Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Roborock F25 Ace Pro to ciekawy odkurzacz typu wet & dry z funkcją mycia aktywną pianą. Sprawdzamy, jak spisuje się w akcji.

Arkadiusz Bała (ArecaS)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Odkurzacze typu wet & dry to sprzęt w teorii bardzo praktyczny. Problem jednak w tym, że jego rola w dużej mierze dubluje się z funkcjonalnością oferowaną przez roboty sprzątające i bardziej poręczne odkurzacze pionowe. Po co w takim razie w ogóle kupować tego typu urządzenie?

Dalsza część tekstu pod wideo
Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Roborock F25 Ace Pro przychodzi z bardzo prostą odpowiedzią: niby nadal robi to samo, ale robi to dużo lepiej niż jakiekolwiek alternatywne rozwiązanie. Przynajmniej w teorii. Do tego ważnym elementem układanki ma być funkcja mycia aktywną pianą, przeznaczona do usuwania szczególnie uporczywych plam.

Mówiąc krótko, nowy produkt chińskiego producenta aspiruje do miana broni ostatecznej w starciu z brudnymi podłogami. No i trudno oczekiwać czegokolwiek mniej, biorąc pod uwagę, że jego cena w polskich sklepach to 2099 zł.

Wygląd i wykonanie

Roborock F25 Ace Pro prezentuje się nowocześnie i elegancko. Jak na odkurzacz wet & dry urządzenie wyróżnia się stosunkowo smukłą sylwetką. Nie ma tu zbyt wielu zdobień, a jednolitą czerń obudowy przełamuje jedynie umieszczone w kilku miejscach logo producenta i oznaczenia kilku ważniejszych elementów.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Wizualnie podoba mi się przede wszystkim wykończenie odkurzacza. Mamy tu do czynienia głównie z matowymi plastikami, a w przypadku zbiorników na wodę producent zdecydował się na przyciemniony półprzeźroczysty materiał. W ten sposób na pierwszy rzut oka widać ich zawartość, ale brud i resztki nie rzucają się w oczy na tyle, by zaburzać estetykę urządzenia. Widać, że od tej strony jest to sprzęt przemyślany.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Nie mam więc większych zastrzeżeń do zastosowanych materiałów. Lepsze mogłoby być natomiast spasowanie elementów, przynajmniej mając na uwadze cenę urządzenia. Aktualnie jest zupełnie akceptowalne, ale od sprzętu za ponad 2000 zł można by oczekiwać więcej.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Szczególnie daje to o sobie znać w przypadku zbiornika na brudną wodę, który wskakuje na swoje miejsce bardzo delikatnie. Brakuje tu mocniejszego kliku, który potwierdzałby poprawny montaż, a krawędź na styku z resztą obudowy nie jest idealnie równa. W tym miejscu kwestie estetyczne zaczynają mieszać się z funkcjonalnością, bo takie niedociągnięcia zwiększają ryzyko, że element zostanie zamontowany niepoprawnie. To z kolei pociągnie za sobą kolejne problemy. Brudne i mokre problemy.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Warto także dodać, że w zestawie znajdziemy stację bazową, która jest wykorzystywana nie tylko jako podstawka dla odkurzacza, ale także do ładowania i suszenia mopa po samooczyszczaniu. Wygląda estetycznie, jest solidnie wykonana i nie przesuwa się zbyt mocno po podłodze. Jedyną rysą na tym wszystkim jest wychodzący od niej biały kabel zasilający, który pasuje do czarnego wykończenia pozostałych elementów jak pięść do nosa. Na szczęście możemy go bez trudu zastąpić.

Obsługa i aplikacja

Co do zasady obsługa Roborocka F25 Ace Pro jest bardzo prosta. Przyciski zasilania i zmiany trybu pracy umieszczono przy rękojeści, dzięki czemu są łatwo dostępne, ale bez ryzyka przypadkowego naciśnięcia. Niedaleko, ale wyraźnie oddzielny jest trzeci przycisk, który odpowiada za funkcję samooczyszczania. Do tego pod palcem wskazującym mamy „spust” dyszy aktywnej piany i to w zasadzie wszystko, czego potrzebujemy do korzystania z odkurzacza.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Całość uzupełnia okrągły wyświetlacz umieszczony przy zbiorniku brudnej wody. Jest duży, czytelny, ale zakres wyświetlanych na nim informacji jest dość skromny. Odczytamy z niego tak naprawdę głównie tryb pracy oraz stan naładowania akumulatora. Z drugiej strony – czy potrzeba więcej?

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Szczególnie, że do dyspozycji mamy również dedykowaną aplikację. Ta w większości może się pochwalić przyjemnym interfejsem, na dodatek dostępnym w języku polskim. Możemy z tego poziomu przełączać i personalizować tryby pracy urządzenia, zaktualizować oprogramowanie czy sprawdzić stan materiałów eksploatacyjnych. Znajdziemy tu także funkcję zdalnego sterowania, która – w teorii – ma być przydatna, by dostać się pod meble i do innych trudno dostępnych zakamarków.

