Wojna o przyszłość. Jedni włączają reklamy, inni je wyłączają

Rynek sztucznej inteligencji zmienia się bardzo dynamicznie. A zdania co to tego, jak ma wyglądać przyszłość czatbotów są bardzo podzielone.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Wojna o przyszłość. Jedni włączają reklamy, inni je wyłączają

Przedstawiciele Perplexity przyznali, że pod koniec ubiegłego roku rozpoczęto wygaszanie reklam i obecnie nie są prowadzone rozmowy o nowych umowach z reklamodawcami. To istotny zwrot, bo start-up ten należał do pierwszych firm z sektora generatywnej AI, które otwarcie eksperymentowały z takim źródłem przychodów.

Dalsza część tekstu pod wideo

Perplexity staje po stronie Anthropic, sprzeciwiając się podejściu OpenAI

Według jednego menedżerów problem z reklamami polega na tym, że użytkownicy mogą zacząć podważać wiarygodność każdej odpowiedzi. W świecie, w którym chatbot ma dostarczać obiektywne informacje, nawet cień podejrzenia o promowanie konkretnych produktów może podkopać fundament całego biznesu. Dlatego firma chce dziś skupić się na tworzeniu usług, za które klienci realnie będą gotowi zapłacić.

Nowa strategia zakłada mocniejsze wejście w segment profesjonalny. Perplexity celuje w klientów biznesowych oraz wymagających użytkowników - analityków finansowych, prawników, lekarzy czy kadrę zarządzającą. To oni mają stać się głównym źródłem przychodów poprzez płatne subskrypcje i zaawansowane pakiety usług.

Decyzja Perplexity wpisuje się w coraz wyraźniejszy podział w świecie sztucznej inteligencji. Część firm stawia na model subskrypcyjny i deklaruje brak reklam, jak choćby Anthropic, twórcy Claude. Z kolei inni gracze otwarcie testują model reklamowy. OpenAI w ostatnich dniach rozpoczęło próby wyświetlania reklam użytkownikom darmowej wersji ChatGPT.

Rynek AI stoi dziś przed poważnym dylematem. Z jednej strony koszty rozwoju i utrzymania modeli rosną lawinowo, z drugiej - użytkownicy oczekują neutralności. To czy reklamy okażą się akceptowalnym kompromisem, czy też zostaną uznane za zagrożenie dla wiarygodności, może w najbliższych latach zdefiniować kierunek całej branży.