Ukradli Ci konto? To załóż nowe i znów kup gry. Podejście Microsoftu wyszło mu bokiem
Microsoft właśnie przegrał w sądzie z graczem, któremu ukradziono konto. Gigant stwierdził, że w takim wypadku powinien założyć sobie nowe i po raz kolejny kupić wszystkie gry, co zakończyło się pozwem.
Przykład Retro Taty, któremu Microsoft oddał konto, kiedy dowiedział się, że ma do czynienia z kimś o sporych zasięgach nie jest jedynym głośnym przypadkiem antykonsumenckiego podejścia firmy. Podobna sytuacja spotkała pewnego brazylijskiego gracza podpisującego się na reddicie jako Ordo_Liberal.
Microsoft kazał mu płacić drugi raz, a teraz sam zapłaci
Jego sytuacja ciągnęła się od kwietnia tego roku. Wtedy też mimo uwierzytelnienia dwuskładnikowego, ktoś ukradł jego konto z grami. Ordo_Liberal łatwo udowodnił, że to on jest jego właścicielem, co Microsoft uznał i... zaproponował, że w tej sytuacji może zamknąć jego skradzione konto, a gracz może założyć nowe i kupić gry po raz drugi. Dlaczego konto nie mogło zostać przywrócone oryginalnemu graczowi? Bo złodziej zmienił dane. Czyli podobna narracja, jak u Retro Taty, u którego jednak okazało się, że przywrócenie konta stało się możliwe po nagłośnieniu sprawy.
W przypadku Ordo_Liberal również pojawiła się taka możliwość, kiedy tylko sąd wydał wyrok korzystny dla gracza. Okazało się przy tym, że pierwotna odpowiedź o braku takiej opcji była w pełni automatyczna. Smaczku dodaje fakt, że skradzione konto posłużyło do kradzieży kolejnego, tym razem w usłudze Ubisoftu. Jednak Francuzi po weryfikacji właściciela natychmiastowo oddali mu jego własność.
Co jednak ważniejsze, gracz nie tylko odzyskał swoją własność, ale Microsoft musi teraz zapłacić mu równowartość 400 USD w ramach odszkodowania za straty moralne. Miejmy nadzieję, że podobne wyroki staną się standardem i Microsoft zmieni swoją politykę. To także pokazuje, że zakupy cyfrowych gier w sklepie tej firmy to proszenie się o kłopoty.