Oddała kartę "kurierowi". Straciła 26 tysięcy złotych

Mieszkanka powiatu kościerskiego padła ofiarą oszustów. Kobieta straciła duże oszczędności po rozmowie z rzekomym pracownikiem banku. Policja zatrzymała już podejrzanego w tej sprawie.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Oddała kartę "kurierowi". Straciła 26 tysięcy złotych

Oszustwo na dział bezpieczeństwa

Na początku marca na policję zgłosiła się 55-letnia kobieta i opowiedziała funkcjonariuszom o kradzieży, która ją dotknęła. Wcześniej zadzwonił do niej mężczyzna podający się za pracownika działu bezpieczeństwa z jej banku.

Dalsza część tekstu pod wideo

Rozmówca poinformował o zagrożeniu środków na koncie. Polecił wykonanie kilku czynności w celu ochrony pieniędzy. Kobieta postępowała zgodnie z jego instrukcjami. Cały czas rozmawiała z oszustami przez telefon.

"Kurier" odebrał kartę płatniczą

Przestępcy najpierw wykonali zdalne operacje na koncie ofiary. Następnie na miejsce podjechał "kurier". 55-latka przekazała mu bez wahania swoją kartę płatniczą.

Oszuści użyli karty do wypłaty gotówki z bankomatów. Łączne straty wyniosły ponad 26 tysięcy złotych. Sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z komendy w Kościerzynie.

Szybkie zatrzymanie nastolatka

Policjanci przesłuchali świadków oraz zabezpieczyli i przeanalizowali nagrania z monitoringu. Praca operacyjna przyniosła szybkie efekty. 11 marca w Gdańsku doszło do zatrzymania.

W ręce mundurowych wpadł 17-letni obywatel Ukrainy, mieszkający na stałe w Gdańsku. Usłyszał zarzuty oszustwa oraz kradzieży z włamaniem. Grozi mu za to kara do 10 lat więzienia. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na dwa miesiące.

Nie daj się okraść!

Oszuści często podszywają się pod pracowników banków, fałszując numery na wyświetlaczu telefonu. Prawdziwy pracownik banku nigdy nie prosi o loginy i hasła. Nie żąda również wydania karty płatniczej. Banki nie wysyłają kurierów po dokumenty ani karty.

W przypadku podejrzanej rozmowy należy natychmiast się rozłączyć oraz zadzwonić na infolinię banku. Numer należy sprawdzić na oficjalnej stronie instytucji. Nie wolno też instalować żadnych programów na prośbę dzwoniącego.