Składany iPhone ma konkurenta. Sprawdziłem Vivo X Fold6
Apple właśnie wchodzi do świata składanych smartfonów, a konkurencja nie zamierza czekać. Jeszcze przed europejską premierą Vivo X Fold6 sprawdziłem, jak prezentuje się jego europejska wersja i czy rzeczywiście może być jednym z ciekawszych rywali dla pierwszego składanego iPhone’a.
Coraz więcej firm ma w swojej ofercie składane smartfony typu Fold. Gdy Samsung wypuścił na rynek model Galaxy Z Fold7, po raz pierwszy cieszył się on większym powodzeniem niż debiutujący równocześnie Flip7.
Foldy w ostatnim czasie trafiły między innymi do portfolio Motoroli. 9 września 2026 roku to również historyczna data dla firmy Apple, czyli dzień debiutu pierwszego składanego iPhone’a. Konkurencją dla tego urządzenia ma być między innymi Vivo X Fold6.
Z najnowszym składakiem Vivo miałem już okazję się zapoznać przy okazji chińskiej premiery. Wtedy był to jednak sprzęt w wersji przeznaczonej dla mieszkańców Państwa Środka. Teraz trafił do mnie europejski wariant Folda 6, którego premiera odbędzie się 1 października 2026 roku.
W pudełku też po europejsku
W eleganckim pudełku z Vivo X Fold6 znalazłem komplet akcesoriów, typowy dla Europy, czyli… bez ładowarki. O tę trzeba będzie zadbać samodzielnie, chyba że otrzymamy taką w jakiejś promocji. Co więc tu mamy? Kabel USB-C, metalową igłę do wysuwania tacki na dwie karty nanoSIM oraz etui na tylną część telefonu w pasującym kolorze.
Smukła elegancja i ogromna bateria
Vivo X Fold6 to atrakcyjnie wyglądający smartfon, pasujący estetycznie do innych flagowców tej marki. Po rozłożeniu urządzenie ma mniej niż 5 mm grubości (4,8 mm przy ramce i jeszcze mniej wewnątrz).
W tak ciasnym wnętrzu zmieścił się akumulator o pojemności aż 7000 mAh (wg specyfikacji wersji chińskiej), co powinno zapewnić długi czas pracy na jednym ładowaniu. A jak to wygląda w wersji europejskiej? Pełną specyfikację i ewentualne różnice poznamy już niedługo.
Składane Vivo ma cztery fizyczne przyciski. Oprócz standardowych przycisków zasilania (z czytnikiem linii papilarnych) i głośności, mamy tu jeszcze dodatkowy przycisk. Domyślnie służy do wyciszania telefonu (wciśnięcie i przytrzymanie) oraz uruchamiania latarki (podwójne naciśnięcie).
Wygodny na co dzień, duży gdy trzeba
Złożony Vivo X Fold6 to urządzenie, które przypomina „zwykły” smartfon. Dotyczy to zarówno rozmiarów, jak i masy. Dzięki zaokrąglonym krawędziom, urządzenie bardzo dobrze leży w dłoni.
Prawdziwą moc składany smartfon pokazuje jednak po rozłożeniu. Wtedy możemy skorzystać z 8-calowego wyświetlacza, na którym zmieści się zdecydowanie więcej. Miejsce zgięcia widać, ale w zasadzie tylko pod odpowiednim kątem. Przy normalnym korzystaniu ze smartfonu nie powinno ono nikomu przeszkadzać.
Oba ekrany Folda oferują świetną jakość obrazu oraz bardzo dobrą czytelność w każdych warunkach. Odpowiada za to wysoka jasność i doskonały kontrast.
Warto przy okazji wspomnieć, że X Fold6 bardzo łatwo się składa i rozkłada, a zawias działa płynnie. Umożliwia on rozłożenie smartfonu mniej więcej do połowy i korzystania z niego jak z malutkiego laptopa. W wielu sytuacjach może to być bardzo wygodne.
Multimedialną stronę smartfonu uzupełniają głośniki stereo. Grają one głośno i czysto.
Wszystko działa płynnie i się nie zacina
Do premiery zostało trochę czasu, więc oprogramowanie zainstalowane na urządzeniu, które otrzymałem, może jeszcze zostać zaktualizowane na bardziej dopracowaną wersję. Jednak już teraz (9.09.2026) wszystko działa płynnie i się nie zacina.
Swój udział w tym mają między innymi bardzo wydajne podzespoły. Jak możemy przeczytać w specyfikacji chińskiego wariantu, to między innymi procesor MediaTek Dimensity 9500 Super czy 12 GB RAM-u.
Vivo X Fold6 to też smartfon do zdjęć
Wysoka wydajność oraz możliwości związane z dwoma ekranami to nie wszystko. Również zaplecze fotograficzne może robić wrażenie. Widać to choćby po rozmiarach wyspy fotograficznej z tyłu czy samych obiektywów.
Przy okazji dzielenia się wrażeniami z używania chińskiego wariantu Vivo X Fold6 napisałem, że jest to zestaw typu 200 Mpix + 50 Mpix + 50 Mpix. Został on uzupełniony o dwa 20-megapikselowe aparaty zintegrowane z wyświetlaczami.
Poniżej znajdziesz garść zdjęć pochodzących z europejskiej wersji smartfonu. Moim skromnym zdaniem, niczego im nie brakuje. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Smukły, mocny i z dużym ekranem
Pierwsze wrażenia z Vivo X Fold6 są zdecydowanie pozytywne. Smartfon jest bardzo smukły, wygodny po złożeniu, a po rozłożeniu oferuje ogromną przestrzeń roboczą, której trudno nie docenić. Do tego dochodzą świetne ekrany, płynnie działający zawias, mocne głośniki i wydajne podzespoły.
Na uwagę zasługuje również zestaw fotograficzny. Zdjęcia z europejskiego egzemplarza już teraz wyglądają bardzo dobrze, choć na pełną ocenę aparatu potrzeba znacznie więcej czasu. Podobnie jest z czasem pracy – jeśli europejska wersja zachowa akumulator o pojemności 7000 mAh, znany z chińskiego wariantu, będzie to jeden z ciekawszych elementów tego modelu.
Vivo X Fold6 pojawia się w Europie w bardzo interesującym momencie. Składany iPhone właśnie debiutuje, więc zainteresowanie tego typu urządzeniami będzie zapewne większe niż kiedykolwiek. Po pierwszym kontakcie trudno jednak traktować Vivo wyłącznie jako ciekawostkę – to dopracowany składany smartfon, który ma kilka mocnych argumentów, by powalczyć o uwagę klientów.