Popularny producent drukarek 3D ukarany. Zapłaci miliony kary

Trwający od 2024 roku spór między gigantami druku 3D doczekał się pierwszego dużego rozstrzygnięcia. Ława przysięgłych stanęła po stronie Amerykanów.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Popularny producent drukarek 3D ukarany. Zapłaci miliony kary

Bambu Lab to jeden z najpopularniejszych obecnie producentów domowych drukarek 3D. Chińczycy szybko podbili rynek za sprawą tanich serii X1, P1 oraz A1, ale równie szybko zwrócili na siebie uwagę konkurencji. W 2024 roku Stratasys złożyło w USA dwa pozwy dotyczące łącznie dziesięciu patentów. Teraz poznaliśmy werdykt w części z nich.

Dalsza część tekstu pod wideo

Chińska firma nie zgadza się z wyrokiem i zapowiada apelację

Ława przysięgłych w Teksasie uznała, że Bambu Lab naruszyło cztery patenty należące do Stratasys, a naruszenie uznano za umyślne. W efekcie zasądzono 27,6 miliona dolarów odszkodowania, czyli prawie 105 milionów złotych. Patenty obejmują rozwiązania związane m.in. z wykrywaniem siły podczas poziomowania stołu oraz tzw. "purge tower", czyli dodatkową wieżą wykorzystywaną do oczyszczania dyszy i stabilizacji przepływu filamentu.

Nie oznacza to jednak, że drukarki Bambu Lab nagle znikną teraz ze sklepów. Nie wydano nakazu wstrzymania ich sprzedaży, a sam werdykt dotyczy amerykańskich, a nie europejskich patentów. Co więcej, nowsze konstrukcje producenta, takie jak rodzina H2 oraz X2, korzystają już z innych rozwiązań w zakresie zmiany filamentu i poziomowania stołu.

Chińczycy nie zamierzają również kończyć walki. Bambu Lab przekazało redakcji Tom's Hardware, że kategorycznie nie zgadza się z werdyktem i zamierza skorzystać z możliwości ponownego rozpatrzenia sprawy po procesie oraz złożyć apelację. Tym samym kwota 27,6 miliona dolarów nie jest jeszcze definitywnym zakończeniem sporu.

Na rozstrzygnięcie czekają też kolejne patenty objęte pozwami Stratasys. Dotyczą one m.in. RFID, komunikacji sieciowej, skanowania LiDAR oraz automatycznego wykrywania drukarki. Patentowa wojna obu producentów jeszcze więc trochę potrwa, bo obie strony mają sporo do ugrania.