Polska buli najwięcej w Europie. Wyższe ceny jak w banku

Wedle analiz polski system kaucyjny przoduje w Europie. Szkoda tylko, że w kwestii jego złożoności i kosztów utrzymania. Wzrost cen tylko o 50 groszy i tylko na poczet kaucji? Wolne żarty.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Polska buli najwięcej w Europie. Wyższe ceny jak w banku

Jak podaje Portal Spożywczy, wstępne analizy wskazują na to, że system kaucyjny w Polsce jest najdroższym w całej Unii Europejskiej. I przekłada się na to kilka czynników. Pierwszym z nich jest kilku operatorów. Teoretycznie mamy tu wolny rynek i walkę o klienta. W praktyce nie każdy może być takim operatorem. To wymaga zgody ministerstwa Klimatu i Środowiska. Co więcej, to komplikuje proces związany z wymianą butelek, co może dodatkowo podnosić koszty. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Problemy systemu, czy wieku dziecięcego?

Kolejnym problemem jest logistyka. Za tą odpowiadają zarówno sieci handlowe, jak i producenci. Warto jednak zaznaczyć, że duża część kosztów z nią związanych wynika z tego, że system kaucyjny dopiero wystartował. W dłuższej perspektywie, kiedy zniknie potrzeba dodatkowych inwestycji, koszty z nim związane powinny się obniżyć. 

Tym, czego na pewno nie rozwiąże czas jest brak odpowiedniej segregacji. Niestety, ale różne typy opakowań często trafiają do tego samego kontenera. To natomiast oznacza konieczność ponownego sortowania opakowań. To wymaga nie tylko pracy, ale też odpowiedniego zakładu, oraz przestrzeni magazynowej, oraz dodatkowych kursów. 

Oczywiście wcześniejsze rozdzielenie frakcji w miejscach zbiórki rozwiązałoby ten problem. Rzecz w tym, że same sklepy musiałyby poświęcić na to czas swoich pracowników, oraz przestrzeń dodatkową magazynową, która już teraz w pewnej części jest zajęta przez butelki, co ogranicza ilość dostępnego towaru. 

I tu pojawia się główny problem: sklepy i producenci napojów nie będą brać tych kosztów ciągle na siebie. To wszystko przełoży się na wzrost cen produktów, aby pokryć nowe koszty. I o ile ten wzrost odczujemy, to nie odbierzemy go w butelkomacie.