Sony dementuje plotki, albo się boi przyznać. Gracze chowają widły

Pewien wpis na X wywołał prawdziwą burzę wokół marki PlayStation. Przedstawiał on zrzut ekranu, na którym widać było, że gra zakupiona w cyfrowym sklepie ma być zweryfikowana pod kątem legalności za 20 dni. 

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Sony dementuje plotki, albo się boi przyznać. Gracze chowają widły

Wedle doniesień weryfikacja taka miałaby obejmować cyfrowe produkcje i odbywać się raz na 30 dni. Taki DRM miałby zapobiegać piractwu: nawet jeśli gra zostanie zainstalowana z nielegalnych źródeł to po miesiącu i tak firma to odkryje. Graczom ten pomysł się jednak nie spodobał. I trudno się temu dziwić. To, że konsola przynajmniej raz w miesiącu musi być podpięta do sieci to jeszcze pół biedy.

Dalsza część tekstu pod wideo

DRM na cyfrowe gry na PS5 i PS4

Co jednak w przyszłości, kiedy Sony zamknie cyfrowy sklep? Czy gry wtedy przepadną po 30 dniach mimo bycia na dysku? Sam, jako posiadacz bogatej biblioteki tytułów na 3DS-a musiałem zrobić kilka kopii zapasowych karty microSD, aby się zabezpieczyć na wypadek całkowitej śmierci eShopu (wciąż można pobierać wcześniej zakupione tytuły), jednak to przecież nie będzie trwało wiecznie. Gdybym stracił do nich dostęp przez jakiś dziwaczny DRM, to bym się wkurzył. Oczywiście: włożyłbym marynarski kapelusz i opaskę na oko po takim numerze, ale wciąż byłbym wkurzony. 

Drugim powodem irytacji jest fakt, że płacąc za grę, nawet cyfrową lubimy myśleć, że ta jest nasza. Bez comiesięcznej weryfikacji tego, czy mamy prawo z niej korzystać. I chociaż firmy wolą twierdzić, że mamy jedynie licencję na granie, a nie samą grę, to i tak traktujemy tytuły, jak naszą własność, bez rozliczania nas z tego miesiąc w miesiąc. 

Sony dementuje plotki

Ewentualnie Sony się przestraszyło, kiedy plany wyszły na jaw, a gracze wyciągnęli widły. Sony wydało oświadczenie dla serwisu Game File, w którym podkreśliło, że licencja na produkt jest sprawdzana tylko raz, w momencie zakupu i jest ona wieczysta.

Gracze mogą nadal korzystać z zakupionych gier i grać w nie jak zwykle. Po zakupie wymagana jest jednorazowa weryfikacja online w celu potwierdzenia licencji gry. Po tym nie są już potrzebne żadne dalsze weryfikacje.

Ma nie podlegać także żadnej weryfikacji oraz nie może zostać cofnięta. Jak się to ma do powyższego screena? No cóż... nijak. Sony również nie skomentowało tego, co się na nim znajduje. Pojawiają się co prawda domniemania, że ma to związek z 15-dniowym czasem na zwroty zakupów. Są to jednak spekulacje na ślepo, a nie coś, co miałoby większy sens.