Biegałem z nowym Samsungiem. To nie dla mnie (test)
Samsung Galaxy Watch9 to nowy smartwatch w ofercie koreańskiego producenta. Sprawdzamy, czy warto go kupić.
Smartwatche firmy Samsung nigdy nie były tanie, ale zawsze starały się przesuwać granice tego, co można osiągnąć dzięki urządzeniom ubieralnym. Brzmi dramatycznie? Może, ale umówmy się – trudno oczekiwać mniej, kiedy za nowego Samsunga Galaxy Watch9 trzeba zapłacić co najmniej 1749 zł.
Czy warto? Postanowiłem to sprawdzić, biorąc na warsztat wariant 44 mm z łącznością LTE. Taka konfiguracja w oficjalnym sklepie producenta wyceniona została na 2099 zł.
Wygląd i wykonanie
Jednego nie można zegarkowi Samsung Galaxy Watch9 odmówić: prezentuje się unikalnie. Producent postawił na sportowo-nowoczesną estetykę, która dobrze pasuje do wizerunku marki. Design może się podobać, ale trzeba od razu podkreślić, że nie jest to akcesorium, które nadaje się do noszenia w każdej sytuacji.
Koperta jest chyba najciekawszym elementem, przynajmniej od strony czysto wizualnej. Mamy tu dwa wyraźnie oddzielone od siebie elementy: (prawie) kwadratową główną część obudowy oraz wystający ponad jej obręb okrągły wyświetlacz. Prezentuje się to oryginalnie, ale rodzi pewien problem – tak wysunięty ekran wydaje się mocno narażony na przypadkowe uszkodzenie. Szczęśliwie nie miałem okazji potwierdzić tej obserwacji na własnej skórze, ale i tak polecam brać na to poprawkę.
Z innych wartych uwagi elementów mamy tu dwa fizyczne przyciski oraz otwory, pod którym ukryto mikrofon oraz głośnik. Od spodu natomiast można dostrzec zestaw diod i czujników używanych do pomiarów biometrycznych.
Fabrycznie zegarek sprzedawany jest w zestawie z prostym silikonowym paskiem. Jest miękki, elastyczny i wygodny, ale na pewno nie pasuje do żadnej formalnej stylizacji. Szczęśliwie możemy go bez trudu wymienić, ale tutaj sporym ograniczeniem okazuje się autorskie mocowanie stosowane przez producenta. Standardowe paski na teleskopy niestety nie przejdą.
Generalnie o jakości wykonania całości nie mogę powiedzieć złego słowa. Koperta wykonana jest z wysokiej klasy aluminium, spasowanie elementów jest perfekcyjne, a do tego dostajemy wysoki stopień wodoodporności (5 ATM + IP68) oraz odporności na upadki (MIL-STD-810H). Pod tym względem urządzenie bez trudu broni swojej wysokiej ceny.
Wyświetlacz
Samsung Galaxy Watch9 wyposażony został w okrągły wyświetlacz Super AMOLED o średnicy 1,47” (w wersji 44 mm). Ekran ma rozdzielczość 480x480 i może się pochwalić atrakcyjnymi kolorami, doskonałym kontrastem i wysoką jasnością maksymalną sięgającą 3000 nitów. Do tego producent nie poskąpił na jego ochronie, stosując w tym celu szkło szafirowe.
Oprogramowanie
Samsung Galaxy Watch9 pracuje pod kontrolą systemu Wear OS 7 z autorską nakładką One UI Watch 9. W porównaniu z większością popularnych smartwatchy, tutejsze oprogramowanie stara się przenieść na nadgarstek pełną funkcjonalność smartfona, co jest zarówno największą zaletą, ale i olbrzymią bolączką testowanego modelu.
