Chiny prężą muskuły. Zachód wyciera łzy od śmiechu
Państwo Środka chce znacznie poprawić swoje moce produkcyjne. I chociaż na papierze brzmi to dobrze, to całość nadal będzie mocno przestarzała.
Według najnowszych doniesień chińscy producenci półprzewodników planują w ciągu najbliższych 2 lat zwiększyć nawet pięciokrotnie moce wytwórcze w litografiach 7 nm i 5 nm. Celem jest zaspokojenie rosnącego popytu ze strony krajowego sektora AI, który w ostatnich kwartałach rozwija się w bardzo szybkim tempie. Problem w tym, że firmy z Państwa Środka działają bez dostępu do najnowocześniejszych maszyn z Europy.
TSMC, Intel oraz Samsung mogą jeszcze długo spać spokojnie
Obecnie produkcja w technologia klasy 7 nm i 5 nm to mniej niż 20 tysięcy wafli miesięcznie. Ambicją jest dojście do poziomu około 100 tysięcy wafli miesięcznie w perspektywie roku lub dwóch. Długofalowy plan zakłada dalszą rozbudowę mocy w najbardziej zaawansowanych węzłach nawet o dodatkowe 500 tysięcy wafli miesięcznie do 2030 roku.
Mówimy tutaj o SMIC, jedynym producencie oferującym takie węzły w Chinach. Firma rozwija swoje fabryki w Szanghaju, Shenzhen i Pekinie, ale jeden z prezesów przyznał, że niektóre już zakupione maszyny nie zostaną w tym roku uruchomione, ponieważ brakuje urządzeń uzupełniających, niezbędnych do zbudowania kompletnych linii produkcyjnych.
Mimo to spółka planuje dalsze zwiększanie ogólnej zdolności produkcyjnej, ale wielu analityków zakłada, że większa część nowych mocy trafi do starszych procesów technologicznych, które są lepiej opanowane przez Chińczyków i nadal cieszą się dużym popytem - np. w sprzęcie AGD.
W przypadku bardziej archaicznych rozwiązań należy też wspomnieć o Hua Hong Semiconductor. Firma ta rozwija produkcję w 28 nm i 22 nm, a wsparcia technologicznego ma udzielać Huawei. Równolegle podmioty powiązane z Huawei budują linie pilotażowe i zaplecze badawcze, celując w procesy poniżej 10 nm.
Pozornie wygląda to dobrze. Jednak największa zagraniczna konkurencja jak TSMC, Intel czy Samsung ma nie tylko dużo większe moce produkcyjne, ale operuje również na znacznie nowszych litografiach klasy 3 i 2 nm. Tym samym widać jak na dłoni, że Państwo Środka mimo kradzieży własności intelektualnej, podkupywania specjalistów oraz miliardów rządowych grantów nadal ma wiele lat zaległości.