Infinix Note Edge ma cechy, które polubisz. Sprawdzam, czy to wystarczy (test)
Infinix powraca w niezłym stylu. Najnowszy Note Edge to elegancki, zgrabny smartfon z ładnym ekranem, dużą baterią i zestawem solidnych funkcji. Cena jest przystępna, więc w swojej klasie Infinix Note Edge staje się kuszącą propozycją.
Marka Infinix, choć aktywna na światowych rynkach, w Polsce w ostatnim czasie była mniej widoczna, można się było nawet zastanawiać, czy firma jeszcze działa. Wątpliwości rozwiewa nowy Infinix Note Edge – płaski, nieźle wyceniony smartfon ze średniej półki. Telefon właśnie wkracza do sprzedaży w Polsce, w cenie 1399,99 zł.
Note Edge nawiązuje do trendu na płaskie smartfony z dużymi bateriami. Ciekawe wygląda, ma świetny ekran, choć producent musiał też pójść na kilka kompromisów. Sprawdźmy, jak to wszystko razem zagrało.
Wygląd i wykonanie
Infinix Note Edge dostarczany jest w zestawie zawierającym trzy dodatkowe bonusy: solidne, szaroczarne etui na telefon, szkło ochronne na ekran oraz przewodowe słuchawki USB (douszne, typu pchełki). Nie ma za to ładowarki.
Z wyglądu Note Edge od razu nasuwa skojarzenia z telefonami Motoroli z serii Edge albo nawet Signature. Nie jest to jednak kopia, ale raczej inspiracja. Producent podąża za trendem na bardzo płaskie obudowy, a jednocześnie – bardziej naturalne materiały wykończenia.
Smartfon dostępny jest w wersji czarnej Shadow Black, zielonej Silk Green, niebieskiej Stellar Blue oraz srebrnej Lunar Titanium. Do mnie trafiła zielona i skojarzenia z Motorolą nasuwają się natychmiast. Note Edge ma płaską obudowę 7,2 mm, zaokrąglone, ramki boczne, a tył wykończony jest powłoką trochę przypominającą płótno, a trochę skórę. Ciemnozielone, szorstkie w dotyku plecki zapewniają solidny chwyt, co jest o tyle ważne, że obudowa jest smukła i tak wyprofilowana, że w pewnych sytuacjach może się wyślizgnąć z ręki. Mnie zdarzało się to czasami, gdy używałem telefonu w pozycji leżącej.
Niezły efekt materiałowego wykończenia psuje trochę zbyt duża wyspa aparatów, która rozciąga się na całą szerokość telefonu. Połyskująca, plastikowa płytka nie wygląda na zbyt trwały element i mam obawy, że się będzie rysować. Ramka okalająca obudowę też jest z plastiku, ale wygląda o wiele solidniej.
Warto zwrócić jeszcze uwagę na ciekawe detale obudowy. Po pierwsze przycisk One-Tap z możliwością personalizacji. Zasadą działania przypomina trochę Plus Key z telefonów OnePlus. Domyślana akcja to wyciszanie dźwięku, ale można wybrać inne – np. latarkę, nagrywanie dźwięku czy włączanie aparatu oraz robienie zdjęć. Ta ostatnia opcja wydaje się najciekawsza.
Drugi nietypowy element to pierścień Active Halo, umieszczony na wyspie aparatów. Niewielkie kółko sygnalizuje światłem nadchodzące powiadomienia, połączenia telefoniczne, podłączenie ładowania, odtwarzanie muzyki i inne. Nie jestem do końca przekonany, że to potrzebny element, zwłaszcza gdy się patrzy na ekran albo telefon leży wyświetlaczem do góry. Prawdę mówiąc, przez cały czas testów w ogóle nie miałem okazji w sposób praktyczny z tego korzystać i szybko zapomniałem, że coś takiego znajduje się na obudowie.
Kolejnym elementem, a który warto zwrócić uwagę, jest system dwóch głośników – ten dodatkowy znajduje się na górnej krawędzi obudowy, gdzie znalazł się także wiele obiecujący logotyp JBL.
