Masz kredyt? Zaraz wszystko się zmieni, biorą ich za fraki

Szykują się duże zmiany w kredytach Polaków. Trwają prace nad ustawą o kredycie konsumenckim, a jego najnowsza wersja właśnie trafiła do uzgodnień.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Masz kredyt? Zaraz wszystko się zmieni, biorą ich za fraki

Autorem dokumentu jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jego pierwsza wersja została zaprezentowana jeszcze w lipcu 2025 roku, ale od początku budziła ogromne emocje. Projekt nie podoba się przede wszystkim bankom. Dlatego między innymi Związek Banków Polskich zgłosił liczne poprawki, domagając się złagodzenia niektórych przepisów. UOKiK dokument poprawił, ale w większości przypadków nie są to duże zmiany. Co dokładnie szykuje urząd ws. kredytów Polaków?

Dalsza część tekstu pod wideo

Nowelizacja ustawy o kredycie konsumenckim

Najważniejsze założenia nowelizacji ustawy o kredycie konsumenckim mają za zadanie przede wszystkim lepiej chronić prawa konsumentów. UOKiK chce między innymi zakazać reklam, w których kredyt lub pożyczka przedstawiana jest jako sposób na poprawę poziomu życia. Do tego banki będą musiały jasno tłumaczyć istotne kwestie umów i pojawi się obowiązek badania zdolności kredytowej.

Jednak nie to budzi największy sprzeciw Związku Banków Polskich. Sektor bankowy przede wszystkim sprzeciwia się zmianom w sankcjach kredytu darmowego. To sytuacja, w której bank może zostać całkowicie pozbawiony wszelkich odsetek oraz opłat, a kredytobiorca musi spłacać tylko sam kapitał. Takie wyroki zapadają w sytuacji, gdy bank nieprawidłowo informował konsumenta o wszystkich kosztach. Takich spraw ciągle przybywa, a pod koniec 2024 roku było ich już kilkanaście tysięcy.

Masz kredyt? Zaraz wszystko się zmieni, biorą ich za fraki

Sankcje kredytu darmowego

Tymczasem propozycja UOKiK chce jeszcze poszerzyć zakres stosowania sankcji kredytu darmowego. Nowelizacja ustawy zakłada aż trzy różne stopnie zawinienia kredytodawcy.

Pierwszy, gdy kredyt został nam udzielony bez naszej zgody (np. przyznanie automatycznego limitu na rachunku), oznacza, że w ogóle nie musimy go spłacać. Nie tylko odsetek, ale też kapitału. Niedozwolona ma być tutaj milcząca zgoda, działanie domyślne lub niepodjęcie działań (np. wymóg rezygnacji). 

Drugi scenariusz wygląda mniej więcej tak, jak dzisiaj. Jeśli bank nie dopełnił wszystkich formalności, to konsument może domagać się zwrotu dotychczasowych odsetek i opłat oraz zniesienia wszystkich kolejnych. W takim wypadku spłaca sam kapitał. Przewinieniem może być brak zbadania zdolności kredytowej czy też pominięcie ważnych informacji w umowie (np. całkowitej kwoty, kredytu, stopy oprocentowania itp.).

Trzecia opcja to najmniejsze przewinienie ze strony banku lub pożyczkodawcy, np. brak wskazania warunków i procedur rozwiązania umowy lub skutków braku, lub opóźnionych płatności. W takim wypadku konsument spłacałby połowę odsetek, bez pozostałych kosztów.

W tych kwestiach UOKiK pozostaje nieugięty i nie zostały one zmienione w nowej wersji dokumentu. Nie oznacza to, że nie wprowadzono żadnych zmian. Tych jest całkiem sporo.

Najnowsze zmiany w nowelizacji

UOKiK w niektórych punktach wsłuchał się w głos banków i pożyczkodawców, wprowadzając mniejsze lub większe zmiany w nowelizacji ustawy. Wprowadził między innymi bardziej precyzyjne przepisy zakazujące dyskryminacji konsumentów na podstawie koloru skóry, poglądów politycznych, przynależności do mniejszości narodowej, przynależności państwowej oraz urodzenia. Jednocześnie dokument dopuszcza stosowanie różnych warunków, gdy jest to obiektywnie uzasadnione.

Poza tym UOKiK zmienił też zapis dotyczących zdolności do spłaty kredytu. Wcześniejsza wersja zakładała, że konsument ma być zdolny do spłaty całkowitej kwoty, co zdaniem banków było zbyt rygorystyczne, bo zawsze poruszają się w obszarze prawdopodobieństwa. Nowa wersja złagodziła zapis i mówi teraz o tym, że wykonanie zobowiązań jest prawdopodobne.

Masz kredyt? Zaraz wszystko się zmieni, biorą ich za fraki

Zmiany dotknęły też kwestii sankcji kredytu darmowego, a konkretnie wymogu oceny zdolności kredytowej. Nowa wersja nowelizacji przewiduje, że całkowite zwolnienie z opłat i odsetek będzie przysługiwać między innymi, jeśli udzielono kredytu lub zwiększono jego kwotę już po podpisaniu umowy, ale bez uzyskania informacji o dochodach i sytuacji finansowej, bez sprawdzenia klienta w bazach danych oraz bez udokumentowania procesu oceny zdolności kredytowej.

Wreszcie UOKiK zgodził się na zmiany w limitach opłat i prowizji. Chodzi tutaj przede wszystkim o karty kredytowe i limity na kontach. Wcześniejsza wersja zakładała maksymalnie 2 proc. w skali miesiąca. Jednak banki zwróciły uwagę, że przy tego typu produktach opłaty pobiera się raz do roku. Nowa wersja przewiduje maksymalnie 24 proc. w skali roku.

Reklamy nadal zakazane

Natomiast UOKiK pozostał nieugięty ws. reklam kredytów i pożyczek. Według propozycji urzędu nadal zakazane będzie twierdzenie, że kredyt lub pożyczka mogą poprawić sytuację finansową konsumenta. Niedozwolone będzie też mówienie o łatwości i szybkości uzyskania kredytu, odraczania spłat rat na dłużej niż 3 miesiące, a także udzielania rabatów uzależnionych od zaciągnięcia kredytu.

UOKiK chce, aby zmiany weszły w życie w listopadzie 2026 roku. Taka data została zawarta w dokumencie.