Z tym sprzętem świat staje się lepszy. Dosłownie
Dreame X60 Ultra to nowy etap ewolucji robotów sprzątających. Przekonaj się, dlaczego już niedługo stanie się nieodzownym elementem Twojej codzienności.
Pamiętacie, jak wyglądały pierwsze smartfony? Małe ekrany, nieresponsywny dotyk, wieczne zacinanie się interfejsu… Jasne, może nieco łatwiej było wymienić baterię niż w urządzeniach sprzedawanych dzisiaj, ale to jedna z niewielu zalet. Cała to reszta to istna przepaść na korzyść współczesnego sprzętu. Tyle tylko, że do tego punktu musieliśmy dojść małymi kroczkami.
Technologia, która ułatwia życie
Dlaczego o tym piszę? Bo podobną ewolucję cały czas przechodzą roboty sprzątające. Sprzęt, który jeszcze kilka lat temu był w najlepszym razie ciekawostką i uzupełnieniem tradycyjnych odkurzaczy na kablu, dziś rewolucjonizuje sposób, w jaki podchodzimy do domowych porządków.
Doskonale widać to w ofercie marki Dreame, która nie dość, że co kilka miesięcy serwuje nam nowe innowacje i przesuwa kolejne bariery w dziedzinie odkurzania, to na dodatek coraz śmielej wkracza w inne obszary naszego życia. Do oferty producenta zawitało już wyposażenie kuchni (zaawansowane lodówki Mega Pro i piekarniki), łazienek (pralki i suszarki serii L9), a do tego telewizory i, niebawem, smartfony.
Dreame X60 Ultra – esencja innowacji
Perłą w koronie marki nadal pozostają jednak roboty sprzątające, a najnowszy z nich – Dreame X60 Ultra – to w zasadzie kwintesencja tego, jak producent widzi swoją rolę w naszych domach.
Dreame X60 Ultra to nowy flagowiec w ofercie producenta i zdecydowanie widać to w jego specyfikacji. Znajdziemy tu destylat z najlepszych rozwiązań, które na przestrzeni ostatnich kilku lat trafiały do kolejnych urządzeń marki.
Żeby nie szukać daleko, Dreame X60 Ultra posiada chociażby chowany sensor LiDAR, który wcześniej pojawił się w modelu X50 Ultra. Dzięki temu urządzenie ma raptem 7,95 cm wysokości i bez trudu wjedzie pod wiele mebli o niskim prześwicie, które dla tradycyjnych konstrukcji byłyby niedostępne. Podobną rolę pełni wysuwane podwozie ProLeap, umożliwiające pokonywanie progów o wysokości nawet 8,8 cm.
W połączeniu z zaawansowanym systemem nawigacji OmniSight sprawia to, że dostajemy robota, który dotrze wszędzie tam, gdzie trzeba i zrobi co do niego należy. Sam, bez konieczności naszej ingerencji. Ba, nawet problem wplątywania się włosów w mechanizm odkurzacza udało się producentowi rozwiązać za sprawą szczotki HyperStream DuoBrush 2.0.
Każde z tych rozwiązań było w swoim czasie mikrorewolucją i rozwiązywało istotny problem, który ograniczał wcześniejsze roboty sprzątające. W Dreame X60 Ultra dostajemy więc owoc wielu lat rozwoju, eksperymentów i udoskonalania nowych pomysłów, które razem składają się na coraz lepszy produkt.
Jeszcze więcej dobrego
Zresztą Dreame X60 Ultra także dokłada tutaj swoją własną cegiełkę. Ba, nawet cegiełki – i to w większości naprawdę imponujące.
Przykładowo, nowy silnik autentycznie zwala z nóg. To znaczy, może nie dosłownie, ale mocy by mu na to pewnie wystarczyło, biorąc pod uwagę, że nowy flagowiec może się pochwalić siłą ssania sięgającą nawet 35 000 Pa. Przesada? Dla niektórych pewnie tak, ale przynajmniej Dreame X60 Ultra nadaje się już nie tylko do odkurzania paneli czy kafelek, ale nawet grube dywany nie powinny stanowić dla niego problemu. Jestem przekonany, że dla wielu osób to nieoceniona zaleta.
Największą innowacją jest jednak tutejszy system mopowania. Po serii eksperymentów m.in. z rolkami myjącymi, producent wrócił tutaj do sprawdzonych sztuczek, ale z małym usprawnieniem.
System DreameGlide to nowe wcielenie popularnych obrotowych padów, dzięki którym parę lat temu roboty nareszcie nauczyły się skutecznie myć podłogi. W nowej, ulepszonej wersji pojawiło się jedno istotne usprawnienie: zastosowano podkładki, które potrafią utrzymać temperaturę powyżej 40 °C przez co najmniej cztery minuty.
To oznacza, że już nie tylko pranie padów odbywa się w wysokiej temperaturze, ale także samo mycie podłóg. Mogłoby się wydawać, że to drobiazg, ale ten drobiazg potrafi zrobić gigantyczną różnicę. Wyższa temperatura mopowania to m.in. skuteczniejsze usuwanie trudnych zabrudzeń. Nie jest to może tak efektowne jak wbudowana wyrzutnia konfetti, ale przynajmniej ma sens. Dzięki takim innowacjom dostajemy przecież lepsze roboty sprzątające, a co za tym idzie, czystsze mieszkania.
Przyszłość jest teraz – pora po nią sięgnąć
Także jeśli do tej pory nie zdecydowaliście się na zakup robota sprzątającego, to najwyższy czas to zmienić. Nie dlatego, że to modny bajer. Raczej dlatego, że to sprzęt, który naprawdę ułatwia życie, zwalniając nas z jednego z przykrych codziennych obowiązków.
Dreame X60 Ultra to natomiast kwintesencja tego, co producentowi udało się wypracować na przestrzeni wielu lat rozwoju. To sprzęt tak zaawansowany, że równie dobrze mógłby być wyrwany z filmu science-fiction. Tylko wiecie, co jest w tym najlepsze? Że każda z tutejszych maleńkich innowacji pracuje dla Was, ułatwiając i dając Wam czas na to, co naprawdę ważne.
Artykuł sponsorowany na zlecenie Dreame