Infinix Note Edge charakteryzuje się klasą pyło- i wodoszczelności IP65 – aż szkoda, że producentowi nie udało się jednak pójść za trendami i dać pełnej odporności na wnikanie wody. Mimo wszystko na plus.
Smartfon zdecydowanie może się podobać i wygląda jak model z wyższej półki. Po ułożeniu obok Motoroli Signature nie wygląda gorzej, może z wyjątkiem wspomnianej wyspy aparatów.
Wyświetlacz
Przód Infinix Note Edge wypełnia w całości zagięty ekran 3D AMOLED o przekątnej 6,78 cala i rozdzielczości 1.5K (1208 x 2644). Ekran, chroniony szkłem Gorilla Glass 7i, oferuje odświeżanie 120 Hz, 10-bitową głębię kolorów, obsługę HDR10 i HDR10+ oraz bardzo wysoką jasność sięgającą standardowo do 1600 nitów oraz nawet szczytowo 4500 nitów. Producent zachwala też częstotliwość próbkowania dotyku wynoszącą 2800 Hz, dobrą do gier.
Uwagę zwracają bardzo małe ramki, co jest potęgowane przez mocno zagięte szkło bocznych krawędzi. Dolna ramka ma zaledwie 1,87 mm. Całość więc wygląda elegancko i jak we flagowcu.
W ustawieniach ekranu znajdziemy zestaw dodatkowych opcji jak tryb wysokiej jasności, rozbudowane tryby ochrony wzroku oraz dwa style kolorów ekranu (jaskrawy i naturalny).
Jakość wyświetlacza jest bardzo dobra – ma czystą biel, głęboką czerń i żywe, ale nie przesycone kolory. W testach kolorymetrem, w pomiarach dla całego ekranu udało mi się uzyskać ok. 420 nitów trybie ręcznym oraz 1300 nitów w trybie automatycznym z opcją zwiększonej jasności. Wyższe wartości są możliwe podczas wyświetlania treści HDR.
Wydajność i kultura pracy
Pod maską Infinix Note Edge pracuje układ MediaTek Dimensity 7100 wykonany w litografii 6 nm. To nowy układ z końca 2025 roku, który debiutuje właśnie w tym modelu. Jak wskazuje numer „7”, to jednostka niższej średniej klasy. Najszybsze rdzenie CPU Cortex-A78 rozpędzają się do 2,4 GHz, a za generowanie grafiki odpowiada układ Mali-G610 MC2.
Co jednak trzeba podkreślić – w segmencie do 1500 zł jest kilka modeli z układem Dimensity 7300, starszym, bo z 2024 roku, ale technologicznie nowocześniejszym, bo 4 nm. Także bardziej wydajnym, więc data premiery nie ma tu żadnego znaczenia.
W Note Edge za wydajność odpowiada także 8 GB pamięci RAM LPDDR5X oraz pamięć wewnętrzną UFS 2.2 o wielkości 256 GB. Jak to razem działa? Choć Infinix Note Edge na ogół działa płynnie, to jednak zdarzają się przycięcia, w różnych i nie zawsze powtarzalnych sytuacjach – czasem podczas przełączania aplikacji, czasem w aparacie. Nie ma tragedii, jednak wymagający użytkownik będzie kręcił nosem.
Przeciętną wydajność pozatwierdzają testy syntetyczne. Nawet w nowym AnTuTu 11 (czyli tym z wyższymi wynikami) smartfon osiąga około 727 tys. punktów, w starszej v10 – 647 tys. W segmencie do 1500 zł należałoby już oczekiwać trochę większej żwawości. W grach smartfon nie będzie błyszczał.
