Apple szykuje mocniejszego MacBooka Neo. Zmiany będą spore
Gigant z Cupertino zauważył, że w obecnych czasach konsumenci wolą tańszy sprzęt. A następny model ma poprawić największe bolączki pierwowzoru.
Apple zatrzęsło rynkiem za sprawą niedawnej premiery MacBooka Neo. To nie tylko względnie tania możliwość wejścia w ekosystem Amerykanów, ale też solidnie wykonany, elegancki laptop z wydajnością wystarczającą do surfowania po sieci, nauki i podstawowej rozrywki. Nie obyło się jednak bez głosów krytyki, głównie pod względem zastosowania leciwego SoC, wysokich temperatur pod obciążeniem i skromnych 8 GB pamięci RAM.
Na razie brak oficjalnej daty premiery
Teraz pojawiają się jednak pogłoski, że Gigant z Cupertino szykuje już lepszą konfigurację. Zgodnie z nimi w przyszłym roku zobaczymy MacBooka Neo, który wyposażony zostanie w układ Apple A19 Pro, czyli ten sam co w smartfonach z serii iPhone 17 Pro. Oznaczałoby to poprawę wydajności CPU o 3-15%, a sekcji graficznej nawet o 40% - o ile chip nie zostanie przycięty.
Najciekawiej wygląda kwestia pamięci. Obecny MacBook Neo jest ograniczony do 8 GB LPDDR5X, co jest mocnym hamulcem zarówno w pracy, jak i graniu. Jeśli przecieki się potwierdzą, nowa wersja miałaby otrzymać 12 GB. To wciąż nie będzie sprzęt dla profesjonalistów, ale wyraźnie poprawi się komfort pracy i nieco wydłuży żywotność sprzętu.
Na razie nie pojawiła się żadna konkretna data premiery nowej wersji, ale sam fakt, że Apple zwiększa produkcję pierwszego MacBooka Neo pokazuje jasno, że ten eksperyment okazał się sukcesem. Mocna specyfikacja przy tak agresywnej wycenie powinna być równie dużym hitem sprzedażowym.