Przemycili sprzęt warty 2,5 miliarda. Wystarczyło użyć... suszarki
W Stanach Zjednoczonych wybuchła afera. Duży i znany producent serwerów okazał się zamieszany w nielegalny przerzut sprzętu do Państwa Środka.
Ujawniono akt oskarżenia przeciwko trzem osobom powiązanym z Super Micro, które miały uczestniczyć w przemycie zaawansowanych serwerów AI opartych na układach NVIDII do Chin. Proceder realizowany był z użyciem firmy fasadowej, fałszywej dokumentacji i specjalnie przygotowanych atrap sprzętu. Skala operacji miała być ogromna, bo od 2024 roku mogła wygenerować około 2,5 miliarda dolarów przychodu.
Przenoszono numery seryjne z oryginałów na fałszywki suszarką
W centrum sprawy znaleźli się Yih-Shyan "Wally" Liaw, Ruei-Tsang "Steven" Chang oraz Ting-Wei "Willy" Sun. Liaw to współzałożyciel Super Micro i obywatel USA, Chang pracował jako menedżer sprzedaży firmy na Tajwanie, a Sun miał pełnić rolę zewnętrznego pośrednika organizującego logistykę całego procederu. Dwóch z nich zostało już zatrzymanych, natomiast Chang pozostaje na wolności i jest poszukiwany. Choć sama spółka Super Micro nie została wskazana jako oskarżony podmiot, rynek zareagował nerwowo, a akcje firmy wyraźnie straciły na wartości.
Z ustaleń amerykańskich śledczych wynika, że schemat działania był wyjątkowo zuchwały. Aby ukryć prawdziwy kierunek dostaw, grupa miała wykorzystywać tysiące pustych obudów serwerowych, które formalnie miały trafiać do klientów w Azji Południowo-Wschodniej. W rzeczywistości prawdziwe maszyny były kierowane do Chin, a atrap używano do mylenia kontrolerów i uwiarygadniania dokumentów przewozowych.
Super Micro odcięło się od działań oskarżonych, potwierdzając jedynie, że byli oni powiązani z firmą. Spółka poinformowała o odsunięciu dwóch pracowników i zakończeniu współpracy z kontraktorem, podkreślając przy tym, że opisane działania były sprzeczne z jej polityką i procedurami zgodności. Podobne stanowisko zajęła NVIDIA, która zaznaczyła, że nielegalnie przekierowany sprzęt nie może liczyć na ich wsparcie.
Dla trójki oskarżonych konsekwencje mogą być poważne. Rząd USA podchodzi aktualnie bardzo rygorystycznie do ograniczeń eksportowych związanych z AI. Mowa o federalnych zarzutach karnych, które w skrajnym przypadku mogą oznaczać nawet wieloletnie wyroki więzienia, wysokie grzywny, przepadek majątku oraz zakaz pracy w branży. Na razie jednak śledztwo jest na wczesnym etapie, więc na wyrok sądu trochę poczekamy.