Polska bogaci się na głupocie. Policja zajęła już ponad 15 tys. aut
Policja nie próżnuje i masowo zajmuje pojazdy pijanych kierowców. To początek ścieżki, która może prowadzić do sprzedaży samochodu przez skarbówkę. Ilu kierowców straciło do tej pory kluczyki przez swoją głupotę?
Niedawno mogliście przeczytać w serwisie Telepolis.pl, że od marca 2024 roku do końca lutego 2026 roku urzędy skarbowe sprzedały 6316 pojazdów odebranych pijanym kierowcom. Skarb państwa zarobił na tym niemal 27 mln zł. Kwota może się wydawać duża, ale po wyliczeniach okaże się, że średnia wartość sprzedanego auta wyniosła około 4,2 tys. zł. Kwota nie poraża. Z tego tekstu dowiecie się, dlaczego tak to wygląda.
Tymczasem warto rzucić okiem na wspomniany już we wstępie początek tego procesu.
Na sprzedaż czeka sporo aut zajętych przez policję
Nim dojdzie do sprzedaży auta przez skarbówkę, mija trochę czasu. Preludium do transakcji stanowi… konsumpcja alkoholu. Następnie pijana osoba siada za kierownicą i np. jest zatrzymywana do kontroli drogowej. W ubiegłym roku badaniu na zawartość alkoholu we krwi poddano niemal 18 mln kierowców. Policyjne kontrole ujawniły ponad 95 tys. nietrzeźwych osób za kierownicą. To o kilka tysięcy więcej niż rok wcześniej.
Właśnie na tym etapie może dojść do zajęcia pojazdu przez funkcjonariuszy. Z danych przekazanych nam przez Wydział Prasowo-Informacyjny Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji wynika, że od 14 marca 2024 roku (wtedy zaczęły obowiązywać nowe przepisy) do 5 marca 2026 roku policjanci zajęli 15206 samochodów. W 2024 roku zajęć było ponad 6,4 tys., w ubiegłym roku przeszło 7,8 tys., a kilka tygodni tego roku przyniosło przeszło 980 zajęć.
Od zajęcia do sprzedaży droga może być długa i kręta
Po zestawieniu liczby zajętych aut z danymi dot. tych sprzedanych pojawia się pytanie: dlaczego różnica jest tak duża? Można to tłumaczyć m.in. rozciągnięciem procesu w czasie. Nie jest tak, że zajęte auto trafia zaraz pod młotek skarbówki. Zanim to nastąpi, wyrok musi wydać sąd. Do tego zdarzają się przypadki, gdy pijani kierowcy nie składają broni i walczą o odzyskanie auta. Procedura się przeciąga, a pojazd finalnie może rzeczywiście wrócić do osoby, która jechała na podwójnym gazie, a nie trafić na sprzedaż.
Trudno stwierdzić, jaka część ze wspomnianych ponad 15,2 tys. aut wróci(ła) do swoich właścicieli. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, by było ich kilka tysięcy, na co mogą wskazywać przywołane już liczby. Bardziej możliwe jest to, że w najbliższym czasie skarbówka będzie sprzedawać pojazdy zajęte przez policję w 2025 roku. A te zajmowane obecnie trafią na sprzedaż w przyszłym roku. Należy się spodziewać, że policja odbierze w najbliższych kwartałach kluczyki tysiącom kierowców. Bo póki co wydaje się mało prawdopodobne, że pójdą oni po rozum do głowy i nie wsiądą za kierownicę pod wpływem alkoholu.