Zaletą, bo z pomocą bohatera testu możemy robić masę rzeczy, które na większości zegarków są niemożliwe albo obwarowane licznymi ograniczeniami. Przykładowo, nie jesteśmy ograniczeni wyłącznie do sterowania multimediami odtwarzanymi na smartfonie, ale możemy zainstalować aplikację Spotify i uzyskać dostęp do tamtejszej biblioteki, nawet jeśli w pobliżu nie ma żadnego telefonu. Analogicznie mamy pełny dostęp do komunikatorów i naszych rozmów ze znajomymi, a nie jesteśmy ograniczeni wyłącznie do prostych reakcji na otrzymane powiadomienia. Tego typu zaawansowana funkcjonalność potrafi być przydatna, ale…
…ale jak pewnie część z Was się już domyśla, korzystanie z nich na małym ekranie smartwatcha nie zawsze jest przyjemne. Co gorsza, tego typu rozbudowany interfejs często odbija się na dostępie do podstawowych funkcji, do których trzeba przebić się przez mocno rozbudowany system menu. Trzeba natomiast oddać Koreańczykom, w przypadku najnowszej wersji zegarkowego One UI i tak wygląda to dużo lepiej niż w starszych modelach z rodziny Galaxy Watch, gdzie zagęszczenie elementów interfejsu potrafiło być naprawdę przytłaczające.
Plus muszę przyznać, że jest tu kilka rozwiązań, które naprawdę przypadły mi do gustu. Przykładowo, możliwość przypięcia skrótów do wybranych funkcji w formie widżetów zamiast dodatkowych tarcz, tak jak ma to miejsce u większości rywali. Błahostka, ale mocno upraszcza dostęp do informacji i narzędzi, po które sięgamy najczęściej. Inna rzecz to charakterystyczny dla serii wirtualny pierścień, który ułatwia nawigację i przyspiesza przebijanie się przez rozbudowane opcje. Jedyny minus, że z jakiegoś powodu istnienie tej funkcji nie zostało w żaden sensowny sposób zasygnalizowane – ani na poziomie interfejsu, ani fizycznego designu smartwatcha.
Natomiast jedna rzecz, która początkowo mocno mnie frustrowała, to mocne naciski ze strony producenta do korzystania z własnego ekosystemu. Przykładowo, choć zegarek obsługuje płatności Portfelem Google, fabrycznie zainstalowany jest wyłącznie Samsung Wallet. Co więcej, ma on na stałe przypisany swój własny skrót klawiszowy i nawet jeśli byśmy chcieli, to nie możemy go zastąpić inną aplikacją do płatności zbliżeniowych. Podobnych zabiegów pojawia się tutaj więcej.
Oprogramowanie działa szybko i płynnie, ale to nie powinno być zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że na pokładzie mamy procesor Qualcomm Snapdragon SW6100 Wear Elite i 2 GB RAM. Dodatkowo dostajemy 32 GB na przechowywanie plików.
Zegarek łączy się ze smartfonem z wykorzystaniem protokołu Bluetooth 6.0 oraz aplikacji Samsung Wearable, ale jego obsługa rozbita jest na kilka innych aplikacji, w tym Samsung Health i Samsung Health Monitor. Połączenie jest stabilne, a aplikacje przejrzyste i funkcjonalne, choć ich mnogość nie pomaga.
Jest jednak pewien haczyk – niezależnie od wybranej wersji, Samsung Galaxy Watch9 kompatybilny jest wyłącznie z systemem Android, więc posiadacze iPhone’ów muszą obejść się smakiem. Ba, część funkcji (np. EKG i pomiar ciśnienia) dostępna jest wyłącznie w parze ze smartfonami firmy Samsung co dodatkowo wyklucza kolejne grono użytkowników.
Z drugiej strony, w przypadku zakupu wersji LTE telefon poza wstępną konfiguracją tak naprawdę nie jest nam nawet szczególnie potrzebny – urządzenie obsługuje karty eSIM, ma funkcje telefoniczne, a oprócz tego potrafi korzystać z Wi-Fi 802.11a/b/g/n. To oznacza, że zegarek jest w dużej mierze samowystarczalny i może skutecznie zastąpić smartfona np. podczas treningu.
Funkcje zdrowotne i sportowe
Samsung Galaxy Watch9 oferuje wyjątkowo rozbudowany zestaw funkcji zdrowotnych. Poza standardowymi pomiarami, takimi jak puls, saturacja czy poziom stresu, urządzenie posiada wbudowany elektrokardiogram oraz ciśnieniomierz. Zwłaszcza ten ostatni jest czymś rzadko spotykanym i stanowi spory punkt na korzyść bohatera testu. Warto jedynie mieć na uwadze, że funkcja ta wymaga regularnej kalibracji z wykorzystaniem tradycyjnego ciśnieniomierza i zdecydowanie nie jest w stanie go zastąpić.
