Przypomni nam się "Seksmisja"? Coraz bliżej do wielkiej premiery Netflixa

Na Netflixie już czuć lato i gorące klimaty. Platforma zadbała o to, aby majowe premiery naprawdę rozgrzały widzów, a także wywołały pewnego rodzaju nostalgię. Przynajmniej, jeśli chodzi o polskich widzów. "Panie przodem" to film, który może przywołać skojarzenia z kultową "Seksmisją".

Anna Kopeć (AnnaKo)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Przypomni nam się "Seksmisja"? Coraz bliżej do wielkiej premiery Netflixa

"Panie przodem" na Netflixie od 22 maja 2026

Jedni obejrzą z ciekawości i dla czystej rozrywki, inni dlatego, że są fanami charakterystycznego Sachy Barona Cohena, czyli Borata. Ja akurat wielką fanką aktora nie jestem, co nie oznacza, że nie jestem w stanie docenić jego fenomenu i faktu, że jest on dość nieszablonowym aktorem, który sprawdza się właśnie w komediach. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Widz, sięgając po film z Boratem, o lekkim tytule "Panie przodem" ma nadzieję, na lekki i komediowy seans. I taki dokładnie miał zamiar Netflix, postanowił zaserwować swoim widzom komedię, w której to panie wysuwają się na pierwszy plan. 

Rzeczywistość rodem z "Seksmisji"

Główny bohater Damien (Sacha Baron Cohen) to znany z zamiłowania do kobiet, bogacz i szowninista. Pewnego razu, ma wypadek i budzi się w nowej, całkowicie odmienionej, rzeczywistości, w której to kobiety rządzą i są uznawane za silne jednostki. A w jego firmie, trzyma ster, Alex (Rosamund Pike), która niegdyś była wyśmiewana na spotkaniach zarządu. Bohater musi jakoś odnaleźć się w całej tej sytuacji.

Przewrotna satyra o tym, co by było, gdyby role się odwróciły. Bezwstydny kobieciarz dostaje nauczkę, gdy trafia do równoległego świata rządzonego przez kobiety i zadziera z ostrą babką, która naprawdę daje mu popalić.

tak brzmi oficjalny opis Netflixa.

To właśnie tego typu fabuła nasuwa nam, Polakom, skojarzenia co do "Seksmisji", w której Maks (Jerzy Stuhr) oraz Albert (Olgierd Łukaszewicz) trafiają do rzeczywistości, w której światem rządzą kobiety. Ale to właściwie jedyne co łączy oba filmy, trudno bowiem doszukiwać się jakiegoś głębszego wymiaru w produkcji "Panie przodem". To przede wszystkim komedia, uderzajaca w stereotypy związane z płcią i kawał dobrej rozrywki. Co więcej, inspiracją do niego nie była polska "Seksmisja", ale francuski film z 2018 roku, "Nie jestem łatwy".

Reżyserka filmu to Thea Sharrock, która ma na swoim koncie już filmy takie,jak: "Zanim się pojawiłeś", "Wredne liściki" i "Piękna gra". 

"Panie przodem" z premierą na Netflixie 22 maja 2026.