Masz taki powerbank? Ja bym wolał antyterrorystów

Powerbanki te nie były oficjalnie sprzedawane w Europie. Jeśli jednak w jakiś sposób weszliście w posiadanie Casley Power Pods to warto się go jak najszybciej pozbyć. Powerbank ten to cykająca bomba.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Masz taki powerbank? Ja bym wolał antyterrorystów

A nie jest to wcale sprzęt niszowy. Wedle statystyk sprzedało się ponad 429 tysięcy egzemplarzy tego modelu z oznaczeniem E33A. I trudno się dziwić: są to dość estetyczne i obłe urządzenia o pojemności 5000 mAh, które wspierają standard MagSafe. Mowa więc o czymś, co idealnie pasuje do iPhone i pozwala na ładowanie jego baterii, bez kabli trzymając telefon w ręku, lub kieszeni. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Śmiercionośny powerbank wycofany po raz drugi. Ważny apel producenta

Ładowanie Qi ma jednak pewną wadę, o której często się nie mówi: ma stosunkowo niską sprawność. Oznacza to, że znaczna część energii nie trafia do urządzenia docelowego. I z tego wynika drugi problem: pozostała energia nie znika. Zamiast tego jest emitowana pod postacią ciepła. I to właśnie przegrzewanie się i wewnętrzna wada konstrukcyjna urządzenia ma być źródłem problemu. 

Problemu, w którym doszło do kilkudziesięciu incydentów związanych z zapłonem, lub wybuchem urządzenia. Po tym, jak zgłoszono 51 incydentów tego typu, producent ogłosił wycofanie urządzenia z rynku, oraz akcję serwisową. Niestety, nie każdy z niej skorzystał. Już po wymianie doszło do kilku incydentów, w tym wybuchu powerbanku w lecącym samolocie, oraz zdarzenia, w wyniku którego zmarła 75-letnia kobieta.

Z tego też powodu producent po raz kolejny wydał apel, w którym prosi nabywców o zwrot tego urządzenia, oferując w zamian jego wymianę na bezpieczny egzemplarz. Akcja ta jest jednak prowadzona w USA. Jeśli zaś Wy weszliście w jakiś sposób w posiadanie takiego urządzenia, to warto go zwyczajnie wyrzucić do selektywnej zbiórki elektroodpadów.