Allegro wchodzi do Chin. Co to oznacza dla Polaków?
Allegro otwiera biuro w Shenzhen. Podmiot tłumaczy, że w ten sposób chce być bliżej sprzedających z Chin, ale też innowacji w sektorze e-commerce. W teorii mają również zyskać klienci, bo operator platformy zakupowej zapowiedział dbanie o przestrzeganie zasad obowiązujących w serwisie.
Shenzhen to jedno z największych i najbardziej rozwiniętych gospodarczo miast w Chinach. A nawet na świecie. Jeszcze kilka dekad temu było stosunkowo niewielką miejscowością położoną w okolicach Hongkongu. Dzisiaj miejsce to określa się mianem chińskiej Doliny Krzemowej.
Polski gigant e-commerce z biurem w Chinach
Allegro otwiera biuro w Shenzhen i powołuje do życia spółkę WFOE (Wholly Foreign-Owned Enterprise). Podmiot tłumaczy ten ruch chęcią bycia bliżej sprzedających z chińskiego rynku. Do tej pory byli oni weryfikowani z biur ulokowanych w Europie Środkowej (Poznań, Warszawa, Praga). Nie było to jednak wygodne dla żadnej ze stron.
Lepsza kontrola i mniejsze wpływy pośredników
Przedstawiciele platformy zapewniają, że sprzedawcy z Chin podlegają tym samym wymogom bezpieczeństwa czy zgodności produktów, co podmioty z innych państw. Z biurem w Chinach łatwiej będzie ponoć egzekwować odpowiednie standardy. Ruch pozwoli też ograniczyć wpływy pośredników.
Szybszy dostęp do innowacji
Shenzhen postrzegane jest też jako miejsce, w którym wykluwają się innowacje w handlu internetowym. Będąc na miejscu, Allegro może je śledzić i na bieżąco analizować, także pod kątem ewentualnych wdrożeń. To z kolei ma pomóc w starciu z globalnymi potentatami e-commerce. A trzeba mieć na uwadze, że Allegro od lat mierzy się presją ze strony korporacji Aliexpress, Temu czy Shein. Ta ostatnia niedawno zadebiutowała na giełdzie i trudno określić to mianem wielkiego sukcesu, o czym więcej przeczytacie w tym tekście.