Samsung leci w kulki. Galaxy S26 z gorszym ekranem

Samsung potwierdził, że cała seria Galaxy S26 – wbrew wcześniejszym zapewnieniom – wyposażona jest w wyświetlacze 8-bitowe, a nie 10-bitowe. To rozczarowująca wiadomość dla fanów marki, którzy złożyli zamówienia w przedsprzedaży. Co gorsza, jest jeszcze jeden problem...

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung leci w kulki. Galaxy S26 z gorszym ekranem

Podczas briefingów prasowych towarzyszących premierze Galaxy S26, Samsung informował media, że wszystkie trzy modele z serii (Galaxy S26, S26+ i S26 Ultra) otrzymały natywne panele 10-bitowe. Byłoby to istotne ulepszenie względem poprzedniej generacji Galaxy S25, która korzystała z 8-bitowych wyświetlaczy z technologią FRC (Frame Rate Control) jedynie symulującą głębię 10-bitową.

Dalsza część tekstu pod wideo

Różnica między tymi standardami jest dość duża. Panel 8-bit wyświetla 16,7 miliona kolorów, podczas gdy prawdziwy 10-bit oferuje aż 1,07 miliarda kolorów, co przekłada się na wyeliminowanie efektu bandingu, czyli widocznych pasm przy płynnych przejściach kolorów i wyraźnie lepszą dokładność odwzorowania barw. Prawdziwe ekrany 10-bit są jednak rzadkością – taki panel ma na przykład Honor Magic 7 czy OnePlus 15, jednak większość nawet flagowych smartfonów wciąż stosuje rozwiązanie hybrydowe. 

Doniesienia na temat ekranów 10-bit pojawiały się nieoficjalnie już przed premierą serii Galaxy S26, co wzbudziło duże ożywienie wśród fanów marki. Okazuje się jednak, że Samsung wykorzystał starszą technologię.

Galaxy S26 z ekranem jak w starszej generacji

Jak podaje portal SamMobile, rzecznik Samsunga skontaktował się z redakcją, by sprostować wcześniejsze informacje i potwierdzić, że Galaxy S26 Ultra – podobnie jak pozostałe modele serii – ma jednak panel 8-bitowy. Wszystko wskazuje na to, że Samsung nadal stosuje technologię FRC, która pozwala zredukować efekt bandingu i częściowo naśladować zalety natywnego ekranu 10-bit.

Samsung leci w kulki. Galaxy S26 z gorszym ekranem

Sprawa nie jest jednak w pełni wyjaśniona: portal SamMobile zaznacza, że otrzymał sprzeczne informacje od różnych przedstawicieli Samsunga. Sytuacja jest rozwojowa, ale w tym momencie najbezpieczniej przyjąć, że żaden z modeli Galaxy S26 nie oferuje natywnego wyświetlacza 10-bitowego.

Jest inny problem z ekranami Galaxy S26...

Oliwy do ognia dolewa Ice Univerce, czyli branżowy leakster i komentator, osobiście fan smartfonów Galaxy. Na platformie X napisał on, że 8-bitowy panel w Galaxy S26 Ultra nie stanowi większego problemu. Chociaż nie jest to natywny 10-bitowy sprzęt, 8-bit z ditheringiem symulującym 10-bit jest nadal lepszy niż standardowy, natywny 8-bit. Jest jednak inny problem.

Teraz najbardziej martwi mnie ogólna jakość wyświetlacza. Otrzymałem dziesiątki raportów i sam przeprowadziłem wiele testów, ale wolałbym poczekać z ostatecznym wnioskiem

– napisał Ice Univerce na platformie X.

Leakster zachęca też, by pójść do sklepu, gdzie jest już dostępny Galaxy S26 Ultra i porównać go z modelem z poprzedniej generacji. Problemem ma być renderowanie tekstu przy rozdzielczości 2K, różniące się między Galaxy S25 Ultra i S26 Ultra. Ice Univerce sugeruje, że ze względu na nowy tryb prywatności ekran w serii Galaxy S26 Ultra ma inną strukturę pikseli, czego efektem jest słabsza niż w poprzednikach widoczność kątowa.

Swoje trzy grosze dorzuca też Varun Vats, pisząc na X:

Zauważyłem ogromną różnicę między wyświetlaczami Galaxy S26 Ultra i S25 Ultra. Po pewnym czasie użytkowania S26 Ultra moje oczy były zmęczone i odczuwałem lekki dyskomfort.

Różnicę w jakości obrazu widać na załączonych zdjęciach. Starszy model – obraz żyleta, nowy model – pikseloza.