Dostaniemy więcej. HBO przedłuży komedię, którą pokochali Polacy
Okazuje się, że nikt nie ma tyle uroku co Steve Carell. Media jasno orzekły, że "Rooster" z jego udziałem, to najchętniej oglądana komedia od lat. HBO postanowiło dać serialowi kolejny sezon. Właściwie to trudno się temu dziwić. Trzeba kuć żelazo, póki gorące.
"Rooster" cieszy widzów i poprawia humor
Wiadomość, że "Rooster" dostanie drugi sezon to zdecydowanie powód do zadowolenia. Wszak, każdy powód do radości jest dobry. Krótki odcinek, raz na tydzień, jest w stanie sprawić, że widz zapomina o problemach dnia codziennego i uśmiecha się do samego siebie.
Jakiś czas temu chwaliliśmy serial za ciepły klimat i genialne dialogi. Jak widać, z odcinka na odcinek poziom ten jest umiejętnie podtrzymywany. Nie leci w dół. I to jest zaleta serialu, a jednocześnie jego ogromny potencjał, który daje nadzieję, że sezon drugi będzie równie angażujący. Jak widać, my Polacy, w dalszym ciągu bardzo lubimy seriale na luzie i pokazywanie, pełnego niezręczności, życia studenckiego w krzywym zwierciadle.
Nikt nie prosił, wszyscy potrzebowali
Emisja serialu "Rooster" wciąż trwa i co tydzień pojawiają się nowe epizody na HBO Max. Widzowie doczekali się już 5 odcinków, z 10. Platforma HBO postanowiła nie czekać do końca pierwszego sezonu i już teraz przekazać nowinę i poinformowała, że serial będzie miał kontynuację.
Serial rozpoczyna się w momencie, kiedy Greg Russo (popularny autor niezbyt ambitnych książek, grany przez Carella) pojawia się z gościnnym wykładem na uniwersytecie, na którym pracuje jego córka. Ojciec postanawia wesprzeć ją po tym, jak mąż porzucił ją dla doktorantki i obecnie znalazła się w kryzysie. I choć pisarz nie do końca pasuje do uniwersyteckiego zadęcia, to szybko zostaje namówiony przez rektora na to, aby został na uczelni nieco dłużej.
"Rooster" miał swoją premierę na HBO Max 8 marca, w Polsce 9 marca 2026. Kolejne odcinki (jest ich 10) pojawiają się co tydzień, w poniedziałek.