OpenAI znowu w sądzie. Tym razem z powodu encyklopedii
Wraz z popularyzacją sztucznej inteligencji coraz częstsza staje się walka o prawa autorskie. Kolejny raz tłumaczyć będzie musiała się drużyna Sama Altmana.
W świecie sztucznej inteligencji trwa kolejny głośny spór prawny, który może mieć istotne konsekwencje dla całej branży. W piątek Encyclopedia Britannica oraz wydawnictwo Merriam-Webster złożyły pozew przeciwko OpenAI, zarzucając firmie bezprawne wykorzystanie ich treści. Teraz zaś agencja prasowa Reuters zdradziła więcej szczegółów.
To nie jest pierwsza, ani tym bardziej ostatnia taka sprawa
Modele używane m.in. w ChatGPT miały wielokrotnie kopiować chronione prawem autorskim materiały. W pozwie wskazano, że GPT-4 miał "zapamiętać" znaczną część encyklopedii i być w stanie odtwarzać obszerne fragmenty słowo w słowo. Zdaniem powodów oznacza to, że dane zostały wykorzystane nielegalnie już na etapie trenowania modeli.
W dokumentach sądowych pojawiają się konkretne przykłady odpowiedzi generowanych przez AI zestawione bezpośrednio z oryginalnymi tekstami Britannica. W niektórych przypadkach całe akapity mają być identyczne lub bardzo zbliżone. To jeden z najmocniejszych zarzutów w sprawie, bo dotyczy nie tylko samego wykorzystania danych treningowych, ale też efektu końcowego widocznego dla użytkowników.
Britannica zwraca również uwagę na inny problem, który coraz częściej pojawia się w kontekście generatywnej AI. Według firmy narzędzia takie jak ChatGPT kanibalizują ruch internetowy, ponieważ zamiast kierować użytkowników do źródeł, dostarczają gotowe odpowiedzi konkurujące bezpośrednio z treściami publikowanymi przez wydawców. W praktyce może to oznaczać spadek odwiedzin i realne straty finansowe.
Na koniec warto przypomnieć, że OpenAI zmaga się już z podobnymi zarzutami ze strony The New York Times. Zaś we wrześniu konkurencyjne Anthropic zdecydowało się na ugodę w ramach pozwu zbiorowego dotyczącego wykorzystania książek do trenowania modeli. Porozumienie zakończyło się wypłatą aż 1,5 miliarda dolarów dla autorów. Jak tak dalej pójdzie, to rynek AI czekają spore zmiany.