Test DJI Osmo Mobile 8P – test. Kto kupi, żałować nie będzie
Chociaż dzisiaj smartfony potrafią już nagrywać bardzo dobre wideo i mają świetną stabilizację obrazu, gimbale wciąż mają sens. A jeśli jakiś kupić, to właśnie DJI Osmo Mobile 8P jest jedną z lepszych propozycji.
Gimbal może dzisiaj wydawać się urządzeniem zbędnym. W końcu smartfony mają już bardzo imponujące systemy stabilizacji obrazu. Dzięki temu, trzymając telefon w ręce, można nagrać ładne wideo w rozdzielczości 4K i z płynnością 60 klatek na sekundę. Nie oznacza to, że gimbale przestały mieć sens. DJI Osmo Mobile 8P jest tego doskonałym przykładem, bo oferuje nie tylko stabilizację, ale też śledzenie obiektu czy odłączany pilot z ekranem podglądu.
Specyfikacja DJI Osmo Mobile 8P
DJI Osmo Mobile 8P obsługuje smartfony o grubości od 6,9 do 11 mm, szerokości od 67 do 84 mm i masie od 170 do 300 gramów. To zdecydowana większość dzisiejszych telefonów, więc z kompatybilnością nie powinno być raczej problemów. Sam gimbal ma wymiary 288 × 107 × 96 mm po rozłożeniu i 190 × 95 × 46 mm po złożeniu. Wyposażony jest też w teleskopowy wysięgnik o maksymalnej długości 215 mm. Całość z magnetycznym uchwytem na telefon, modułem wielofunkcyjnym i pilotem Osmo FrameTap waży około 386 gramów.
Gimbal wyposażony jest w baterię Li-Po o pojemności 3350 mAh (12,06 Wh), co zapewnia czas pracy na poziomie około 10 godzin. Jednak po włączeniu inteligentnego śledzenia i doświetlającej lampki czas ten, według danych producenta, skraca się do około 4,5 godziny. A jeśli dodatkowo doświetlenie ustawimy na maksymalną moc, możemy liczyć już tylko na 3 godziny pracy. Czas ładowania to z kolei około 2,5 godziny, pod warunkiem wykorzystania ładowarki DJI 65 W Portable Charger.
Moduł wielofunkcyjny 2 ma jasność 40 luksów (mierzonych w odległości 0,6 metra) i regulowaną temperaturę barwową w zakresie od 2500 do 6500 K. Z kolei pilot Osmo FrameTap obsługuje Bluetooth 5.3 z zasięgiem do 10 metrów oraz Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax z zasięgiem do 25 metrów. Jego dotykowy ekran ma przekątną 1,4 cala, rozdzielczość 240 × 240 pikseli, jasność 800 cd/m² i odświeżanie 60 Hz. Nie brakuje też GPS L1, BeiDou B1, Galileo E1, QZSS L1 i GLONASS G1.
Osmo FrameTap wszystko zmienia
Na pierwszy rzut oka DJI Osmo Mobile 8P wygląda jak standardowy gimbal. Ma 3-osiową stabilizację, wygodną rączkę do trzymania, wysuwany wysięgnik oraz statyw, dzięki któremu można go wygodnie postawić na dowolnej, płaskiej powierzchni. Nic nadzwyczajnego. Jednak są dwie rzeczy, które wyróżniają go na tle konkurencji.
Pierwszą jest odpinany pilot i ekran podglądu w jednym o nazwie Osmo FrameTap. Jest on wyposażony w 1,4-calowy ekran, wygodny dżojstik do sterowania (chociaż jest on nieco mniejszy niż we wcześniejszych modelach) oraz możliwość podglądu kadru na żywo. Maksymalny zasięg to 25 metrów przy wykorzystaniu łączności Wi-Fi. Co ważne, ekran jest odpinany, więc możemy odejść od gimbala i, trzymając go w ręku, sterować wszystkimi funkcjami. Szkoda, że częściowo odbywa się to za pomocą dotykowego ekranu, co przy jego niewielkim rozmiarze nie do końca jest wygodne. Zniknęło też pokrętło przybliżania. Teraz zoom realizowany jest za pośrednictwem dżojstika.
Poza tym nie zachwyca też sama jakość obrazu, ale nie o to tutaj chodzi. Mamy mieć podgląd kadru i do tego rozdzielczość 240 × 240 pikseli w zupełności wystarczy.
Co ważne, DJI nie zrobiło z pilota dodatkowego urządzenia, które trzeba osobno nosić. Kiedy nie jest potrzebny, pozostaje zamocowany na gimbalu. Dopiero gdy chcemy nagrywać z dystansu, odpinamy go i zabieramy ze sobą.
Doświetlenie i śledzenie obiektów
Kolejnym urozmaiceniem jest „moduł wielofunkcyjny 2” (tak się on nazywa). To niewielki gadżet, który doczepiamy w odpowiednim miejscu gimbala. Na pierwszy rzut oka to po prostu lampa doświetlająca, ale w praktyce to niewielkie urządzenie może znacznie więcej. Chociaż to FrameTap wydaje się największym urozmaiceniem w przypadku DJI Osmo Mobile 8P, to w mojej ocenie właśnie moduł wielofunkcyjny przekłada się na największą zmianę.
