Policja przesiada się na prąd. Tyle elektryków już mają

Czy elektryczny samochód nadaje się na radiowóz? Policjanci z Austrii ponoć kręcą nosami nad tym pomysłem. A co na to polscy mundurowi? Sprawdziliśmy, jak przebiega elektryfikacja floty naszych funkcjonariuszy.

Maciej Sikorski
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Policja przesiada się na prąd. Tyle elektryków już mają

Samochody elektryczne wciąż nie przekonały do siebie Polaków. Niedawno opublikowano wyniki badania "Portfele Polaków pod lupą" przygotowanego na zlecenie Volkswagen Financial Services i okazuje się, że zaledwie 4 proc. respondentów planuje zakup elektryka. Nisza. Może większym zainteresowaniem pojazdy tego typu cieszą się w służbach? W ramach odpowiedzi można rzucić okiem na austriacką i polską policję. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Austriacka policja testowała elektryki. Bez powodzenia

Kilka tygodni temu w mediach zrobiło się głośno o austriackim eksperymencie w zakresie elektromobilności. Projekt wystartował w 2023 roku, nosi nazwę Tron, a jego celem jest sprawdzenie, jak pojazdy elektryczne radzą sobie jako radiowozy. Otóż okazało się, że… radzą sobie kiepsko. A wykazały to testy z udziałem samochodów marki Volkswagena (ID.3 i ID.4) oraz Porsche Taycan.

Funkcjonariusze używający wspomnianych pojazdów mieli narzekać na różne kwestie: od niewystarczającego zasięgu, przez zbyt małą pojemność bagażnika, po sterowanie ograniczone do ekranów dotykowych. Łatwo się domyślić, że u zwolenników spalinowej motoryzacji natychmiast stało się to powodem do kpin, ale warto mieć na uwadze, że np. wspomniane sterowanie przeniesione na ekran dotyczy nie tylko elektryków.

Czy to oznacza, że elektryki nie będą już zasilać policyjnej floty w Austrii? Trudno stwierdzić, może się okazać, że po prostu nie będą delegowane do określonych zadań, np. patrolowania ulic, bo to jest z gatunku energochłonnych i obciążających akumulator. Testy potrwają ponoć do końca roku i dopiero wtedy będą wyciągane wnioski oraz podejmowane decyzje.

Polska policja testuje elektryczne samochody od kilkunastu lat

Dlaczego wracam do tematu? Bo elektryczne radiowozy pojawiły się nie tylko w austriackiej policji – nasi funkcjonariusze również z nich korzystają. I na dobrą sprawę nie jest to nowinka. Jeszcze w 2014 roku Komenda Wojewódzka Policji w Szczecinie chwalił się tym, że tamtejsza drogówka weszła w posiadanie elektrycznego radiowozu. Podkreślano, że to jedyny tego typu pojazd w Polsce. Co ciekawe, pierwszy elektryk w Policji pojawił się nawet wcześniej – w 2013 roku.

Od tego czasu trochę się zmieniło. Pod koniec 2018 roku szczecińska policja informowała o kolejnych czterech elektrycznych radiowozach, które zasiliły jej flotę.  Były to Nissan e-NV200 oraz Nissan Leaf. Pojazdy trafiły do służby patrolowej, ale też np. Wydziału Ruchu Drogowego. Podawano wówczas, że koszt inwestycji wyniósł 670 tys. złotych, z czego ponad 470 tys. przekazał Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie.

Niespełna dwa lata później lubelski garnizon informował, że wszedł w posiadanie pierwszych dwóch elektrycznych radiowozów. W tym przypadku również postarano się o wsparcie finansowe ze strony WFOŚiGW. Efektem był zakup samochodów Kia e-Niro. Auta trafiły do funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie 

Z kolei w 2022 roku o elektryczne radiowozy wzbogacił się kujawsko-pomorski garnizon. Do Bydgoszczy, Torunia i Inowrocławia trafiły cztery samochody marki Hyundai e-Kona, a odbyło się to przy finansowym wsparciu WFOŚiGW w Toruniu. Cena jednego elektryka sięgnęła niemal 200 tys. zł.

Tyle elektrycznych radiowozów posiada policja

Te zakupy można oczywiście mnożyć, ale finalnie i tak prowadzi to do istotnego pytania: jak to wygląda całościowo? Ile samochodów elektrycznych funkcjonuje obecnie we flocie polskiej policji? Z tym pytaniem udałem się do Komendy Głównej Policji. I uzyskałem odpowiedź. Otóż 1 stycznia br. nasi funkcjonariusze mieli w użytku 164 oznakowane i nieoznakowane radiowozy z napędem elektrycznym. Stanowiło to 0,7 proc. całkowitej floty pojazdów policyjnych.

Czy wspomniana liczba oznacza górną granicę? Skoro Austriacy nie są zadowoleni z testów… Okazuje się, że w Polsce wygląda to inaczej: w pierwszych miesiącach br. jednostki Policji zgłosiły zakup kolejnych 11 samochodów z napędem elektrycznym. Powoli zatem na horyzoncie pojawia się pułap 200 aut tego typu. Jakie modele dominują? Jaką pełnią rolę? I być może najważniejsze: czy rodzimi mundurowi narzekają na e-radiowozy? Zapytaliśmy o to.

Główne marki i modele użytkowane w Policji to: Kia Niro, Hyundai Kona, Nissan (Leaf, Townstar), Peugeot e-Rifter, Opel Corsa-e, Renault Kangoo. Pojazdy tego typu przeznaczone są do realizacji zadań zarówno w służbie kryminalnej, prewencyjnej, jak i wspomagającej. Do Biura Logistyki KGP nie wpłynęły uwagi dotyczące użytkowania pojazdów elektrycznych

- przekazał Wydział Prasowo-Informacyjny Biura Komunikacji Społecznej Komendy Głównej Policji.

Ile samochodów elektrycznych jeździ po polskich drogach?

Przywołane liczby warto oczywiście umieścić w szerszym kontekście. Z raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego i Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności wynika, że na koniec lutego br. w Polsce zarejestrowanych było ponad 139 tys. w pełni elektrycznych samochodów osobowych i użytkowych. W porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku oznacza to wzrost o 64 proc. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2026 roku w Polsce zarejestrowano niemal 7 tys. w pełni elektrycznych aut.