Apple podnosi ceny niemal wszystkiego. Polacy będą płakać

Tanio to już było. Elektronika użytkowa z miesiąca na miesiąc staje się coraz droższa, a najnowsze podwyżki liczone są już nawet w tysiącach złotych.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Apple podnosi ceny niemal wszystkiego. Polacy będą płakać

Apple długo broniło się przed gwałtownymi podwyżkami cen, zamiast tego wycofując wybrane modele, ale nawet gigant z Cupertino nie jest w stanie dłużej ignorować sytuacji na rynku pamięci DRAM i NAND. Firma podnosi sugerowane ceny niemal wszystkich MacBooków, iPadów i innych swoich urządzeń, a zmiany wchodzą w życie na całym świecie - również w Polsce.

Dalsza część tekstu pod wideo

Mówimy o podwyżkach nawet o 500 dolarów na sztuce

Krok ten nie jest niespodzianką, bo Tim Cook sugerował niedawno w rozmowie z redakcą The Wall Street Journal, że Apple próbowało chronić klientów przed rosnącymi kosztami, ale sytuacja stała się nie do utrzymania. Innymi słowy, firma przez pewien czas brała część uderzenia na siebie, korzystając m.in. ze zgromadzonych zapasów i silnej pozycji negocjacyjnej, ale nie jest to już możliwe. Tak wyglądają nowe MSRP:

  • MacBook Pro 14": 1999 zamiast 1699 dolarów
  • MacBook Pro 16": 2999 zamiast 2499 dolarów
  • MacBook Air: 1299 zamiast 1099 dolarów
  • iPad: 449 zamiast 349 dolarów
  • iPad Air: 749 zamiast 599 dolarów
  • iPad Mini: 599 zamiast 499 dolarów
  • iPad Pro 11": 1199 zamiast 999 dolarów
  • iPad Pro 13": 1499 zamiast 1299 dolarów
  • iMac: 1499 zamiast 1299 dolarów
  • Mac Studio (M4 Max): 2499 zamiast 1999 dolarów
  • HomePod: 349 zamiast 299 dolarów
  • HomePod Mini: 129 zamiast 99 dolarów
  • Apple TV 4K: 199 zamiast 129 dolarów
  • Vision Pro: 3699 zamiast 3499 dolarów

Oczywiście zmiany są już widoczne też w przypadku polskich cen. Przykładowo budżetowy MacBook Neo startuje teraz od 3499 złotych, najtańszy MacBook Air to wydatek 6499 złotych, a uboższa wersja przystawki Apple TV 4K to 999 złotych. To nie są kosmetyczne różnice.

Winowajcą nie jest tym razem inflacja, kursy walut czy wyższe koszty logistyki. Największym problemem jest globalny niedobór pamięci RAM i nośników SSD. Firmy rozwijające sztuczną inteligencję masowo i po zawyżonych cenach skupują podzespoły do centrów danych. To sprawia, że producenci sprzętu konsumenckiego muszą konkurować o te same komponenty z klientami dysponującymi ogromnymi budżetami. Ten sam problem spotkał m.in. Valve przy wycenie Steam Machine.