Gracze narzekają, a potem i tak wybierają. Test ujawnił prawdę
Gracze to dziwny gatunek. Lubią narzekać, a potem i tak wybierają to, na co narzekają. Ślepy test ujawnił prawdę.
Niemal pod każdym tekstem o technikach skalowania obrazu pojawia się komentarz, że to sztucznie generowany obraz, który nijak ma się do natywnie renderowanej jakości. W teorii taki argument może i trzyma się kupy, ale w praktyce trudno go obronić. NVIDIA DLSS w wielu przypadkach potrafi wyglądać nawet lepiej. Zresztą najnowszy test doskonale to pokazał.
NVIDIA DLSS lepsza niż obraz natywny
Redakcja computerbase.de postanowiła przeprowadzić ślepy test. Zaprosili do niego aż 1000 graczy. Ci mieli jedno zadanie - ocenić jakość obrazu w grach. Opcje były trzy - natywny, skalowany przez NVIDIA DLSS oraz skalowany przez AMD FSR. Ślepy test oznacza, że nie wiedzieli, która opcja jest w danym momencie aktywna. Test przeprowadzono na 6 grach:
- Anno 117
- ARC Riders
- Cyberpunk 2077
- Horizon Forbidden West
- Satisfactory
- The Last od Us Part II
Jakie były wyniki? Dla wielu na pewno zaskakujące. Aż 48,2 proc. graczy uznało, że obraz generowany przez NVIDIA DLSS 4.5 jest najlepszy. Na drugim miejscu, z wynikiem 24 proc, znalazła się grafika wyrenderowana natywnie. Z kolei AMD FSR zdobyło 15 proc. głosów. Pozostałe 12,8 proc. nie było w stanie podjąć decyzji. W niektórych grach, np. Satisfactory, aż 60,9 proc. osób wybrało DLSS.
W żadnym scenariuszu natywnie wygenerowana grafika nie okazała się lepsza niż technika NVIDII. Najbliżej tego było w grze Cyberpunk 2077, gdzie DLSS zdobył 34,4 proc. głosów, a natywny obraz 32,4 proc. To tylko pokazuje, że gracze często narzekają dla samego narzekania, w ogóle nie sprawdzając rozwiązań oferowanych przez najnowsze karty graficzne.