Defibrylatory w komunikacji miejskiej. Doskonała inicjatywa
Na co przeznaczane są pieniądze z budżetów obywatelskich? Wachlarz odpowiedzi jest szeroki: od placów zabaw i ścieżek rowerowych, przez małe parki i skwery, po koncerty czy kursy. Niektórzy chcą, by ich pieniądze zwiększyły bezpieczeństwo. Jak? Np. przez zakup AED. Sprzęt tego typu trafia m.in. do autobusów i tramwajów.
Czy w pojazdach komunikacji miejskiej mogą zachodzić istotne zmiany, które szybko zostaną zauważone przez pasażerów? Mogą. Przykładem zanik papierowych biletów sprzedawanych przez kierowców albo motorniczych. Ich sprzedażą zajmują się teraz biletomaty. A za jakiś czas pewnie i one znikną, bo na popularności zyskuje sprzedaż biletów w aplikacjach.
W autobusach i tramwajach dzieją się też inne ciekawe rzeczy. Pojawia się w nich np. sprzęt ratujący życie. I warto o tym pamiętać, gdy współpasażer poczuje się gorzej.
AED w krakowskich tramwajach. Urządzeń będzie przybywać
Kilka tygodni temu MPK w Krakowie informowało o wyposażeniu 17 tramwajów w defibrylatory. Okazało się, że inicjatywa wyszła od jednego z mieszkańców miasta – w ramach budżetu obywatelskiego zaproponował on montaż wspomnianych urządzeń w pojazdach, do których dostęp mają lokalsi i przyjezdni. Pomysł zyskał szerokie poparcie i pieniądze z podatków zostały wydane na poprawę bezpieczeństwa.
Informacja zaintrygowała mnie na tyle, że od pracowników MPK chciałem się dowiedzieć więcej na temat inicjatywy. Osoby niezorientowane w temacie może np. interesować to, czy sprzęt tego typu był już wcześniej instalowany przez krakowską spółkę miejską.
Urządzenia ratujące życie są dostępne w każdej z pięciu zajezdni MPK (Wola Duchacka, Płaszów, Bieńczyce, Podgórze Nowa Huta), budynku administracyjnym MPK przy ul. Brożka 3, w budynku przy ul. św. Wawrzyńca 13 oraz ośmiu radiowozach inspektorów ruchu. Urządzenia AED znajdują się także m.in. na przystanku Dworzec Główny Tunel w obu kierunkach, na pętli Krowodrza Górka, Czerwone Maki P+R oraz na dworcu autobusowym w Czyżynach. W sumie w całym mieście tych urządzeń jest ok. 70. W urządzenia AED będą także wyposażone wszystkie zamówione przez MPK nowe tramwaje produkowane przez firmę PESA Bydgoszcz SA, które dotrą do Krakowa w latach 2028-2029 (podpisane do tej pory umowy realizacyjne obejmują dostawy 65 wagonów)
Sporo sprzętu, na który większość z nas raczej nie zwraca uwagi. A szkoda, bo przecież urządzenia nie są montowane w tramwajach czy zajezdniach dla ozdoby.
Defibrylatorów przybywa. Wystarczy się dobrze rozejrzeć
Bogatszy o doniesienia z Krakowa zadałem (najpierw sobie) kolejne pytanie: stolica Małopolski wytycza w kraju nowy szlak czy kroczy ścieżką, na której znajdują się już inne miejscowości? Rozesłałem pytania, część pozostała bez odpowiedzi, przedstawiciele niektórych spółek miejskich poinformowali, że takie nowinki jeszcze do nich nie dotarły, ale finalnie okazało się, że Kraków nie jest wyjątkiem.
Przedstawiciele wrocławskiego MPK poinformowali mnie, że spółka posiada 44 defibrylatory AED. Większość z nich (32 urządzenia) jest umieszczona w pojazdach: autobusach, tramwajach, ale też radiowozach Nadzoru Ruchu. Do tego dochodzi sprzęt ulokowany w obiektach spółki, m.in. w Zajezdni Tramwajowej Gaj przy ulicy Kamiennej 74, Zajezdni Tramwajowej Borek przy ul. Powstańców Śląskich 209 czy Zajezdni Autobusowej przy ul Obornickiej 131.
