USA znowu oskarżają Chiny. Wszystko z powodu destylacji

Jeden z liderów na rynku AI znowu wskazuje palcem na Państwo Środka. Tym razem winna ma być Alibaba, która pracuje nad modelami z rodziny Qwen.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
USA znowu oskarżają Chiny. Wszystko z powodu destylacji

Anthropic, czyli twórca jednego z najmocniejszych modeli językowych na rynku, zaostrza ton wobec chińskiej konkurencji. Firma wysłała list do amerykańskiego Senatu, w którym oskarża Alibabę o nielegalne wykorzystywanie Claude do rozwijania własnych systemów AI. Dokument miał trafić do senatora Tima Scotta oraz senator Elizabeth Warren.

Dalsza część tekstu pod wideo

To nie pierwsze tego typu oskarżenia ze strony Anthropic

Sprawa dotyczy tzw. destylacji modeli. To technika, w której odpowiedzi generowane przez większy i bardziej zaawansowany model służą do trenowania mniejszego lub tańszego systemu. Sama metoda nie jest nielegalna, bo stosuje się ją również wewnątrz firm technologicznych do tworzenia lżejszych wersji własnych modeli. Problem zaczyna się wtedy, gdy konkurencyjne laboratorium wykorzystuje cudzy model jako nauczyciela, omijając kosztowny i długi proces samodzielnego szkolenia.

Anthropic przekonuje, że właśnie z czymś takim mamy do czynienia w przypadku Alibaby. Według firmy kampania destylacyjna miała być powiązana z operatorami związanymi z chińskim gigantem technologicznym oraz laboratorium Alibaba Qwen. Amerykanie ostrzegają, że takie działania mogą znacząco przyspieszyć rozwój chińskich modeli AI i pozwolić im dogonić najnowsze rozwiązania z USA dużo szybciej, niż wynikałoby to z klasycznego procesu badawczo-rozwojowego.

To nie pierwsze tego typu oskarżenia. Wcześniej firma twierdziła, że chińskie laboratoria DeepSeek, Moonshot i MiniMax miały korzystać z 24 tysięcy fałszywych kont oraz przeprowadzić łącznie 16 milionów interakcji z Claude, by pozyskać dane przydatne do trenowania własnych modeli.

Stawka jest wysoka, bo USA i Chiny rywalizują dziś nie tylko o najlepsze modele językowe, ale też o kontrolę nad całym łańcuchem technologicznym. Waszyngton ogranicza Chinom dostęp do najbardziej zaawansowanych akceleratorów AI. Pekin odpowiada z kolei ograniczeniami dotyczącymi materiałów ziem rzadkich, ważnych dla produkcji elektroniki.

Amerykańskie firmy wciąż mają przewagę w segmencie najbardziej zaawansowanych modeli, ale dystans szybko się zmniejsza. Chińskie rozwiązania open source są coraz chętniej wybierane przez firmy, szczególnie tam, gdzie liczą się koszty obsługi dużej liczby zapytań. Najdroższe modele z USA coraz częściej zostają zarezerwowane tylko do najtrudniejszych zadań, a codzienną pracę agentów AI przejmują tańsze alternatywy.