W praktyce jednak żadna z oferowanych przez aplikację funkcji nie jest niezbędna do codziennej pracy. Wręcz przeciwnie – w toku testów jedyną wymierną korzyścią z jej instalacji było to, że alerty o stanie urządzenia dostawałem w formie powiadomienia na telefon. Rzecz o tyle przydatna, że komunikaty głosowe potrafią być dość niewyraźne.

Bieżący serwis

Jeśli chodzi o bieżący serwis, to jest to co do zasady najbardziej uciążliwy aspekt odkurzaczy wet & dry. Roborock F25 Ace Pro wypada jednak na tle konkurentów całkiem nieźle. Dzięki funkcji samooczyszczania nie musimy się martwić każdorazowym myciem wałka, bo bohater testu sam robi to naprawdę dobrze. Po każdym sprzątaniu trzeba jedynie opróżnić zbiornik z brudnej wody. Jako że to tu trafiają wszystkie zanieczyszczenia, proces ten potrafi być dość nieprzyjemny. Jest to jednak typowa bolączka dla tego typu sprzętu i Roborock F25 Ace Pro nie jest tu wyjątkiem.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Nieco lepiej można było natomiast rozwiązać drugą część bieżącego serwisu: uzupełnianie wody i detergentu. Te wlewamy do zbiornika przy szczotce. Możemy go zdemontować, co jest sporym plusem, ale nie rozwiązuje głównego problemu: oznaczenia, gdzie co należy wlewać, są bardzo podobne i łatwo się pomylić. Ze względu na konstrukcję zbiornika, trudno także oszacować stan płynów podczas nalewania, przez co łatwo niechcący przelać.

*Co podczas testów zdarzało mi się za KAŻDYM. JEDNYM. RAZEM.

Sprzątanie

Pierwsza rzecz, która przykuwa uwagę po odpaleniu odkurzacza to to, że prowadzi się jak złoto. Bohater testu jeździ płynnie w obie strony i skręca praktycznie w miejscu.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Druga rzecz, to że skubany naprawdę dobrze usuwa zabrudzenia. Przy mocy ssania rzędu 25 000 Pa i 30 N docisku do podłogi sprzęt radzi sobie z większością suchych i wilgotnych zanieczyszczeń, szczególnie kiedy oprócz wody używamy dedykowanego detergentu. W toku testów nie miał problemu z usunięciem m.in. ryżu i mąki, ale także plam po keczupie czy słodzonych napojach. Powiem więcej – większość zabrudzeń znikała po jednym przejeździe.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Asem w rękawie bohatera testu ma być jednak funkcja mycia aktywną pianą. Po naciśnięciu przycisku urządzenie spienia detergent i spryskuje podłogę przed głowicą. Dzięki takiemu zabiegowi możliwe ma być usuwanie najtrudniejszych plam i potwierdzam, że to faktycznie działa. Roborock F25 Ace Pro potrafił w ten sposób usunąć przyschnięte plamy, którym nie podołał żaden inny odkurzacz, z jakim miałem styczność. Mówiąc krótko, funkcja faktycznie działa. Ale…

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

…ale jej implementacja na pewno wymaga dopracowania. Przy pierwszym uruchomieniu musiałem naciskać przycisk przez dobre kilkadziesiąt sekund, zanim cokolwiek wyleciało z dyszy. Trwało to na tyle długo, że zacząłem się zastanawiać, czy testowany egzemplarz na pewno działa. Co więcej, piana dozowana jest bardzo nierówno, co troszeczkę podkopuje moje zaufanie do omawianej funkcji. No ale nie będę się kłócił z efektami, bo te wypadają bardzo dobrze.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Jeśli chodzi o hałas, to na maksymalnych obrotach oraz podczas samooczyszczania decybelomierz pokazał ok. 63 dBA. Podczas typowej pracy w trybie automatycznym było ciszej, ale niewiele, bo pomiary nadal wskazywały ok. 60,5 dBA.

Podsumowanie

Roborock F25 Ace Pro to jeden z niewielu odkurzaczy wet & dry, z którego podczas używania naprawdę byłem zadowolony. Głównie dlatego, że dał się poznać jako sprzęt bardzo wygodny i faktycznie bez problemu radził sobie z zabrudzeniami, które pokonałyby każdego robota sprzątającego i większość konkurentów. Jasne, jest tu kilka drobiazgów do dopracowania – głównie w zakresie intuicyjności obsługi – ale to drobiazgi.

Dzięki niemu pokochałem pianę. Test Roborock F25 Ace Pro

Jedynym problemem jest cena, bo 2099 zł to wygórowana kwota jak za sprzęt tego typu. Jeśli możecie ją przełknąć, na pewno będziecie zadowoleni. Ze swojej strony nie jestem jednak przekonany, czy bohater testu na pewno wnosi wystarczająco dużo, by bronić się np. w starciu z podobnie wycenionymi robotami sprzątającymi.

Roborock F25 Ace Pro: 8/10
plusy
  • Wysoka skuteczność sprzątania
  • Funkcja aktywnej piany sprawnie usuwa trudne plamy
  • Baza z funkcją samooczyszczania i osuszania
  • Stosunkowo prosty serwis
  • Łatwe prowadzenie
minusy
  • Drobne niedociągnięcia ergonomiczne
  • Funkcja aktywnej piany bywa kapryśna w działaniu
  • Wysoka cena