| Antutu 10 | Geekbench 6 | AI Benchmark | 3D Mark | Maks. temp. obudowy [°C] |
|||
| Jeden rdzeń | Wszystkie rdzenie | Wild Life Extreme | Wild Life Extreme Stress Test |
||||
| CMF Phone 2 Pro | 667605 | 1007 | 2957 | 531 | 852 | 99,30% | 38 |
| Honor Magic8 Lite | 740766 | 1085 | 3100 | 1961 | 982 | 99,70% | 37 |
| Infinix Note 30 Pro | 415005 | 732 | 2014 | 56,0 | 351 | 99,40% | 30,9 |
| Infinix Note 40 Pro+ 5G | 452748 | 916 | 2287 | 73,9 | n/d | n/d | 43,1 |
| Infinix Note Edge | 646650 | 959 | 2795 | 275 | 695 | 99,40% | 37 |
| Infinix Zero 30 5G | 761697 | 987 | 3340 | 156 | 1265 | 99,00% | 44,9 |
| Motorola Edge 50 Neo | 694308 | 1061 | 3002 | 408 | 863 | 99,60% | 40,5 |
| Motorola Edge 50 Pro | 821507 | 1150 | 3058 | 555 | 1456 | 87,20% | 39,3 |
| Motorola Edge 60 | 653522 | 1045 | 2969 | 577 | 852 | 99,30% | 38 |
| Motorola ThinkPhone25 | 691781 | 1049 | 3005 | 566 | 858 | 99,60% | 35 |
| Nothing Phone (2a) | 693102 | 1142 | 2614 | 398 | 1160 | 99,60% | 42,6 |
| Nothing Phone (3a) | 796988 | 1174 | 3288 | 1253 | 1055 | 99,70% | 37 |
| Nothing Phone (3a) Pro | 819910 | 1174 | 3288 | 1248 | 1057 | 99,60% | 37 |
| Nubia Air | 413728 | 880 | 2032 | 229 | 350 | 99,40% | 39 |
| Oppo Reno12 Pro 5G | 636220 | 497 | 2009 | 381 | 856 | 99,30% | 40,4 |
| Realme 14 5G | 754871 | 1090 | 3088 | 1273 | 985 | 97,60% | 39 |
| Realme 14 Pro 5G | 740996 | 1007 | 2879 | 268 | 861 | 98,80% | 37 |
| Realme 14 Pro+ 5G | 804220 | 1184 | 3236 | 1304 | 1078 | 99,40% | 38,5 |
| Realme 16 Pro 5G | 668970 | 997 | 2874 | 559 | 863 | 99,50% | 34,5 |
| Samsung Galaxy A36 | 653033 | 1011 | 2959 | 304 | 897 | 99,20% | 37,6 |
| Samsung Galaxy S23 FE | 1158642 | 1613 | 4030 | 115 | 2380 | 66,00% | 45,2 |
| T Phone 3 | 555395 | 1007 | 2991 | 280 | 880 | 99,00% | 42,5 |
| T Phone 3 Pro | 550642 | 1015 | 2905 | 382 | 869 | 99,30% | 38 |
| Vivo V50 | 829203 | 1135 | 3144 | 1521 | 1451 | 99,70% | 38 |
| Xiaomi Redmi Note 13 Pro+ | 795273 | 1126 | 2684 | 427 | 1179 | 99,50% | 34,5 |
Plusem smartfonu jest wysoka kultura pracy – nie nagrzewa się, nie traci wydajności, ale to też wynika z zastosowania niezbyt wydajnego układu.
Funkcje komunikacyjne
Infinix Note Edge pozwala załadować dwie karty nanoSIM, a drugą można przełączyć na eSIM. To pierwszy smartfon tej marki wyposażony w taki moduł i też wciąż jeden z niewielu telefonów z eSIM z segmentu cenowego do 1500 zł. Zdecydowanie na plus.
Smartfon w pełni pozwala korzystać z VoLTE i WiFi Calling, a jakość połączeń głosowych jest bardzo dobra. Tu dodatkową pomoc niesie systemowa redukcja szumów wspomagana sztuczną inteligencją, która poprawia jakość połączenia, redukując hałas otoczenia. W ustawieniach można wybrać trzy tryby redukcji, w tym jedna – Czysty głos – wymaga wcześniejszego zarejestrowania próbki własnego głosu.
Nowość marki Infinix świetnie się też sprawdza podczas pobierania danych przez 5G w paśmie C, osiągając transfery blisko 1 Gb/s.
