Nie poznasz Poczty Polskiej. Już czas zerwać z łatką
Poczta Polska przechodzi technologiczną transformację. Przedstawiciele spółki deklarują, że po latach zaniedbań stanie się ona podmiotem na miarę XXI wieku. Co to oznacza w praktyce?
Czy można działać na rynku dostarczania przesyłek i być nowoczesnym graczem? Można. InPost chce uchodzić nie tylko za firmę sprawnie działającą w obszarze logistycznym, ale wręcz za innowatora. Tak było z paczkomatami, aplikacją mobilną, a teraz dobrą passę ma podtrzymać wdrażanie narzędzi SI. Ta zdolność do wprowadzania nowinek przyciągnęła uwagę korporacji FedEx, która może się stać poważnym udziałowcem w biznesie założonym przez Rafała Brzoskę.
Po drugiej stronie skali jest Poczta Polska. Złośliwi stwierdzą, że w państwowej spółce czas się zatrzymał. Jej decydenci próbują to jednak zmienić.
Pocztowcy kupują nowe komputery. Stare nie gwarantują bezpieczeństwa
Rodzimy operator pocztowy poinformował niedawno, że zainwestuje 100 mln zł w modernizację infrastruktury IT. Pieniądze mają być przeznaczone na zakup do 24 tys. komputerów stacjonarnych oraz 1 tys. notebooków. Nowe urządzenia mają trafić przede wszystkim do placówek pocztowych oraz sortowni. W ten sposób Poczta chce zastąpić urządzenia z systemami Windows 10 oraz Windows 7. Chodzi nie tylko o poprawę komfortu pracy, ale też bezpieczeństwa.
Z komunikatu pocztowców wynika, że podpisano już pierwszą umowę, która przewiduje dostawę ponad 3,7 tys. urządzeń. Część sprzętu została nawet dostarczona. Przedstawiciele spółki nie byli w stanie odpowiedzieć na moje pytanie o to, jak długo potrwa wymiana, bo kolejne etapy modernizacji wymagają... znalezienia na nią pieniędzy. A co stanie się z wycofywanym sprzętem? To zależy. Ma on być poddany weryfikacji technicznej, od której uzależnione są dalsze decyzje.
Spółka przechodzi transformację. W końcu będzie cyfrowa
Warto mieć na uwadze, że wymiana komputerów to element większego projektu: od ponad roku wdrażana jest Strategia Transformacji Cyfrowej. Przewiduje ona realizację ponad 50 projektów za przeszło 1,4 mld zł. Dotyczą one przeróżnych kwestii: od poprawy bezpieczeństwa, przez eliminowanie ograniczeń technologicznych, po wprowadzanie nowych rozwiązań. Przykładem, którym chwalą się pocztowcy, jest rozwój systemu cyfrowych doręczeń. W Polsce działa już niemal 3,5 mln skrzynek do e-komunikacji, za pośrednictwem systemu nadano ponad 64,5 mln przesyłek, z czego niemal 25 mln to przesyłki w pełni cyfrowe.
W ramach tych działań Poczta zamierza też zredukować liczbę systemów IT, których obecnie używa. I tu ciekawostka: teraz jest ich aż ponad 200. Po transformacji powinno być około 100.
Te zmiany mają docelowo poprawić rentowność spółki. Nie jest tajemnicą, że finanse podmiotu wyglądają obecnie źle. Wystarczy napisać, że tylko w 2024 roku spółka miała 213 mln zł straty netto. A to i tak duża poprawa, bo rok wcześniej strata sięgnęła 621 mln zł. Przedstawiciele spółki poinformowali nas, że w pierwszych miesiącach 2026 roku wyniki są lepsze niż w tym samym okresie rok wcześniej.
