Microsoft znów to zrobił. Oto co psuje wrześniowa aktualizacja
To już się zrobiło pewną tradycją. Najnowsza aktualizacja Windows 11, czyli pakiet z września naprawił kilka błędów, ale przyniósł kolejne problemy. Tym razem również nie dotyczą one wszystkich, a obejmują głównie funkcje związane z dźwiękiem.
Zaledwie kilka dni temu pisałem o tym, że Microsoft w aktualizacji z 8 września oznaczonej numerem KB5124008 naprawił problemy dotyczące kursora myszy, które pojawiły się po aktualizacji KB5120998. Napisałem wtedy:
Tu warto dodać, że feralna KB5120998 była aktualizacją opcjonalną i nie u wszystkich powodowała problemy. Tym samym, jeśli ich nie miałeś, to warto się nieco wstrzymać z aktualizacją KB5124008. W końcu nigdy nie wiadomo, czy ta nie przynosi ze sobą kolejnych problemów. Mówimy w końcu o aktualizacji Windowsa.
No cóż... miałem rację, bo ta sama wrześniowa aktualizacja popsuła coś zupełnie innego. A właściwie nie tylko ona, bo problem dotyczy także wrześniowej aktualizacji oznaczonej numerem KB5124012.
Problem z dźwiękiem po aktualizacji Windows 11
Ten na całe szczęście jest dość specyficzny. Otóż po aktualizacji część użytkowników donosi, że urządzenia USB Audio Class 1.0 przestały działać poprawnie, lub w ogóle się nie uruchamiają. Mowa więc o głośnikach i słuchawkach podłączanych do komputera przez USB, gdzie to właśnie ten port jest wyjściem dźwięku. Nie mówimy więc o tanich głośnikach komputerowych, które są zasilane z USB, ale źródłem sygnału pozostaje gniazdo JACK w komputerze.
Co ciekawe, w niektórych przypadkach głośniki działają tak długo, jak nie pracują w trybie dźwięku 3D, lub 8-kanałowym. Tym samym ręczne przełączenie się na tryb dwukanałowy może w pewnych przypadkach częściowo rozwiązać problem.