Nothing dementuje. Firma nie wycofuje się z żadnych rynków
Sytuacja faktycznie jest nieciekawa, ale daleka od tragicznej. Nothing oficjalnie skomentował ostatnie plotki, uspokajając swoich oddanych fanów.
Niedawno informowaliśmy Was, że brytyjski Nothing specjalizujący się w smartfonach i akcesoriach do nich może opuścić aż 12 różnych rynków, w tym Europę. Informacje te podał indyjski serwis Digit, ale od początku zalecaliśmy ostrożność i wychodzi na to, że mieliśmy rację. Do doniesień tych odniósł się współzałożyciel firmy, Akis Evangelidis.
Brytyjczycy też chcą spróbować swoich sił na rynku AI
Przyznał on we wpisie na platformie X (daw. Twitter), że w firmie trwają zmiany organizacyjne i zwolnienia, ale określił podawane wcześniej liczby jako mocno przesadzone. Zapewnił też, że Nothing nie zamierza zamykać działalności na żadnym z obsługiwanych rynków. Zamiast tego lokalne struktury mają zostać połączone w większe regionalne centra.
Evangelidis zakwestionował również informacje o słabej sprzedaży modelu Nothing Phone 4B. Według niego urządzenie znalazło 29 537 nabywców już pierwszego dnia, ustanawiając rekord w swojej kategorii cenowej. Jednocześnie producent zamierza utworzyć nowy dział, który ma odpowiadać za rozwój produktów i usług wykorzystujących AI.
⚠️FAKE NEWS... We are not shutting down any markets. Inaccurate reports are being circulated; Phone (4b) sold 29,537 units on Day 1 only, breaking records in its price segment.
— Akis Evangelidis (@AkisEvangelidis) July 24, 2026
What we are doing is reorganising our teams to prepare for our next phase of growth. We are… pic.twitter.com/gjA8A8GGfM
Trzeba też zaznaczyć, ze problemy Nothing wpisują się w trudną sytuację całego średniego segmentu smartfonów. Rosnące ceny podzespołów (zwłaszcza DRAM i NAND) coraz mocniej ograniczają marże producentów. Budżetowa marka CMF nie wypuści w tym roku nowego telefonu z powodu niedoborów komponentów, a Carl Pei twierdzi, że koszt pamięci dla Phone 4A podwoił się od premiery. W skrajnych przypadkach RAM może już odpowiadać nawet za połowę kosztu produkcji nowego telefonu.