Gdyby nie iPhone świat obiegłaby wiadomość o tragicznej śmierci 6 osób
Chociaż gdyby to miało miejsce w Polsce, to iPhone byłby równie bezużyteczny, co każdy inny smartfon. A wszystko dlatego, że funkcja emergency SOS nie jest u nas dostępna.
W okolicach jeziora Tahoe w USA doszło do lawiny, która uwięziła 6 osób. Jeden z nich udało się wydostać na powierzchnię, jednak nie była w stanie wezwać pomocy z powodu braku zasięgu komórkowego. Na całe szczęście w kieszeni osoba ta miała iPhone, a nie smartfon z Androidem. A to dlatego, że dzięki funkcji emergency SOS iPhone mógł połączyć się z satelitą i przesłać wiadomość tekstową dotyczącą wydarzenia do odpowiednich organów.
Połączenie satelitarne w iPhone uratowało życie
Oczywiście, gdyby właściciel smartfonu również był uwięziony w śniegu, to na niewiele opcja ta by się zdała. Wymaga ona bowiem widoczności optycznej z satelitą, z którym smartfon się komunikuje. Należy więc wycelować iPhone w niebo, a następnie przesuwać nim zgodnie z instrukcjami na ekranie, aż wyceluje się w odpowiedniego satelitę. Dopiero wtedy możliwe jest wysłanie wiadomości tekstowej tą drogą.
Opcja ta jest dostępna od iPhone 14 w górę i wymaga przynajmniej iOS 16.1. Niestety, nie jest ona dostępna w Polsce. I to mimo faktu, że nasze Ministerstwo Cyfryzacji jeszcze w 2024 roku apelowało do Apple o jej włączenie na terytorium naszego kraju.