Smartfon pozwala skorzystać z łączności Wi-Fi 6, Bluetooth 5.4 oraz NFC. Note Edge ma jeszcze kilka innych, ciekawych funkcji. Wykorzystujące NFC narzędzie Touch Transfer umożliwia wysyłanie i odbieranie zdjęć między naszym smartfonem a iPhone’mi. Wymaga to pobrania aplikacji Instant Transfer na iPhone'a, włączenia NFC i Bluetooth na obu urządzeniach.
Choć na obudowie nie rzuca się to bardzo w oczy, Note Edge jest wyposażony w emiter podczerwieni, co pozwala używać go jako pilota do sprzętu RTV.
Na panelu skrótów znajdziemy też ikonę Joy Connect – to uniwersalne centrum łączności, które w jednym miejscu daje dostęp do połączonych czy sparowanych urządzeń – może to być laptop z Windows, inny telefon lub laptop, słuchawki, smartwatch itd. W praktyce jednak ta funkcja okazała się dość ograniczona, a moje urządzenia nie chciały z nią współpracować, nawet gdy były połączone.
Muzyka
Infinix szczyci się tym, że Note Edge został wyposażony w głośniki stereo zaprojektować wspólnie z JBL. Za szczególną jakość dźwięku bez zniekształceń mają odpowiadać membrany z gumy silikonowej, układ pięciu magnesów i konstrukcja symetrycznego pola dźwiękowego 360°.
Wszystko to brzmi bardzo obiecująco, ale sukces jest tylko połowiczny. Infinix Note Edge gra bardzo czysto, ma ładną scenę stereo, dźwięki nie zlewają się w jedną całość, są odseparowane, więc słychać różne smaczki. W pewnych scenariuszach zapewnia to bardzo dobre wrażenia odsłuchowe. Niestety, zabrakło choćby odrobiny basu, więc muzyka nie brzmi zbyt interesująco. Takie połączenie może się bardziej sprawdzić w grach czy filmach, gdzie wrażenia są w pełni pozytywne.
Po podłączeniu słuchawek jest oczywiście znaczenie lepiej. Pomijam słuchawki USB z zestawu, bo to dodatek, nazwijmy go, awaryjny, który na co dzień nie za bardzo się do czegokolwiek nadaje. Lepsze słuchawki potrafią bardzo ładnie zagrać, ale jest mały haczyk. Aplikacja testowa wskazuje, że Note Edge z tych lepszych kodeków obsługuje nie tylko LDAC, ale też LHDC i aptX HD. Jednak po podłączeniu słuchawek OnePlus z LHDC mogłem korzystać tylko z AAC, a dobre słuchawki z kilkoma wariantami aptX pozwoliły mi skorzystać tylko z podstawowej wersji kodeka, nie HD. W sumie więc najbezpieczniejszym wyborem będzie LDAC, który działał bez problemu z różnymi modelami.
System i aplikacje
Infinix Note Edge pracuje pod kontrolą najnowszego Androida 16 z nakładką XOS 16. Interfejs jest kolorowy i ma stylistykę typową dla producentów z Chin (czyli w mniejszym lub większym stopniu inspirowany jest Apple). Nowy interfejs wprowadza styl Glow Space, w którym projektanci dodali efekty półprzezroczystości, gradienty i różne efekty świetlne, przez co tym bardziej system może się kojarzyć z najnowszym iOS.
XOS 16 zwraca też uwagę sporym zestawem dodatkowych narzędzi i aplikacji. Cześć z tych apek to co prawda zbędny bloatware – np. Temu, TikTok czy Instagram – ale zapewne niektórym się to przyda, a w razie czego można wszystko odinstalować.
Zamiast typowego ekranu zerowego z Google Discover product dał tam coś zupełnie innego – panel własnych widżetów, jak zestaw narzędzi AI, monitor baterii, czyszczenie pamięci, Tłumacz czy krokomierz. To też się może komuś przydać, owszem, ale trochę szkoda tej przestrzeni, gdzie lepiej prezentują się aktualności i z Google.
Wspomniane narzędzia AI znajdziemy też w główny menu ustawień. Widać, że Infinix chciał wszystko zrobić po swojemu, bo zamiast standardowego Gemini zamontował asystenta Folax, którego można wzbudzać przyciskiem zasilania, przyciskiem One-Tap lub wypowiadając „Hi Folax”. Asystent bazuje na różnych modelach LMM – producent wymienia „Groka i inne”, a ze wcześniejszych komunikatów wynika, że Folax napędzany jest też przez Chat GPT i Gemini. Być może różne zadania realizowane są przez różne modele, ale trzeba przyznać, że wszystko działa bardzo sprawnie, a Folax jest bardzo pomocnym asystentem.