Jeśli chodzi o funkcje sportowe, na pokładzie znajdziemy niemal pełny komplet rozwiązań, jakich można tego typu sprzętu. Urządzenie posiada wbudowany moduł GPS, obsługuje dziesiątki, jeśli nie setki trybów sportowych, potrafi samodzielnie wykryć trening (np. spacer), a nawet ma kilka specjalnych programów treningowych, które mają pomóc nam w osiąganiu lepszych rezultatów np. podczas biegania.
Tu jednak pojawia się dość istotny problem – dokładność pomiarów. W toku testów pięciokrotnie biegałem z Galaxy Watch9 na mojej stałej, sprawdzonej trasie o długości 3 km. Podczas jednej z sesji zapis śladu GPS był poprawny, ale zegarek odjął z dystansu około 250 m ze środka treningu – jakby uznał, że przez blisko dwie minuty stałem w miejscu. Nie był to więc problem z ustaleniem trasy: urządzenie zarejestrowało właściwe dane, lecz błędnie przetworzyło je przy wyliczaniu dystansu i pozostałych statystyk. W efekcie wyniki tego treningu nie nadawały się do sensownej analizy.
Nie jestem w stanie po krótkim okresie testów przesądzić, czy to błąd powtarzalny. Jednak Galaxy Watch9 jest jedynym testowanym przeze mnie smartwatchem, w którym poprawnie zapisany ślad nie przełożył się na poprawnie policzony trening. W urządzeniu za blisko 2000 zł taki incydent jest trudny do zaakceptowania – szczególnie że tańsze zegarki, z których korzystałem, nie sprawiały podobnego problemu.
Bateria
Drugim elementem, który mocno ciąży na ocenie Samsunga Galaxy Watch9, jest bateria. Wariant 44 mm posiada ogniwo o pojemności 445 mAh. Podczas testów pozwalało mi to uzyskać 1-1,5 dnia pracy z włączonym AoD oraz ok. pół godziny treningu z GPS dziennie. To oznacza, że nie unikniemy codziennego ładowania, o ile nie zaczniemy sięgać po tryb oszczędzania energii – wtedy jednak musimy się pożegnać z częścią funkcjonalności urządzenia.
Problem jest tym bardziej dotkliwy, że pełne ładowanie Samsunga Galaxy Watch9 za pomocą dołączonej ładowarki zajmuje ponad godzinę.
Podsumowanie
Samsung Galaxy Watch9 faktycznie jest zegarkiem, który potrafi zaimponować… dopóki nie trzeba go samemu używać. Funkcjonalność niemal jak we flagowym smartfonie, spektakularna jakość wykonania i rozbudowane narzędzia do monitorowania zdrowia to rzeczy, które na pewno warto pochwalić, bo zdecydowanie na to zasługują. To, co bohater testu robi dobrze, robi bardzo dobrze.
Problem w tym, że jest tu też kilka dotkliwych potknięć i dotyczą one obszarów bardzo istotnych z perspektywy codziennego użytkowania. Brak wsparcia dla iOS, arbitralne ograniczanie dostępu do części funkcji, problemy z dokładnością pomiarów podczas ćwiczeń i krótki czas pracy na jednym ładowaniu to nie są drobne minusy, tylko wady, które takiego smartwatcha potrafią absolutnie zdyskredytować. Jasne, znajdą się klienci, którzy przymkną na nie oko i będą z nowego Galaxy Watcha bardzo zadowoleni. Siląc się jednak na jakąś obiektywność, przy cenie sięgającej blisko 2000 zł trudno ten sprzęt tak po prostu rekomendować.
Samsung Galaxy Watch9 - galeria
-
Wysoka jakość wykonania
-
Funkcjonalność niemal na poziomie smartfona
-
Obsługa płatności zbliżeniowych
-
Wbudowany elektrokardiogram i ciśnieniomierz
-
Kompatybilny tylko ze smartfonami z Androidem
-
Część kluczowych funkcji zarezerwowana wyłącznie dla telefonów Samsung
-
Wygórowana cena
-
Problemy z dokładnością pomiarów podczas ćwiczeń
-
Krótki czas pracy na jednym ładowaniu
-
Bardzo długi czas ładowania