Mocna jedynka Netflixa. To może być kryminał roku 2026
Jo Nesbo to jednak gwarancja jakości. A jeśli jeszcze dodamy do tego nazwisko Harry'ego Hole, to mamy przepis na sukces. Przynajmniej, jeśli chodzi o Netflixa. Norweski serial, liczący zaledwie 9. odcinków wyrasta na jedną z najpopularniejszych produkcji 2026 roku.
"Harry Hole" potrafi zmęczyć już w pierwszym odcinku
Ale mimo tego faktu, i tak oglądamy dalej. Wciągnięci w fabułę, brniemy w nią, w nadziei, że wszystko się jakoś poukłada i bohater odzyska spokój oraz dobre imię. A trzeba przyznać, że serial jest specyficzny - brutalny od pierwszego odcinka, z alkoholem lejącym się strumieniami. W międzyczasie, widz dostaje przebłyski tego, co się wydarzyło u bohatera, że ostatecznie doprowadziło do takiego stanu, w jakim się znalazł. To właśnie znak typowy dla produkcji "Harry Hole". Charakterystyczne jest także to, że doskonale wiemy, kto jest tu złoczyńcą, ale twórcy każą nam patrzeć, jak tytułowy Harry sam układa poszczególne elementy układanki.
A jednak, skandynawskie kryminały (te od Nesbo są wyjątkowo makabryczne) mają niesłychaną moc przyciągania przed ekrany. W Polsce, szczególnie cieszą się one popularnością. Sam Jo Nesbo, pytany o fenomen, tego typu literatury, odpowiedział:
Zaspokaja dwie potrzeby współczesnego człowieka: potrzebę przeżywania napięcia i potrzebę bezpieczeństwa. Wiemy bowiem, że na końcu powieści, zawsze powrócimy do równowagi.
I to właśnie jest znamienne dla tego typu seriali - zazwyczaj oglądamy je do końca, a nie porzucamy w trakcie seansu.
12 mln wyświetleń w ciągu 10 dni
To całkiem niezły wynik. Nie ma się co dziwić, "Harry Hole" jest lepiej oceniany przez krytyków niż "Pierwszy śnieg". Na razie, mamy do czynienia z opiniami, że to porządny norweski kryminał, który umiejętnie korzysta ze schematów tego typu prozy.
"Harry Hole" do obejrzenia na Netflixie od 26 marca 2026. Serial liczy 9 odcinków.