Chiny schodzą na dalszy plan. Duże pieniądze są gdzie indziej

Jensen Huang ma dość męczącej zabawy w kotką i myszkę. Tym samym priorytetem stają się nowsze układy dla globalnych klientów.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Chiny schodzą na dalszy plan. Duże pieniądze są gdzie indziej

NVIDIA najwyraźniej traci cierpliwość do chińskiego rynku AI. Jak wynika z informacji podanych przez Financial Times, firma wstrzymała produkcję akceleratorów H200 przeznaczonych dla Chin. To kolejny zwrot w długiej i coraz bardziej chaotycznej historii relacji amerykańskiego giganta z Państwem Środka, gdzie plany sprzedażowe regularnie zderzają się z polityką i ograniczeniami eksportowymi.

Dalsza część tekstu pod wideo

Na przepychankach Pekin vs Waszyngton tracą wszyscy

Jeszcze niedawno NVIDIA miała duże oczekiwania wobec popytu na H200 ze strony chińskich hyperskalerów. Spółka zakładała bardzo wysokie zapotrzebowanie, liczone nawet w milionach sztuk, i odpowiednio przygotowywała łańcuch dostaw. Partnerzy mieli zostać postawieni w gotowości, a TSMC otrzymało sygnał, by dostosować linie produkcyjne do potencjalnie ogromnych zamówień.

Ten optymizm szybko jednak zgasł. Wszystko przez doniesienia o planowanych ograniczeniach ze strony administracji USA, które miałyby sprowadzić wolumen H200 do poziomu 75 000 sztuk na jednego klienta. To pułap zdecydowanie niższy od tego, na co szykował się Jensen Huang. W praktyce oznacza to, że wcześniejsze założenia biznesowe przestały mieć większy sens, a dalsze utrzymywanie dedykowanej produkcji dla Chin stało się znacznie mniej opłacalne.

Chiny schodzą na dalszy plan. Duże pieniądze są gdzie indziej
NVIDIA H200

W efekcie firma ma zmieniać priorytety. Zamiast dalej pompować moce w starsze układy dla chińskiego rynku, NVIDIA chce przeznaczyć tę część zdolności produkcyjnych na nową architekturę Vera Rubin, która cieszy się dużym zainteresowaniem wśród globalnych hyperskalerów. Taki ruch wydaje się logiczny. Dla producenta działającego w oparciu o skomplikowany i kosztowny łańcuch dostaw przewidywalność jest dziś cenniejsza niż pogoń za przychodami obarczonymi politycznym ryzykiem.

Cała sytuacja pokazuje też szerszy problem. NVIDIA od dłuższego czasu próbuje odnaleźć się w rzeczywistości, w której musi jednocześnie odpowiadać na potrzeby klientów i stale dostosowywać się do zmieniających się reguł narzucanych przez Waszyngton. Takie lawirowanie nie tylko utrudnia planowanie samej firmie, ale też wprowadza niepewność wśród partnerów odpowiedzialnych za produkcję i logistykę.

Chiny schodzą na dalszy plan. Duże pieniądze są gdzie indziej

Choć temat relacji NVIDII z Chinami wcale nie jest jeszcze zamknięty, coraz więcej wskazuje na to, że producent na razie skupi się na obsłudze innych rynków. Przynajmniej do momentu, gdy sytuacja polityczna stanie się bardziej stabilna, chiński kierunek ma zejść dla firmy na dalszy plan.