Moduł wielofunkcyjny 2 pełni kilka ról jednocześnie. Najważniejsze jest aktywne śledzenie obiektów. Niewielki gadżet wyposażony jest we własną kamerę, która rozpoznaje, co znajduje się na scenie. Dzięki temu możemy ustawić, jaki obiekt ma być śledzony, a gimbal będzie w czasie rzeczywistym dopasowywał swoją pozycję.
Sprawdza się przy tym naprawdę doskonale. Śledzenie jest płynne i przede wszystkim skuteczne. Nawet gdy schowamy się za jakimś obiektem, po wyjściu zza niego moduł bez problemu nas rozpoznaje i wraca do śledzenia. Jednak warto przy tym korzystać z aplikacji DJI Mimo.
Samo ustawienie śledzenia można zrealizować na kilka sposobów. Aplikacja sama może wybrać obiekt na scenie i wystarczy potwierdzić wybór na ekranie smartfona. Drugi sposób polega na pojedynczym kliknięciu spustu gimbala. Trzecia opcja, gdy jesteśmy sami i chcemy być śledzeni, to podniesienie otwartej dłoni do góry. To dla aplikacji znak, że właśnie my mamy znajdować się w centrum kadru. W praktyce jest to bardzo wygodne. Dodatkowo operator urządzenia może w czasie rzeczywistym zmieniać obiekt, który ma być śledzony, co daje duże możliwości kreatywne.
Poza tym moduł ma też wbudowane niewielkie światło, które służy do doświetlania sceny. Na dłuższe dystanse nie będzie skuteczne, ale przy vlogach i bliskich scenach wypada naprawdę nieźle. Za pomocą ekranu w gimbalu możemy nie tylko dostosować intensywność światła, ale również jego barwę.
Po co gimbal?
Jak już na wstępie wspominałem, aktualnie wiele smartfonów oferuje już rewelacyjną stabilizację obrazu. To zasługa nie tylko odpowiedniego sprzętu, ale też oprogramowania, więc wydaje się, że gimbal nie jest urządzeniem niezbędnym. Z tym w pełni się zgadzam. Bez niego też uzyskacie niezłe ujęcia, bez drgań.
Natomiast jeśli chcecie ze swoimi filmami wejść na wyższy poziom, to moim zdaniem DJI Osmo Mobile 8P będzie świetnym rozwiązaniem. Powodów jest kilka. Najważniejszy to wspominany już ekran FrameTap, który daje między innymi podgląd sceny z głównego aparatu, gdy ekran smartfona jest obrócony do nas tyłem. To ogromne ułatwienie. Poza tym pozwala on zdalnie zmieniać wszystkie ustawienia.
Drugi powód dotyczy aktywnego śledzenia, które daje nam pewność, że wybrany obiekt nie wypadnie poza kadr. Sprawdza się to np. w trakcie nagrań vlogowych, gdzie pokazujemy swoją twarz. Poza tym daje to spore możliwości pod kątem kreatywności. Wreszcie gimbal oferuje różne tryby działania, w tym kilka specjalnych, jak np. SpinShot. Telefonem w ręce nie uda się ich uzyskać. Dodatkowo mamy też wysięgnik, który daje jeszcze większe możliwości.
Jeśli chodzi o baterię w DJI Osmo Mobile 8P, to wystarczy ona na około 10 godzin działania. Czas ten mocno skraca się z podłączonym modułem wielofunkcyjnym i aktywowanym oświetleniem. W takim wypadku możemy liczyć na około 4 godziny pracy urządzenia. Całkiem nieźle.
Cena DJI Osmo Mobile 8P zależy od wybranego zestawu. Standardowy i zarazem najbiedniejszy to wydatek rzędu 599 zł. W nim dostajemy sam gimbal z FrameTap, etui w formie worka oraz dwa kable USB. Za 709 zł mamy zestaw z modułem wielofunkcyjnym 2, a więc aktywnym śledzeniem i podglądem na ekranie. Z kolei Creator Combo to koszt już około 855 zł i tam dostajemy też mikrofon DJI Mic Mini 2 z mobilnym odbiornikiem, ładowarkami do niego i etui. Pod względem opłacalności to najlepszy zestaw, bo sam mikrofon to wydatek rzędu 290 zł.
DJI Osmo Mobile 8P to aktualnie jeden z najlepszych gimbali do smartfonów na rynku. Jeśli go kupicie, nie będziecie zawiedzeni.
-
odłączany ekran FrameTap z podglądem
-
moduł wielofunkcyjny 2 z aktywnym śledzeniem i lampą doświetlającą
-
różne tryby pracy, w tym kreatywne (np. SpinShot)
-
dobra jakość wykonania
-
długi wysięgnik
-
niezły czas pracy na jednym ładowaniu
-
przyzwoita cena
-
sterowanie za pomocą dotykowego ekranu
-
zoom na dżojstiku