Poczta likwiduje etaty, ale nie placówki
Poprawa sytuacji finansowej wiąże się z ograniczaniem zatrudnienia. Pocztowcy przekazali nam, że koszty pracownicze stanowiły aż 65 proc. wszystkich kosztów (dla porównania: u zagranicznych operatorów jest to około 40 proc.). Poczta wdrożyła m.in. Program Dobrowolnych Odejść. Wraz z naturalnymi odejściami sprawił on, że w 2025 roku stan zatrudnienia zmniejszył się w Poczcie o około 7,5 tys. osób. Aktualnie spółka zatrudniać ma 50,5 tys. osób i ponoć nie prowadzi dalszej redukcji zatrudnienia.
Zapytaliśmy o to, czy Poczta zamierza poprawiać rentowność także przez zamykanie placówek. W odpowiedzi biuro prasowe spółki dość kategorycznie stwierdziło, że nie są one likwidowane. Obecnie na sieć ma się składać 7,6 tys. placówek, z czego większość (4,8 tys.) to punkty własne. Przeszło dwie trzecie (68 proc.) znajduje się w ginach miejskich oraz miejsko-wiejskich. W ostatnim kwartale 2025 roku utworzono 22 punkty w formacie partnerskim oraz 9 placówek własnych. Obiekty sieci własnej spółki dziennie odwiedza około pół miliona osób.
Nici z przejęcia biznesu paczkowego Orlenu
Pocztowcy zwracają uwagę, że ich sieć tworzą nie tylko placówki z logo spółki. Punktów odbioru paczek jest około 22 tys., na co składają się m.in. sklepy należące do Grupy Eurocash (np. ABC, Lewiatan, Delikatesy Centrum, Groszek, Duży Ben), ale też automaty paczkowe. Tych ostatnich na koniec 2025 roku było około 2,3 tys., czyli o 800 więcej niż na koniec 2024 roku.
Jeszcze niedawno mogło się wydawać, że sieć automatów Poczty zauważalnie się powiększy za sprawą przejęcia spółki Orlen Paczka. Taki plan ujrzał światło dzienne kilka kwartałów temu i było niemal pewne, że koncern multienergetyczny wyjdzie z biznesu kurierskiego, sprzedając go pocztowcom. Ostatecznie ten plan jednak upadł. Dlaczego? Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się do biura prasowego PP.
Poczta Polska jest spółką Skarbu Państwa i musi podejmować decyzje, które są bezpieczne dla firmy i mają sens w dłuższej perspektywie. Czasem odpowiedzialne zarządzanie oznacza także umiejętność zatrzymania projektu, jeśli nie da się go zrealizować w sposób właściwy. Zakończenie rozmów w zakresie stworzenia wspólnego podmiotu z Orlen Paczka nastąpiło, ponieważ Poczta Polska w obecnych realiach rynkowych nie jest w stanie domknąć tej współpracy na warunkach, które byłyby dobre zarówno dla Poczty, jak i dla Orlen
Jednocześnie przedstawiciele spółki zapewnili, że rozpatrywane są inne pomysły dot. rozwoju na rynku usług KEP (Kurier, Ekspres, Paczka). Niestety, szczegółów nie podano. Należy się jednak spodziewać transformacji w obszarze logistyki, w tym w procesach sortowania czy w transporcie. Sporo uwagi podmiot chce poświecić automatyzacji.
Kluczowe jest też dostosowanie infrastruktury Poczty Polskiej do dystrybucji paczek – przez lata była ona rozwijana w celu dystrybucji listów, a wolumen przesyłek w tym segmencie spada.
