ich spójność i rosnąca liczba na forach mpgą budzić uzasadniony niepokój.