Lenovo mówi wprost: Wysokie ceny to nowa normalność
Chiński gigant na rynku elektroniki użytkowej twierdzi, że nawet trwające i planowane rozbudowy fabryk nie wystarczą by zaspokoić popyt na pamięci.
Ceny kości DRAM i NAND dawno wymknęły się spod kontroli, a zdaniem Lenovo nie należy liczyć na szybki powrót do stawek z początku 2025 roku. Podczas ISC 2026 firma zasugerowała, że droższe podzespoły PC, laptopy, smartfony, tablety i inna mogą stać się rynkową normą nawet po 2030 roku.
Najbardziej ucierpi niska i średnia półka cenowa
Powód jest prosty: sztuczna inteligencja pochłania ogromne ilości pamięci. Centra danych potrzebują układów HBM, DDR5 oraz SSD, a najwięksi klienci jak Amazon czy Google są gotowi płacić więcej, by zagwarantować sobie dostawy. Micron, Samsung i SK hynix już sygnalizują, że popyt przewyższa możliwości produkcyjne, nawet w przypadku strategicznych partnerów.
Producenci oczywiście inwestują w nowe fabryki i linie produkcyjne. Koreańskie SK hynix ma przyspieszyć plany rozbudowy zakładów i znacząco zwiększyć produkcję pamięci do końca dekady. Problem w tym, że według Lenovo dodatkowa podaż może nie wystarczyć, by zbić ceny do dawnych poziomów. Rynek AI rośnie bowiem zbyt szybko.
Dla konsumentów oznacza to droższą i/lub gorszą elektronikę. Producenci sprzętu muszą albo podnosić ceny, albo ograniczać pojemności w tańszych konfiguracjach, co tylko w ostatnich dniach udowodniło już Apple, Microsoft czy Valve, windując ceny w górę od kilkuset złotych do kilku tysięcy.
Najbardziej ucierpi niski i średni segment, gdzie marże producentów są niskie, a każda podwyżka kosztów podzespołów jest odczuwalna. Jeśli prognozy Lenovo się sprawdzą, skończy się era, w której pamięć regularnie taniała, a użytkownicy co generację dostawali znacznie lepszą specyfikację za podobne pieniądze co rok wcześniej.