PiS wyprowadzi Polskę z Europy. Nowy pomysł na prąd

Już za kilka dni, bo 19 marca, Unia Europejska oficjalnie ogłosi swój plan naprawczy, którego celem będzie obniżenie cen energii elektrycznej. Jednak polscy politycy mają na to własny pomysł.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
5
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
PiS wyprowadzi Polskę z Europy. Nowy pomysł na prąd

Jednym z pomysłów UE ma być zmniejszenie VAT do 5%, obniżenie akcyzy za energię do zera oraz przekonanie państw członkowskich do ponoszenia części dodatkowych opłat za energię. Przeciwny temu pomysłowi jest jednak polski rząd, który otwarcie nazywa to przerzuceniem wszystkich kosztów na kraje członkowskie, a więc i podatników. 

Dalsza część tekstu pod wideo

PiS chce końca ETS dla Polski

I chociaż na zewnątrz robi się coraz cieplej, to piekło ewidentnie zamarzło, ponieważ tego samego zdania, co rząd jest także obecna opozycja, czyli PiS. A pamiętajmy, że niezależnie od tego, kto jest u władzy, to opozycja zwykle odgrywa rolę opozycji totalnej będąca w niemal wszystkim, co nie dotyczy zwiększenia podatków dla posłów na nie. 

Jednak jeden wspólny punkt zaczepienia nie oznacza, że opozycja i władza pójdą ramię w ramię, jeśli chodzi o politykę energetyczną. PiS właśnie ogłosił projekt ustawy, który ma ją całkowicie wywrócić. 

Założenia są proste. Pierwszym punktem jest rezygnacja z ETS, czyli wymiennych limitów emisji dwutlenku węgla. Konieczność ich zakupu przez elektrownie, węglową przekłada się na wyższe ceny energii o przynajmniej kilkanaście procent. Co więcej, ich ceny są regulowane rynkowo, a nie ustalane przez UE. Tym samym ETS-y stały się nie formą ochrony środowiska, a raczej czymś w formie papieru wartościowego, którym posługują się spekulanci.

Oczywiście problem polityki związanej z ETS dotyczy całej Europy. PiS jednak nie chce zmian w niej, a po prostu wypisać Polskę z całego programu. 

Atom i węgiel, a OZE... to tak przy okazji

Kolejnym pomysłem PiS-u jest zminimalizowanie znaczenia OZE oraz oparcie polskiej energetyki na węglu i atomie. I właśnie w tej kolejności: najważniejszym źródłem energii w Polsce ma pozostać węgiel. Atom ma natomiast być powoli, acz sukcesywnie rozbudowywany stanowiąc drugi filar. OZE może natomiast istnieć, ale jednie na zasadach rynkowych. Nie ma więc mowy o dalszych dofinansowaniach. Co więcej, PiS ogłosił także gotowość wyjścia z Zielonego Ładu. 

A co na to rząd?

Rząd straszy, że takie działania mogłyby wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. Co więcej, padają rozsądne głosy sugerujące, że ETS-y są problemem, który należy rozwiązać w skali UE, a nie po prostu z nich zrezygnować. Zanim jednak wyciągniecie widły i pochodnie w walce o rację którejkolwiek ze stron... 

Pamiętajcie, że przez 8 lat rządów PiS nikt nie wycofywał się z ETS-ów. Temat problemów energetycznych Europy stał się niezwykle nośny. To wszystko wygląda raczej na spektakl mający na celu zwiększenie poparcia Prawa i Sprawiedliwości bazując na ogólnym niezadowoleniu z cen energii elektrycznej, a nie realny plan działania tej partii. Warto więc podchodzić do tego z dystansem, zamiast bezmyślnie bić im brawo, lub chwytać za widły.