Spółka zaczęła też realizację ważnego projektu, którego celem jest uruchomienie depotów przejściowych - mniejszych obiektów operacyjnych z funkcją obsługi danego miasta czy regionu - będących ostatnim etapem procesu przed doręczeniem przesyłki. Jednostki te mają poprawić i ustabilizować jakość procesów KEP w istniejącej sieci, skrócić proces sortowania oraz przyspieszyć doręczanie przesyłek
Poczta chce się odnaleźć w usługach finansowych
Należy podkreślić, że Poczta nie zamierza się ograniczać do świadczenia usług logistycznych. Firma ma w planach m.in. sprzedaż usług finansowych. W tym projekcie chce wykorzystać swój największy atut, czyli wspomnianą już sieć placówek działających na terenie całego kraju oraz pracowników, którzy docierają do milionów firm i gospodarstw domowych:
Nowa strategia opiera się na wzmocnieniu synergii między Pocztą a innymi spółkami grupy kapitałowej PP, szczególnie Bankiem Pocztowym. Bank ma istotnie przyczynić się do rozwoju usług finansowych w całej Grupie Poczta Polska. Model rozwoju opierać się będzie na integracji usług finansowych z jedną z największych sieci dystrybucji w Polsce, w której powstanie 900 eksperckich Stref Usług Finansowych. Ważną rolę odegrają także listonosze jako mobilni ambasadorzy usług finansowych, docierający bezpośrednio do milionów klientów
W teorii brzmi to ciekawie, ale najważniejsze będzie to, w jaki sposób spółka ów plan zrealizuje. Wedle pocztowców klient będzie mógł we wspomnianej Strefie Usług Finansowych liczyć na wsparcie wyszkolonego pracownika, który zaoferuje produkty bankowe, pomoże założyć konto, lokatę, uzyskać pożyczkę czy ubezpieczenie. A do tego udzieli wsparcia w komunikacji z urzędami administracji państwowej. To rzeczywiście może przyciągnąć klientów, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Na tych planach sprawa się jednak nie kończy.
Poczta Polska posiada jedną z największych sieci nieruchomości w kraju – w sumie to prawie 2 mln m2 powierzchni użytkowej. Wiele z tych obiektów znajduje się w prestiżowych lokalizacjach, w centrach miejscowości. Wśród zasobów znajdują się nie tylko budynki biurowo-usługowe i logistyczne, ale także unikatowe nieruchomości specjalne – zabytkowe gmachy z historią, które mogą stać się przestrzeniami spotkań, kultury, usług i handlu. To one stanowią fundament projektu „Galerie Poczty Polskiej” – koncepcji przekształcenia historycznych obiektów w otwarte, tętniące życiem centra miejskie, łączące funkcje społeczne z komercyjnymi
Docelowo Poczta ma przestać być wyłącznie dostawcą papierowych przesyłek (w tym miejscu warto dodać, że PP nadal rocznie dostarcza około 800 mln listów), a stać się firmą kuriersko-handlowo-cyfrowo-finansową. Klienci mają przez nią być obsługiwani w nowoczesnych placówkach i przez internet.
Po zwolnieniach z pracą pożegnał się prezes
Na koniec istotne zastrzeżenie. Wypytywałem pocztowców o ich przyszłość, gdy prezesem spółki był Sebastian Mikosz. Kilka dni temu okazało się, że rada nadzorcza odwołała go z tego stanowiska. W serwisie X Ministerstwo Aktywów Państwowych opublikowało wówczas wpis następującej treści:
Wniosek o odwołanie został uzasadniony potrzebą zapewnienia zgodności polityki zarządczej spółki z celami właścicielskimi oraz koniecznością skutecznej realizacji założeń strategicznych, w tym odbudowy pozycji rynkowej spółki. Sprawna realizacja Planu Transformacji wymaga jasnych decyzji zarządczych oraz skutecznego dialogu z właścicielem, pracownikami i stroną społeczną oraz innymi interesariuszami.
Szef resortu, Wojciech Balczun, tłumacząc tę decyzję przekonywał, że poprawa wyników finansowych nie była jedynym zadaniem, które wyznaczono prezesowi Mikoszowi. Od tego ostatniego wymagano też m.in. poprawy standardu obsługi klientów w urzędach pocztowych czy terminowości dostaw listów. MAP liczył (i zapewne nadal liczy) na przyspieszenie działań restrukturyzacyjnych. Pytanie, czy dało się to osiągnąć w warunkach "dramatycznej sytuacji finansowej". Bo tak, w ocenie Sebastiana Mikosza, przedstawiała się dwa lata temu, gdy obejmował stery w firmie.
Biorąc to pod uwagę, można zakładać, że kolejny prezes zintensyfikuje proces przebudowy Poczty. Jestem naprawdę ciekaw efektów…