W menu Note Edge znajdziemy jeszcze kilka innych narzędzi sztucznej inteligencji – AI Writing do wspomagania pisania, Asystenta tłumaczenia, Notatkę AI, Podsumowanie nagrania, Napisy AI, Generator motywów AI czy Zakreśl, aby wyszukać – to ostatnie to już klasyczne rozwiązanie Google. W aplikacji Galeria AI znajdziemy nie tylko wszystkie obrazy w telefonie, ale także tryb AI Studio, który dostarcza dodatkowy zestaw do edycji zdjęć za pomocą AI, w tym np. Gumkę AI.
Część z tych narzędzi działa całkiem nieźle – generator motywów pozwala tworzyć własne wzory na podstawie zdjęć, tłumacz ułatwia rozumienie tekstów na stronach WWW czy w aplikacjach i obsługuje polski, ale już np. nagrania dźwiękowe nie mają opcji transkrypcji na nasz język.
Infinix obcuje 3 lata pełnych aktualizacji systemu operacyjnego (czyli do XOS19) i 5 lat aktualizacji poprawek bezpieczeństwa.
Aparaty
W sekcji fotograficznej jest skromnie. Główna jednostka to matryca 50 Mpix – jest to sensor GalaxyCore GC50D1 w formacie 1/2 cala z pikselami 0,8 μm łączonymi w rozdzielczości 12,5 Mpix do 1,6 µm. Optyka ma przysłonę f/1.7 i ekwiwalent 23 mm. Zabrakło niestety optycznej stabilizacji.
Towarzyszy mu aparat pomocniczy GalaxyCore GC02M, którego producent nawet nie wymienia w specyfikacji, a do tego z przodu otrzymujemy jednostkę 13 Mpix do selfie (GalaxyCore GC13a0).
Chociaż takie połączenie aparatów wydaje się bardzo skromne, producent ambitnie podszedł do sprawy, starając się wyciągnąć maksimum w aplikacji. Znajdziemy w niej sporo trybów, w tym Pro, nocny, dwa tryby portretowe (drugi to AIGC wykorzystujący sztuczną inteligencję), tryb Niebo SI, do tego HDR, tryb zdjęć na żywo i parę innych – jest tego sporo, dodatkowo dochodzą ciekawe tryby wideo, np. Vlog, gdzie można stworzyć filmiki za pomocą gotowych szablonów.
Główny aparat pozwala korzystać z przełączników 1x i 2x, a dodatkowo można przeciągnąć zoom cyfrowy do wartości 15x. Tej ostatniej jednak nie polecam, ale pierwsze dwa poziomy zbliżenia pozwalają uzyskać niezłe rezultaty. Zdjęcia dzienne wychodzą całkiem ładnie, mają naturalną, czasami może nawet zbyt stonowaną (nawet z HDR) kolorystykę i dużą szczegółowość. Kontrast nie zawsze jednak zachwyca. W mocnym słońcu aparat niestety ma tendencje do nadmiernego rozjaśniania kadru, a jasne przestrzenie są mocno spłaszczane do bieli, co wygląda fatalnie. Traci na tym dynamika, kontrast i szczegółowość. Zoom 2x lepiej wychodzi w ogólnych ujęciach, bo już np. próby uchwycenia detali, jak liście czy kwiaty nie prowadzą do szczególnie ciekawych rezultatów.
Przyzwoicie działa tryb portretowy, stosunkowo dobrze wychodzą też zdjęcia nocne, które naturalnie oddają kolorystykę i pozbawione są efektu nadmiernego rozjaśniania. Bardzo dobrze wychodzą zdjęcia selfie.
W sumie sekcja aparatów w Note Edge sprawdza się lepiej, niż myślałem po pierwszym spojrzeniu w specyfikację. Choć nie jest to pogromca foto smartfonów, można się z nim wybrać na wakacje czy korzystać na co dzień z aparatów w różnych sytuacjach.
