W tym roku zamknie się wiele firm. Powód jest prosty

Podczas gdy bańka na sztuczną inteligencję cały czas rośnie, to producenci sprzętu konsumenckiego są w coraz gorszej sytuacji. Dotyczy to laptopów, gotowych zestawów komputerowych, telewizorów, smartfonów i innych.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
W tym roku zamknie się wiele firm. Powód jest prosty

Rosnący popyt na infrastrukturę AI zaczyna coraz mocniej odbijać się na rynku elektroniki użytkowej. Zdaniem prezesa Phison Electronics, Chien Cheng Pana, skutki mogą być dla wielu firm dramatyczne. W ostatnim wywiadzie stwierdził on, że do końca 2026 roku część producentów sprzętu konsumenckiego może zbankrutować lub całkowicie wycofać się z wybranych linii produktowych. Powodem ma być niedobór pamięci napędzany boomem na sztuczną inteligencję.

Dalsza część tekstu pod wideo

Produkcja smartfonów może zmaleć nawet o 250 milionów sztuk

Pan przekonuje, że niedobory DRAM i NAND mogą utrzymać się nawet do 2030 roku. Co więcej, dostawcy kości mają wymagać obecnie nawet trzyletnich przedpłat. Rynek wyraźnie przechylił się w stronę sprzedających (czyli głównie Samsung, SK hynix i Micron), którzy mogą dyktować warunki i wybierać najbardziej opłacalnych klientów.

Szef Phisona prognozuje prawdziwe przetasowanie wśród producentów, z falą zamknięć i wycofań produktów już pod koniec tego roku i w kolejnych latach. W jego ocenie globalna produkcja smartfonów może spaść o 200 do 250 milionów sztuk, a znaczące cięcia dotkną także rynek PC i telewizorów.

Skala presji cenowej jest ogromna. Przykładowo 8 GB pamięci eMMC kosztowało na początku 2025 roku około 1,5 dolara, dziś to już blisko 20 dolarów, a wytrzymalsze wersje (m.in. dla branży automotive) zbliżają się do 30 dolarów. Mimo to dostępność wciąż pozostaje niestabilna.

W czasie niedoborów dostawcy naturalnie kierują podaż do klientów o wyższej marży. Zdaniem Pana to właśnie producenci urządzeń konsumenckich cierpią w pierwszej kolejności. W smartfonie koszt pamięci może stanowić ponad 20% całkowitego kosztu materiałów, podczas gdy w serwerach to zwykle 5-6%. Centra danych są więc w stanie zapłacić więcej i zagwarantować sobie przydziały produkcyjne.

Jednym z efektów ubocznych obecnej sytuacji może być wydłużenie cyklu życia urządzeń. Jeśli ceny nowych modeli będą rosnąć, konsumenci częściej zdecydują się na naprawę zamiast wymiany sprzętu na nowy.