Google w opałach. UOKiK stawia zarzuty

Zdaniem Prezesa UOKiK–u firma Google mogła nieuczciwie wykorzystywać swoją dominującą pozycję rynkową w relacji z polskimi wydawcami mediów. Negocjacje miały być tylko pozorne, a teraz Google'owi grozi kara do nawet 10% obrotów 4 spółek firmy.

Lech Okoń (LuiN)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Google w opałach. UOKiK stawia zarzuty

Google bierze jak swoje i nie płaci

Wyszukiwarka Google'a zmieniła się w ostatnim czasie nie do poznania. To już nie jest wyszukiwanie stron, tylko właściwie rozmowa z kolejnym botem AI. Użytkownik dostaje podsumowania tekstów z różnych serwisów i nie musi już klikać w linki, a wyświetlane przy okazji reklamy zasilają bezpośrednio skarbiec Google'a, z pominięciem mediów będących pierwotnym źródłem informacji.

Dalsza część tekstu pod wideo

Tę sytuację miała zmienić nowelizacja prawa autorskiego z 2024 r., która wdrożyła unijną dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym, zwaną dyrektywą DSM – czytamy w komunikacie UOKiK–u.

Nowe przepisy zezwoliły serwisom internetowym na korzystanie z publikacji w zamian za wynagrodzenie, po uprzedniej negocjacji stawek i zasad. No i na tym właśnie etapie Google miał nadużywać swojej pozycji dominującej.

Google nie podpisał umów z większością polskich wydawców

Z informacji posiadanych przez UOKiK wynika, że Google proponując wynagrodzenie wydawcom nie przedstawił im wymaganych prawem danych pozwalających ocenić zaoferowane stawki. Nie wskazał m.in. w jaki sposób korzysta z publikacji prasowych i osiąganych z tego tytułu przychodów. Nie wyjaśnił również parametrów przyjętych w kalkulacji ani nie przekazał dokumentów umożliwiających zweryfikowanie jej założeń.

To prowadzi do asymetrii informacji i powoduje, że wydawcy nie mogą zweryfikować opłacalności przedstawionej im oferty lub sami zaproponować własnej, uzasadnionej danymi, propozycji.

Cztery firmy z zarzutami Prezesa UOKiK

Na liście spółek z zarzutami znalazły się następujące podmioty:

  • Alphabet Inc – spółka dominująca grupy Google,
  • Google LLC – spółka specjalizująca się w świadczeniu usług reklamowych, która wcześniej prowadziła i zarządzała wyszukiwarką Google na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego,
  • Google Ireland Limited – przedsiębiorca prowadzi i zarządza obecnie wyszukiwarką Google na terytorium EOG,
  • Google Poland – zajmuje się sprzedażą miejsca na cele reklamowe w internecie.

Każdemu z nich, w razie udowodnienia nadużywania pozycji dominującej grozi kara do 10% obrotu przedsiębiorcy. Jak przy tym podkreśla Prezes UOKiK, urząd nie jest strona w sporze pomiędzy Google'em a wydawcami, nie ocenia też samych stawek rozliczeń. Natomiast jeśli strony nie dojdą do porozumienia, to Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej może wyznaczyć wysokość wynagrodzenia.

Niezależnie od tego, w grudniu 2025 r. KE wszczęła formalne postępowanie, aby sprawdzić, czy Google wykorzystuje treści wydawców w usługach opartych na sztucznej inteligencji bez odpowiedniego wynagrodzenia i zapewnienia im możliwości sprzeciwu.

To nie koniec walki z Big Techami

Jak wymienia UOKiK w obszernym komunikacie, w końcowej fazie jest postępowanie antymonopolowe przeciwko Apple'owi, który pod pozorem ochrony prywatności użytkowników mógł działać na niekorzyść wydawców konkurencyjnych aplikacji mobilnych. Trwa również postępowanie wyjaśniające w sprawie praktyk spółki Meta i zmiany sposobu prezentacji odnośników do publikacji prasowych.