Kamera
Infinix Note Edge nagrywa wideo maksymalnie w 2K 1440p (30 kl./s), można się też przełączyć na 60 kl./s, ale wtedy rozdzielczość spada do 1080p, nie można też skorzystać ze stabilizacji elektronicznej EIS, określanej tutaj jako Stabilizacja AI. Ciekawostka jest ręcznie regulowany tryb rozmycia, z którego można skorzystać w nagraniach 1080p w 30 kl./s. Do tego otrzymujemy zestaw filtrów, ramek i inne tego typu dodatki.
Filmy 2K oferują dobrą ostrość, ładne kolory i szeroką dynamikę, ale z powodu braku stabilizacji OIS i bez możliwości użycia Stabilizacji AI nagrywanie wideo w ruchu jest praktycznie bezcelowe ze względu na drgania. Przełączenie się na 1080p pozwala uzyskać w miarę płynny obraz z ręki, jednak wiąże się to z zauważalnym spadkiem szczegółowości i węższym polem widzenia, co dotyczy również nagrań z dwukrotnym przybliżeniem. W sumie więc, mimo wielu ciekawych opcji użyteczność kamery jest dość ograniczona.
Wideo 2K bez stabilizacji
Wideo 1080p ze stabilizacją EIS
Czas pracy
Mimo płaskiej obudowy producentowi udało się zmieścić sporą baterię o pojemności 6150 mAh. Takie ogniwo znalazło się w wersji europejskiej. W Indiach i okolicach oferowany jest wariant z baterią 6500 mAh, co jest już całkiem niezłym wyczynem. Jednak nawet i to, co dostajemy, to solidny zapas, biorąc pod uwagę płaską obudowę.
Czas pracy Note Edge jest niezły, ale nie jakiś szczególnie wybitny. Smartfon przepracuje do 2 dni – w porywach do 3 dni, jeżeli nie jest intensywnie używany, ale zapewne dałoby się z takiego akumulatora wycisnąć więcej. Inne smartfony z akumulatorami około 6000 mAh trochę lepiej sobie radziły. Ogólnie nie można jednak narzekać, smartfon na pewno nie zaskoczy nas nagłym rozładowaniem się w ciągu dnia.
| Akumulator (mAh) | Wyświetlacz | Czas pracy (minuty) | |||
| Przekątna (cale) | Rozdzielczość (piksele) | Odświeżanie (Hz) | |||
| CMF Phone 2 Pro | 5000 | 6,77" | 1080 x 2392 | 120 | 940 |
| Honor Magic8 Lite | 7500 | 6,79" | 1200 x 2640 | 120 | 985 |
| Infinix Note 40 Pro | 5000 | 6,78" | 1080 x 2436 | 120 | 747 |
| Infinix Note 40 Pro+ 5G | 4600 | 6,78" | 1080 X 2436 | 120 | 374 |
| Infinix Note Edge | 6150 | 6,78" | 1208 x 2644 | 120 | 363/1371 |
| Motorola Edge 50 Neo | 4310 | 6,36" | 1200 x 2670 | 120 | 709 |
| Motorola Edge 50 Pro | 4500 | 6,7" | 1220 x 2712 | 144 | 796 |
| Motorola Edge 60 | 5200 | 6,67" | 1220 x 2712 | 120 | 906 |
| Motorola ThinkPhone25 | 4310 | 6,36" | 1220 x 2670 | 120 | 827 |
| Nothing Phone (2a) | 5000 | 6,7" | 1080 x 2412 | 120 | 706 |
| Nothing Phone (3a) | 5000 | 6,77" | 1080 x 2392 | 120 | 851 |
| Nothing Phone (3a) Pro | 5000 | 6,77" | 1080 x 2392 | 120 | 808 |
| Nubia Air | 5000 | 6,78" | 1080 x 2400 | 120 | 771 |
| Oppo Reno12 Pro 5G | 5000 | 6,7" | 1080 x 2412 | 120 | 831 |
| Realme 14 5G | 6000 | 6,67" | 1080 x 2400 | 120 | 889 |
| Realme 14 Pro 5G | 6000 | 6,77 | 1080 x 2392 | 120 | 918 |
| Realme 14 Pro+ 5G | 6000 | 6,83 | 1272 x 2800 | 120 | 886 |
