Ten materiał jest lepszy od aluminium. 6G nie ma najmniejszych szans

Nowy materiał może okazać się przełomowy dla dalszych prac nad technologią 6G, chociaż... wcale nie musi. Wszystko zależy od jego ceny i łatwości wdrożenia związanego z nim procesu technologicznego. Jest jednak pewna specyficzna grupa, która na pewno go doceni.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ten materiał jest lepszy od aluminium. 6G nie ma najmniejszych szans

Z wejściem każdej nowej generacji łączności komórkowej pojawiają się głosy, że teraz to na pewno przyniesie zagładę ludzkości. Nie inaczej będzie z 6G. Jednak dla tych ludzi pojawiła się nowa nadzieja. Materiał lepiej nadający się do ekranowania od sieci 6G niż klasyczna folia aluminiowa. Mowa tu o powłoce z nanorurek węglowych.

Dalsza część tekstu pod wideo

Nanorurki węglowe chroniące przed 6G

Sieć 6G ma wykorzystywać — przynajmniej częściowo — fale terahercowe w komunikacji. Naukowcy z rosyjskiego Instytutu Nauki i Technologii Skolkovo we współpracy z Królewskim Instytutem Technologicznym KTH w Szwecji opracowali folie z powłoką z nanorurek węglowych. Ta niemal całkowicie pochłania promieniowanie w tym zakresie. I chociaż porównanie do czarnej dziury jest zdecydowanie przesadzone, to bardzo dobrze oddaje to, że rzeczone promieniowanie nie zostaje odbite ani uwolnione, chociaż stoi za tym zupełnie inny mechanizm, który po prostu absorbuje fale wewnątrz powłoki. 

Kluczowe jest to, że materiał ten świetnie nadaje się do ekranowania wrażliwych elementów elektronicznych przed wpływem terahercowych sieci 6G, co jest kluczowe dla urządzeń mających pracować w tym zakresie fal. Oczywiście materiał ten może również stać się bardzo popularny we wszelkiego rodzaju urządzeniach i amuletach sprzedawanych przez szarlatanów, którzy będą obiecywali swoim klientom ochronę przed 6G.

Jednak to i tak byłoby o wiele lepsze podejście, niż podobne, ale radioaktywne zabezpieczenia, które lata temu miały chronić przed sieciami 5G, a same emitowały naprawdę groźne dla zdrowia promieniowanie. 

Nie zapomnijcie o foli aluminiowej

Tu jednak warto podkreślić jedno: fale terahercowe to jedynie niewielki i bardzo specjalistyczny element sieci 6G. Technologia ta będzie korzystała także ze znacznie niższych częstotliwości, sięgających nie tera, a gigaherców. Powód jest bardzo prosty: im wyższa jest częstotliwość sygnału, tym mocniej jest on tłumiony przez nawet zwykłe powietrze, nie mówiąc już o innych materiałach, jak chociażby ściany. 

Tym samym foliarze przerażeni 6G będą chronieni, po prostu nie wychodząc z domu i nie potrzebują powłok z nanorurek węglowych. Jednak do pozostałego zakresu fal sieci nowej generacji czapeczka foliowa może okazać się już niezbędna. Bez niej skończą tak samo, jak ludzie, którzy nie zabezpieczyli się przed 5G: czyli nic złego im się nie stanie.