Gracze uciekają ze Steam. Nie chcą się legitymować

A kto jest winny całemu zamieszaniu? Ogólnie rzecz biorąc urzędnicy. Otóż od 9 września mieszkańcy Australii mogą kupować gry w sklepach online jedynie po weryfikacji ich wieku i jest to legalne jedynie dla osób od 18 roku życia.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Gracze uciekają ze Steam. Nie chcą się legitymować

Valve uznało, że prawo jest prawem i przestrzegać go musi, ale przecież nie będzie wyciągało od graczy zdjęć ich dowodów. Co się akurat chwali, bo te mogłyby w jakimś wycieku wypłynąć, a i wielu graczy szanuje swoją prywatność. Problem w tym, że gamingowy gigant wybrał rozwiązanie... jeszcze gorsze. Czyli karty kredytowe.

Dalsza część tekstu pod wideo

Steam ma problemy w Australii

Założenie jest proste: kartę kredytową w Australii może mieć tylko osoba pełnoletnia. Skoro więc ktoś kartę ma, to jest pełnoletni, a więc może legalnie kupować gry. Co więcej, Steam dostaje tylko imię, nazwisko i numer karty. Bez danych bardziej wrażliwych jak numer dowodu, zdjęcie, czy inne szczegóły zawarte w dokumencie tożsamości. 

Gdzie więc leży problem? Otóż mniej niż połowa Australijczyków (około 45%) ma karty kredytowe. I nie ma się co temu dziwić: zakupy lepiej robić kartą debetową korzystając z własnych środków, a nie kredytową i być ciągle dłużnikiem banku. 

Co więcej, u osób do 24 roku życia, które stanowią znaczną część tamtejszych graczy, udział kart kredytowych waha się w przedziale 25-30%. Tym samym znajdują się one w sytuacji: wyrób sobie kartę kredytową albo zapomnij o kupowaniu gier. Wychodzi na to, że Steam będzie jednak musiał przemyśleć swoją strategię i pogodzić się ze skanami dowodów.