| Realme 16 Pro 5G | 6500 | 6,78" | 1272 x 2772 | 144 | 991 |
| Samsung Galaxy A36 | 5000 | 6,7" | 1080 x 2340 | 120 | 780 |
| T Phone 3 | 5000 | 6,6" | 1080 x 2408 | 120 | 615 |
| T Phone 3 Pro | 5000 | 6,8" | 1080 x 2392 | 120 | 870 |
| Xiaomi Poco X6 Pro | 5000 | 6,67" | 1220 x 2712 | 120 | 876 |
Niestety, Note Edge słabo sobie poradził w naszym standardowym teście odtwarzania wideo 4K przy jasności 300 nitów. Test zakończył się zaledwie po 6 godzinach, co jest poniżej wszelkich oczekiwań. Przyczyna jest prosta – Dimensity 7100 nie jest w stanie sprzętowo dekodować wideo 4K, więc film przetwarzany jest programowo, z czym układ sobie słabo radzi. Dopiero ponowny test w wideo 1080p pozwolił osiągnąć lepszy wynik – blisko 23 godziny (22 godz. 51 min). Tu już nie można narzekać.
Akumulator naładujemy z mocą 45 W (pełne naładowanie trwa ok. 70 minut), a gracze docenią funkcję ładowania obejściowego, która pozwala zasilać telefon z pominięciem baterii, co ogranicza nagrzewanie się urządzenia. Do pełni szczęścia zabrakło ładowania bezprzewodowego, ale na tej półce cenowej nie jest to spodziewana cecha.
Infinix Note Edge – czy warto?
Note Edge może się podobać – nieźle wygląda, jest solidnie wykonany, bardzo dobre wrażenie robi ekran. Po włączeniu pożywne wrażenie utrzymuje się – smartfon ma bogaty system pełen przydanych funkcji z dodatkami AI, zapewnia świetne możliwości telekomunikacyjne (w tym eSIM i 5G), nieźle brzmi na nim muzyka (chociaż niekoniecznie na głośnikach, mimo współpracy z JBL). Akumulator 6150 mAh zapewnia przyzwoity czas pracy.
Dopiero z czasem odkrywa się pewne ograniczenia – smartfon niekiedy przycina, a układ Dimensity 7100 niestety okazał się niezbyt udaną jednostką. Chociaż jest nowy, to został wykonany w starszej litografii 6 nm, co rzutuje nie tylko na wydajność systemu, ale i czas pracy czy możliwości aparatu. Skromna sekcja foto, choć ogólnie przyzwoita, dość szybko narzuca swoje ograniczenia. Gdyby zestaw aparatów był nieco bogatszy, Note Edge byłby jedną z mocniejszych propozycji w segmencie poniżej 1500 zł – porównywalne telefony Motoroli, Realme czy Poco mają nieco nowocześniejsze matryce w lepszym układzie.
Bardzo szkoda, bo przez te dwa ograniczenia nowości marki Infinix od razu ustawia się w drugim rzędzie, a wydając tyle samo lub niewiele więcej, można kupić smartfony o nieco lepszym stosunku możliwości do ceny.
-
Jest płaski, lekki i zgrabny
-
Solidna konstrukcja z IP65
-
Efektowne i oryginalne wykończenie, świetnie wygląda
-
Bardzo ładny, jasny ekran
-
Na ogół płynna praca (z wyjątkami)
-
Wysoka kultura pracy
-
Solidny zestaw funkcji komunikacyjnych, eSIM
-
Dość dobre głośniki stereo (ale o zbyt słabym basie)
-
Pojemny akumulator
-
Układ w starym procesie technologicznym, niezbyt wydajny, czasami przycina
-
Mocno okrojona sekcja foto, tylko główny aparat, brak OIS
-
Czas pracy nieco zbyt krótki jak na akumulator ponad 6000 mAh
-
Cena trochę zbyt wysoka cena w porównaniu do konkurencji