Bez paszportu nie wyrzucisz śmieci. Pęka granica absurdu?
Uciążliwość w wyrzucaniu odpadów rośnie coraz bardziej. Nowe granice absurdu zostały pobite przez gminę Wiązowna, gdzie mieszkańcy muszą mieć stosowny dokument potwierdzający ich gminne „obywatelstwo”, aby móc w ogóle myśleć o oddaniu odpadów.
Oczywiście wszędzie jest coraz gorzej: ceny za wywóz śmieci stale rosną, za to ciągle wchodzą kolejne restrykcje, jak zakaz wyrzucania tekstyliów do zmieszanych, czy konieczność korzystania z butelkomatów. Jednak w gminie Wiązowna w województwie mazowieckim poszli o krok dalej. Tam, aby oddać śmieci na PSZOK konieczny jest specjalny dokument.
Paszport do wizyty na PSZOK-u
I to nie dokument, który można dostać na samym PSZOK-u, a w lokalnym urzędzie gminy. Ten potwierdza, że dana osoba jako mieszkaniec gminy ma prawo oddać śmieci. Dobrą wiadomością jest to, że dokument ten jest przypisany nie do konkretnej osoby, a do konkretnego gospodarstwa. Nie można go więc pożyczyć sąsiadowi, jednak możliwe jest, aby inny członek rodziny, niż ten posiadający „paszport” mógł wywieźć odpady.
Z drugiej strony sam „paszport” nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze potwierdzenie opłaty za gospodarowanie odpadami. I chociaż to drugie jak najbardziej ma sens, tak całkowicie przekreśla sensowność posiadania tego tak zwanego paszportu. W końcu już w potwierdzeniu zapłaty jest informacja komu i za co się zapłaciło. Tym samym mamy drugi, tak naprawdę dublujący informacje dokument, którego nie można zapomnieć, aby oddać odpady, a i konieczna jest dodatkowa wizyta w urzędzie gminy.
Miejmy nadzieję, że pomysł ten nie spodoba się urzędnikom w innych ośrodkach administracyjnych. Owszem, jest to coś nowego i pokazuje zaangażowanie lokalnych władz... szkoda tylko, że polega ono na marnowaniu papieru i czasu nie przynosząc żadnych realnych korzyści.