Może się wydawać, że te 70 czy przeszło 40 urządzeń to dużo, ale jeszcze większe wrażenie robi gdański wynik:
W pojazdach Gdańskich Autobusów i Tramwajów mamy łącznie 227 defibrylatorów. Pierwsze z nich pojawiły się w 2017 roku i od wtedy decyzją prezesa Macieja Lisickiego wszystkie kupowane i remontowane pojazdy muszą być wyposażone w AED. W praktyce oznacza to, że każda nowa partia pojazdów zwiększa ich liczbę na gdańskich drogach. Można powiedzieć, że to mobilne punkty ratowania życia – każdy w krytycznej sytuacji może zatrzymać nasz pojazd i poprosić o defibrylator, by uratować życie
Zajezdnie, przystanki, kabiny kierowców
Niektórzy zastanawiają się pewnie, gdzie właściwie szukać tych urządzeń? I czy każdy ma do nich dostęp? Od przedstawicieli wrocławskiego MPK dowiedziałem się, że urządzenia w zajezdniach są powszechnie dostępne, należy zwracać uwagę na oznaczenia. W pojazdach sprawa wygląda inaczej – sprzęt ulokowano w kabinach kierujących i pasażerowie nie mają do niego bezpośredniego dostępu. Podobnie wygląda to w Krakowie i Gdańsku:
Urządzenia są zamontowane w kabinach kierowców i motorniczych. Takie rozwiązanie ułatwia pracę kierującym, którzy są odpowiedzialni za bezpieczeństwo pasażerów, ale pozwala też jasno wskazać pasażerom, gdzie zwracać się po pomoc. Wszystkie pojazdy, które mają AED, są oznakowane specjalnymi naklejkami zarówno na zewnątrz, jak i w środku
Personel został przeszkolony. Z obsługą poradzi sobie większość z nas
Wiadomo już, że sprzęt jest. Pasażer ma też świadomość, gdzie go szukać. Ale co z obsługą? Temat należy rozbić na dwa wątki. Pierwszym jest działanie pracowników przywołanych spółek. Przedstawiciel krakowskiego MPK poinformował mnie, że szkolenia w zakresie używania AED prowadzone są od dłuższego czasu. Były one realizowane nim w pojazdach pojawiły się defibrylatory.
Podobnie sprawę przedstawił rzecznik GAiT: kierowcy i motorniczowie regularnie przechodzą szkolenia bhp oraz pierwszej pomocy, a te zawierają wiedzę dot. użycia defibrylatora. Regularne szkolenia w tym zakresie są też przeprowadzane we wrocławskiej spółce. Jej przedstawiciele poinformowali mnie, że niektórzy pracownicy realizują w tym zakresie specjalistyczne kursy. Szkolenia tego typu przechodzą też wszyscy pracownicy Warszawskiego Transportu Publicznego, o czym zapewnił mnie Tomasz Kunert, rzecznik prasowy ZTM w Warszawie. Można zatem liczyć na to, że w razie potrzeby w pobliżu znajdzie się osoba z odpowiednimi umiejętnościami.
Tu dochodzimy do drugiego wątku poruszonego tematu: obsługi AED może się w zasadzie podjąć niemal każde z nas. Automatyczny defibrylator zewnętrzny (Automated External Defibrillator, AED) umożliwia ratowanie życia podczas nagłego zatrzymania krążenia. Zadaniem urządzenia jest przywrócenie prawidłowego rytmu serca. W jaki sposób? Z pomocą impulsu elektrycznego. Może się to wydawać skomplikowane, ale…
Urządzenie jest jednak bardzo proste w obsłudze i podpowiada każdy kolejny krok. Żeby uratować życie, trzeba po prostu wykonywać polecenia, które wydaje defibrylator. Nawet jeśli zrobimy jakiś błąd, to urządzenie nakaże nam poprawienie błędu. W tym roku szkoliliśmy też pasażerów i przechodniów - praktycznie wszyscy już przy pierwszym użyciu byli w stanie bezbłędnie użyć defibrylatora
Podobnie przedstawił to Tomasz Kunert z warszawskiego ZTM. Jednocześnie wskazał on, że bezpośredni dostęp do AED pasażerowie mają na peronach metra czy w pociągach SKM.
Sprzęt może służyć przez lata, o ile się o niego dba
Rozmówców zapytałem też o to, ile kosztuje taki sprzęt i jak długo można z niego korzystać. Przedstawiciele wrocławskiego MPK udzielili bardzo konkretnej odpowiedzi: w 2025 roku średni koszt zakupu AED wyniósł 3194,5 zł. To sprzęt wielokrotnego użytku, który może służyć przez lata. W Krakowie zamontowano urządzenia, na które producent udziela 8-letniej gwarancji. Od przedstawiciela gdańskiego transportu dowiedziałem się, że najważniejsze jest regularne sprawdzanie stanu baterii oraz elektrod, bo to ich niezawodność jest kluczowa. Koszt wymiany tego kompletu wynosi 1,9 tys. zł, a proces ten planowany jest średnio raz na 5 lat.
AED to nie ozdoba. Ten sprzęt jest używany
Na koniec kwestia, która może najbardziej interesować niektórych Czytelników: czy ten sprzęt faktycznie jest wykorzystywany? W użyciu były m.in. dwa defibrylatory będące na wyposażeniu radiowozów Nadzoru Ruchu we Wrocławiu. Co ciekawe, potwierdzenie użycia sprzętu otrzymałem też z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. Do tej pory nie realizowano tam większego projektu dotyczącego AED. Zakupiono zaledwie trzy takie urządzenia, z czego dwa znalazły się na wyposażeniu radiowozów Nadzoru Ruchu. I okazało się, że był to sprzęt potrzebny.