Zmiana w Biedronkach. Nie zdziw się, jak przyjdzie wezwanie do zapłaty

Robisz zakupy w Biedronce? Często jeździsz na nie samochodem? Uważaj, bo sklep zmienia zasady. Jeśli się nie zastosujesz, to możesz dostać wezwanie do zapłaty.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
7
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Zmiana w Biedronkach. Nie zdziw się, jak przyjdzie wezwanie do zapłaty

Biedronka zmienia zasady na parkingach pod swoimi sklepami. Koniec z parkomatami. Nie oznacza to, że za zbyt długie zostawienie samochodu nie zapłacimy. Wręcz przeciwnie. Opłata nadal obowiązuje, a unikanie jej może skończyć się wezwaniem do zapłaty.

Dalsza część tekstu pod wideo

Biedronka zmienia zasady parkowania

Pod niektórymi Biedronkami znajdowały się parkometry. Do 90 minut, co w zupełności wystarczy na zrobienie zakupów w dyskoncie, nie trzeba było płacić za postój. Powyżej tego czasu konieczna była opłata.

Był to sposób sklepu na krnąbrnych kierowców, którzy wykorzystywali miejsca parkingowe do zostawiania swoich samochodów na długie godziny lub całą noc. Jednak biletomaty zaczęły znikać. Nie oznacza to, że za parkowanie pod Biedronką nie trzeba już płacić.

Teraz Biedronka wymienia parkometry na system oparty na kamerach. To one rejestrują czas wjazdu i wyjazdu kierowcy. Jeśli dana osoba przekroczy ustalony czas 90 minut, to za postój powinna zapłacić. W tym celu dostępne są kody QR, za pomocą których można uiścić opłatę.

Co, jeśli ktoś nie zapłaci? W takim wypadku operator parkingów wysyła listownie wezwanie do zapłaty. Dane danej osoby może pozyskać z CEPiK, składając odpowiedni wniosek. W tym celu wystarczą numery rejestracyjne auta. Dlatego nie zdziwcie się, jeśli taki list trafi do waszej skrzynki.

Jednak z systemem opartym na kamerach i kodach QR jest problem. Po pierwsze zakłada, że każdy dysponuje smartfonem i może z jego poziomu płacić. To może wykluczać starszych kierowców, którzy nie są tak zaznajomieni z nowymi technologiami. Po drugie kody QR to pożywka dla oszustów. Wystarczy je podmienić na własne, aby czerpać z tego zyski.